Zagubieni w Rzymie

Dolce vita czyli via Veneto

ludovisi-2Witajcie. W dniu dzisiejszym podążymy via Veneto zwaną przez rzymian „ulicą słodkiego życia”. Zwiedzimy również okolice tej ulicy. Zapraszam do spaceru po rejonie Rzymu zwanym Ludovisi.

Ludovisi to jeden z 22 regionów na jakie podzielone jest Municipio I czyli pierwsza dzielnica Rzymu obejmująca historyczną część miasta. To bardzo niewielki obszar zajmujący jedynie 0,33 km² i zamieszkiwany zaledwie przez 1597 osób (stan na rok 2015). Utworzono go na mocy porozumienia zawartego w 1886 r. pomiędzy miastem Rzym a księciem Piombino, dawnym właścicielem tego terenu. Warto pamiętać, iż wcześniej stała tu olbrzymia Villa Ludovisi, jednego z wielkich arystokratycznych rodów Rzymu.

Spacer zaczynamy w znanym nam już miejscu, mianowicie na placu Piazza Barberini. Stojąc tyłem do fontanny i przodem do hotelu Bernini zerknijmy w lewy górny róg placu. Tam swój bieg rozpoczyna via Veneto. Każdy kto oglądał film Federico Felliniego „Dolce vita” zna tą ulicę. To znajdująca się w centrum miasta enklawa rzadko odwiedzana przez turystów – symbol rzymskiej ekstrawagancji i elegancji. Symbol słodkiego, arystokratycznego życia. Zupełnie nie przypomina innych typowych uliczek Wiecznego Miasta, jest szeroka i w całości wysadzana drzewami. Po jej bokach wyrastają pięciogwiazdkowe hotele, ekskluzywne butiki i niewiarygodnie drogie restauracje, w których relaksują się gwiazdy kina, teatru, muzyki i sportu. Nocą natomiast na ulicy spotkamy ekskluzywne prostytutki oraz „opiekunów” i naganiaczy nocnych klubów, których rozświetlone neony zdobią boczne, ukryte zakamarki, klubów o bardzo wymownych nazwach, np. „Cica Cica Boom” 🙂 Bez garnituru bądź sukni za 5 tysięcy euro możemy jedynie pomarzyć, że uda nam się wtopić w tło 🙂 Zaczynamy spacer po „rzymskim Paryżu”.

Ulicą, którą nazwano na cześć jednej z bitew I wojny światowej – bitwy pod Vittorio Veneto rozegranej w dniach 24 października – 3 listopada 1918 r., w której wojska włoskie (wspierane przez żołnierzy brytyjskich, francuskich i amerykańskich) pod dowództwem generała Armando Diaz rozbiły armię austro – węgierską, doprowadzi nas pod numer 7, gdzie mieści się ciekawy budynek, ostatnie dzieło Gino Coppedè, architekta włoskiej secesji. Wykonał je w latach 1925 – 1927.

Ostatni projekt architekta Gino Coppedè

Ostatni projekt architekta Gino Coppedè

Odrobinę dalej, po prawej stronie stoi kościół zakonu Kapucynów – S. Maria Immacolata, bardziej znany jako Nostra Signora della Concezione dei Cappuccini. Powstał w latach 1626 – 1631 wg proj. Antonio Felice Casoni ku czci brata papieża Urbana VIII Barberini – kapucyna kardynała Antonio Marcello Barberini.

Fasada kościoła kapucynów S. Maria Immacolata

Fasada kościoła kapucynów S. Maria Immacolata

Fasada wykonana z cegły prezentuje się dość skromnie, jest dwukondygnacyjna, dzielona pilastrami. Do środka zaprowadzi nas dwustronna rampa schodowa skonstruowana w 1890 r. Wnętrze jest jednonawowe z pięcioma kaplicami na każdym boku i wydłużonym prezbiterium zamkniętym prostokątnie.

Nawa główna kościoła

Nawa główna kościoła

Sklepienie zdobi fresk „Wniebowzięcie Najświętszej Marii Panny” autorstwa Liborio Coccetti z 1796 r. Zaraz przy wejściu po prawej stronie zwróćmy uwagę na intrygujący, tajemniczy nagrobek. Inskrypcja głosi, że spoczywa tu Welmina Ciaciolski. Nikt nie wie kto to był! Podejrzewa się, że była to Polka, niestety tworząc inskrypcję popełniono pomyłkę w nazwisku, stąd nie jesteśmy w stanie odnaleźć żadnej informacji o tej osobie.

Standardowo zaczynamy od nawy prawej:

Kaplica 1) Mieści się tu znane dzieło Guido Reni „Archanioł Michał strącający Lucyfera” z 1635 r. Związana jest z nim zabawna historia. Otóż gdy spojrzymy na twarz Lucyfera, przypomina nam ona twarz papieża Innocentego X Pamphilij 🙂 Kiedy zapytano o to artystę, odpowiedział: „O ile twarz anioła jest fantazją bo nigdy żadnego nie spotkałem, to diabła znam doskonale”. Oj chyba nie lubili się Ci dwaj panowie 🙂 Na lewej ścianie kaplicy dostrzeżemy „Chrystusa Wyszydzonego” autorstwa Gherardo Delle Notti.

Kaplica 2) Skrywa dzieło Mario Balassi„Przemienienie Pańskie”. Na lewej ścianie znajduje się malowidło Giovanni Lanfranco z 1632 r. – „Narodzenie Pańskie”.

Kaplica 3) Zobaczymy tu dzieła Domenichino: na wprost „Stygmatyzacja św. Franciszka”, na ścianie lewej zaś bardzo zniszczone malowidło: „Śmierć św. Franciszka”.

Kaplica 4) Skrywa malowidło Baccio Ciarpi z 1632 r. – „Modlitwa w Ogrójcu”.

Kaplica 5) Odnajdziemy w niej „Świętego Antoniego” wykonanego przez Andrea Sacchi w 1635 r. Przed ołtarzem kaplicowym widzimy płytę nakrywającą grób rzeźbiarza Camillo Rusconi.

Przed ołtarzem głównym na posadzce mieści się płyta grobowa kardynała Antonio Barberini, zmarłego w 1646 r. kardynała nepota papieża Urbana VIII Barberini, który jednak nie nadużywał swej władzy.

Grobowiec kard. Antonio Barberini

Grobowiec kard. Antonio Barberini

Znany jest z tego, iż jako sekretarz Świętej Inkwizycji był jednym z sędziów w procesie Galileusza. Tomba zdobiona jest słynną inskrypcją: „Hic iacet pulvis, cinis et nihil” czyli „Tu leży kurz, popiół i nic więcej”. Jeszcze jednym ciekawym dziełem, które tu odnajdziemy jest ołtarzowe malowidło Terenzio Terenzi z 1578 r. – „Wniebowzięcie Najświętszej Marii Panny”.

Ołtarz główny

Ołtarz główny

 

Po  lewej stronie ołtarza głównego odnajdziemy pomnik grobowy Aleksandra Benedykta Sobieskiego, królewicza polskiego, syna Jana III Sobieskiego i Marii Kazimiery, który zrezygnował z tronu i w 1710 na stałe osiadł w Rzymie poświęcając się w pełni poezji i teatrowi (tworzył spektakle między innymi z architektem i scenografem włoskim Filippo Juvarrą).

Grobowiec królewicza Aleksandra Benedykta Sobieskiego

Grobowiec królewicza Aleksandra Benedykta Sobieskiego

Pomnik Polaka wykonał Camillo Rusconi, ten sam, którego płytę grobowa oglądaliśmy przed chwila w ostatniej kaplicy po prawej stronie. Sarkofag królewicza dźwiga orzeł w koronie, trzymający w szponach węża połykającego swój ogon. To królewski symbol rodu Sobieskich. Dzięki temu pomnikowi kościół uniknął rozbiórki w 1924 r. 19 listopada każdego roku zakon Kapucynów modli się przed grobem Polaka w podzięce za obronę kościoła. Warto wiedzieć, ze królewicz pochowany został zgodnie ze swoja wola w habicie kapucyńskim

Przejdźmy do nawy lewej:

Kaplica 5) Mieści się tu dzieło Andrea Sacchi „Objawienie się Matki Boskiej świętemu Bonawenturze”.

Kaplica 3) Dostrzeżemy tu „Złożenie do grobu” autorstwa Andrea Camassei. Ponadto na ścianie lewej wisi dzieło Girolamo Muziano „Stygmatyzacja św. Franciszka”.

Kaplica 2) Skrywa malowidło Alessandro Turchi „Św. Feliks z Kantalicjo”. Pod ołtarzem, w sarkofagu z III wieku złożone jest ciało świętego.

Grób św. Feliksa z Kantalicjo

Grób św. Feliksa z Kantalicjo

Kaplica 1) Widzimy tu dzieło Pietro da Cortona z 1631 r. „Ananiasz przywraca wzrok świętemu Pawłowi”.

Ponadto w klasztorze mnisi przechowują kilka innych wartościowych dzieł, między innymi „Św. Franciszek” autorstwa Caravaggio czy „Nazarejczyk”Jacopo Palma Młodszego.

Poza kościołem warto również zwiedzić muzeum Kapucynów oraz kryptę stanowiącą swoisty cmentarz braci.

Krypta Kapucynów

Krypta Kapucynów

Składa się ona z 5 kaplic wyłożonych, niejako udekorowanych, kośćmi, czaszkami a nawet całymi szkieletami braci Kapucynów zmarłych w latach 1528 – 1870. Jest tu ponad 4000 szkieletów!

Jedna z kaplic krypty

Jedna z kaplic krypty

Pochodzą z dawnego cmentarza tego zakonu, z okolic Kwirynału. Bracia przywieźli je tu w latach 1627 – 1631. Użyli do tego zwykłych dużych wozów, ponoć odbyli aż 300 kursów tam i z powrotem. Na ścianach kaplic stworzyli niezwykłe dekoracje układając kości we wzory, tworząc niezwykłe ornamenty, rozety, wieńce a nawet żyrandole z ludzkich czaszek!

"Dekoracja" krypty

„Dekoracja” krypty

Podobno ziemia pokrywająca kryptę pochodzi sprzed grobu Chrystusa. Makabryczne, lecz warte zobaczenia! 🙂

Przed wejściem do krypty zwróćmy uwagę na niezwykle głęboką, wymowną inskrypcję, która rzecze: „Kim jesteście my byliśmy; czym jesteśmy wy będziecie”. Dekorując kaplice kośćmi swych współbraci Kapucyni chcieli niejako pokazać, że ciało ludzkie nie jest ważne, jest tylko opakowaniem dla duszy. Kiedy dusza z niego uleci, jak każde inne opakowanie może być powtórnie wykorzystane.

Na koniec poznajmy legendę związaną z pewnym mnichem, który żył w tym klasztorze w latach 1831 – 1846. Nazywał się Fra Pacificio. Zasłynął z tego, że podawał ludziom numery totolotka, które zostaną wylosowane w najbliższym papieskim losowaniu (w tamtych czasach to Kościół nadzorował loterię oraz czerpał z tego niezwykłe zyski). I nigdy nie chybiał. Doszło do tego, że załamany papież Grzegorz XVI, który musiał wypłacać wygrane, wygnał zakonnika z Rzymu. Zakonnik podążał przez Rzym w stronę Porta Flaminia, w ostatniej drodze przez rzymskie ulice towarzyszył mu tłum mieszkańców, smutnych, gdyż wraz z odejściem mnicha kończyły się ich wygrane. Zanim opuścił miasto, zatrzymał się na placu Piazza del Popolo i wyrecytował taki oto wierszyk:

„Roma se santa sei

Perché crudel se’ tanta?

Se dici che se’ santa

Certo bugiarda sei”

W wolnym tłumaczeniu ten wierszyk znaczy mniej więcej:

„Rzymie jeśliś święty

Czemu pełen okrucieństwa?

Jeśli twierdzisz żeś święty

Jesteś jawnym kłamcą”

Nieistotne jest jednak jego tłumaczenie. Ważniejsze coś innego. Otóż wyobraźcie sobie, że w wierszu tym mnich ukrył 5 liczb, które według niego zostaną wylosowane w następnym losowaniu!! Przyjrzyjmy się raz jeszcze temu wierszykowi, zaznaczając pogrubieniem ukryte liczby:

„Roma se santa sei     (sessanta sei – 66)

Perché crudel se’ tanta?     (settanta70)

Se dici che se’ santa     (sedici16) (sessanta60)

Certo bugiarda sei”     (sei6)

Podążający za nim lud zrozumiał przesłanie 🙂 W kolejnym losowaniu wypadły dokładnie takie liczby! Skarbiec papieski został oczyszczony! Papież zbankrutował 🙂

Tuż za kościołem ulica via Veneto zakręca w prawo. My na chwilkę z niej zboczymy i udamy się schodami znajdującymi się z lewej strony owego zakrętu. Wdrapawszy się na sam szczyt oczom naszym ukaże się kościół Sant’Isidoro.

Kościół Sant'Isidoro

Kościół Sant’Isidoro

Jego budowę dla zakonu hiszpańskich Franciszkanów ufundował Ottaviano Vestri di Barbiano. Otrzymał wezwanie św. Izydora, biskupa Sewilli, patrona Internetu, internautów i informatyków, twórcy pierwszej naukowej Encyklopedii – „Etymologiarum sive Originum libri XX”. Rozpoczęto ją w roku 1622 wg proj. Antonio Felice Casoni. W 1625 r. kontynuował ją Domenico Castelli, jednak już dla Franciszkanów z Irlandii, którzy przejęli kościół. Zamierzenie zrealizowano dopiero w 1672 r. Później dwukrotnie zmieniano dekorację wnętrza, pierwszy raz w roku 1856, drugi w latach 1947 – 1949. Ponad dwustronnymi schodami wznosi się późnobarokowa, dwukondygnacyjna fasada zrealizowana przez Francesco Carlo Bizzaccheri w latach 1704 – 1705. Jej górną część wypełnia centralnie umieszczone okno flankowane niszami z posągami reprezentującymi „Św. Izydora” oraz „Św. Patryka”. Dolną kondygnację wypełnia wielki portyk, przez który dostajemy się do jednonawowego wnętrza nakrytego sklepieniem kolebkowym, z dwiema kaplicami na każdym z boków. Nawa główna przecięta jest transeptem z dwiema kaplicami po bokach prezbiterium, na przecięciu się naw umieszczono kopułę dekorowaną ośmioma panelami wykonanymi przez Domenico Bartolini, z malowidłami przedstawiającymi „Maryję Dziewicę”, „Św. Bernardyna ze Sieny” oraz innych świętych franciszkańskich. W pendentywach kopuły dostrzeżemy zaś „Ewangelistów” autorstwa Silvio Galimberti. Warto zwrócić uwagę na dekorację sklepienia. Zobaczymy tam fresk autorstwa Charles – André Van Loo „Gloria św. Izydora”. Na kontrfasadzie natomiast umieszczono drewniany chór wykonany wg proj. Domenico Castelli w 1641 r.

Prześledźmy wyposażenie kaplic po prawej stronie nawy:

Kaplica 1) Kaplica Alaleona, udekorowana została w latach 1650 – 1652 przez Carlo Marata. Dostrzegamy tu „Sceny z życia św. Józefa”.

Kaplica 2) Zrealizowana przez Pietro Paolo Naldini w 1657 r., jego dziełem są „Sceny z życia św. Anny”.

Po prawej stronie prezbiterium mieści się Kaplica Niepokalanie Poczętej, bardziej znana jako Kaplica Da Sylva, od imienia fundatora budowy zrealizowanej w latach 1661 – 1663 wg proj. GianLorenzo Bernini. To jedno z najpiękniejszych dzieł tego artysty, które zyskało dodatkowy blask po ostatniej restauracji jaka miała miejsce w roku 2002. Odkryto wtedy, że ubrania wykonane z brązu i okrywające rzeźbione postacie personifikujące „Miłość chrześcijańską” i „Pokój” nie są dziełem Berniniego. Dodano je później aby „ocenzurować” nagość. Podczas restauracji zdjęto więc te „ubrania” i dziś podziwiać możemy oryginały Berniniego. Na ścianach widzimy dziś zatem grobowce rodu Da Sylva (Rodrigo Da Sylva i jego żony Beatrice oraz syna Francisco Nicolò i jego żony Giovanny) zdobione przez personifikacje: „Miłosierdzie” (czasem nazywana „Pobożnością”) i „Prawda” oraz „Miłość chrześcijańska” (choć niektórzy uważają, że jest to „Sprawiedliwość”) i „Pokój”. Najciekawsza z nich to chyba „Miłość chrześcijańska”, która niezwykle kusząco obnaża swoje piersi, chwytając je w dłonie i kierując w stronę widza jak gdyby mówiła: „Weź, dotknij…..całuj”.

Kaplica Da Sylva z seksowną "Miłością chrześcijańską"

Kaplica Da Sylva z seksowną „Miłością chrześcijańską”

Można pomyśleć, że dzieli się wszystkim, czym obdarzył ją Bóg, filuternie się przy tym uśmiechając. Jeśli tak wygląda miłość chrześcijańska to ja jestem pierwszy w kolejce 😀 Przy tworzeniu tych perełek Berniniemu pomagał jego syn Paolo Valentino (nie, nie ma nic wspólnego ze znanym projektantem mody). W kaplicy tej dostrzeżemy ponadto malowidło „Niepokalane poczęcie” oraz trzy freski autorstwa Carlo Maratta.

Ołtarz główny kościoła, zaprojektowany przez Mario Arconio w 1630 r., zdobi dzieło Andrea Sacchi„Matka Boska z Dzieciątkiem i św. Izydor”.

Odwiedźmy teraz kaplice z lewej strony:

Kaplica 2) Kaplica św. Antoniego z Padwy zawierająca dzieło Domenico Cerrini„Św. Antoni z Padwy” wykonane w 1680 r.

Kaplica 1) Kaplica Krzyża Świętego, dedykowana jest Constanzy Pamphilij, która była żoną Niccolò Ludovisi. Dekoracja kopuły i lunet jest dziełem Carlo Maratta.

Do kościoła przylega krużganek zakonny zwany Krużgankiem Hiszpańskim, zbudowany w latach 1622 – 1626 wg proj. Antonio Felice Casoni oraz Krużganek Wadding z 1630 r. udekorowany w latach 1701 – 1706 ciekawymi freskami.

Niestety kościół ten można zwiedzać jedynie po wcześniejszej rezerwacji, w dniach od poniedziałku do soboty w godzinach od 10.00 do 18.00.

Wychodzimy z kościoła i z powrotem po schodkach dostajemy się do miejsca pierwszego zakrętu ulicy via Veneto. Po lewej stronie ulicy zwraca uwagę zakrzywiona fasada Hotelu Majestic (nr 50) zrealizowanego w 1896 r. przez Gaetano Koch.

Hotel Majestic

Hotel Majestic

Za  zakrętem, po prawej stronie, pod numerem 33 widzimy Palazzo Piacentini, dziś siedziba Ministerstwa Rozwoju Gospodarczego. Powstał w latach 1928 – 1932 wg proj. Marcello Piacentini i Giuseppe Vaccaro. Zbudowany jest z bloków tufu wulkanicznego oraz trawertynu. Wielki rogowy portal z drzwiami z brązu wykonał Giovanni Prini.

Palazzo Piacentini, dziś siedziba Ministerstwa Rozwoju Gospodarczego

Palazzo Piacentini, dziś siedziba Ministerstwa Rozwoju Gospodarczego

Nakrywa go balkon wg proj. Antonio Maraini. Wnętrze budynku skrywa wiele dzieł sztuki niedostępnych niestety dla turystów. Ich autorami są między innymi: Mario Sironi, Ferruccio Ferrazzi, Romano Romanelli, Pio i Silvio Eroli, Gio Ponti, Atillo Selva, Fortunato Depero, Francesco Trombadori, Luciano Minguzzi czy Fausto Pirandello.

Podążając dalej, pod numerem 89 miniemy Palazzo dell’INA autorstwa Carlo Broggi, zrealizowany w latach 1925 – 1928,

Palazzo dell'INA

Palazzo dell’INA

a pod numerem 62, po stronie przeciwnej, Hotel Ambasadori, zbudowany w stylu art nouveau, stylizowany troszkę na neobarok. Powstał w latach 1900 – 1902 wg proj. Carlo Busiri Vici.

Hotel Ambasadori

Hotel Ambasadori

Dochodzimy do miejsca gdzie via Veneto łączy się z biegnącą po stronie prawej ulicą via Bissolati. Na rogu, pod numerem 119, widzimy Palazzo della Banca Nazionale del Lavoro, siedziba – jak łatwo się domyślić po nazwie – Narodowego Banku Pracy. Powstał w roku 1936, według prostej, surowej wręcz maniery jaką charakteryzował się styl włoskiego Novecento.

Odrobinę w głębi ulicy via Bissolati, na rogu z via Sallustiana wznosi się gmach Centralnego Narodowego Instytutu Ubezpieczeń, powstałego w latach 1923 – 1927, wg proj. Ugo Giovannozzi.

Gmach Centralnego Narodowego Instytutu Ubezpieczeń

Gmach Centralnego Narodowego Instytutu Ubezpieczeń

My  jednak zatrzymamy się chwilkę przy kolejnym pałacu, a w zasadzie grupie pałaców jaką tworzy dzisiejsza ambasada Stanów Zjednoczonych. Najlepiej widocznym od strony ulicy jest budynek Palazzo Boncompagni, zwany również Palazzo Margherita. Powstał w latach 1886 – 1890 wg proj. Gaetano Koch dla księcia Piombino – Rodolfo Boncompagni.

Palazzo Margherita, dziś jeden z budynków wchodzących w skład kompleksu ambasady USA

Palazzo Margherita, dziś jeden z budynków wchodzących w skład kompleksu ambasady USA

Pałac stanął w miejscu, które kiedyś było częścią olbrzymiego kompleksu Villa Ludovisi. Będziemy o niej jeszcze mówić. Obecnie wspomnimy tylko, że drzewa widoczne wewnątrz kompleksu Ambasady USA pamiętają jeszcze tamte czasy. Pałac szybko został sprzedany w ręce rodu Savoia (ród Sabaudzki). W 1900 r. zamieszkała w nim owdowiała królowa Margherita di Savoia, po tym jak jej mąż – król Umberto I został zamordowany. Małgorzata Sabaudzka mieszkała tu aż do śmierci w 1926 r. Od 1931 r. budynek jest siedzibą ambasady USA we Włoszech. W 1946 r. został sprzedany Stanom Zjednoczonym, po dziś dzień pozostaje ich własnością.

Budynek charakteryzuje się ciekawym potrójnym portalem złożonym z kolumn podtrzymujących balkon. Na parter składa się 12 okien, na piętrach zaś doliczymy się ich 15-tu. Piętra dzieli gzyms na którym widać symbole heraldyczne rodu Boncompagni. Centralną część budynku stanowi wielki salon zdobiony rzeźbą Jean de Boulogne popularnie zwanego Giambologna„Naga Wenus”, artysty okresu manieryzmu, który wywarł duży wpływ na tworzącego później, bo w czasach baroku, GianLorenzo Berniniego.

Z tyłu do pałacu przylega budynek stanowiący pozostałość dawnego kompleksu willowego Villa Ludovisi. Zbudowano go w XVII wieku prawdopodobnie wg projektu Domenichino lub Carlo Maderno. Obecnie również stanowi część kompleksu ambasady USA.

Naprzeciw ambasady, pod numerem 70, po drugiej stronie ulicy widzimy Hotel Palace zrealizowany w latach 1924 – 1926 r. przez Marcello Piacentini, którego wnętrza zdobią freski Guido Cadorin.

Hotel Palace

Hotel Palace

Fasada hotelu kryje interesującą niespodziankę. Jest nią Fontanina per cani czyli źródełko wody przeznaczone dla psów – jedyna zachowana tego typu fontanna w Rzymie.

Fontanella dla psów

Fontanella dla psów

Podążając via Veneto pod górkę, tuż za ambasadą USA widzimy potężny gmach Hotelu Excelsior, wybudowany w stylu neobarokowym w latach 1905 – 1908 wg proj. Otto Maraini.

Hotel Excelsior

Hotel Excelsior

Po  stronie przeciwnej, na rogu budynku umieszczono tablicę upamiętniającą Federico Felliniego, który nakręcił tu swój słynny film.

Tablica upamiętniająca Federico Felliniego

Tablica upamiętniająca Federico Felliniego

Grala w nim Caffè de Paris, kawiarnia kiedyś odwiedzana przez gwiazdy (wciąż można na tablicach na ścianie kawiarni zobaczyć zdjęcia aktorów i aktorek odwiedzających lokal) dziś już nieistniejąca, zamknięta w wyniku nalotu Squadra Antimafia. Okazało się, że była w rękach mafii z Kalabrii zwanej ‚Ndrangheta’.

Wejście do zamkniętej już dziś Caffè de Paris

Wejście do zamkniętej już dziś Caffè de Paris

Troszkę dalej, po lewej stronie dostrzeżemy odchodzącą boczną ulicę – via Lombardi. Skręćmy w nią. Po chwili oczom naszym ukaże się rogowy budynek stanowiący dawniej siedzibę Narodowego Banku Pracy.

Dawny Narodowy Bank Pracy

Dawny Narodowy Bank Pracy

Zbudowany w latach 1957 – 1960, wg proj. Vincenzo, Fausto i Lucio Passarelli oraz Maurizio Vitale, podobnie jak budynek ambasady USA kryje w swych wnętrzach fragmenty oryginalnej struktury dawnej willi jaka tu stała – Villa Ludovisi.

Za nim, w uliczce biegnącej na prawo – via Aurora – dostrzeżemy ciekawa, wąziutką fasadkę kościoła S. Marone, którym opiekują się libańscy Ojcowie Maronici.

Kościół S. Marone

Kościół S. Marone

Powstał w 1890 r. wg proj. Andrea Busiri Vici. Dedykowany jest świętemu eremicie z Antiochii – Janowi Maronowi, żyjącemu w V wieku. Dziś to oficjalny kościół społeczności libańskiej w Rzymie. Wnętrze jest jednonawowe, zdobione dekoracją orientalną. Po prawej stronie kościoła mieści się niewielki klasztor Ojców Maronitów, zbudowany wg proj. Carlo Busiri Vici.

Wróćmy do via Lombardi, pod numer 46. I to właśnie w tym miejscu opowiemy sobie o słynnej Villa Ludovisi, gdyż to tutaj znajduje się wejście do jedynej pozostałości kompleksu, która dostępna jest dla turystów (oczywiście po wcześniejszej rezerwacji i tylko dla grup) – Casino dell’Aurora Ludovisi.

Jedyna część Casino dell'Aurora Ludovisi widoczna zza wysokiego muru

Jedyna część Casino dell’Aurora Ludovisi widoczna zza wysokiego muru

W 1622 r. kardynał Ludovico Ludovisi, bratanek papieża Grzegorza XV zakupił stojącą na tym terenie Villę Orsini wraz z 30 hektarami parku zaprojektowanego przez budowniczego Wersalu – André Le Notre, stanowiącego część antycznych Ogrodów Salustiusza – rzymskiego historyka i polityka żyjącego w latach 86 – 34 p.n.e. Dokonano wtedy nieznacznej przebudowy kompleksu. Nie wiadomo niestety kto wprowadził te zmiany, podejrzewa się jednak, iż mogli to być między innymi Alessandro Algardi oraz GianLorenzo Bernini. Park wyposażono w wiele fontann i rzeźb zachowując dodatkowo istniejące tu wcześniej rzymskie fragmenty. W ogrodzie stanął również potężny obelisk, który dziś podziwiać możemy na Lateranie. Kardynał, który był namiętnym kolekcjonerem sztuki, umieścił w swej rezydencji przebogatą kolekcję składającą się z 450 antycznych rzeźb – dziś część z tej kolekcji można oglądać w muzeum Palazzo Altemps, w Termach Dioklecjana czy kościele S. Maria degli Angeli. W 1886 r. podjęto decyzję o wyburzeniu kompleksu w związku z budową ulicy via Veneto. Aby upamiętnić tamtą rezydencję, teren na którym się znajdowała nazwano Rione Ludovisi.

Jedyny większy fragment jaki się ostał to właśnie Casino dell’Aurora Ludovisi czyli można by powiedzieć letni domek kardynała Ludovico Ludovisi. Do środka prowadzi nas obszerny salon nakryty sklepieniem dekorowanym groteskami z połowy XVI wieku. Przechodzimy do Sali Aurory – nazwanej imieniem rzymskiej bogini świtu i zorzy polarnej. Dekorowana jest temperą z przedstawieniem „Rydwan Aurory” – wielkie dzieło Guercino.

Sala Aurory z malowidłem Guercino

Sala Aurory z malowidłem Guercino

Jego są również dekoracje lunet: „Alegoria Dnia” i „Alegoria Nocy”. Pozostała dekoracja architektoniczna i freskowa wykonana została przez Agostino Tassi w 1621 r. O tym malarzu – gwałcicielu będziemy jeszcze mówić podczas zwiedzania Muzeów Watykańskich. W kolejnym pomieszczeniu zwanym Salą Krain zobaczyć możemy pejzaże malowane przez Guercino (po prawej), Paul Brill (na wprost wejścia), Giovan Battista Viola (po lewej) oraz Domenichino (ponad wejściem). W centrum sufitu mieści się malowidło „Taniec putt” przypisywane Antonio Circignani. Na piano nobile (pierwsze piętro), na suficie małej sali mieszczącej się tuż za wejściem, dostrzeżemy malowidło olejne na murze. Uważa się, że wykonał je Caravaggio około roku 1597. Nazwano je „Pluton, Neptun i Jowisz”.

"Pluton, Neptun i Jowisz" - malowidło przypisywane Caravaggio

„Pluton, Neptun i Jowisz” – malowidło przypisywane Caravaggio

Przedstawia glob ziemski otoczony znakami zodiaku oraz tzw. triadą alchemiczną: Jowisz symbolizuje siarkę i powietrze, Neptun – rtęć i wodę natomiast Pluton – sól i ziemię. Malowidło powstało na zlecenie kardynała – alchemika Francesco Maria Del Monte. To jedyne malowidło Caravaggio wykonane bezpośrednio na ścianie. Ostatnim pomieszczeniem jest Sala Sławy biorąca swą nazwę od fresku na suficie „Sława” autorstwa Guercino i Agostino Tassi.

Wracamy ponownie do via Aurora, tym razem skręcamy w przeciwna stronę. Dojdziemy nią do ulicy via Ludovisi, gdzie na rogu dostrzegamy budynek Instytutu Szwajcarskiego.

Instytut Szwajcarski

Instytut Szwajcarski

Podążając w prawo ulica via Ludovisi dojdziemy do łączącej się z nią na samym końcu via di Porta Pinciana. Mieści się tu kompleks Villa Malta.

Kompleks Villa Malta

Kompleks Villa Malta

Kompleks ten zbudowano w XVI wieku dla rodziny Orsini. Stanął na dawnych antycznych Ogrodach Lukullusa. Sprzedany potem rodzinie Mattei, na początku XVII wieku przeszedł wreszcie w ręce zakonników rezydujących przy kościele św. Trójcy na Wzgórzach. Zakonnicy aby zarobić wydzierżawili ten kompleks najpierw rodzinie Ludovisi a potem kardynałowi Cosimo de Torres. Wreszcie w XVIII w. zamieszkała tu polska królowa Maria Kazimiera. Tak jej się tu spodobało, że postanowiła zakupić ten dom, na to jednak zakonnicy nie wyrazili zgody. Polska królowa mieszkała bardzo krótko, potem wprowadził się tu Balì de Breteuil, przedstawiciel Zakonu Kawalerów Maltańskich – stąd zaczęto ten dom nazywać Villa Malta. Na przestrzeni kolejnych lat mieszkało tu wiele znanych osobistości, między innymi Antonio Parmegiani, księżna Amalia Karolina Brunszwicka, którą często odwiedzał tu Goethe. Wreszcie kompleks wynajął król Ludwik I Bawarski a po jego śmierci osiadły tu siostry Sercanki. Kolejnymi właścicielami byli książę rosyjski Aleksiej Bobrinsky, książę Bernard von Bulow a po II wojnie światowej Towarzystwo Jezusowe. Stała się wtedy siedzibą redakcji czasopisma „La Civiltà Cattolica”.

Ruszamy w stronę przeciwną, pod górkę ulicą via di Porta Pinciana. Doprowadzi nas ona ponownie do ulicy via Veneto oraz do Murów Aureliana i jednaj z bram miejskich – Porta Pinciana. Ponieważ w przyszłości odbędziemy spacer wzdłuż antycznych murów Rzymu, pomińmy dziś te obiekty.

Uwagę naszą zwróćmy na znajdujący się na rogu lokal – Bar u Harry’ego, kolejne miejsce wykorzystane przez Felliniego w Filmie „Dolce Vita”.

Bar u Harry'ego

Bar u Harry’ego

Zyskał tak wielką sławę, iż po dziś dzień zachodzą to na kawę lub lampkę wina wielkie gwiazdy kina i estrady nie tylko włoskiej. Być w Rzymie i nie pojawić się „u Harry’ego” to wielkie faux pas. Każdy gwiazdor przybywający do Rzymu musi się tu pokazać! Także i my możemy wstąpić na filiżankę espresso, ostrzegam jednak – tanio nie będzie. To jedno z najbardziej ekskluzywnych miejsc w Rzymie – choć z zewnątrz na takie nie wygląda. Wnętrza skrywają niezwykłe obiekty i związane z nim historie: fortepian przy którym grywał sam Frank Sinatra, stolik przy którym uwielbia zasiadać Hillary Clinton, kącik Anthony’ego Hopkinsa i wiele innych.

Po przeciwnej stronie ulicy dostrzeżemy jeszcze jeden luksusowy gmach – to Hotel Marriott.

Hotel Marriott

Hotel Marriott

Za  nim zaś biegnie ulica via Sardegna, tam się udajemy. Mijamy po drodze jedną z najważniejszych bibliotek archeologicznych Rzymu, mieszczącą się w Niemieckim Instytucie Archeologii, pod numerem 79.

Niemiecki Instytut Archeologii

Niemiecki Instytut Archeologii

Na  rogu z ulicą via Abruzzi (nr 4) wznosi się budynek Villino Florio zbudowany w 1902 r. wg proj. Ernesto Basile.

Villino Florio

Villino Florio

Zamieszkał tu Ignazio Florio Młodszy, członek znanej sycylijskiej rodziny przedsiębiorców. Domek stylizowany jest na XIV – wieczną ufortyfikowaną rezydencję. To dobry przykład architektury cywilnej rzymskiego art nouveau.

Spacerując ulicą via Sardegna mijamy kolejny kościół Kapucynów – Corpus Christi.

Kościół Kapucynów Corpus Christi

Kościół Kapucynów Corpus Christi

Zbudowano go w 1904 r. wg proj. Luigi Senigallia. To jednonawowa świątynia prezentująca styl neoromański. Ołtarz główny zdobi fresk z 1953 r. „Matka Boska Królowa Braci Mniejszych”. Jego autorem jest ojciec Ugolino da Belluno.

Kilka kroków dalej mieści się malutki kościółek Ojców Monfortani – S. Maria Regina Dei Cuori.

Kościół S. Maria Regina Dei Cuori

Kościół S. Maria Regina Dei Cuori

Powstał w latach 1903 – 1913 wg proj. Tullio Passarelli. Prezentuje styl neoromański. Ceglana fasada charakteryzuje się wystającym łukiem okalającym portal główny, w lunecie którego widzimy „Zwiastowanie”. Wnętrze jest jednonawowe.

Wnętrze kościoła S. Maria Regina Dei Cuori

Wnętrze kościoła S. Maria Regina Dei Cuori

Ołtarz główny zdobi marmurowa grupa „Madonna z Dzieciątkiem adorowana przez św. Ludwika z Montfort oraz Archanioła Gabriela” autorstwa Paolo Bartolini. Francesco Milizia wykonał natomiast drewniany chór. Na lewej ścianie dostrzeżemy tablicę upamiętniającą poświęcenie sanktuarium Matce Boskiej Królowej Serc. Dokonał tego w roku 1962 papież Jan XXIII. Wychodząc z kościoła zwróćmy jeszcze uwagę na interesujące witraże zrealizowane przez belgijskiego artystę – Joseph Osterrath. Po stronie przeciwnej dostrzec też można interesujące wejście prowadzone do prawosławnego kościółka św. Andrzeja.

Dochodząc do końca ulicy via Sardegna skręcamy w prawo w via Puglie, którą dojdziemy do prostopadłej via Sicilia. Skręcając w lewo, pod numerem 215 zobaczymy kościół SS. Redetore e Santa Francesca Saverio Cabrini.

Kościół SS. Redetore e Santa Francesca Saverio Cabrini

Kościół SS. Redetore e Santa Francesca Saverio Cabrini

Zbudowany w 1906 r. przez architekta Mario Cucco dla sióstr Misjonarek Najświętszego Serca Jezusowego kościół poświęcony został Matce Franciszce Ksawery Cabrini – fundatorce zgromadzenia, kanonizowanej w 1946 r. Eklektyczna fasada kościoła, wzorowana na architekturze lombardzkiej, zamknięta jest rogowymi pilastrami. W środkowej, górnej części widzimy okno typu rozeta, poniżej portal wejściowy prostokątnie zamknięty, nakryty ostrołukowym tympanonem portalowym, którego lunetę zdobi statua „Maria Dziewica”. Wnętrze jest jednonawowe z prezbiterium zamkniętym prostokątnie, z umieszczoną w centrum statuą „Chrystusa Odkupiciela”. Kościół zdobią obrazy przedstawiające „Cuda św. Franciszki Cabrini” autorstwa Giuseppe Ciotti.

Podczas prac restauracyjnych pod kościołem odkryto pozostałości zabudowań rzymskich oraz marmurowy relief pochodzący ze świątyni boga Mitry ufundowanej przez cesarza Septymiusza Sewera na przełomie II i III wieku.

Cofnijmy się teraz udając się na spacer wzdłuż via Sicilia. Pod numerem 185 zobaczymy kolejny kościół – S. Lorenzo da Brindisi wraz z budynkiem Kolegium Kapucynów.

Kościół S. Lorenzo da Brindisi

Kościół S. Lorenzo da Brindisi

Kompleks powstał w latach 1910 – 1912, zbudowany przez architekta Giovan Battista Milani. Ojcowie Kapucyni stworzyli w jego wnętrzach Międzynarodowy Uniwersytet Kapucyński. W 1968 r. zakonnicy opuścili jednak te zabudowania. Dziś, choć z zewnątrz wciąż przypomina świątynię, obiekt ten jest wielką salą konferencyjną. Fasada prezentuje styl neoromański, dzielona jest przez pilastry, zawiera portal flankowany kolumnami, nakryty tympanonem z lunetą zdobioną płaskorzeźbą „Jezus pomiędzy św. Franciszkiem i św. Dominikiem”. Ponad portalem widzimy zdobione detalem architektonicznym okno typu triforium z płaskorzeźbą przedstawiającą “Eucharystię”. Wnętrze jest trójnawowe nakryte sklepieniem krzyżowym, zamknięte kwadratową absydą, po bokach której mieszczą się dwie kantorie. W oryginale absyda zamknięta była ikonostasem autorstwa Fedro Guerrieri a w drewnianym ołtarzu znajdował się obraz Gregorio Soldaticz„Madonna z Dzieciątkiem i św. Wawrzyniec”.

Odrobinę dalej wznosi się ciekawy kościół luterański – Chiesa Evangelica Luterana, zwany Kościołem Jezusa.

Luterański Kościół Jezusa

Luterański Kościół Jezusa

Powstał w stylu neoromańskim w latach 1911 – 1922 wg proj. Franz Schwechten – niemieckiego architekta nadwornego cesarza Wilhelma II. Podczas prac budowlanych odkryto tu 4 metry oryginalnej antycznej drogi rzymskiej oraz 13 – metrowy obelisk rzymski pochodzący z willi Sallustiusza mieszczącej się dawniej w ogrodach tego Rzymianina. Dziś wznosi się przed kościołem Santissima Trinità dei Monti, ponad Schodami Hiszpańskimi. Dwuspadowa fasada kościoła otoczona trzema kampanilami zbudowana jest z trawertynu, w dolnej części otwiera się łuk wsparty na kolumienkach i flankowany dwoma monoforiami, prowadzący do atrium. Ponad łukiem w niszach mieszczą się trzy marmurowe posągi: „Św. Piotr” (po lewej), „Chrystus” (w centrum) i „Św. Paweł” (po prawej). Górna część fasady zawiera siedem glifowanych monoforiów (pojedyncze otwory okienne z ukośnie uformowanymi ościeżami). Boczne elewacje kościoła pozbawione są dekoracji, zawierają jedynie okna. Wnętrze jest trójnawowe, z emporami przedłużonymi na kontrfasadę, gdzie tworzą swoistą kantorię. Nawy sklepione są kolebkowo i żaglowo, zdobione złoconą mozaiką. Nawa główna zamknięta została półokrągłą absydą zdobioną mozaiką z przedstawieniem „Drzewo Życia” i „Chrystus Tronujący”. Po stronie prawej prezbiterium mieści się marmurowa ambona zdobiona płaskorzeźbami przedstawiającymi „Izajasza”, „Jana Chrzciciela”, „Św. Szczepana pierwszego męczennika” i „Jana Ewangelistę”. Ołtarz główny zwieńczony jest brązowym krucyfiksem, po lewej stroni widzimy drewnianą mównicę. Na zewnątrz prezbiterium z prawej strony widzimy chrzcielnicę, której autor widocznie inspirował się tą znajdującą się w miejscowości Reykjavik w katedrze Dómkirkjan.

Naprzeciw kościoła stoi Palazzo del Consiglio nazionale degli Ordini e Collegi professionali. Zbudowany został w latach 1935 – 1936 przez architekta Carlo Broggi. Jego część wykorzystywana jest ponadto jako siedziba Teatro delle Arti.

Teatro delle Arti

Teatro delle Arti

Ostatnim obiektem na naszej trasie będzie dawny kościół S. Giuseppe Calasanzio wraz z klasztorem Kleryków Regularnych Ubogich Matki Bożej Szkół Pobożnych popularnie zwanych Pijarami (we Włoszech nazywa się ich również Ojcami Scolopi).

Dawny kościół Pijarów S. Giuseppe Calasanzio

Dawny kościół Pijarów S. Giuseppe Calasanzio

Teren, na którym stoi kościół należy dziś do rodziny Boncompagni. W 1890 r. zakupiony został jednak przez trzech księży Pijarów (Odoardo Serio, Benedetto Ballotti i Francesco Bavoya), którzy postanowili postawić tu klasztor wraz z Domem Bożym. W 1891 r. obiekt był już gotowy. W klasztorze Pijarzy urządzili małą szkołę wraz z internatem dla nowicjuszy. W 1917 r. przenieśli się do kościoła św. Pantaleona a stojący tu kompleks przekazali pod opiekę Czerwonego Krzyża. Fasada dawnego kościoła jest dwukondygnacyjna, dzielona przez pilastry, w dolnej części zawiera portal. Pod gzymsem dzielącym kondygnacje możemy dostrzec inskrypcję: „COMITO CENTRALE DELLA CROCE ROSSA ITALIANA” znak, że jest to obiekt Czerwonego Krzyża. Wnętrze jest jednonawowe przebudowane na potrzeby owej instytucji.

Na tym kończymy dzisiejszy spacer, w tym bowiem miejscu przebiega granica regionu, który dziś poznawaliśmy – rione Ludovisi. Kolejny spacer już wkrótce.

 

 

Bibliografia:

 

  • Alberto Macchi, L’uomo Caravaggio – atto unico/, Roma 1995;
  • Giorgio Carpaneto, I rioni di Roma, Roma 1990;
  • Claudio Rendina, Donatella Paradisi, Le strade di Roma, Roma 2004;
  • Eugenio Scalfari, La sera andavamo in Via Veneto, Milano 1986;
  • Mariano Armellini, Le chiese di Roma dal secolo IV al XIX, Roma 1891;
  • Claudio Rendina, Le chiese di Roma, Roma 2000;
  • Giorgio Carpaneto, I palazzi di Roma, Roma 2004.

 

3 odpowiedzi do artykułu “Dolce vita czyli via Veneto

  1. Aga 333

    Myślałam ,że via Veneto zaprowadzisz nas do ogrodów Borghese a potem do
    villa Borghese ale to byłby zbyt długi spacer.Już nie mogę się doczekać na post
    właśnie z tymi rejonami.Wirtualne spacery mają ten plus bez kreacji od Versace
    można wchodzić do tych wszystkich eleganckich lokali no i rzecz jasna bez grosza w kieszeni.Gorzej w realu ,bo kiedyś będąc na via Veneto weszłyśmy z córką do
    Harrego nie wiedząc że to jest „ten Harry” i trochę żal się zrobiło przy płaceniu za dwie kawy. Ale co tam czasami trzeba zaszaleć. Dzięki Dawid za ten spacer
    i mam cichą nadzieję ,że do grudnia napiszesz o villi i galerii Borghese?
    Pozdrawiam

    1. zagubieniwrzymie Autor

      Villa Borghese i Ogrody znajdują się już poza murami miejskimi, będziemy tam spacerować dopiero kiedy opiszemy wszystko co znajduje się w centro storico. Myślę, że raczej w 2017 roku.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *