Zagubieni w Rzymie

W dzielnicy świętego Eustachego

Nasz kolejny spacer rozpoczniemy w innym, sąsiednim rejonie Rzymu – Rione Saint’Eustachio. Nazwa, jak zapewne wszyscy się domyślają, pochodzi od świętego Eustachego, zwanego też Eustachiuszem. Ponoć początkowo nazywał się jednak Placidus i był generałem cesarza Trojana. Podczas polowania w regionie dzisiejszego miasta Tivoli, ujrzał jelenia, który pomiędzy rogami miał Krzyż Jezusa. Po tym wydarzeniu nawrócił się i ochrzcił. Podobnie jak Hioba, spotkały go wielkie nieszczęścia, które miały na celu sprawdzenie siły jego wiary: stracił majątek, uprowadzono mu żonę a jego dzieci porwał wilk z lwem. Jednak nie wyrzekł się Boga, który w końcu nagrodził go. Odzyskał wszystko co stracił. Koniec jego życia był jednakże tragiczny. Został skazany na śmierć przez cesarza Hadriana za trwanie w wierze chrześcijańskiej. Najpierw rzucono go lwom na pożarcie, a gdy te nie wyrządziły mu krzywdy, upieczono go w rozżarzonym byku z brązu. Miejsce, w którym zginął stało się miejscem kultu, po latach zbudowano tam kościół.
I w tym właśnie miejscu się znajdujemy – na Piazza di S. Eustachio. Wbrew pozorom plac ten niełatwo znaleźć. Znajduje się on między Piazza Navona a Panteonem.
Przed nami wznosi się kościół S. Eustachio.

Kościół S. Eustachio w Rzymie
Kościół S. Eustachio

Jak już wspomniałem, pierwsza świątynia powstała tu niedługo po męczeńskiej śmierci świętego, potem została odbudowana przez Celestyna III w 1195 r. Z tego okresu do dziś przetrwała piękna romańska dzwonnica.
Kościół został restaurowany w latach 1701 – 1706 przez Cesare Crovara i G. B. Contini i potem praktycznie całkiem przebudowany w latach 1724 – 1726 przez Antonio Canevari, Nicola Salvi i Giovanni Domenico Navone.
Fasada dwupoziomowa, w części dolnej przecięta czterema pilastrami, z portykiem wspartym na dwóch kolumnach z kapitelami w porządku jońskim. Na szczycie kościoła widzimy głowę jelenia z krzyżem pomiędzy rogami – dzieło Paolo Morelli z XVIII w.
Żelazną bramą wchodzimy do ganku, w którym zachowały się liczne nagrobki, m. in. hrabiego Giovanni Giraud czy Filippo Chiarini. Wnętrze kościoła opiera się na planie krzyża łacińskiego, jest jednonawowe z trzema kaplicami, zdobione dekoracją z XVIII w.

Wnętrze kościoła S. Eustachio
Wnętrze kościoła S. Eustachio

Ołtarz główny z brązu to dzieło Nicola Salvi (1739 r.). Opiera się on na urnie, w której – według tradycji – znajdowały się ciała św. Eustachego i jego rodziny (dziś ich szczątki przechowywane są w paryskim kościele Saint-Eustache). Ołtarz zwieńczony baldachimem z jeleniem i cherubinami – autor Ferdinando Fuga (1746 r.).
Wychodząc z kościoła skręćmy w lewo i zatrzymajmy się na chwilkę na ulicy via S. Eustachio. Jeśli spojrzymy z tego miejsca na boczną ścianę kościoła zauważymy pamiątkową tabliczkę z 1495 r. Jednakże z pewnością coś innego przyciągnie nasz wzrok. Tak, tak…chodzi o te dwie, wolnostojące kolumny granitowe. Zostały one znalezione na innym placu – Piazza di S. Luigi de’ Francesi – i były najprawdopodobniej częścią kompleksu term zbudowanych tam za czasów Nerona w 62 r. Postawiono je w tym miejscu w 1951 r.
Wróćmy ponownie przed fasadę kościoła. Naprzeciwko stoi ciekawie zdobiony budynek – Palazzo di Tizio di Spoleto, w którym mieszkał majordomus kardynała Alessandro Farnese. Federico Zuccari i przedstawiają „Sceny z życia św. Eustachego”.

Kolumny z Term Nerona
Z lewej: Palazzo di Tizio di Spoleto; po prawej: kolumny z Term Nerona

Freski na fasadzie są dziełem Federico Zuccari.
Pod numerem 83 stoi inny ciekawy budynek – Palazzo Maccarani – dzieło architekta Giulio Romano z 1523 r. z XVI – wiecznymi freskami w środku.

Sant'Eustachio il Caffè
Palazzo Maccarani; Po lewej widoczna słynna kawiarnia

Zanim ruszymy dalej, warto wstąpić do mieszczącej się w tym budynku kawiarenki Sant’Eustachio Il Caffè. Lokal ten od wielu lat walczy z innym – Tazza D’Oro – o miano najlepszej kawiarni w Rzymie. Założony w 1938 r., do dziś prezentuje praktycznie ten sam wygląd. Polecam zamówić tu specjalność lokalu – Gran Caffè – czyli podwójne espresso. Kawę wypijmy w tradycyjny, włoski sposób stojąc przy barze gdyż za stolik trzeba dodatkowo płacić. Kawa jest przepyszna, niesamowicie mocna i bardzo słodka (jeśli wolimy napój bez cukru należy uprzedzić wcześniej o tym baristę). Po takiej dawce kofeiny nie zabraknie nam energii podczas spaceru – ADHD gwarantowane 🙂
Wychodząc z kawiarni udajmy się jeszcze na chwilkę w prawo, na plac Piazza dei Caprettari, zawdzięczający swą nazwę ulicznym sprzedawcom mięsa, którzy tutaj handlowali w XVII w. Pod nr 70 widzimy Palazzo Lante, którego historia sięga 1513 roku, kiedy to papież Leon X nakazał budowę rezydencji dla brata Giuliano de’ Medici, mianowanego Kapitanem Generalnym Świętego Kościoła Rzymskiego.

Palazzo Lante w Rzymie
Palazzo Lante

Pałac powstał prawdopodobnie wg proj. Jacopo Tatti (zwanego Sansovino) lub Nanni di Baccio Bigio (nie jest to do końca wyjaśnione). Stanął na istniejącej tu wcześniej posiadłości należącej do Alfonsiny Orsini, wdowy po Pietro de’ Medici i szwagierki papieża. W 1558 r. niedokończony jeszcze budynek sprzedano Ludovico Lante, który dokończył jego budowę, o czym świadczy napis nad portalem: „LUDOVICUS LANTES”. W XVII w. kolejny właściciel pałacu – kard. Marcello Lante – polecił przyozdobić kilka pokoi malowidłami, które wykonał Giovanni Francesco Romanelli. W 1760 r. budynek przeszedł renowację wg proj. Carlo Murena. Od XX w. jego właścicielami jest rodzina Aldobrandini. Obecnie mieści się tutaj Narodowy Instytut Fizyki Jądrowej oraz Instytut Kultury „Panteon”. Pomiędzy oknami możemy dostrzec piękną barokową edikolę.
Jeśli podążymy troszkę dalej, ulicą via Monterone, dotrzemy do kościoła S. Maria in Monterone.

Wnętrze kościoła S. Maria in Monterone
Kościół S. Maria in Monterone

Pierwsze wzmianki o nim pochodzą z 1186 r. Odrestaurowany w 1245 r. i ponownie w 1597 r. (wtedy dość znacznie podniesiono podłogę by chronić świątynię przed zalaniem wodami Tybru), swój obecny wygląd zawdzięcza przebudowie z 1682 r. kiedy to powstała m. in. fasada. Wnętrze oparte na planie bazylikowym – 3 nawy rozdzielone ośmioma kolumnami, co ciekawe nigdy nie objętymi pracami remontowymi, zatem w pełni oryginalnymi, średniowiecznymi!

Wnętrze kościoła S. Maria in Monterone w Rzymie
Wnętrze kościoła S. Maria in Monterone

W ołtarzu głównym widzimy obraz „Madonna w otoczeniu św. Piotra Nolasco i św. Paschalisa” przypisywany Pompeo Batoni. Budynek przylegający do świątyni z prawej strony jest dawnym hospicjum dla pielgrzymów ze Sieny. W 1730 r. mieścił się w nim Zakon Matki Bożej Miłosierdzia.
Wróćmy z powrotem na plac i odszukajmy ulicę via della Dogana Vecchia. Zanim jednak ruszymy wzdłuż tej ulicy zerknijmy w lewo gdzie znajduje się duża wanna z okresu imperialnego.

Piazza dei Caprettari
Z lewej: Piazza dei Caprettari; z prawej: wanna z Term Nerona

Zbiornik ma ponad 5 metrów średnicy i waży aż 25 ton a jego podstawa z marmuru waży 8,5 tony. Wanna ta również pochodzi z Term Nerona. Przeniesiono ją tu w 1987 r. Wchodząc w wyżej wymienioną ulicę nie sposób nie zauważyć olbrzymiego gmachu Palazzo Madama, o którym jednak opowiemy sobie trochę później. Teraz zwróćmy uwagę na budynek po przeciwnej stronie, pod nr 29 – Palazzo Giustiniani. Oryginalna struktura pałacu sięga roku 1585, kiedy to prałat Pietro Vento sfinansował budowę, a w zasadzie połączenie istniejących już tu obiektów. Projektem zajęli się bracia Giovanni i Domenico Fontana. W 1590 r. posiadłość zakupiła rodzina Giustiniani, która poszerzyła budynek wg proj. Francesco Borrominiego. Prace zakończył – 10 lat po śmierci Borrominiego – Sebastian Fonti pod nadzorem mistrza Domenico Legendre. W 1678 r. umieszczono tu cenną kolekcję dzieł sztuki rodziny Giustiniani (posiadali około 1600 rzeźb i obrazów m. in. Caravaggia, Rafaela, Giorgione i Tycjana). Niestety w XIX w. sprzedano kolekcję – do dziś zachowały się w tym miejscu tylko płaskorzeźby po wschodniej stronie dziedzińca.

Palazzo Giustiniani w Rzymie
Palazzo Giustiniani

W 1926 r. budynek stał się siedzibą Senatu – wtedy też połączono go podziemnym tunelem z Palazzo Madama.
Ciekawostką jest fakt, iż budynek ten stoi w miejscu starożytnych Term Nerona, o których dwukrotnie już dziś wspomnieliśmy 🙂
Fasada pałacu ukoronowana jest gzymsem z dekoracją w formie orłów, lilii, wież i lwów czyli symboli heraldycznych różnych właścicieli budynku. Widoczny portal to dzieło Borrominiego.
Wewnątrz pałacu mieści się znana Sala Kolumnowa, również dzieło Borrominiego, z freskami Giovanni Baglione, Ventury Salimbeni i G. B. Ricci („Historie z życia Salomona”). Niestety aby zwiedzić wnętrza potrzebna jest zgoda komisariatu Policji oraz Senatu.
Troszkę dalej po lewej stronie wyrasta wielka fasada kościoła S. Luigi dei Francesi.

kościół S. Luigi dei Francesi w Rzymie
Kościół S. Luigi dei Francesi

Historia rozpoczyna się w 1478 r. kiedy papież Sykstus IV podarował ten teren Francuzom, którzy dopiero w 1518 r. rozpoczęli budowę świątyni. Pracami kierował Jean Chenevières. Prace dobiegły końca w roku 1589 (dokończył je Domenico Fontana w oparciu o plany Giacomo della Porta).
Fasada z trawertynu – standardowo dwurzędowa – zwieńczona trójkątnym przyczółkiem z herbem Francji.

Fasada kościoła S. Luigi dei Francesi w Rzymie
Dolna część fasady kościoła

W dolnej partii fasady widzimy duży portal z dwiema kolumnami zwieńczony uszkodzonym niestety, trójkątnym frontonem, otoczony dwoma mniejszymi wejściami bocznymi. Po bokach nisze z rzeźbami Karola Wielkiego (po lewej) i S. Luigi (króla Francji – po prawej) – dzieła Pierre Lestache. Pod niszami widzimy dwa medaliony z przedstawieniami koronowanej salamandry otoczonej ogniem (choć dla mnie wygląda to jak lama ale niech będzie, że salamandra). Starożytni wierzyli, że salamandry są zwierzętami magicznymi, odpornymi na ogień.

Fasada kościoła S. Luigi dei Francesi
Z lewej: górna część fasady; z prawej: nawa główna i sklepienie

Na drugim poziomie znajduje się duże okno z balustradą, a w niszach posągi św. Klotyldy i św. Joanny de Valois (królowej Francji) – również dzieła Pierra Lestache.
Wnętrze kościoła jest trójnawowe, podzielone masywnymi łukami na filarach, z pięcioma kaplicami po każdej stronie. Bogata dekoracja marmurowa i stiukowa jest dziełem Antoine Dérizet (1756 – 1764). W centralnej części sklepienia „Śmierć i apoteoza św. Ludwika”Charles Joseph Natoir.
Czas zajrzeć do kaplic. Zacznijmy od prawej strony:

  • Kaplica 1) „Święty Dionizy”Renard Lavieux
  • Kaplica 2) „Święci Cecylia, Paweł, Jan Ewangelista, Augustyn i Maria Magdalena” – kopia w wykonaniu Guido Reni. Oryginał znajduje się w Pinakotece Narodowej w Bolonii i jest dziełem Rafaela. Dekoracja freskowa kaplicy „Dzieje św Cecylii”Domenichino (1616 – 1617)
  • Kaplica 3) „Św. Joanna Valois wniebowzięta przez anioły”Étienne Parrocel (1743)
  • Kaplica 4) Na środku: „Przysięga Chlodwiga I”Jacopino del Conte; po prawej: „Chlodwig I przygotowujący się do ataku podczas bitwy pod Tobliak w 496 r.”Pellegrino Tibaldi; po lewej: „Św. Remigiusz otrzymuje św. ampułkę aby namaścić Chlodwiga I”Siciolante da Sermoneta
  • Kaplica 5) Krucyfiks
Ołtarz główny w kościele S. Luigi dei Francesi
Z lewej: krucyfiks w jednej z kaplic; z prawej: ołtarz główny

W ołtarzu głównym „Wniebowzięcie Marii”Francesco Bassano Młodszy; nad ołtarzem: „Św. Trójca”Jean Jacques Caffieri; w pióropuszach kopuły „Doktorzy Kościoła”G. B. Maini, Filippo Della Valle, Simon Challe i Nicolas François Gillet.
W kaplicach po lewej:

  • Kaplica 5) Kaplica Contarelli – miejsce przy którym zbierają się tłumy turystów by zobaczyć dzieła wielkiego malarza. W ołtarzu: „Św. Mateusz i Anioł”Caravaggio; po prawej: „Męczeństwo św. Mateusza”Caravaggio; po lewej: „Powołanie św. Mateusza”Caravaggio. Dzieła te artysta stworzył w latach 1599 – 1602. Freski w kaplicy są dziełem Cavaliera d’Arpino.
Obrazy Caravaggio w kościele S. Luigi dei Francesi
Kaplica z dziełami Caravaggio

Dlaczego Caravaggio przyciąga tutaj tłumy? Naprawdę nazywał się Michelangelo Merisi z Caravaggio i był wielkim reformatorem malarstwa europejskiego na przełomie XVI i XVII w. W swoich obrazach wyrzekł się piękna ludzkiego ciała, idealizowanego przez malarzy renesansowych. W celu ukazania realizmu wprowadził do swych dzieł ostry światłocień. Malowidła Caravaggia cechuje połączenie fizycznej formy i psychologicznej treści. Jego styl stał się wzorem dla malarzy epoki baroku. Caravaggio był zapomniany w wiekach XVIII i XIX, został na nowo odkryty dopiero w XX stuleciu. Obecnie jest uznawany za pierwszego wielkiego artystę barokowego!

  • Kaplica 4) na środku: „Narodzenie”Charles Mellin; po prawej: „Zwiastowanie”Charles Mellin; po lewej: „Pokłon Trzech Króli” Giovanni Baglione
  • Kaplica 3) „Św. Ludwik IX”Plautilla Bricci (1664); na ścianach „Dzieje świętego”Ludovico Gimignani i Nicolas Pinson
  • Kaplica 2) „Św. Mikołaj z Bari”Girolamo Muziano; po bokach: „Święte Barbara i Katarzyna”Girolamo Massei; na ścianach: „Epizody z życia świętego”Baldassarre Croce
  • Kaplica 1) „Św. Sebastian”Girolamo Massei.

.         Po wyjściu z kościoła spójrzmy jeszcze przelotnie na budynek, który do niego przylega. To Palazzo di S. Luigi. Wybudowany w latach 1709 – 1716 wg proj. Carlo Francesco Bizzacchieri, przeznaczony na „schronienie dla wspólnoty religijnej francuskich pielgrzymów bez środków materialnych”. Charakteryzuje się majestatycznym portalem zwieńczonym balkonem z dużym oknem z przyczółkiem łukowym, w centrum którego widnieje herb królewskiej korony Francji.
Po drugiej stronie, pod nr 37, stoi Palazzo Patrizi -dzieło Carlo Maderno.
Wnętrze kryje niezwykły hol (na pierwszym piętrze) z XVI – wiecznym, kasetonowym sufitem, ponadto tzw. „Zielony Salon” z fryzem ukazującym sceny z Biblii i obrazami z XVII i XVIII w. oraz Salę Balową zdobioną licznymi obrazami.
Dochodzimy do placu Largo Toniolo, zwanego niegdyś „Placem Lochy” (Largo della Scrofa), od znaku umieszczonego dawniej na jednej z karczm przy ulicy via della Scrofa. Do dnia dzisiejszego na ścianie klasztoru augustianów widoczny jest fragment starej płaskorzeźby z wizerunkiem lochy (locha – inaczej maciora czyli dorosła samica świni domowej), przekształconej później w fontannę, którą w 1874 r. stąd usunięto.
Pod nr 70 widzimy Palazzo del Collegio Germanico Ungarico.

Palazzo del Collegio Germanico Ungarico w Rzymie
Palazzo del Collegio Germanico Ungarico

Oryginalna struktura budynku sięga XV w. W 1552 r. założono tu Kolegium Niemieckie (dokonał tego św. Ignacy Loyola) a w 1580 r. papież Grzegorz XIII połączył budynek z sąsiednim Kolegium Węgierskim. W 1634 r. obiekt zburzono i zbudowano nowy, wg proj. Paolo Marucelli (budowa ukończona w 1663 r.). Powiększono go potem jeszcze w 1776 r. wg planów Pietro Il Camporese Starszego oraz Pasquale Belli. Po likwidacji Zakonu Jezuitów budynek stał się siedzibą wikariatu i zamieszkali tu wikariusze Rzymu: Giuseppe Della Porta Rodiani i Placido Zurla.
Wewnątrz budynku, na małym dziedzińcu stoi ciekawa fontanna z XVI w. z dużą wanną z białego marmuru, ozdobiona skałami i roślinami wodnymi oplatającymi dwa Trytony, z których trąb wylewa się woda. Nad nimi w półkolistym kielichu widnieje skrzydlaty smok – emblemat papieża Grzegorza XIII Boncampagni.
Zanim ruszymy dalej, zejdźmy na chwilę z wytyczonej ścieżki by odkryć trzy małe, niepozornie, nieznane perełki Rzymu. Wejdźmy w uliczkę via delle Coppelle, z prawej strony na końcu placyku. Nazwa ulicy pochodzi od tzw. „muszli” czyli małych, drewnianych beczółek mieszczących 5 litrów wina, które kiedyś sprzedawano w tej okolicy.
Budynek nr 35 to Palazzo Baldassini.

Instytut Luigi Sturzo
Palazzo Baldassini

Prezentuje styl renesansu florenckiego, powstał w latach 1514 – 1525, wg proj. Antonio da Sangallo Młodszego, dla prawnika Marchionne Baldassini. Jest pierwszym z obiektów architektury cywilnej zrealizowanym przez Toskańczyków w Wiecznym Mieście. Przez elegancki foyer z kolebkowym sklepieniem dostaniemy się na ciekawie zaprojektowany, nieznacznie podniesiony powyżej poziomu ulicy dziedziniec. Wchodząc na niego warto odwrócić się aby nie przegapić pięknego portyku zwieńczonego loggią z balkonem. Tuż pod loggią dostrzec można mały wizerunek słonia, z którym wiąże się pewna historia. Otóż artysta tworzył go z natury, patrząc na żywego słonia pozującego mu na środku dziedzińca. Nazywał się Hanno i był darem dla papieża Leona X od króla Portugalii. Zrobił niesamowitą furorę w Rzymie, ponieważ do tej pory nikt tam nigdy nie widział na własne oczy takiego zwierzęcia. Kiedy papież objeżdżał Rzym na swoim słoniu, na ulicę wylegały tłumy a dzieci piszczały z zachwytu, gdy Hanno oblewał je wodą z trąby. Słoń był też natchnieniem dla artystów. Sceny objazdów papieża utrwalił w swych rysunkach sam Rafael. Hanno był też bohaterem fresku Rafaela, który niestety nie zachował się do naszych czasów. Nic więc dziwnego, że kiedy po trzech latach Hanno zachorował (powodem był brak przystosowania się o tutejszego klimatu) w Rzymie zapanował smutek. Podczas ciężkiej choroby słonia papież Leon X czuwał przy nim dzień i noc. Gdy Hanno zmarł, Rzym pogrążył się w żałobie. Według legendy papież tak bardzo go kochał, iż kazał go uroczyście pochować w Watykanie.
Wnętrze pałacu ozdobione jest freskami autorstwa dwóch uczniów Rafaela: Perino del Vaga i Giovanni z Udine. W 1875 r. pałac ten gościł Giusepe Garibaldiego. Dziś mieści się tu Instytut Luigi Sturzo.
Troszkę dalej, pod nr 16 stoi Palazzo Cosmus. To XVI – wieczny budynek, w którym mieszkał kard. Giovanni Battista Castagna, późniejszy papież Urban VII, który rządy sprawował jedynie 12 dni gdyż zmarło mu się na malarię. Nie zdążono go nawet koronować.
W miejscu gdzie ulica łączy się z małym placykiem stoi kościół S. Salvatore alle Coppelle.

kościół S. Salvatore alle Coppelle w Rzymie
Kościół S. Salvatore alle Coppelle

Pierwsza świątynia stanęła tu w XII w., mimo iż pierwsze wzmianki o nim pochodzą dopiero z wieku XIV. Do dziś z tamtych czasów zachowała się mała, romańska dzwonnica, odrestaurowana w 1996 r., mieści dzwon odlany w 1664 r., ufundowany przez Bractwo Rymarzy.
Według tradycji kościół powstał na domu rzymskiej męczennicy św. Anastazji z Dalmacji.
Wnętrze jest trójnawowe, zdobione ciekawym XIV – wiecznym freskiem „Dziewica z Jezusem na kolanach” – artysty ze szkoły Antoniozzo Romano. Możemy też tu zobaczyć drewnianego Chrystusa z XIV wieku oraz kaplicę Spinola z grobem kard. Giorgio Spinola – dzieło Bernardo Ludovisi z 1739 r.
Dziś kościół jest Narodowym Kościołem obywateli Rumunii.
Wracamy do placu Largo Toniolo i udajemy się w stronę przeciwną, krótką uliczką via S. Agostino wchodzimy na plac, przy którym wznosi się bazylika S. Agostino wraz z klasztorem Augustianów.

Bazylika S. Agostino w Rzymie
Bazylika S. Agostino

Jest jednym z pierwszych kościołów renesansowych w Rzymie. W 1420 r. powstał tu malutki kościółek, rozbudowany w latach 1479 – 1482 przez Giacomo da Pietrasanta i Sebastiano Fiorentino. Jeszcze jedną niewielką przebudowę „zaliczył” w roku 1761, wg proj. Luigi Vanvitelli. Kilka lat wcześniej przebudował on też konwent i krużganki. W 1856 r. Pierto Gagliardi udekorował bazylikę.
Fasada prezentuje styl typowy dla wczesnego renesansu, zbudowana z trawertynu, który pobrano z Koloseum. Jest dziełem Leona Battisty Alberti i powstała jeszcze w 1483 r. Wzorem dla niej była fasada kościoła Santa Maria Novella we Florencji. Wnętrze oparte na planie krzyża łacińskiego, trójnawowe, podzielone polichromowanymi filarami z pięcioma kaplicami po każdej stronie.
Był to pierwszy kościół w Rzymie posiadający kopułę! Wnętrze kryje wiele słynnych dzieł sztuki.
Na prawo od wejścia głównego znajduje się obiekt lokalnego kultu, rzeźba „Madonna del Parto” – dzieło Jacopo Sansovino (1521). Według legendy rzeźba ta pierwotnie przedstawiała Agrypinę trzymającą na rękach małego Nerona, później ta pogańska statua została przetworzona na rzeźbę przedstawiającą Maryję z Dzieciątkiem. Na trzecim pilastrze nawy głównej można zobaczyć fresk „Prorok Izajasz” – jedno z dwóch malowideł Rafaela znajdujących się w rzymskich kościołach (1512 r.), a poniżej dzieło Antonio Sansovino „Święta Anna i Madonna z Dzieciątkiem” (1512).
W kaplicach po prawej stronie zobaczymy:

  • Kaplica 1) „Św. Katarzyna Aleksandryjska”Marcello Venusti
  • Kaplica 2) „Matka Boska Róż” – kopia Rafaela, dzieło Avanzino Nucci
  • Kaplica 3) „Ekstaza św. Rity”Giacinto Brandi (1670). Po obu stronach kaplicy „Dzieje świętej”Pietro Locatelli
  • Kaplica 4) „Oddanie kluczy” – grupa marmurowa G. B. Cotignola (1596); w tympanonie „Bóg Ojciec” – dzieło szkoły umbryjskiej z XV w.
  • Kaplica 5) Drewniany krucyfiks z XV w.

W prawym transepcie „Święci Augustyn, Jan Ewangelista i Hieronim” Giovanni Barbieri zwany Guercino. Widzimy tu także grób kard. Renato Imperiali, zaprojektowany przez Paolo Posi, wykonany przez Pietro Bracci w 1741 r.

Wnętrze bazyliki S. Agostino w Rzymie
Wnętrze bazyliki S. Agostino

W ołtarzu głównym, projektu Gian Lorenzo Berniniego (1627) widzimy „Madonnę” – dzieło z czasów bizantyjskich.

Ołtarz Berniniego w bazylice S. Agostino
Ołtarz Berniniego

W kaplicy po lewej stronie ołtarza głównego, na jej lewej ścianie, znajduje się grobowiec świętej Moniki, matki św. Augustyna!

Kaplica z grobem św. Moniki, matki . Augustyna
Kaplica z grobowcem matki św. Augustyna

W przyległej kapliczce Bongiovanni, kopuła („Wniebowzięcie”), luneta („Apostołowie nad grobem”) i obraz ołtarzowy to dzieła Giovanni Lanfranco (1616).
W lewym transepcie bogata dekoracja marmurowa jest dziełem Giovanni Maria Baratta; statua św. Tomasza z Villanovej  rozpoczęta przez Melchiorre Caffà i ukończona przez Ercole Ferrata; reliefy w stiuku Andrea Bergondi; na prawej ścianie pomnik grobowy kard. Lorenzo Imperiali dłuta Domenico Guidi (1672).
W kaplicach po lewej stronie:

  • Kaplica 5) „Św. Jan z S. Facondo”Giacinto Brandi
  • Kaplica 4) „Św. Apollonia”Girolamo Muziano
  • Kaplica 3) „Św. Klara z Montefalco”Sebastiano Conca
  • Kaplica 2) „Ukrzyżowanie”Ventura Salimbeni
  • Kaplica 1) „Madonna dei Pellegrini”Caravaggio! (1603 – 1604).

W zakrystii, która powstała w 1746 r. zobaczyć możemy „Św. Tomasza  Villanovej”Giovanni Francesco Romanelli, „Doktorzy Kościoła”da Pisa oraz krucyfiks z marmuru, przypisywany Luigi Capponi.
Oprócz wyżej wymienionych, w świątyni tej spoczywają także: poeta Maffeo Vegio oraz córka niekoronowanego władcy Florencji – Wawrzyńca Wspaniałego.
A teraz najciekawsze 🙂 Przez wiele dziesięcioleci (o czym dziś się już nie wspomina i chyba żaden przewodnik o tym nie opowie) świątynia ta nazywana była „kurewskim kościołem”. Dlaczego? Z dwóch powodów. Po pierwsze pochowano tu kilka przedstawicielek najstarszego zawodu świata, między innymi znaną nam już Fiammettę – ulubienicę kard. Cezarego Borgia oraz słynną Tullię d’Aragona wraz z matką Giulią Ferrarese (również prostytutką – ponoć najpiękniejszą w tamtych czasach) i siostrą – Penelopą. Po drugie: w XVI wieku prostytutki masowo uczęszczały na msze do tego kościoła. Miały nawet zarezerwowany własny sektor tuż przed ołtarzem. Dopiero za nimi siedzieli kardynałowie i na końcu wierni. Wiem co właśnie pomyśleliście. Być może faktycznie były faworyzowane, jednak takie rozmieszczenie miało jeszcze inny cel. Gdyby siedziały z tyłu, wierni zamiast skupić się na mszy oglądaliby się za siebie, zerkając na co dorodniejsze „sztuki”. A w ten sposób wszyscy patrzyli „na ołtarz”.  🙂
Wychodząc z kościoła, zerknijmy jeszcze na lewo, gdzie wznosi się budynek Biblioteca Angelica.

Biblioteca Angelica w Rzymie
Biblioteca Angelica

Była to pierwsza, publiczna biblioteka w Rzymie ufundowana przez Angelo Rocca w 1614 r. W 1659 r. przeszła renowację, którą zapoczątkował Francesco Borromini a dokończył na początku XVII w. Carlo Murena wraz z Luigi Vanvitelli. Od 1940 r. przechowuje się tutaj archiwa Akademii Arkadyjskiej a od 1975 r. znajduje się ona pod nadzorem Ministra Kultury. W swoich zasobach posiada 180 000 rękopisów z czego 11 000 pochodzi z XIV w. oraz 3 000 mszałów z IX w.!
Wśród zbiorów znajduje się też Codex Angelicus z IX w. – grecki kodeks uncjalny Nowego Testamentu. Zawiera on 189 pergaminowych kart z Dziejami Apostolskimi, Listami Powszechnymi i Listami Pawła. Jest to jeden z najstarszych tego typu rękopisów!
Ruszamy dalej, przechodząc pod Łukiem św. Augustyna, docieramy na plac Piazza delle Cinque Lune. Bierze on swą nazwę od herbu rodziny Piccolomini, składającego się z pięciu księżyców. W rogu placu widzimy Palazzetto delle Cinque Lune, dzieło Antonio da Sangallo Młodszego.

Piazza delle Cinque Lune
Palazzetto delle Cinque Lune

Naprzeciwko, na tylnej ścianie pałacu Collegio Germanico Ungarico mieści się Madonella „Matka Boska w Modlitwie”.
Na lewo od placu bieg swój rozpoczyna ulica Corso del Rinascimento będąca granicą dwóch dzielnic: S.Eustachio i Parione. Droga jest konstrukcją w miarę nową, powstałą w latach 1936 – 1938 wg proj. Arnaldo Foschini. Pierwsze plany budowy powstały już w 1931 r. i aż strach pomyśleć jak wyglądałby dziś Rzym, gdyby zostały one zrealizowane. Drogę planowano poprowadzić przez Piazza Navona (niszcząc zachodnią część placu), Campo de’ Fiori, Piazza Farnese i via Giulia! Trudno wyobrazić sobie Rzym bez tych miejsc.
Wędrując ulicą naszą uwagę niewątpliwie zwróci monumentalna budowla. Pałac, którego nazwa już dziś się pojawiła – Palazzo Madama.

Fasada Palazzo Madama w Rzymie
Fasada Palazzo Madama

Nazwa pochodzi od pewnej pani – madama Margherita d’Austria – wdowie po Alessandro de’ Medici.
Budynek powstał w 1503 r. dla Giovanni de’ Medici. Oprócz pięknej fasady posiada chyba jeszcze piękniejszą tylną elewację, w stylu neomanierystycznym.

Boczna elewacja Palazzo Madama
Tylna i boczna elewacja Palazzo Madama

Wewnątrz jest ciekawie dekorowany freskami Cezare Maccari. W środku mieści się między innymi biblioteka posiadająca 500 000 woluminów, w tym 750 manuskryptów, 80 inkunabułów, 2000 rękopisów, 8000 map, 1000 dzieł XIV – wiecznych oraz 2450 periodyków włoskich i obcych.
Od 1948 r. budynek jest siedzibą Senatu Republiki Włoch.
Po tej samej stronie mieści się też inny potężny gmach – Palazzo della Sapienza.

Palazzo della Sapienza w Rzymie
Palazzo della Sapienza

To średniowieczny Uniwersytet Rzymski, ufundowany przez papieża Bonifacego VIII w 1303 r. Studenci uczęszczali tu aż do roku 1935, kiedy to w dzielnicy San Lorenzo (koło Tiburtiny) powstało Miasteczko Uniwersyteckie.
Budynek przechodził wiele renowacji, w tym największą w 1632 r., wg proj. Francesco Borrominiego. Dziś mieści się tu Archiwum Miejskie, które gromadzi dokumenty związane z historią Rzymu aż od IX w.!
Wejdźmy do środka gmachu, który nas zadziwi! Znajdujemy się na arkadowym dziedzińcu, na którego końcu stoi…kościół S. Ivo! Jak to? Kościół w świeckim budynku uniwersyteckim?! Tak, tak…takie cuda tylko w Rzymie!

Palazzo della Sapienza
Z lewej: widok na fasadę Palazzo della Sapienza; z prawej dziedziniec pałacu z kościołem S. Ivo

Początkowo mieściła się tam malutka kapliczka. Rozebrano ja w XVI w. a w 1642 r. rozpoczęto budowę kościoła, którą kierował Francesco Borromini. Świątynia ma niespotykany kształt. Wygląda jak….pszczoła! Jest spiralna, z oryginalną latarnią zwieńczoną krzyżem, niby żądłem pszczoły. Skąd taki pomysł? Otóż kształt kościoła nawiązuje do herbu rodu Barberini, z którego wywodził się fundator papież Urban VIII.
Na elewacji można również dostrzec elementy przedstawiające gołębie – symbol heraldyczny rodu Chigi (budowa kościoła zakończyła się za pontyfikatu Aleksandra VII Chigi). Dzięki temu świątynia ta jest jedną z najpiękniejszych barokowych świątyń Wiecznego Miasta.

Wnętrze Palazzo della Sapienza
Dziedziniec Palazzo della Sapienza

W 1870 r. kościół zamknięto i zamieniono w magazyn książek Biblioteki Aleksandryjskiej, jednak w 1926 r. ponownie go konsekrowano.

Fontanna na Palazzo della Sapienza
Fontanna na elewacji bocznej Palazzo della Sapienza

Wewnątrz świątyni, w ołtarzu głównym (autor G. B. Contini) widzimy „Święci Ivo, Leon, Pantaleon, Łukasz i Katarzyna Aleksandryjska w anielskiej chwale” – dzieło Pietro da Cortona.
Po wyjściu z Palazzo Sapienza, po przeciwnej stronie ulicy widzimy kolejny olbrzymi gmach. Zapewne nikt z Was nawet nie podejrzewa, że jest to tylna elewacja…kościoła! To San Giacomo Degli Spagnoli znany też jako Nostra Signora del Sacro Cuore.

Tylna elewacja kościoła S. Giacomo degli Spagnoli
Tylna elewacja S. Giacomo degli Spagnoli

Tak, tak, znamy już ten kościół. Byliśmy tam przy okazji zwiedzania Piazza Navona 🙂 Teraz wiemy jak wygląda z tyłu. Szczególne wrażenie robi przepiękna, długa loggia.
Pozostańmy po tej stronie ulicy, gdyż troszkę dalej odkryjemy uliczkę prowadzącą nas na mały, ukryty placyk, Piazza de’ Massimi. Bierze on swą nazwę od rodziny szlacheckiej, która osiedliła się w Rzymie w 999 r.
Na placu tym widzimy budynek – Palazzo Massimo – najstarszy z zachowanych budynków należących to tego rodu.

Piazza de Massimi
Z lewej: Palazzo Massimo; z prawej: kolumna na Piazza de Massimi

Powstał w XV w. wg proj. Baldassare Peruzzi. Charakteryzuje się monochromatyczną dekoracja fasady, obrazującą sceny ze Starego i Nowego Testamentu. Freski powstały w 1523 r. z okazji małżeństwa Angelo Massimo z Antonietta Planca Incoronati. Są najprawdopodobniej autorstwa uczniów Daniela z Volterry. Fasada posiada piękny, choć troszkę zaniedbany portal, któremu towarzyszą dwie pary łukowatych drzwi z napisami: „CAMILLIS MAXIMUS” oraz „RESTITUIT AD MDCCCLXXVII” – przypominają o restauracji budynku, przeprowadzonej w 1877 r.
Na placu od 1950 r. wznosi się kolumna pochodząca z tzw. Odeonu Domicjana.

Starożytny Rzym; widok na Stadio Domiziano (dziś Piazza Navona) i Odeon Domicjana

Był to starożytny teatr rzymski, który znajdował się obok dzisiejszego placu Piazza Navona (dawnego Stadionu Domicjana), czyli w miejscu, gdzie właśnie stoimy. Odeon składał się z 90 takich kolumn. Ma ona 10 m. wysokości i pochodzi z 96 r. naszej ery. Miał średnicę ok. 100 metrów, zdolny był pomieścić 10 600 osób. Odbywały się tu głównie przesłuchania i koncerty muzyczne.
Obok Palazzo Massimo stoi budynek klasztoru św. Pantaleona. Kim była owa persona? Pantaleon żył na przełomie III i IV w, był wielkim męczennikiem chrześcijańskim i lekarzem. Po nawrócenia się na chrześcijaństwo zaczął leczyć ludzi bezpłatnie, co przysporzyło mu wielu wrogów. Gdy odmówił cesarzowi wyparcia się wiary, został poddany torturom i potem ścięty. Jego wspomnienie liturgiczne w Kościele Katolickim obchodzone jest w dniu jego egzekucji czyli 27 lipca (czyli w dniu moich urodzin, choć zapewniam, że ja do świętych nie należę 😛 ).
Relikwie św. Pantaleona przechowywane są w Madrycie i w Lyonie. Szczególne słynna jest ta hiszpańska. To ampułka z zakrzepłą krwią, która każdego roku, 27 lipca, „ożywia się” i przechodzi w stan płynny. Czyżby cud? Być może, w końcu wg badań specjalistów „ciecz ma właściwości ludzkiej krwi”.
Wracając do tematu, w 1612 r. ów budynek kupił św. Józef Kalasanty – hiszpański duchowny, założyciel i pierwszy generał zakonu Pijarów czyli Zgromadzenia Pawłowego Dla Ubogich Matki Bożej Od Szkół Pobożnych.
Do dziś istnieje tu Dom Generalny i Zarząd Zakonu.
Wróćmy na Corso del Rinascimento, w tym miejscu ulica otwiera się na plac Largo dei Sediari. Uliczka na początku placu, po jego lewej stronie to via del Teatro Valle i tam się teraz udamy. Na samym początku widzimy fasadę budynku Teatro Valle. Ta część budynku powstała w 1530 r. wg proj. Lorenzo Lotti zwanego Lorenzetto. Ufundował go kard. Andrea Della Valle. Po jego śmierci w roku 1534 budynek przeszedł w ręce jego bratanicy Faustyny Della Valle, żony Camillo Capranica. Wtedy zaczęto go nazywać Palazzo Capranica.

Teatro della Valle
Palazzo Capranica (Teatro della Valle)

Duża rozbudowa pałacu dokonała się w latach 1726 – 1727 wg proj. Tommaso Morelli. Wtedy to wewnątrz powstał mały drewniany rodzinny teatr, zainaugurowany 7 stycznia 1727 r. spektaklem „Matylda”. W latach 1820 – 1879 dokonano kolejnej przebudowy wg proj. Giuseppe Valadier i Giuseppe Camporese, w czasie której zamieniono teatr drewniany na murowany i znacznie go powiększono. Dowodzi tego napis umieszczony nad portalem: „GENS CAPRANICA OPERIBUS AMPLIATIS RESTITUIT MDCCCLXXIX”.
Pójdźmy dalej uliczką, która skręca w prawo, by zobaczyć ścianę boczną teatru zdobioną ośmioma półkolumnami w porządku jońskim.

Teatro della Valle
Boczna ściana teatru

Wewnątrz znajduje się kurtyna pochodząca z 1900 r. – dzieło malarza Ridolfini.

Wnętrze Teatro Valle

W latach ‘30 XX w. Silvio Galimberti przemalował sufit. W 1970 r. dokonano minimalnych modyfikacji by dostosować teatr do wymogów bezpieczeństwa ppoż.
Wróćmy z powrotem na Corso del Rinascimento. Przed nami, po drugiej stronie jednej z głównych ulic historycznego centrum Rzymu, wznosi się kościół S. Andrea Della Valle, który jednak ominiemy, gdyż jego zwiedzaniem zajmiemy się przy okazji innego spaceru. Dziś pójdziemy uliczką wzdłuż jego prawej strony – via dei Chiavari – dochodząc do placu Largo del Pallaro i potem udamy się w prawo uliczką via di Grottapinta, gdzie stoi interesujący budynek w kształcie łuku.

Via di Grottapinta
Budynek wytyczający granicę Teatru Pompejusza

Kto wie gdzie się właśnie znajdujemy? Stoimy w miejscu, gdzie dawniej była scena Teatru Pompejusza, a ów łukowaty budynek zaznacza nam jego granicę! Teatr stanął tu w 55 r. p. n. e. Miał 150 metrów średnicy, mieścił 18 000 ludzi.
Stoi tu też były kościół S. Maria in Grottapinta z 1291 r., który był siedzibą Bractwa Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Marii Panny. Po dekonsekracji w 1926 r. nie pełni już swojej roli. Idąc dalej trafimy ponownie na via dei Chiavari, ruszymy nią w prawo by następnie skręcić w pierwszą uliczkę w lewo i dochodząc do via del Monte della Farina, ponownie w lewo. Przemierzając uliczkę natkniemy się na wąski przesmyk (po prawej stronie) zwany via dei Barbieri. Nazwa pochodzi od zawodu golibrody, w XV w. mieli tu oni swoje zakłady. Co ciekawe nie zajmowali się tylko pielęgnacją zarostu, jak można by sądzić. Do ich obowiązków należało również puszczanie krwi, wyrywanie zębów czy opatrywanie ran.
W uliczce stoi mały kościółek Gesù Nazareno.

Kościół Gesù Nazareno na via dei Barbieri
Kościół Gesù Nazareno

Powstał w 1560 r., początkowo miał inne wezwanie: Cosmy i Damiana, czyli patronów fryzjerów (do tej kategorii zaliczano też golibrodę), farmaceutów i lekarzy. W 1722 r. dokonano renowacji kościoła, swoje obecne wezwanie nosi od roku 1896.
Troszkę dalej, pod nr 6 stoi Palazzo Cavallerini Lazzaroni, w którym w 1784 r. otwarto pierwszą szkołę publiczną dla osób niesłyszących. Po 1870 r. mieścił się tutaj Narodowy Bank Włoski, po 1886 r. Filharmonia, obecnie mieszczą się w nim apartamenty mieszkalne.
Interesujący jest hol wejściowy z emblematem Klemensa X Altieri oraz sarkofagiem z IV w. z płaskorzeźbionymi scenami polowań na dziki i jelenie. Wewnątrz widoczne też freski Giacinto i jego syna Ludovico.
Wracamy na ulicę via del Monte della Farina tylko po to by za sekundę znów skręcić w prawą boczną uliczkę – via del Sudario. Zaraz a początku, po prawej stronie widzimy kościół SS. Sudario.

Kościół SS. Sudario w Rzymie
Kościół SS. Sudario

Powstał w latach 1604 – 1605, odrestaurowany w latach 1660 – 1690 pod kierownictwem Carlo Rainaldi.
W ołtarzu głównym znajduje się Pieta – dzieło Antonio Gherardi, a po lewej stronie „Błogosławiony Amadeo IX”Giovanni Domenico Cerrii, w zakrystii zaś „Sceny pasyjne”Lazzaro Baldi.
Idąc dalej, pod nr 44 dostrzeżemy Casa del Burcardo.

Casa del Burcardo w Rzymie
Casa del Burcardo

Pochodzi z 1503 r., zbudowany przez Giovanni Burckhardta. Prezentuje niemiecki styl późnego gotyku. Powstał wokół dawnej wieży, popularnie zwanej „Argentyna” od nazwy miasta, z którego pochodził Burckhardt – Argentoratum (dzisiejszy Strasbourg). Od tejże wieży wziął swą nazwę sąsiedni plac – Largo di Torre Argentina.
Wieża istnieje do dziś lecz jest niewidoczna z zewnątrz.
Budynek posiada ładną, długą loggię kolumnową. Mieści się tu biblioteka oraz muzeum teatralne Towarzystwa Autorów i Wydawców, w której znajduje się ponad 30 000 specjalistycznych ksiąg włoskich, maski komediowe, kostiumy znanych aktorów oraz zbiór marionetek.
Naprzeciw stoi mały, niepozorny kościółek S. Giuliano dei Fiamminghi.

Kościół Narodowy Belgów w Rzymie
Kościół S. Giuliano dei Fiamminghi

Początkowo była tu tylko mała kaplica, ufundowana przez papieża Grzegorza II w VIII w. oraz niewielki szpitalik dla pielgrzymów belgijskich, który w 1094 r. gościł w swych murach Roberta z Flandrii (Robert II Jerozolimski) przybywającego do Rzymu, by wziąć udział w pierwszej krucjacie. Kaplicę przemieniono w kościół w latach 1680 – 1682 i do dziś jest Narodowym Kościołem Belgii.

Na końcu uliczki, pod nr 14 jest jeszcze jeden ciekawy budynek – Palazzo Caffarelli Vidoni.
Tak oto dotarliśmy do końca naszego spaceru po dzielnicy S. Eustachio. Przed nami plac Largo di Torre Argentina, którego historię poznamy podczas następnego spaceru.

Bibliografia:

  • Luciano Zeppegno, Roberto Mattonelli, Le chiese di Roma, Roma, Newton & Compton, 1996
  • Federico Gizzi, Le chiese rinascimentati di Roma, Newton & Compton, 1994
  • C. Rendina, Le chiese di Roma, Newton & Compton, Milano, 2000
  • Giorgio Carpaneto, I palazzi di Roma, Newton & Compton, Roma, 2004
  • Sergio Rotondi, Il Teatro Valle: storia, progetti, architettura, Edizioni Kappa, Roma 1992
  • Bernard Montfaucon, Paleographia Graeca, Paris 1708.

8 odpowiedzi do artykułu “W dzielnicy świętego Eustachego

  1. Anonimowy

    Witaj
    Nie chcę pisać na forum, żeby nie być posądzona o „wazelinę”. Też nie jestem krytykiem literackim, ale sporo czytam i wydaje mi się, że potrafię ocenić, co jest dobrze napisane, a co żle. Moim zdaniem jesteś bardzo skromny pisząc: „Nie jestem pisarzem, nie mogę pochwalić się "lekkim piórem". Dużo lepiej opowiadam na żywo niż piszę”. Twoje teksty na blogu są naprawdę (moim zdaniem) bardzo ciekawie napisane i warte publikacji. Zresztą żaden z wymienionych przeze mnie autorów „spacerowników” nie jest literatem, a jednak ich książki wzbudzają zainteresowanie. Dlatego uważam, że powinieneś wysłać próbkę swoich tekstów np. do wydawnictwa Agora.. Kupił nie kupił… spróbować warto.  Tym bardziej, że tak wiele osiągnąłeś przez rok pobytu w Rzymie. Nauczyłeś się włoskiego, zdobyłeś licencję przewodnika. Więc próbuj dalej. „Tam sięgaj, gdzie wzrok nie sięga…” Moim zdaniem warto.
    Pozdrawiam
    Aseretka – Teresa Kulesza

  2. zagubieniwrzymie

    Ha ha ha. Na wstępie muszę sprostować. Zdobycie licencji jeszcze przede mną 🙂 Egzaminy są dość rzadko, raz na 2 – 3 lata. Na razie intensywnie się przygotowywałem 🙂
    Nie mogę się też porównywać z panem ambasadorem czy innymi autorami spacerownikow dysponującymi większym niż ja doświadczeniem w pisaniu.
    Ale kto wie…kto wie…może kiedyś – jeśli te moje "wypociny" będą się podobać – pomyślę nad publikacją 🙂
    Miło mi, że teksty się podobają.

  3. ania

    Podobają??? Toż to mało powiedziane! Wędrujemy zdalnie. Ja wchodzę w gogle map, w street view i zasuwam po Rzymie. W wielu tych miejscach byłam, ale to wcale nie znaczy, że teraz spacer z Panem i gogle street view nie będzie równie przyjemny. Tak trzymać! Pozdrawiam

  4. ania

    A publikacja Pańskich spacerów w formie książki to ZNAKOMITY pomysł!!! Na półkach księgarskich jest mnóstwo przewodników, ale we wszystkich jest to samo. A Pana książka byłaby zupełnie inna. Jedyna w swoim rodzaju! To coś zupełnie nowego na rynku. Jeszcze w dodatku napisana lekkim piórem. Popieram panią Teresę. 🙂

  5. Elżbieta

    Myślę, że warto byłoby posłuchać mądrych doradców i wziąć się za publikację. Na temat Rzymu przeczytałam wiele książek Łapię wszystko, co się da. Z jednej strony to „Komedia rzymska” J.Mikolajewskiego, czy „Spacerownik historyczny” Ponikiewskiego, a z drugiej wyjątkowa dla mnie książka, jaką jest „Tempo di Roma”, ale…..Pana „czytam” z prawdziwą przyjemnością. Zastanawiam się, dlaczego dopiero teraz wpadłam na tak ciekawy trop .A więc do dzieła!!!! Życzę powodzenia

    1. zagubieniwrzymie Autor

      Haha dziękuję za miłe słowa. Co do publikacji…kto wie, może kiedyś 🙂 Do listy książek może Pani jeszcze dodać nie najmłodszą ale wciąż bardzo dobrą książkę doktor Bożeny Fabiani „Muszę i Rzym zobaczyć”. Pozdrawiam

      1. Elżbieta

        Oczywiście, znam tę książkę jak i wiele innych na temat, ale dziękuję za podpowiedź. Niestety, moja znajomość języka włoskiego nie pozwala mi czytać włoskich publikacji. A apetyt na Rzym ciągle rośnie w miarę jedzenia. Miasto to odwiedziłam po raz pierwszy w 1991 r. i od razu mnie olśniło, choć nie byłam zupełnie przygotowana do tego olśnienia. Od tego czasu do Rzymu jeżdżę przynajmniej raz w roku . Mam swoje ukochane miejsca. Niekoniecznie te oblegane przez turystów. Pozdrawiam serdecznie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *