Zagubieni w Rzymie

Zdążając ku Piazza Navona

Print Friendly, PDF & Email
Fontana dei Fiumi

Dziś odbędziemy troszkę krótszy – co nie oznacza wcale „mniej interesujący” – spacer, wciąż w tym samym rejonie Rzymu zwanym „Quartiere del Rinascimento” czyli „Dzielnica Renesansu”, a zakończymy go na placu rodem z baroku. To jeden z wielu rejonów tzw. „Centro Storico” czyli historycznej części Rzymu. Można powiedzieć, że to takie „krakowskie Stare Miasto” choć oczywiście dużo starsze i o wiele większe. Stare Miasto – od Bramy Floriańskiej do Wawelu – jesteśmy w stanie przejść w około 20 minut (oczywiście zakładając że nie zwiedzamy tylko idziemy). Na rzymskie Centro Storico – od Porta Flaminia do Porta San Giovanni – potrzebujemy ponad godzinę. Jeśli zaś chodzi o wiek: najstarszą budowlą Starego Miasta jest Rotunda Najświętszej Marii Panny na Wawelu z około 1000 roku – niestety w całości pod ziemią, w Rzymie natomiast na świeżym powietrzu możemy podziwiać wiele budowli jeszcze sprzed czasów Chrystusa! Przestańmy jednak porównywać „kto ma większego” i rozpocznijmy naszą przechadzkę. Znajdujemy się na Piazza di Ponte S. Angelo i ruszamy uliczką via del Banco di S. Spirito. Na samym początku po prawej stronie widzimy narożny budynek oznaczony numerami 60 – 61 – Palazzetto Bonadies.

Palazzetto Bonadies w Rzymie
Palazzetto Bonadies

Powstał w XV w. na wcześniejszej konstrukcji. Odrestaurowany i częściowo zmodyfikowany pod koniec XIX w., podczas budowy wałów na Tybrze. Był własnością kard. Lorenzo Bonadies. Elementem charakterystycznym budynku jest loggia z arkadami na filarach i kolumnach. Na parterze widzimy piękny, średniowieczny portyk, obecnie wejście do sklepu z antykami.
Po przeciwnej stronie stoi kościół SS. Celso e Giuliano.

Kościół SS. Celso e Giuliano w Rzymie
Kościół SS. Celso e Giuliano

Świątynia konsekrowana w 432 r. przez papieża Celestyna I. Zrekonstruowana w 1733 r. przez Carlo De Dominicis i potem odrestaurowana w 1868 r. przez architekta Andrea Busiri Vici.
Dwuporządkowa fasada, przecinana kolumnami, półkolumnami oraz pilastrami. Wnętrze w kształcie elipsy z trzema kaplicami po każdej stronie oraz prostokątnym prezbiterium z malutką absydiolą, w której znajduje się dzwon z 1268 r. – nadal używany. Interesujący jest niezwykły XVIII – wieczny obraz w ołtarzu głównym, ukazujący „Chrystusa w chwale wśród świętych Celso, Juliana, Marcionilla i Basilissa” – dzieło Pompeo Batoni (1738 r.).
Idąc dalej, pod numerem 12 zauważymy Palazzo Alberini.

Palazzo Alberini w Rzymie
Palazzo Alberini

To ważny przykład architektury renesansowej, wg projektu Rafaela, będącego w tym czasie pod wpływem prac Bramantego. Powstał w latach 1515 – 1519, ukończony finalnie w 1521 r. przez Pietro Rosselli.
Dzisiejsza fasada jest jednak dziełem XIX – wiecznym.
Naprzeciw, pod nr 42, stoi Palazzo Gaddi.

Palazzo Gaddi w Rzymie
Palazzo Gaddi

Zbudowany w miejscu dawnego domu rodziny Strozzi, nabyty w 1518 r. przez bankiera florenckiego Luigi Taddeo Gaddi. Fasada z ładnie boniowanym portalem w kształcie łuku, zwieńczonym balkonem. Na piętrze widzimy piękną, narożną loggię. Warto też zwrócić uwagę na wewnętrzny dziedziniec charakteryzujący się niszami z rzeźbami, dekoracjami oraz ciekawym fryzem.
W latach 1544 – 1546 mieszkał tu Michał Anioł Buonarotti. Dziś pałac jest własnością ambasady Republiki Argentyny.
Kolejny budynek – Palazzo del Banco di S. Spirito, pod nr 31, powstał być może wg projektu Bramantego, zrekonstruowany w latach 1521 – 1524 przez Antonio da Sangallo Młodszego.

Palazzo del Banco di S. Spirito w Rzymie
Palazzo del Banco di S. Spirito

Fasada posiada bardzo charakterystyczną, wklęsłą linię, przedzielona jest czterema pilastrami w taki sposób, by uwydatnić jej środkową część, w której znajduje się coś na kształt łuku triumfalnego, wewnątrz którego widzimy godło papieża Klemensa VII.
To do tego właśnie budynku przeniesiono z ulicy via dei Banchi Vecchi mennicę papieską, o czym wspomnieliśmy przy okazji wcześniejszego spaceru 🙂
Pozostała tu do roku 1541, potem przeniesiono ją do Watykanu. Od tego momentu budynek zaczęto nazywać „Starą Mennicą”.
W 1605 r. papież Paweł V założył tu bank „Banco di S. Spirito”. Wtedy też do fasady dodano herb tegoż biskupa Rzymu (na szczycie budynku) otoczony przez dwie barokowe rzeźby symbolizujące „Dobroczynność” oraz „Oszczędność”, choć złośliwi twierdzą, że druga postać symbolizuje raczej „Obfitość”.
Skręcamy w lewo, w uliczkę via dei Banchi Nuovi. Pod nr 1 – 4 mieści się XVI – wieczny dom, w którym mieszkał wielki architekt Carlo Maderno. Przypomina nam o tym tabliczka ufundowana przez miasto Rzym w 1997 r.

Dom Carlo Maderno w Rzymie
Dom Carlo Maderno

Wędrując uliczką, warto rozglądać się na boki gdyż odchodzą od niej piękne, wąskie zaułki…kto wie, może wśród nich znajdziecie ten jeden, jedyny, ulubiony kącik Wiecznego Miasta.
Podążając naprzód wchodzimy w uliczkę via del Governo Vecchio. Mijamy XVI – wieczny Palazzo De Sangro znany też jako Palazzo Boncompagni Corcos.

Palazzo Boncompagni Corcos
Palazzo De Sangro

Po przeciwnej stronie, przy placu Piazza dell’Orologio widzimy budynek z piękną dzwonnicą z 1648 r. wg projektu Borrominiego, należący niegdyś do Zakonu św. Filipa.

Budynek Zakonu św. Filipa w Rzymie
Budynek Zakonu św. Filipa oraz „Madonna z Dzieciątkiem” na jego rogu

W narożu budynku XVIII – wieczny fresk „Madonna z Dzieciątkiem”.
Na placu tym znajduje się również drugi z budynków należących do Banco di S. Spirito.
Idąc ulicą via del Governo Vecchio dochodzimy do numeru 39. To Palazzo del Governo Vecchio. Zbudowany w latach 1473 – 1477 dla kard. mediolańskiego Stefano Nardini, nominowanego na gubernatora Rzymu przez papieża Pawła II. W 1624 r. stał się oficjalną siedzibą gubernatorów. Dziś jest niestety totalną ruiną 🙁

Palazzetto Sassi Fornari
Po lewej: Palazzo del Governo Vecchio; po prawej: Palazzetto Sassi Fornari

Dalej, pod nr 48 – Palazzetto Sassi Fornari z XV w. W sieni dostrzec można tabliczkę z napisem: „QUAE RAPHAELI SANCTIO CLARVIT DILECTA HIC FERTUR INCOLUISSE” („Mówi się że kobieta która tu mieszkała była droga sercu Rafaela”). Podejrzewa się że mieszkała tu kobieta, będąca niekoniecznie „wielką miłością”, raczej jedną z tzw. „szybkich podbojów” Rafaela Santi, który słynął z wielkiego…..powodzenia wśród płci pięknej 🙂
Drodzy panowie, otrząśnijmy się z zazdrości…a Wy, drogie panie, z rozmarzenia…czas ruszać dalej. 🙂
Pod nr 104, po przeciwnej stronie, XV – wieczny dom należący niegdyś do adwokata – Bartolomeo de’ Dossi – o czym świadczy fasada zdobiona medalionami z portretami prawników.

Palazzo Fonseca
Po lewej – Dom adwokata; po prawej – Palazzo Fonseca

Troszkę dalej, pod nr 62 stoi Palazzo Fonseca. Posiada XV – wieczną metrykę, w XVII w. zakupiony przez lekarza papieża Innocentego X – Portugalczyka Gabriela Fonseca. W następnym wieku sprzedany Róży Venerini – późniejszej świętej, założycielce Zgromadzenia Pobożnych Nauczycielek. Tu powstała pierwsza rzymska szkoła tego zgromadzenia (wcześniej istniały w Viterbo). Różę kanonizował papież Benedykt XVI 15 października 2006 r.
Kolejnym budynkiem, o którym powiemy kilka słów jest dom pod nr 66. Jest do najmniejszy dom w Rzymie! Posiada bardzo wąską fasadę z jednym tylko oknem.

Palazzo Romanini
Po lewej – najmniejszy dom w Rzymie; po prawej – Palazzo Romanini

Niedaleko, pod numerem 73 kolejny pałacyk – Palazzo Romanini. XVI – wieczna budowla, pierwotnie należał do rodziny Floridi, potem zakupili go Romanini.
W miejscu gdzie nasza uliczka łączy się z placem, pod nr 84, stoi Palazzetto di Sisto V.

Casa di Sisto V
Palazzetto di Sisto V

Nazwa może mylnie sugerować iż mieszkał tu papież. Nie! Owszem, budynek zakupił kard. Montalto, późniejszy papież Sykstus V, lecz przeznaczył go dla rodziny.
W tym momencie warto przytoczyć kilka ciekawostek na temat tego biskupa Rzymu.
Nazywano go „Żelaznym papieżem” gdyż bezwzględnie rozprawił się z przestępczością. Skazał tysiące bandytów, a także wielu mnichów i ich kochanki na publiczne stracenie. Polakom kojarzy się z poparciem, jakim darzył dwóch naszych królów: Stefana Batorego i Zygmunta III Wazę, w tym pierwszym upatrując przywódcę krucjaty antytureckiej i wyzwoliciela Węgier.
Jest twórcą tzw. Wulgaty Sykstyńskiej, którą w 1590 r. ogłosił jedynym prawowitym tłumaczeniem Pisma Św., nakazał zatem zniszczenie wszystkich innych przekładów. Jako że dysponował bujną wyobraźnią, pozmieniał wiele z oryginału, m. in. układ rozdziałów, numerację wersów, kilka fragmentów pominął a kilka dodał od siebie tworząc swoją wizję Pisma Św. Nie spodobała się owa wizja kardynałom, którzy po śmierci papieża zniszczyli wydrukowane egzemplarze.
Był też znany z przebudowy Rzymu: przebudował bazylikę laterańską, wybudował 2 akwedukty, położył fundamenty pod Schody Hiszpańskie, rozbudował Pałac Watykański i wystawił nowy gmach dla Biblioteki Watykańskiej. Tak, tak, Kaplicę Sykstyńską pominąłem świadomie gdyż to nie jego dzieło 🙂 Ciekawostką jest fakt iż mianował kardynałem oraz swoim doradcą prasiostrzeńca, 14 – letniego Alessandro Peretti de Montalto.
Stoimy na placu Piazza di Pasquino. Jego nazwa pochodzi od imienia najsłynniejszego z tzw. „mówiących pomników” Rzymu – „Pasquino”.

Palazzo Braschi
Po lewej – Palazzo Braschi; po prawej – pomnik „Pasquino”

Pomnik stoi w narożniku Palazzo Braschi, o którym szerzej będzie mowa kiedy indziej. Dziś skupmy się na rzeźbie. „Pasquino” to fragment starożytnej, hellenistycznej grupy posągów, która przedstawiała Menelaosa wspierającego swym ramieniem umierającego Patroklesa, którego podczas wojny trojańskiej ranił śmiertelnie Hektor. Posąg został znaleziony w tej okolicy podczas prac budowlanych w 1501 r. i umieszczony tu na cokole.
Wkrótce na pomniku zaczęły pojawiać się różne karteczki z wierszykami i hasłami wyśmiewającymi władzę oraz papieża. Okazało się, że sprawcą był człowiek imieniem Pasquino – krawiec, który z racji swego zawodu znał elitę miasta i zawsze posiadał świeże plotki. Jego imię przylgnęło do pomnika. Od tego czasu również wszelkie oszczercze utwory literackie nazywa się „paszkwilami”. Tradycja przetrwała, zatem również dziś można spotkać na pomniku zabawne wierszyki szydzące z obecnej władzy.
Przy placu znajduje się też mały kościółek – Chiesa della Natività di Gesu.

Chiesa della Natività di Gesu w Rzymie
Chiesa della Natività di Gesu

Powstał w 1692 r., wielokrotnie przebudowywany, dzisiejszy wygląd pochodzi z 1862 r. Charakteryzuje się ciekawym portalem neorenesansowym wg projektu Andrea Busiri Vici. Wnętrze jest jednonawowe ze sklepieniem kolebkowym i dwoma ołtarzami bocznymi.
Stojąc na placu przodem do pomnika, wybieramy uliczkę tuż po lewej jego stronie. Zaprowadzi nas ona na inny plac, dużo większy – Piazza Navona.

Piazza Navona w Rzymie
Piazza Navona
Piazza Navona w Rzymie
Piazza Navona o poranku

To chyba najpiękniejszy barokowy plac Wiecznego Miasta. W czasach antycznego Rzymu w 86 r. powstał tu stadion zbudowany przez Domicjana. Miał służyć głównie greckim grom sportowym (lekkoatletyka) jednak Rzymianie nie polubili ich, uważając je za niemoralne. Bardziej moralna była z pewnością rzeź gladiatorów w Koloseum. 🙂 Stadio Domiziano miał 275 metrów długości oraz 106 m. szerokości i mógł pomieścić 30000 ludzi. Nazwa placu pochodzi od transformacji słowa „Agones”, co znaczyło „zawody”, „walki”. Modyfikacja przebiegała następująco: Agones – Agon – Agone – In Agone – Innagone – Nagone – Navone – Navona.
Życie na placu zaczęło się na dobre w drugiej pół. XV w., kiedy rozpoczęła się zabudowa tych terenów. W 1477 r. przeniesiono tutaj targ z Kapitolu. Rynek stał się również miejscem spotkań i festiwali. Wybrukowano go w 1488 r.
Podejdźmy bliżej do pierwszej fontanny. To Fontana del Moro.

Fontana del Moro na Piazza Navona
Fontana del Moro

Położona jest na południowym brzegu placu, zbudowana w 1575 r. z polecenia papieża Grzegorza XIII przez Giacomo della Porta. Jest pierwszą z trzech rzymskich fontann zasilanych wodą z akweduktu L’Acqua Vergine (akwedukt zbudowany w 19 r. p.n. e. przez Marka Agryppę). W centralnej części fontanny widzimy postać Maura, wg projektu Gian Lorenzo Berniniego z 1654 r. Otaczają go delfiny, trytony i inne morskie stwory, dodane dopiero w XIX w. przez Luigi Amici.
Na środku placu mieści się bardziej okazała fontanna – Fontana dei Fiumi (Fontanna Czterech Rzek).

Fontanna Czterech Rzek
Fontana dei Fiumi

Powstała w 1651 r. wg projektu Gian Lorenzo Berniniego, na zlecenie papieża Innocentego X. Symbolizuje 4 rzeki z 4 – ech znanych wówczas kontynentów: Nil – personifikowany przez postać z osłoniętą głową (nie znano wtedy źródeł tej rzeki), Dunaj – w wielu przewodnikach można spotkać się z informacją że jest to postać dosiadająca konia co wg mnie mija się z prawdą gdyż siedzi ona na skale, dobre 2 metry od rumaka, Rio de la Plata – gigant z podniesioną ręką oraz Ganges. Te 4 posągi wspierają się na skale, która jest symbolem Chaosu.

Fontanna Czterech Rzek w Rzymie
Posągi jako personifikacja czterech rzek

W środku stoi obelisk przeniesiony tu na polecenie Berniniego z via Appia. Na jego szczycie umieszczono gołębia z gałązką oliwną – symbol herbowy Innocentego X.
Fontanna ma głosić potęgę wiary chrześcijańskiej, panującej na 4 kontynentach, oraz prawa papieża do zwierzchnictwa nad światem.
Wiąże się z nią zabawna anegdota obrazująca rywalizację dwóch „bogów sztuki baroku”: Berniniego i Borrominiego. Otóż według tej opowiastki postać utożsamiana z Nilem ma zasłoniętą twarz gdyż nie może patrzeć na brzydotę kościoła S. Agnese in Agone, natomiast postać Rio de la Plata wyciąga przed sobie rękę w geście ochronnym, bojąc się, że kościół zaraz runie. Przypomnijmy, ze fontanna jest dziełem Berniniego a kościół, o którym za chwilę opowiem więcej, to dzieło Borrominiego.
Oczywiście to tylko legenda. Tak naprawdę kościół powstał później niż fontanna :-):-)
Na końcu placu znajduje się trzecia z fontann navońskich – Fontana del Nettuno (Fontanna Neptuna).

Fontanna Neptuna
Fontana del Nettuno

Zaprojektowana przez Giacomo della Porta w XVI wieku. Postać Neptuna dodano jednak dopiero w 1878 r. wg projektu Antonio della Bitta i Gregorio Zappalà.
Przed spacerkiem wokół placu warto przypomnieć z czego jeszcze – poza targiem -Navona słynęła. Otóż 23 czerwca 1652 r. papież Innocenty X zapoczątkował pewną tradycję. Zatkano wtedy odpływy fontann i zalano plac wodą, tworząc w ten sposób sztuczne jezioro i organizując wiele zabaw ku uciesze zarówno szlachty jak i ludu. Jedną z form zabawy była próba przebycia jeziora konno lub bryczką. Zabawy te powtarzano każdego roku przez ponad 200 lat, aż do 1866 r. kiedy to papież Pius IX zawiesił „imprezę”. Zalewanie placu wodą miało swoje negatywne konsekwencje. Część środkowa placu lekko się zapadła. W 1870 r. wybrukowano Navonę ponownie, tworząc na środku podniesiony centralny chodnik, który zniwelował zagłębienie.
Renesansowa tradycja targu navońskiego przetrwała do dzisiaj. Każdego roku, w okresie Bożego Narodzenia, plac zapełnia się straganami świątecznymi z milionami ozdób i Mikołajów. Oczywiście nie może tu zabraknąć tradycyjnej włoskiej Befany – wróżki, tudzież wiedźmy, przynoszącej 6 – go stycznia grzecznym dzieciom prezenty a niegrzecznym węgiel. Według legendy Trzej Królowie powiedzieli Befanie o narodzeniu Chrystusa lecz nie zdążyła ona przylecieć na jego powitanie bo zabłądziła. Od tego czasu lata na miotle i zostawia prezenty w każdym domu, w którym mieszka dziecko, w razie gdyby ono okazało się być małym Jezusem.
Przejdźmy się zatem dookoła placu. Naprzeciw centralnej fontanny wznosi się kościół S. Agnese in Agone.

S. Agnese in Agone na Piazza Navona
S. Agnese in Agone
Kościół S. Agnese in Agone na Piazza Navona nocą
Kościół S. Agnese in Agone nocą

Budowę rozpoczęli Girolamo i Carlo Rainaldi w 1652 r. a ukończył Francesco Borromini w 1657 r. Świątynia stoi na miejscu dawnej kaplicy z 304 r. zbudowanej w miejscu męczeńskiej śmierci św. Agnieszki. Legenda głosi, że Agnieszka w wieku 12 lat była piękną dziewczyną. Pewnego razu, kiedy wracała do domu ujrzał ją Swetoniusz, syn wpływowego naczelnika miasta. Z miejsca się w niej zakochał i poprosił o jej rękę. Jednak ona odrzucała zaloty twierdząc że jest już zaręczona z innym i tylko jemu odda ciało i duszę (mówiła oczywiście o Bogu). Ojciec Swetoniusza, wściekły, że jakaś niewiasta odmówiła jego synowi, polecił torturami zmusić ją do wyrzeczenia się wiary. Tortury odbywały się właśnie w tym miejscu gdzie teraz stoimy. Miało wtedy miejsce wiele cudownych zdarzeń np.: wystawiono ją nagą na pośmiewisko i gdy tak stała wytykana palcami w cudowny sposób wyrosły jej długie włosy, które zakryły jej nagość. Widziało to 160 osób, które natychmiast się nawróciły! Męczennicę wrzucono wtedy do ognia, a gdy wyszła z niego nietknięta przez płomienie, ścięto ją mieczem. Jej ciało pochowano na cmentarzu przy via Nomentana, gdzie dziś wznosi się bazylika Sant’Agnese Za Murami.
Spójrzmy na nasz kościół. Charakteryzuje się piękną, wklęsłą fasadą (wklęsłe lub wypukłe fasady są charakterystyczne dla Borrominiego), potężną kopułą i dwiema wieżami.
Wnętrze, zbudowane na planie krzyża greckiego, to prawdziwa barokowa galeria sztuki! Kopuła opiera się na ośmiu kolumnach i udekorowana jest freskami Ciro Ferri (1689 r.) oraz pióropuszami Baciccia (1665 r.).

Freski w kopule koscioła S. Agnese in Agone
Kopuła Kościoła S. Agnese in Agone

W ołtarzach bocznych, poczynając od prawej, widzimy:

  • „Śmierć św. Aleksego” – Giovanni Francesco Rossi;
  • „Św. Agnieszka w ogniu” – statua;
  • „Męczeństwo św. Emerencjana” – relief Ercole Ferrata;
  • „Święta Rodzina i Aniołowie” – Domenico Guidi (ołtarz główny);
  • „Męczeństwo św. Cecylii” – Ercole Antonio Raggi;
  • „Św. Sebastian” – statua Pietro Paolo Campi;
  • „Św. Eustachy wśród zwierząt” – relief Melchiorre Caffà.

Nad wejściem pomnik papieża Innocentego X, pochowanego razem z innymi członkami rodziny Pamphilj w krypcie po lewej stronie ołtarza głównego. Ów pomnik jest dziełem G.B. Maini (1730 r.).
W podziemiach, do których wejście znajduje się w ścianie po prawej stronie (przy drugim ołtarzu), zobaczyć można resztki cyrku Domicjana i oryginalny chodnik Rzymski. Resztki widoczne też są z zewnątrz od strony ulicy via Zanardelli. Warto zobaczyć!

Stadio Domiziano
Ruiny Stadio Domiziano

Tuż obok kościoła stoi monumentalny gmach Palazzo Pamphilj.

Ambasada Brazylii w Rzymie
Palazzo Pamphilj

Powstał w latach 1644 – 1650, wg projektu Girolamo Rainaldi.
Składa się z jednostki centralnej (4 – kondygnacyjnej) oraz dwóch 3 – kondygnacyjnych budynków przylegających po bokach. Wewnątrz podziwiać możemy między innymi freski Giacinto Gimignani, Agostino Tassi, Andrea Camassei, Gasparda Dugheta, Giacinto Brandi i Pietro da Cortona. W pałacu mieszkała kiedyś jedna z najbardziej wpływowych kobiet Rzymu – Donna Olimpia Pamphilj – bratowa papieża Innocentego X i zarazem jego zaufana doradczyni. Szczerze mówiąc, za jego pontyfikatu to ona rządziła dworem papieskim.
Dziś w gmachu mieści się Ambasada Brazylii, Dom Brazylijczyka oraz Centrum Kultury Włosko – Brazylijskiej.
Po przeciwnej stronie widzimy kościół Chiesa di Nostra Signora del Sacro Cuore.

Chiesa di Nostra Signora del Sacro Cuore w Rzymie
Chiesa di Nostra Signora del Sacro Cuore

Powstał w 1450 r. wg proj. Bernardo Rossellino. Odrestaurowany przez Antonio da Sangallo Młodszego, obecny wygląd uzyskał w 1879 r. dzięki Luca Carimini.
Kościół prezentuje typ halowy z trzema nawami tej samej wysokości.
I tak oto dobrnęliśmy do końca naszej opowieści podczas trzeciego spaceru. Na koniec gorąco polecam odwiedzenie Piazza Navona co najmniej 3 razy: o poranku, gdy cichy, bezludny jeszcze plac mieni się kolorami wchodzącego słońca; w środku dnia, gdy panuje tu gwar tłumu turystów, lokalni artyści prezentują swoje prace, grajkowie uliczni umilają czas muzyką, wrożbici przepowiadają przyszłość z kart Tarota a okoliczne lodziarnie, kawiarnie i restauracje kuszą zapachami; późnym wieczorem lub nocą gdy tłum turystów topnieje a magicznie oświetlony plac wypełnia się muzyką  i dziesiątkami zakochanych par…idealne miejsce i idealny czas na oświadczyny 🙂

Noc na Piazza Navona
Piazza Navona w nocy

Żegnam się z Wami słowami rzymskiej młodzieży: „Jeśli nie pojawiasz się wieczorami na Piazza Navona to znaczy, że nie istniejesz”. Zatem do zobaczenia na Piazza Navona. Ciao!

Bibliografia:

  • C. Rendina, Le Chiese di Roma, Newton & Compton Editori, Milano 2000;
  • Giorgio Carpaneto, I palazzi di Roma, Roma, Newton & Compton, 2004;
  • Claudio Rendina, Donatella Paradisi, Le strade di Roma. Roma, Newton Compton Editori, 2004;

14 odpowiedzi do artykułu “Zdążając ku Piazza Navona

  1. ania

    Ja bym tylko dodała, że Pasquino leżał najpierw na ziemi, często w błocie służąc, m.in. wspomnianemu krawcowi (czasem opisywanemu jako szewc; pewnie dlatego, że podobno strasznie przeklinał; czasem opisywanego jako golibroda, bakałarz lub właściciel oberży) jako stopień chroniący przed ubabraniem się błotem. Wydobyty, stanowił tło dla np. informacji, że siostra papieża Sykstusa V jest praczką lub cos podobnego. Autor takiej kąśliwej notki źle skończył: papież skazał go na obcięcie języka i dłoni, a potem powieszenie na Moście św., Anioła. Nie było w tej notce wiele nieprawdy, bo papież Sykstus V pochodził z biednej rodziny. Ale dzięki inteligencji zrobił zawrotną karierę. Czytałam, że podczas konklawe podpierał się laską i udawał schorowanego, starego człowieka. Konkurencji myśląc, że umrze w miarę szybko, a oni w tym czasie zdobędą mocna pozycję, wybrali właśnie Perettiego (takie było jego nazwisko). O on zaraz po wyborze na papieża odrzucił laskę i zaczął żelazne rządy polegające m.in. na ucinaniu głowy skazanym i wystawianiu ich na widok publiczny. Wypędził z Rzymu prostytutki. Chciał walczyć z przestępczością, ale jak wiadomo, wygrana nie jest całkiem możliwa. Ale to on nakazał postawienie obelisków egipskich w najważniejszych miejscach i on wybudował pierwszy od starożytności wodociąg. Przebudował Pałac Laterański. Ale starożytne zabytki były dla niego ruinami i ich nie oszczędzał, za co mam do niego żal. Buuuu….

    1. zagubieniwrzymie Autor

      Witam. Niestety nie posiadam informacji o tym by pomnik leżał na ziemi lub służył temu by nie pobrudzić butów. Według moich danych pomnik odnaleziony w 1501 r. został natychmiast ustawiony w miejscu w którym stoi do dziś.
      Sykstus V nazywał się Felice Peretti de Montalto. Oczywiście to co Pani napisała o nim to prawda,rządzil twardo stąd jego przydomek „Żelazny Papież”. Zreformowal jednak kościół i oczyścił go z księży i mnichów którzy żyli z kobietami. Nie można powiedzieć że to on ustawił wszystkie obeliski bo nagięlibyśmy prawdę. Faktem jest że przeniósł nieznacznie obelisk watykański oraz znacznie obelisk Totmesa IV czy ten zwany Flaminio. Niektóre obeliski zostały jednak ustawione dopiero później np ten na Piazza Navona lub ten przed S.Maria sopra Minerwa. Wybudował nawet dwa akwedukty, w większości biegnące jednak dawna trasą z wykorzystaniem antycznych elementów. O Sykstusie V jak i o każdym innym papieżu możnaby pisać w nieskończoność, niestety nie mogę pisać zbyt dużo bo zanudzilbym czytelników. Poza tym o Sykstusie będzie jeszcze mowa nie raz i nie dwa 🙂
      Napisałem iż Pasquino był krawcem bo najwięcej źródeł tak go właśnie przedstawia. Ale jak najbardziej ma Pani rację, że gdzieniegdzie są wzmianki, iż był golibrodą, szewcem czy właścicielem oberży. Ja nawet widziałem źródła które opisują go jako nauczyciela gramatyki i retoryki. Kim był naprawdę? Ciężko jednoznacznie stwierdzić 🙂
      Gratuluję wiedzy historycznej 🙂 I cieszę się,że się nią Pani dzieli 🙂
      Pozdrawiam serdecznie

  2. ania

    Sporo ciekawostek, których nie ma w innych publikacjach, odnalazłam w książce „Artyści kościoła, książęta i kurtyzany”. Mnóstwo smaczków, drobiazgów i drobnostek, które dla mnie są bezcenne. Niestety, książki nie można już dostać w księgarniach, ale czasem udaje się w antykwariatach. Jeśli Pan chce, mogę czatować czy się pojawi w „moim” ulubionym. Jak będzie to kupię i Panu wyślę do Rzymu.

    1. zagubieniwrzymie Autor

      Witam. Znam tą książkę aczkolwiek pod innym tytułem: „Książęta kościoła, artyści i kurtyzany” 🙂 Dziękuję bardzo za propozycję ale mieszkając w Rzymie mam dostęp do wielu włoskich książek a ponadto do archiwum miejskiego i państwowego, w których różnych ciekawostek jest więcej niż w polskojęzycznych publikacjach 🙂 Mimo to bardzo dziękuję za propozycję 🙂

      1. ania

        Tak, to taki tytuł. Zazdroszczę tego dostępu do tylu publikacji. Bardzo! Po polsku jest niewiele. Dlatego zaczęłam się uczyć sama włoskiego. Żeby też czytać i wiedzieć więcej. Proponowałam tę książkę, bo nie wiem jak Pan, ale ja kupuję książki nawet jak większość informacji w nich zawarta jest mi znana. Bo zawsze właściwie można znaleźć jakiś choć mały niusik więcej. I to są te smaczki 🙂
        Pozdrawiam

  3. ania

    Czy to prawda, że Fontannę Czterech Rzek sfinansowano z podatków nałożonych na chleb i inne podstawowe artykuły?
    I mam jeszcze jedno niedyskretne pytanie. Czy to prawda, że Olimpia oprócz tego, że była bratową Innocentego X to była tez jego kochanką? A po jego śmierci (śmierci, która jej nie wzruszała) zabrała z jego sypialni kosztowności. Gdzieś czytałam, że chyba nawet spod jego łóżka. To możliwe?
    Pozdrawiam
    Ania

    1. zagubieniwrzymie Autor

      Owszem, ponoć sfinansowano ją z tych podatków. Nie było to nic nadzwyczajnego. Wszystkie budowle „fundowane przez papieża” budowane były tak naprawdę za pieniądze ludu rzymskiego.
      Co do Olimpii, takie chodzą plotki, które rozsiewały osoby jej nieprzychylne, dlatego, że za pontyfikatu Innocentego X to ona tak naprawdę rządziła Rzymem. Jako pierwszy te kłamstwa opublikował w 1667 roku A. Gualdi w książce „Vita di Donna Olimpia Maidalchini” („Życie Donny Olimpii Maidalchini”). Papież miał do niej słabość aczkolwiek raczej nie natury erotycznej. O tym jak wielką słabość miał do niej papież świadczyć może fakt, iż będąc główną „burdel mamą” Rzymu (miała pod sobą około 20 tysięcy kurtyzan) wymogła ona na Innocentym X aby prostytutki dojeżdżały do klientów papieskimi karocami, z papieskimi emblematami 🙂
      Czy zabrała kosztowności spod łóżka papieża? Kolejna legenda, prawdą jest, że w ostatnich latach papieża wyprzedawała majątek papieski zarabiając 500 tysięcy scudi (stąd ta zabawna historia, że nawet pod łóżkiem papieskim szukała).

  4. Ania

    Biedaczek podobno po długiej agonii umieszczono jego trumnę w zakrystii bazyliki w Watykanie gdzie leżał 3 dni. Żeby go szczury nie podgryzały (swoją drogą, musiało być wtedy ciekawie skoro w bazylice były szczury), pilnowali go na zmianę robotnicy. Wydaje mi się to nieco naciągane, ale z taką informacją spotkałam się ze 3 trzy razy. Ciekawa jestem czy to prawda? Jeśli tak, to okrutna, a Olimpia jednak złą kobietą była. 🙁

  5. Ania

    Mam pewien problem. W różnych książkach wspominają że można zwiedzać ruiny cyrku Domicjana. Jedno wejście jest jakoby kościoła św. Agnieszki, a drugie gdzieś obok i najpierw trzeba przejść przez furtkę. Kilka razy szukałam tych miejsc w wejściem do podziemi i nie ma. Czy one w ogóle istnieją? Gdzie? Proszę o wskazówki.
    Pozdrawiam

    1. zagubieniwrzymie Autor

      Z kościoła prowadzi zejście ale nie dla turystów. Turyści wchodzą z zewnątrz placu, od strony ulicy via di Tor Sanguigna 3. Pozdrawiam

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *