Zagubieni w Rzymie

Plac św. Piotra

Plac św. Piotra (15)Witajcie. Przed nami pierwszy z cyklu postów opisujących poszczególne miejsca w Watykanie. Zaczynamy od miejsca, które widzi się jako pierwsze wchodząc na teren Państwa Kościelnego. Poznajmy Plac św. Piotra.

Plac św. Piotra położony jest na skraju historycznej części Rzymu. Wraz z bazyliką zajmuje niewielką dolinkę pomiędzy Watykanem a wzgórzem Janikulum. Początkowo była to – jak pisze Pliniusz Starszy – „…niezdrowa okolica opanowana przez komary i węże…”. W czasach Cesarstwa znajdował się tu Circus Vaticanus, którego budowę zainicjował cesarz Kaligula a dokończył cesarz Neron (jego fragmenty znaleziono pod południową częścią bazyliki oraz częściowo pod placem). To tutaj został ukrzyżowany i pochowany św. Piotr. Kiedy wybudowano pierwszą bazylikę, plac przed nią miał kształt kwadratu, nie był brukowany, położony był skośnie – charakteryzował się około 10 – metrowym spadkiem od schodów bazyliki w kierunku przywatykańskiej osady Borgo. Po Roku Jubileuszowym 1500 papież Aleksander VI Borgia ufundował budowę drogi łączącej Rzym i Watykan – biegła ona od Mostu św. Anioła do Placu św. Piotra, prawdopodobnie pomiędzy kolumnadami, dlatego nazywana była Portica Sancti Petri. Na potrzeby budowy tego traktu wyburzono stojącą w miejscu dzisiejszego kościoła S. Maria in Transpontina piramidę zwaną Grobowcem Remusa – kiedyś opowiemy o niej więcej podczas zwiedzania Borgo.
Plac, który widzimy dziś, powstał po zakończeniu budowy drugiej – juliuszowskiej bazyliki św. Piotra.

Plac św. Piotra - widok z lotu ptaka

Plac św. Piotra – widok z lotu ptaka

Zbudowano go w latach 1656 – 1667 wg proj. GianLorenzo Bernini. Przed artystą stanęło nie lada wyzwanie – musiał pogodzić ze sobą różne elementy: architektoniczny (olbrzymia fasada bazyliki), miejski (droga łącząca Rzym i Watykan, obecność osady Borgo i zabudowań), funkcjonalny (przestrzeń potrzebna na zgromadzenie wielkiej ilości ludzi) i liturgiczny (rytuały papieskie). W 1656 r. Bernini przedstawił papieżowi Aleksandrowi VII Chigi pierwszy projekt placu, który miał wtedy kształt trapezu zamkniętego przez fasady istniejących tu budynków poprzedzone portykami, pod którymi miały znajdować się sklepy. Papież projekt odrzucił, gdyż według jego mniemania nie ukazywał on potęgi Kościoła – był po prostu zbyt mało monumentalny. W 1657 r. Bernini pokazał papieżowi swój drugi projekt – plac na planie elipsy zamknięty trapezem przed bazyliką otoczony przez ramiona kolumnady. Dlaczego właśnie taki kształt ? Po pierwsze Bernini chciał aby plac był symbolem globu ziemskiego a kolumnada ramionami Kościoła obejmującymi wszystkich ludzi. Skąd to wiemy? Zachował się bowiem stworzony przez Berniniego rysunek ukazujący zamysł architekta.

Zachowany rysunek Berniniego

Zachowany rysunek Berniniego

Patrząc na ten rysunek ciekawi mnie co miał symbolizować obelisk umieszczony w centralnej części placu 😛
Po drugie kształt elipsy stał się w baroku bardzo popularny. Wiązało się to z odkryciami naukowymi, dokładniej astronomicznymi. Odkryto bowiem, że planety nie krążą wcale po obwodzie koła tylko po elipsie. Eliptyczny kształt placu niejako podkreślał więc symboliczny akt jakim jest udzielanie przez nowo wybranego papieża błogosławieństwa „Urbi et Orbi” czyli „Miastu i Światu”.
Po trzecie taki kształt naprawiał błędy poprzednich architektów. Przede wszystkim zwężał optycznie fasadę bazyliki, która była zbyt szeroka. Ponadto akcentował kopułę bazyliki, która stawała się dominującym punktem całego założenia. Bernini, genialny optyk i architekt iluzjonistyczny dokonał tu czegoś niezwykłego. Jego założenie oszukuje nasz zmysł wzroku: stojąc na placu wydaje się nam, że jest on kwadratowy!!
Bernini otoczył plac dwiema kolumnadami zbudowanymi w porządku toskańskim.

Fragment jednego z ramion kolumnady z widocznymi na szczycie posągami świętych

Fragment jednego z ramion kolumnady z widocznymi na szczycie posągami świętych

Kolumn jest 284, ponadto 88 filarów. Wydają się być identyczne…..wcale takie nie są 🙂 Owszem, wysokość mają identyczną, różnią się jednak przekrojem. Te stojące w ostatnim rzędzie są najszersze, ich przekrój zwęża się w kolejnych rzędach. Kolumnada ta, podobnie jak kształt placu, również ma na celu oszukać nasz zmysł wzroku!. Tak jak plac optycznie zwężał fasadę bazyliki, tak kolumnada optycznie ją podwyższa!! Tuż przy wejściu na plac znajduje się ponadto punkt, z którego kopuła wydaje się być wyższa niż w rzeczywistości! Kolumnada nadaje również temu miejscu sakralny charakter, już w najdawniejszych czasach przecież kojarzona była z obiektami świątynnymi.
Jak wiele pracy wymagało zbudowanie tego placu – nikt z Was nawet sobie tego nie wyobraża. Bernini bowiem był perfekcjonistą. Najpierw stworzył rysunki kolumnady ale bardzo prozaiczne, tak aby tylko on rozumiał co przedstawiają. Następnie chciał zbudować drewniany model kolumnady…oryginalnej wielkości! Nie mógł jednak tego zrobić z powodu zabudowy mieszkalnej. Dlatego na fasadach domów przeznaczonych do rozbiórki namalował farbą kolumnadę aby widzieć mniej więcej jak ona będzie wyglądać! Potem wykonał częściowy model w drewnie (model złożony z 6 kolumn) pomalowany tak by przypominać trawertyn, a resztę kolumnady namalował na płótnie, oprawił w ramy i kazał ustawić w miejscach gdzie ta kolumnada miała stanąć tak, aby widzieć mniej więcej całą budowlę! Wyobrażacie sobie?! Wtedy też doszło do pewnego wypadku. Otóż silne porywy wiatru przewróciły i zniszczyły całą malowaną konstrukcję, architekt musiał zaczynać od nowa! Dlatego prace trwały tak długo. Bo Bernini musiał każdy element wcześniej dopasować, postawić model, zobaczyć jak to będzie wyglądało w rzeczywistości!
Niewiele osób wie, że chciał on stworzyć jeszcze jedno ramię zamykające wejście na plac. Tak jak dwa ramiona kolumnady symbolizują ramiona Kościoła tak trzecie symbolizować miało złożone do modlitwy dłonie.

Projekt Berniniego z widocznym trzecim ramieniem kolumnady

Projekt Berniniego z widocznym trzecim ramieniem kolumnady

Miało to być osobne propyleum czyli coś na kształt bramy złożonej z 9 nisz i zwieńczonej wieżą zegarową. Dodatkowo na całej długości kolumnady miały stać posągi świętych. Tak otoczony plac miał sprawiać wrażenie „Amfiteatru chrześcijańskiego”. Projekt ten przedstawiony kardynałom 19 lutego 1667 r. nie został jednak zrealizowany. Mimo aprobaty papieża kardynałowie wchodzący w skład rady nadzorującej budowę nie wyrazili zgody na ten „dodatek”.
Na szczycie kolumnady umieszczono na początku XVIII w. wykonane wg wcześniejszego proj. Berniniego posągi świętych. Wśród 140 trzymetrowej wysokości posągów (96 ponad owalnymi ramionami oraz 44 na części stanowiącej boki trapezoidalnej części placu) odnaleźć możemy jednego świętego z Polski. To św. Jacek Odrowąż (po lewej stronie, mniej więcej w połowie kolumnady – trzecia figura na lewo od herbu Aleksandra VII).

Posąg św. Jacka Odrowąża (pierwszy po lewej)

Posąg św. Jacka Odrowąża

Na jednym ramieniu kolumnady znajdują się posągi świętych obrońców wiary a na drugim świętych obrońców prymatu Rzymu. Każdy z posągów podpisany jest imieniem świętego oraz nazwiskiem autora rzeźby (które są tak małe, że ich nie widać) ponieważ Bernini przydzielił wykonanie tych rzeźb aż innym rzeźbiarzom!! Głównie swoim uczniom i kolegom. Ale był niezwykle sprytny. Po wykonaniu pracy artyści Ci zostali usunięci w cień!! GianLorenzo nie podzielił się sławą. Był próżny, chciał zbierać wszystkie laury! Kto dziś pamięta nazwiska tych wykonawców? Dziś mówimy – Kolumnada Berniniego, posągi Berniniego….a to nie do końca prawda. O życiu i zachowaniu GianLorenzo dużo więcej dowiemy się podczas opowieści o bazylice św. Piotra.
Całkowita długość placu licząc od portyku bazyliki do wejścia na plac wynosi 334 metry, szerokość placu to 240 metrów. Bernini zaprojektował go z myślą o 100-tysięcznym tłumie, dziś wiemy, że może pomieścić o wiele więcej ludzi. Podczas ceremonii pogrzebu Jana Pawła II na placu zebrało się 300 tysięcy wiernych (kolejne 4 miliony poza placem!!). W latach 1724 – 1730 plac wybrukowany został czarnym bazaltem wydobytym z kamieniołomów w okolicach Castelli Romani, na południowy wschód od Rzymu.
Na plac wiedzie 6 bram z inskrypcjami oraz herbami papieża Aleksandra VII.
W centrum placu stoi oryginalny egipski obelisk z czerwonego granitu zwany Obelisco Vaticano.

Obelisco Vaticano

Obelisco Vaticano

To ten sam, który wcześniej stał w cyrku Nerona, ten który był świadkiem śmierci św. Piotra. Jest drugim co do wielkości obeliskiem w Rzymie, ma bowiem 25,5 m. wysokości (39,81 m wraz z cokołem i krzyżem). Nie jest pokryty hieroglifami. Sprowadzony został z Egiptu przez cesarza Kaligulę w 37 r. Cesarz prawdopodobnie zabrał go sprzed jednej z egipskich świątyń, podejrzewa się, że jest obeliskiem Amenemhata II. Niektórzy historycy jednak twierdzą, że to nie prawda a obelisk został wykuty w Egipcie na plecenie Kaliguli. Skąd takie teorie skoro datowano ten obiekt na XIII w. p.n.e.???
W 1586 r. na polecenie papieża Sykstusa V architekt Domenico Fontana przesunął obelisk (pierwotnie stał w pobliżu południowej strony bazyliki). O tym, jak trudne to było zadanie świadczy fakt, iż przesuwanie monumentu trwało prawie 4 i pół miesiąca! Cała operacja musiała się udać, gdyż Fontana miał już obiecane ścięcie głowy, gdyby coś poszło nie tak. Podobno w pobliżu placu dzień i noc stał powóz zaprzężony w konie i przygotowany do jego ucieczki, gdyby podczas prac obelisk się przewrócił 🙂 Na szczęście nie musiał on z niego korzystać 🙂
30 kwietnia 1586 roku, po mszy św. 907 robotników rozpoczęło podnoszenie monumentu. Samo podnoszenie trwało aż do 7 maja!! Potem ponad miesiąc przesuwano monument centymetr po centymetrze. Kolejne miesiące trwało podnoszenie monumentu na wysokość 8 metrów aby ustawić go na cokole. Użyto do tego 47 drewnianych dźwigów kołowrotowych zaprzężonych w 140 koni. (Fontana podczas prac używał dokładnie tych samych metod co Rzymianie podczas prac budowlanych 1500 lat wcześniej). Najnowsze badania archeologiczne dowodzą, że 20 lat potem raz jeszcze, nieznacznie przesunięto obelisk (dokładnie o 1,56 m w stronę północną). W czasach antycznych na szczycie obelisku umieszczona była urna z prochami Juliusza Cezara. Po przemieszczeniu go, na szczycie umieszczono relikwiarz z fragmentem Krzyża Prawdziwego na którym wisiał Chrystus.
Obelisk ten stał się punktem centralnym projektowanego później przez Berniniego placu. W 1675 r. architekt dodał otaczającą go fontannę.
Stojąc w pobliżu warto zwrócić uwagę na dwie rzeczy. Jedna z nich to fakt, że cały obelisk otoczony jest szesnastoma płytkami stanowiącymi tzw. Różę Wiatrów.

Róża Wiatrów otaczająca Obelisk Watykański

Róża Wiatrów otaczająca Obelisk Watykański

Róża Wiatrów to w języku żeglarzy okrągła tarcza ze stopniową podziałką i zaznaczonymi 32 rumbami umieszczana niegdyś na mapach, służąca do wskazywania kierunku wiatrów.

Przykładowa Róża Wiatrów umieszczana na dawnych mapach

Przykładowa Róża Wiatrów umieszczana na dawnych mapach

Spróbujmy odnaleźć płytkę znaną z książki Dana Browna oraz filmu „Anioły i Demony”, na której zginął jeden z kardynałów. Nie wierzmy jednak we wszystko co pisze Brown. To nie jest dzieło Berniniego.

Jedna z płytek Róży Wiatrów znana z "Aniołów i Demonów".

Jedna z płytek Róży Wiatrów znana z „Aniołów i Demonów”.

Róża Wiatrów powstała ponad 100 lat po jego śmierci. Płyty zostały bowiem umieszczone w 1817 roku przez astronoma Filippo Gilli. Ciekawostką jest fakt, iż leżą w takim miejscu, że pokazują dokładną długość cienia rzucanego przez obelisk w dniach, kiedy słońce przechodzi z jednego znaku zodiakalnego w inny!
Drugą bardzo ciekawą rzeczą są dwie płytki zwane Centrami Kolumnady umieszczone w połowie drogi między obeliskiem a jedną i drugą fontanną.

Centrum Kolumnady

Centrum Kolumnady

Moi drodzy Bernini przygotował nam tu coś niezwykłego. Kiedy staniemy na takiej płytce i spojrzymy na kolumnadę….zaczyna się „magia”. Oczom nie wierzymy….kolumnada przestaje być 4-rzędowa! Kolumny tylnych rzędów chowają się za kolumny stojące w pierwszym rzędzie!
Po lewej i prawej stronie obelisku umieszczone są dwie fontanny, wbrew pozorom nie do końca bliźniacze jak to można wyczytać w niektórych przewodnikach czy na nieszczęsnej Wikipedii. Fontanny powstały po tym jak papież Paweł V Borghese nakazał odnowić antyczny akwedukt Trajana doprowadzający wodę na Zatybrze. Doszło do tego w 1610 r. Nazwano go wtedy na cześć papieża Acqua Paola. Istnieje po dziś dzień i kończy swój bieg w Fontannie Acqua Paola na wzgórzu Janikulum. Od tego akweduktu poprowadzono podziemne rurociągi do Watykanu. Obydwie fontanny wykonano z trawertynu i granitu. W obydwu dolne nisze mają 28 metrów obwodu, środkowe 16 metrów a górne 12 m. Wysokość obydwu wynosi 8 metrów.
Fontanna po prawej stronie placu (stojąc przodem do bazyliki) nazywana jest Fontanną Czterech Papieży.

Fontanna Czterech Papieży

Fontanna Czterech Papieży

Dlaczego? Otóż pierwsza fontanna stanęła tu w 1490 r. na zlecenie papieża Innocentego VIII. 120 lat później dokonano przebudowy hydraulicznej placu, na zlecenie papieża Pawła V. To już drugi papież 🙂 Z jego rozkazu przebudowano poprzednią fontannę (wg proj. Carlo Maderna) On też nakazał umieścić ostatnią niszę odwrotnie – przypomina ona kapelusz kardynalski.
Papież Aleksander VII nakazał Berniniemu zbudowanie drugiej umieszczonej symetrycznie fontanny z zastrzeżeniem, że ma przypominać tę pierwszą (to już trzeci papież). Niestety akwedukt Acqua Paola nie dał rady obsłużyć dodatkowej fontanny. Dopiero papież Innocenty XI (czwarty papież – teraz rozumiemy nazwę fontanny) przyjął propozycję księcia Flavio Orsini na dostarczanie dodatkowych tysięcy hektolitrów wody z jego prywatnego wówczas jeziora Bracciano.

Druga z fontann na placu św. Piotra, po jego lewej - południowej stronie

Druga z fontann na placu św. Piotra, po jego lewej – południowej stronie

Teraz wyobraźcie sobie, że każda z tych dwóch niewielkich przecież fontann wyrzuca na wysokość 8 metrów ponad poziom gruntu około 300 hektolitrów wody. Pod względem siły oraz ilości wyrzucanej wody plasują się na drugim miejscu, tuż za Fontanną di Trevi!! Niezwykłe. Przyjrzyjcie się dobrze obu fontannom. Kto z Was potrafi wskazać różnice? 🙂
Zwiedzając plac nie przegapmy tablicy z inskrypcją upamiętniającą miejsce, w którym Jan Paweł II został postrzelony przez Ali Ağca 13 maja 1981 r. Płytkę zobaczymy po prawej stronie placu idąc wyznaczonym szlakiem prowadzącym do bazyliki.

Tabliczka upamiętniająca miejsce, w którym postrzelono papieża Jana Pawła II

Tabliczka upamiętniająca miejsce, w którym postrzelono papieża Jana Pawła II

Ponieważ plac św. Piotra po części należy do Watykanu, częściowo jednak również do Rzymu, ochroną tego miejsca zajmują się zarówno służby Włoch (straż miejska, Policja, Carabinieri oraz Inspektorat Ochrony Watykanu) jak i Watykanu (Korpus Żandarmerii Państwa Watykan). Służbom włoskim nie wolno jednak wejść na schody bazyliki, jest to już bowiem teren ściśle watykański.
Na placu św. Piotra warto pojawić się w niedzielę o godz. 12.00. Wtedy bowiem odbywa się tu modlitwa „Anioł Pański” – w oknie części rezydencjonalnej (po prawej stronie) pojawia się wtedy papież. W środy natomiast odbywa się audiencja generalna (w chłodne zimy w auli Pawła VI, w ciepłe dni na placu). Na nią trzeba jednak posiadać specjalne, bezpłatne bilety.
Na koniec jeszcze jeden sekret Watykanu. Ponoć pod placem św. Piotra znajduje się 1500 pomieszczeń, w których przechowuje się ponad 60 tysięcy dzieł sztuki. Ktoś kiedyś obliczył i podał do publicznej wiadomości, że za pieniądze uzyskane z ich sprzedaży można by żywić 7 miliardów ludzi na Ziemi przez cały rok! 🙂
Przyjmując, że dzienna racja żywnościowa wynosi około 10€ i mnożąc to przez ilość dni w roku otrzymujemy 3650€ na osobę/rok. Teraz pomnóżmy to przez 7 miliardów…..ktoś z Was obliczył ile są warte te „ukryte” dzieła sztuki? Mnie niestety brakło miejsca na ekranie kalkulatora 🙂 Dość powiedzieć, że Watykanowi kryzys finansowy nie grozi 🙂
Na końcu placu stoi jeszcze jeden obiekt. Bazylika św. Piotra. O niej jednak opowiemy następnym razem.

 

 

 

Bibliografia:

• Domenico Fontana, Della trasportatione dell’obelisco vaticano et delle fabriche di nostro
signore papa Sisto V, Roma 1590;
• Leonardo Benevolo, San Pietro e la città di Roma, Roma – Bari 2004;
• Franco Borsi, Bernini architetto, Milano 1980;
• Massimo Birindelli, Piazza San Pietro, Bari 1981;
• Cesare D’Onofrio, Gli obelischi di Roma, Bulzoni 1967;
• Claudio Rendina, Il Vaticano. Storia e segreti, Roma 2015;
• Claudio Rendina, I papi: Storia e Segreti, Roma 2013;
• Claudio Rendina, 101 Misteri e Segreti del Vaticano, Roma 2011;
• Claudio Rendina, L’oro del Vaticano, Roma 2010;
• Sergio Delli, Le fontane di Roma, Roma 1985;

22 odpowiedzi do artykułu “Plac św. Piotra

  1. Ania

    Miły wstęp do zwiedzania bazyliki. A co do Berniniego i jego parcia na sławę, zapewne będzie sporo w następnym spacerze o cyborium (baldachimie) nad grobem św. Piotra. Historia jest rzeczywiście nieco paskudna, Borromini pokrzywdzony, a Bernini skąpany w nie do końca jego sławie. To jak z postaciami na kolumnadzie, albo jeszcze gorzej, bo postacie przynajmniej zaprojektował, a tu spił śmietankę po Borrominim. Ciekawa jestem jak to wszystko opiszesz mając włoskie źródła.
    A zwiedzając bazylikę, zawsze mijam z dezaprobatą grobowiec Grzegorza XVI. Po pierwsze, bo kolumny otaczające jego grobowiec pochodzą ze świątyni Wenery z Forum Romanum (jak było można??? :-(, wiem nie on jeden, ale…). Po drugie, potępiał powstanie listopadowe, bo uważał, że ówczesna sytuacja jest ok i trzeba utrzymać legalny porządek społeczny. Nawet stworzenie Muzeum Etruskiego i Egipskiego jakoś nie kruszy mojego serca. 🙂
    Czekam na smaczki i ciekawostki z bazyliki. To ogrom wiadomości.
    Pozdrawiam

    1. zagubieniwrzymie Autor

      Hahaha…to nie powinnaś w ogóle wchodzić do bazyliki bo większość murów powstała z kamienia pobranego z rozbieranych lub zawalonych świątyń z Forum Romanum oraz z Koloseum 🙂 Jak na osobę nie władającą włoskim masz niesamowicie dużą wiedzę na temat Rzymu 🙂 O Borrominim i baldachimie większość ludzi w ogóle nie wie 🙂 Tekst o bazylice dopiero się pisze więc pewnie ukaże się w drugiej połowie kwietnia. Wcześniej opublikuję kolejny ze spacerów po Rzymie 🙂
      Pozdrawiam

  2. Ania

    Tak, tak, niestety. Choćby wspomniany baldachim jest przecież wykonany z brązu zerwanego z kopuły panteonu. Zresztą nie bez powodu lud rzymski mówił o Urbanie VIII z rodu Barberini, że czego nie zrobili barbarzyńcy (barbarii) tego dokonali Barberini. Niestety. Bardzo tego żałuje jako fanka Rzymu starożytnego. Podobnie smutna historia towarzyszyła wielu innym budowlom, choćby fontannie Acqua Paola na Janikulum, dla której rozebrano w sporej części forum Nerwy istniejące jeszcze w XV w. Trudno się z tym pogodzić. A jeśli do tego dodamy ile wspaniałości zostało zniszczonych w pierwszych wiekach chrześcijaństwa jako oficjalnej i uznanej wiary to serce się kraje. Jedyny pomnik konny to ten z Markiem Aureliuszem, bo inne przetopiono, zniszczono jako pogańskie. A ten przetrwał przez pomyłkę, bo miał przedstawiać jakoby Konstantyna. Ach, gdyby tak choć na kwadrans przenieść się do starożytnego Rzymu, najlepiej na Forum Romanum i popatrzeć jak to wyglądało… Śmierdziało pewnie, ale wrażenie pewnie było nieziemskie.

    1. zagubieniwrzymie Autor

      Nie z kopuły tylko z tympanonu 🙂 Kopuła była pokryta złotem i zeskrobał je stamtąd inny papież, sporo wcześniej 🙂
      A dlaczego miałoby śmierdzieć na Forum Romanum? 🙂

  3. ania

    A nie śmierdziało? Wszystko wyrzucali za okno. Do tego balie z uryną używaną do barwienia tkanin wystawione przed sklepy i insule. Wszystko co niepotrzebne szło na ulicę. Myć się za bardzo też nie myli. No, może na forum czasem przewiało między bazylikami, a tam też insuli nie było, ale do subury pełnej insuli rzut beretem. Zanim wybudowali mur oddzielający od wszelkich for cesarskich jednak sporo czasu minęło. Publiczne toalety, bardzo liczne, jako miejsce spotkań towarzyskich. Zamiast papieru toaletowego gąbki wielorazowego użytku i to publiczne, używane przez wszystkich (!), na stale moczone w pojemnikach z wodą morską. Do tego upał 40 stopni latem. Antyperspitantów nie mieli. Perfumy drogie. Cały Rzym woniał wątpliwie. Pewnie z wyjątkiem Palatynu i częściowo Eskwilinu, bo tamtejsi mieszkańcy z nudów się kąpali, mieli wody pod dostatkiem, no i perfum bez ograniczeń.

    Co do tej kopuły Panteonu to czytałam, że złoto wymienili na brąz, który właśnie zdarto na potrzeby baldachimu. Ale Ty, Dawidzie, masz na pewno lepsze wiadomości.

    A te nieszczęsne wieżyczki przy Pantenonie, o których piszesz w innym spacerze to działo Berniniego. Dobrze, że je zlikwidowali. Widziałam gdzieś grafikę tego? Widziałeś? Koszmarek. I to „mój” Bernini tak wtopił…

    1. zagubieniwrzymie Autor

      Nie myli się??? A skąd takie informacje? W takim razie po co termy budowali? I dlaczego w antycznym Rzymie nie było epidemii jak w średniowieczu? 🙂
      Kwiatony z brązu na pewno dekorowały tympanon oraz strop pod portykiem – nie kopułę 🙂
      Owszem widziałem wieżyczki przy Panteonie 😛

  4. ania

    Nie myli się, nie myli. Na pewno nie codziennie. Kult ciała był, ale wśród patrycjuszy. Termy owszem, ale nie w naszym pojęciu, Nie chodziło o toaletę, ale relaks. I nie codziennie. A epidemie były. Zaufaj mi jako osobie, która z historii medycyny miała piątkę 🙂

    1. zagubieniwrzymie Autor

      Jakies nieaktualne dane posiadasz 🙂 Wymień mi zatem 3 wielkie epidemie w czasach istnienia Cesarstwa Zachodniorzymskiego? 🙂
      W termach na pewno chodziło o relaks. Ale żeby doszło do „relaksu” trzeba było przejść przez 5 etapów toalety 🙂
      I owszem, Rzymianie spędzali w termach prawie każde popołudnie 🙂 Nie tylko patrycjusze, bo termy były dostępne dla każdego 🙂 Nawet dla kobiet wyobraź sobie 😛 😛

  5. ania

    Oj wyczuwam zdenerwowanie po drugiej stronie. Niepotrzebnie, a nawet szkoda 🙂 W takim razie zajmę się jednak tym, co swą złotem. Pozdrawiam Dawidzie.

  6. Lidka

    Witam! Chciałabym wejść z rodziną na środową audiencję 22 czerwca. W jaki sposób mogę zarezerwować wejściówkę. Czy można to zrobić przez internet, czy trzeba osobiście na miejscu? O której zaczyna się audiencja?
    Jeszcze pytania „z innej bajki”.
    2.Czy w Zoomarine można wykupić pływanie z delfinami i jaki jest jego koszt?
    3.Z jakim wyprzedzeniem muszę wyjechać rano w niedzielę z campingu Faboulauz by dojechać na lotnisko Campino i zdążyć na lot 11.30
    4. Jak najtaniej i najszybciej dojechać z Campino na powyższy camping w godzinach popołudniowych- niedziela.
    5. Ile kosztuje zwiedzanie Rzymu z Pana udziałem?
    Z góry dziękuję za odpowiedź. Bardzo przydatna strona.Już zwiedzam z Panem na razie wirtualnie. Pozdrawiam:)

    1. zagubieniwrzymie Autor

      Bilet należy zarezerwować przesyłając wypełniony dokument dostępny do ściągnięcia ze strony: http://www.vatican.va/various/prefettura/it/biglietti_it.html
      faxem na nr +39 06 6988 5863
      Audiencja zaczyna się różne, zależy jak papież ogłosi, najczęściej o 10.00
      2. Nie można pływać z delfinami. Można jedynie być blisko delfina ale nie w wodzie, tylko poza basenem. Koszt 40€ na dzień dzisiejszy
      3. Ze 3 godziny wcześniej
      4. Dojazd jest dość trudny. Najpierw trzeba dojechać do stacji Termini. Albo autobusem transferowym typu Terravision lub Shuttle Bus (dojazd bezpośredni) albo autokarem Atral do stacji metra Anagnina i tam metrem do stacji Termini.
      Z Termini metrem linii B jadącym w kierunku Laurentina i wysiadamy na przystanku Piramide. Przesiadamy się w naziemną linię metra Roma-Lido i jedziemy do stacji Casal Bernocchi. Tam przechodzimy na przystanek Venturini-Flamini i wsiadamy w autobus 013 jadący w kierunku Nino Taranto, wysiadamy na przystanku Stoppa-Troisi. Stamtąd jeszcze kilometr na piechotę.
      5. Zależy to od wielu czynników. Proszę o kontakt poprzez formularz kontaktowy dostępny na stronie w zakładce „Kontakt”
      Pozdrawiam

      1. Maria

        Dzien dobry, na stronie o audiencje u papieza podany jest fax, tylko kto posiada fax w dzisiejszych czasach? Adres podany nie jest mailem. Prosze o pomoc, jak przeslac ten formularz. Z gory dziekuje za informacje.

        1. zagubieniwrzymie Autor

          Witam. Formularz należy przesłać faxem zgodnie z informacją na stronie. W dzisiejszych czasach fax posiada np. Poczta Polska. Pozdrawiam

  7. Grażyna

    Sądzę ,że p. Ania zbyt niesprawiedliwie rozprawiła sie z Berninim i wyidealizowała Borrominiego. Polecam ksiązke „Geniusze Rzymu J. Morrisey.Bernini był bardzo pracowity i bardziej konsyliacyjny, Już od dzieciństwa był doceniany za niezwykły talent.Borromini zaś był ciagle niezadowolony, zawistny, popelnił samobójstwo i chyba potem żałował ale juz było za póżno i umarł. Borromini jest postacia tragiczną a Berniniemu sie w życiu powiodło był ceniony, miał żone, dzieci, pracował do póżnej starości, wyrzeżbił Apollo i Dafne , która jest dla mnie i nie tylko dla mnie , jedną z najpiekniejszych rzeżb świata . Jesli chodzi o wykorzystywanie różnych kolumn, posągów, itp przez papiestwo do upiększania Wiecznego Miasta to sądzę ,że dobrze postepowali. Gorsze spustoszenia przynosiły częste najazdy barbarzyńców z północy Europy, a także póżniejsze czynione przez władców choćby słynne „Sacco di Roma”, ileż wozów wywiózł Napoleon i jego rodzinka, a w Muzeum British też jest wiele skarbów choćby etruskie płyty grobowe. Słynny „Objazd” dokonywany obowiazkowo przez arystokrację angielska też przyczynił sie do rabunku dzieł sztuki, dopiero papież Pius VII zabronił wywozu zabytków – troche za póżno.

  8. Roman

    Od roku, niezmiennie uważam, że strona jest prowadzona znakomicie, a wkład pracy włożony w nią – nieprzeciętny. Za kilka dni, ponownie lecę do Rzymu na tydzień i tym razem będę korzystać z Pana spacerownika. Tyle zasłużone pochwały. Teraz delikatna szczypta krytyki. Jako historyk, specjalizujący się w czasach antycznych i często zahaczający o obszary profesjonalnej biblistyki, muszę zaprotestować w sprawie św. Piotra. Łączenie go z Rzymem, a nawet z biskupstwem Rzymu, to czysta fantazja. Są to spekulacje, które po analizie dostępnych, skąpych źródeł, można bez wahania odrzucić – jako nieprawdopodobne. Opowieści te nie mają żadnego historycznego jądra – są zmyślone i to zmyślone dawno temu, w celu utrzymania supremacji rzymskiej gminy chrześcijańskiej nad konkurencyjnymi ośrodkami w Koryncie, Antiochii, Jerozolimie, Aleksandrii i może jeszcze w Efezie. Legenda ta, podtrzymywana była przez tzw. Ojców i historyków Kościoła tak konsekwentnie, że dziś dla turysty odwiedzającego Watykan, oczywistym jest, że św. Piotr spoczywa w podziemiach bazyliki. Pogląd taki, niestety, jest obrazą ludzkiego intelektu. Pozdrawiam i jeszcze raz podkreślam swoje uznanie dla prowadzonej strony. Spacerownik zdecydowanie nadaje się do druku.

    1. zagubieniwrzymie Autor

      Witam. Dlatego właśnie nie piszę, że kości odnalezione pod bazyliką należą do św. Piotra tylko że wg tradycji do niego należą. Muszę jednak mieć na względzie, że przewodnik nie jest pisany dla zawodowych historyków i czyta go także wielu pielgrzymów, dlatego muszę tu jednak opisywać elementy tradycji podtrzymywanej przez Kościół. Faktem jest, że nie ma dowodu na to, iż św. Piotr przebywał w ogóle w Rzymie. Są jedynie poszlaki. Jeśli chodzi o Rzym i Kościół to wiele rzeczy zostało zmyślonych aby stworzyć i podtrzymać hegemonię rzymskiej gminy chrześcijańskiej. 🙂 Próbując pogodzić „sacrum” i „profanum” opisuję legendarne miejca chrześcijańskie Rzymu wzmiankując delikatnie, że nie do końca muszą być one prawdziwe. 🙂 W ten sposób i wilk (wierni) jest syty i owca (naukowcy) cała 😛
      Pozdrawiam

  9. Roman

    Jeszcze jeden szczegół: informując o relikwiach, a dokładniej, szczątkach krzyża, na którym rzekomo umarł Jezus – warto zaznaczyć, że wiarygodność tej pamiątki jest właściwie zerowa i w zasadzie powinna wzbudzać uśmiech politowania wobec tych, którzy w to wierzą.

    1. zagubieniwrzymie Autor

      Jak już wspomniałem w odpowiedzi na poprzedni komentarz, nie mogę tak brutalnie pozbawiać ludzi wiary 🙂 Pisząc, muszę zachować constans aby zadowolić w miarę każdego. Fakt, nie da się jednoznacznie stwierdzić autentyczności relikwii….no bo jak??? 🙂 Ale tradycja to całkiem miła rzecz 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *