Zagubieni w Rzymie

Campo Marzio cz.1 – na zachód od via del Corso

Print Friendly, PDF & Email

1412870519988Dziś rozpoczynamy „Trylogię spacerową” po jednym z największych rejonów historycznego centrum Wiecznego Miasta – Campo Marzio czyli Polu Marsowym. Zacznijmy od krótkiego, historycznego wprowadzenia.

W czasach Rzymu Królewskiego był to obszar o powierzchni 25 hektarów znajdujący się poza miastem, otoczonym wówczas tzw. Murami Serwiańskimi.

Wygląd Pola Marsowego za czasów Cesarstwa

Wygląd Pola Marsowego za czasów Cesarstwa

Wedle tradycji należał do Tarkwiniusza Pysznego, ostatniego króla rzymskiego. Nazwa tegoż obszaru pochodzi od imienia boga wojny – Marsa, któremu był on poświęcony. To tutaj rokrocznie ogłaszano zaciąg do wojska. Już od V w. p.n.e. zaczęto stawiać tu pierwsze budowle: świątynię Apollina, Bellony, Janusa i Spes, Herkulesa, Juturny oraz wiele innych. W I w. p.n.e. stanęło tu ponadto wielkie archiwum państwowe zwane Tabularium oraz monumentalny Teatr Pompejusza. Czasy Juliusza Gajusza Cezara to kontynuacja rozbudowy Pola Marsowego. Zbudowano tu wtedy sztuczne jezioro, na którym odbywały się pokazy bitew morskich z udziałem prawdziwych okrętów! Za czasów Cesarstwa kontynuowano rozbudowę tegoż terenu: powstał Panteon, Ołtarz Ara Pacis czy Mauzoleum Augusta. Rok 271 przyniósł dość znaczną zmianę-Pole Marsowe zostało włączone w obszar miejski. Całość otoczono potężnymi murami miejskimi na cześć fundatora zwanymi dzisiaj Murami Aureliana.
Po tym oto obszarze przyjdzie nam odbyć trzy kolejne spacery w poszukiwaniu tego co przetrwało do naszych czasów.

Dzisiejszą wycieczkę rozpoczynamy na jednym z najpiękniejszych placów Rzymu, który został uznany również jednym z najpiękniejszych placów Europy. To Piazza del Popolo (Plac Wszystkich Ludzi). Mój ulubiony plac! Pamiętam jak dziś mój przyjazd do tego miasta, to właśnie tu skierowałem swe pierwsze kroki. Sentyment pozostał. Po dziś dzień, kiedy tylko znajdę się w pobliżu, zachodzę tu aby przysiąść na stopniach pod obeliskiem i powrócić myślami do tamtego momentu, momentu przełomowego w moim życiu.
Nie czas jednak na wspomnienia, w końcu nie tego dotyczy mój blog 🙂
Plac Wszystkich Ludzi swą nazwę zawdzięcza papieżowi Grzegorzowi IX, który ufundował tu obecny kościół S. Maria del Popolo. Choć „ufundował” to niefortunne określenie, gdyż za budowę kościoła musieli zapłacić obywatele Rzymu. O tym jednak później.
Na początek poznajmy historię – wydawać by się mogło – najstarszego elementu placu stanowiącego część antycznych Murów Aureliana czyli Porta Flaminia (zwana jest też Bramą Wszystkich Ludzi).

Porta Flaminia - widok od strony Piazza del Popolo

Porta Flaminia – widok od strony Piazza del Popolo

To co dziś widzimy różni się jednak dość znacznie od pierwotnej konstrukcji. Brama została drastycznie przebudowana w latach 1562 – 1565 na zlecenie papieża Piusa IV. Próbował on nakłonić do wykonania projektu przebudowy samego Michała Anioła, ten jednak zrzekł się tego zadania tłumacząc się zaawansowanym wiekiem. Ostatecznie prace powierzono architektowi Nanni di Baccio Bigio. Inspirując się Łukiem Tytusa stworzył on zewnętrzną fasadę opartą na 4 filarach (pochodzących z wcześniejszej bazyliki św. Piotra!) z jednym dużym przechodnim łukiem zwieńczonym tablicą upamiętniającą przebudowę oraz herbem papieskim pomiędzy dwoma rogami obfitości. W miejscu istniejących tu wcześniej okrągłych wieżyczek stanęły dwie masywne wieże strażnicze, każda na planie kwadratu. Bramę zwieńczono ponadto prostym blankowaniem.

Porta Flaminia w XVI w.

Porta Flaminia w 1747r. – widok z zewnątrz

W ciągu kolejnych wieków brama przeszła kilka restauracji. W 1638 r. pomiędzy dwie pary filarów wprowadzono dwa posągi św. Piotra i św. Pawła autorstwa Francesco Mochi, które pierwotnie miały znaleźć się na fasadzie bazyliki św. Piotra lecz projekt ten został odrzucony przez ówczesnego papieża.
Wewnetrzna część fasady Porta Flaminia została przebudowana w roku 1665 w związku z przyjazdem do Rzymu królowej Szwecji, księżnej Szczecina, Pomorza i Kaszub – Krystyny, skazanej na wygnanie. My, Polacy powinniśmy znać tę postać. Była ona bowiem, po abdykacji Jana Kazimierza, kandydatką na króla Polski. Jej pobyt w Wiecznym Mieście upamiętnia tablica umieszczona na bramie przez papieża Aleksandra VII (Chigi), którego herb znajduje się powyżej. Warto wspomnieć, że ów pobyt był niezapomnianym wydarzeniem dla mieszkańców Rzymu z powodu niezwykłego przepychu i luksusu z jakim przyjęto królową. Choć nie wszyscy byli szczęśliwi z tego powodu. Na papieża pomstowali między innymi straganiarze, którym na kilka dni zabroniono handlu na placu aby przeprowadzić porządkowanie i dekorowanie trasy przejazdu orszaku królewskiego od Porta Flaminia do Watykanu.
W 1887 r. doszło do kolejnej przebudowy. Dodano wtedy 2 dodatkowe, mniejsze łuki przechodne, które powstały w miejscu zburzonych kwadratowych wież strażniczych. O tej przebudowie również jesteśmy informowani, tym razem aż przez dwie tablice umieszczone po bokach elewacji.

Porta Flaminia - widok od strony Piazzale Flaminio

Porta Flaminia – widok od strony Piazzale Flaminio

Podczas prac archeologicznych w pobliżu bramy odnaleziono bardzo ciekawą rzecz – „kamień podatkowy”. Cóż to takiego? Otóż w antycznym Rzymie takie kamienie umieszczano przy bramach miejskich na znak, iż w tym miejscu przebiega granica celna, po przekroczeniu której należy uiścić opłatę celną za towary wwożone bądź wywożone z miasta.
Aby zrozumieć jak wielkie znaczenie miała dla Rzymu ta właśnie brama, możemy pokusić się o pewne porównanie. Porta Flaminia była dla Rzymu tym czym Brama Floriańska dla Krakowa – stanowiła pierwszy element miasta jaki widziały wjeżdżające tu orszaki. W imieniu Wiecznego Miasta witała królów i królowe, książęta i księżniczki, kardynałów i biskupów z całego świata.

Do bramy przylega najstarszy na tym placu kościół – bazylika S. Maria del Popolo, stanowiąca obecnie kościół tytularny metropolity krakowskiego kard. Stanisława Dziwisza. Dla zainteresowanych wspomnę, iż kościół tytularny to świątynia rzymska przydzielana przez papieża każdemu nowo mianowanemu kardynałowi. W ten sposób kardynał staje się proboszczem Świętego Kościoła Rzymskiego.

Bazylika S. Maria del Popolo

Bazylika S. Maria del Popolo

Historia tej świątyni zaczyna się już w 1099 r. kiedy to papież Paschalis II nakazał zbudować tu niewielką kapliczkę. Stanęła ona w miejscu antycznego grobu Nerona, którego szczątki papież kazał wrzucić do Tybru. Jak wspomnieliśmy na początku, sumptem ludu rzymskiego, papież Grzegorz IX w 1227 r postawił kościół. W latach 1472 – 1477, za czasów papieża Sykstusa IV, kościół przebudowano w stylu renesansowym wg proj. Andrea Bregno. Część z Was być może myśli właśnie: „Mamy Cię! Nie znasz się! Bo w Wikipedii pisze, że to projekt Baccio Pontelli!” Moi drodzy, nie wierzcie we wszystko co pisze w Wikipedii 🙂 Owszem, pierwszy włoski historiograf sztuki przypisał to dzieło Pontellemu, dziś jednak wiemy, że to nieprawda 🙂
Ostatnia duża restauracja świątyni miała miejsce w latach 1658 – 1660. Na zlecenie papieża Aleksandra VII barokowy styl świątyni nadał GianLorenzo Bernini.
Bazylika powstała na planie krzyża łacińskiego z trójnawowym wnętrzem oraz 4 kaplicami po bokach, transeptem, kopułą i głębokim prezbiterium.

W kaplicach po prawej stronie zobaczymy:

1) Kaplica Venuti – zbudowana w latach 1471 – 1484 na zlecenie kard. Domenico Della Rovere (późniejszego papieża Sykstusa IV) wg proj. Andrea Bregno. Zdobiona jest freskami prezentującymi sceny z życia św. Tyberiusza z Asyżu. Ołtarz św. Hieronima jest dziełem Pinturicchio. W środku widzimy również 3 grobowce: kard. Giovanni i Cristoforo de Castro oraz papieża Sykstusa IV (Della Rovere). W lunetach kopuły znajduje się 5 fresków ze scenami z życia innego świętego – Jeremiasza. Ponad ołtarzem wisi obraz „Adoracja Dzieciątka”.

2) Kaplica Cybo – uważana jest za jedną z najpiękniejszych kaplic w Rzymie. Zbudowana na planie krzyża greckiego w XV w. Początkowo zdobiona była dziełami Pinturicchia, jednak w XVI w. została całkowicie przebudowana przez Carlo Fontana dla kard. Alderano Cybo. Mieszczą się tu groby kardynałów Lorenzo i Alderano Cybo. Ołtarzowe dzieło „Niepokalane Poczęcie” wykonał Carlo Maratta.

3) Kaplica Basso Della Rovere – wybudowana w 1484 r. na zlecenie kardynała Girolamo Basso Della Rovere. Udekorowana została przez uczniów Pinturicchia. Oryginalna XV-wieczna posadzka powstała w miejscowości Deruta w prowincji Perugia.

4) Kaplica Costa – powstała dla kard. Giorgio Costa w 1488 r. Wewnątrz podziwiać możemy marmurowy tryptyk z przedstawieniami św. Katarzyny, Wincentego i Antoniego z Padwy. Wykonał go artysta ze szkoły Andrea Bregno.

Transept – znajdują się tu dwa ołtarze zaprojektowane przez GianLorenzo Berniniego oraz dwie kaplice w każdym z ramion. Szczególnie interesujące są:

Kaplica Cerasi – jedna z najważniejszych w tej bazylice, znajdują się tu bowiem dwa obrazy pędzla Caravaggio: „Nawrócenie św. Pawła” oraz „Ukrzyżowanie św. Piotra”. Interesujący jest również ołtarz z wizerunkiem „Wniebowzięcia Maryi” – dzieło Annibale Carracci.

Kaplica Cerasi z dziełami Caravaggio

Kaplica Cerasi z dziełami Caravaggio

Kaplica Theodoli – a w środku ołtarz z wizerunkiem św. Katarzyny Aleksandryjskiej – dzieło Giulio Mazzoni. Uwagę zwraca również piękna sztukanteria zdobiąca sklepienie kaplicy.

Ciekawe są również umieszczone w transepcie organy stworzone wg proj. GianLorenzo Berniniego zawierające godło heraldycznerodu Chigi czyli gałęzie dębu. Realizacji, ze świetnym efektem, podjęli się Giuseppe Testa, Gabriele Reni, Antonio Raggi, Antonio Chieccheri, Marcantonio Juverni oraz Baldassare Castelli (lata 1656 – 1658).

Prezbiterium – Ołtarz główny powstał na zlecenie kard. Antonio Maria Sauli w 1627 r., jemu również zawdzięczamy piękną dekorację Łuku Triumfalnego. W ołtarzu widzimy bizantyjski obraz „Święta Maria Matka Wszystkich Ludzi” według tradycji namalowany przez samego św. Łukasza Apostoła. Niestety datowanie dzieła obala tę piękną legendę. Obraz pochodzi bowiem z XIII wieku. Z prawej strony ołtarza zauważamy szczątki marmuru z dekoracją cosmatesca z 1263 r. – czyli specyficznym sposobem układania geometrycznych mozaik z porfiru i granitu pobranego że starożytnych budowli.
Na początku XVI w. Bramante dokonał restauracji prezbiterium. Znajdują się tu dwa wybitne dzieła Andrea Sansovino: groby kardynałów Ascano Sforza oraz Girolamo Basso Della Rovere.
W znajdującym się w pobliżu skarbcu mieszczą się freski Pinturicchio z lat 1508-1510 oraz witraże z epizodami z życia Marii i Jezusa – dzieło Guillaume de Marcillat z 1509 r.

Nawa główna i ołtarz

Nawa główna – po lewej oraz jeden z ołtarzy kaplicowych – po prawej

W kaplicach po lewej zobaczymy:

4) Kaplica Cybo-Soderini – kryje w swym wnętrzu drewniany krucyfiks z XV w. oraz malowidła ścienne autorstwa Pieter van Lint przedstawiające historię Krzyża Św. oraz anioły i proroków.

3) Kaplica Mellini – odnajdziemy tu dzieło Agostino Masucci czyli ołtarzowy obraz „Matki Boskiej i św. Mikołaja z Tolentino”. Po bokach mieszczą się groby kardynałów Savio Mellini (dzieło Pierre – Etienne Monnot) oraz Garcia Mellini (autorstwa Alessandro Algardi).

2) Kaplica Chigi – jej budowę zlecił papieski bankier ze Sieny – Agostino Chigi. Miała ona stanowić rodzinną kaplicę grobową. Prace powierzono znamienitemu artyście tamtych czasów, Rafaelowi Santi, który stworzył projekt generalny. Prace budowlane prowadzono w latach 1513 – 1514. Tworząc kaplicę na planie centralnym, Santi inspirował się dziełami Bramantego, stąd specyficzny wystrój…..kaplica jest bowiem „goła” na zewnątrz i bogata wewnątrz. Kopułę zdobią kasetony że złotą mozaiką. W centrum widzimy „Boga Stwórcę Niebios” w otoczeniu alegorycznych postaci Słońca i sześciu ówcześnie znanych Planet. Jest to również projekt Rafaela a zrealizował go wenecki mistrz – Luigi de Pace (1516 r.). W kopule, pomiędzy otworami okiennymi znajdują się freski mistrza Francesco Salviati ze scenami „Stworzenia” z 1550 r. W oczy rzuca się również ołtarz z obrazem „Narodzenie Najświętszej Marii Panny” – dzieło dwóch artystów Sebastiano del Piombo oraz znanego nam już Francesco Salviati. Brązowe płaskorzeźby wyszły spod dłuta Lorenzetto („Jezus i Samarytanka”). W kaplicy, pomiędzy niszami z rzeźbami mieszczą się groby rodziny Chigi: Agostino Chigi i jego brata Sigismonda. Warto spojrzeć gdyż są one bardzo nietypowe, mają kształt piramid! Zaprojektował je również Rafael jednak podczas przebudowy, do której doszło w latach 1652 – 1656 na zlecenie kard. Fabio Chigi (późniejszego papieża Aleksandra VII) uległy one modyfikacji – dodano również do nich marmurowe medaliony. Za te zmiany odpowiada GianLorenzo Bernini. W niszach, o których wcześniej wspomnieliśmy widzimy następujące rzezby:

Habakuk i aniołBernini (na lewo od ołtarza)

Jonasz i wielorybLorenzetto (wg proj. Rafaela)

Daniel i lewBernini

EliaLorenzetto

W posadzce widzimy grób Fabio Chigi pokryty mozaiką z przedstawieniem „Mors ad Caelos” czyli „Śmierć do Niebios” – projekt Berniniego. Ciekawostką jest fakt umiejscowienia w tej kaplicy części fabuły „Aniołów i Demonów” Dana Browna. Stanowiła ona punkt wyjścia tzw. „Ścieżki Oświecenia”.

1) Kaplica Baptysterium – w której widzimy ołtarz autorstwa Andrea Bregno.

Wnętrze kościoła S. Maria del Popolo

Wnętrze kościoła S. Maria del Popolo

Jedna z kaplic kościoła

Jedna z kaplic kościoła

Wychodząc warto zwrócić uwagę na znajdujący się przy wejściu (wchodząc na lewo, wychodząc po prawej rzecz jasna) barokowy nagrobek. To grób włoskiego artysty czynnie działającego w Polsce za czasów dynastii Wazów – Giovanni Battista Gisleni!
Zanim opuścimy bazylikę warto poznać pewną ciekawostkę. Otóż w progach tej świątyni pochowano ciało Vannozzy Cattanea – kochanki Rodrigo Borgii, późniejszego papieża Aleksandra VI, matki czwórki jego dzieci.

Wyjdźmy zatem z kościoła i udajmy się na środek placu gdzie mieści się fontanna z centralnie umieszczonym obeliskiem zwanym FlaminioTo kolejny z oryginalnych egipskich obelisków, które napotykamy podczas naszych spacerów (jak pamiętamy, tych oryginalnych jest 8). Powstał on dla faraona Ramzesa II, przywieziony do Rzymu przez cesarza Oktawiana Augusta w 10 r. p.n.e. po podbiciu Egiptu. Początkowo stanął na Circus Maximus. Potem zaginął i odnaleziony został w 1587 r. w dwóch częściach. 2 lata później na placu Wszystkich Ludzi postawił go papież Sykstus V. Liczy sobie 23,2 m. wysokości, pokryty jest hieroglifami z 1378 r. p.n.e.! Pierwotnie fontanna wyglądała inaczej, zwana była „Il Trullo” a jej autorem był Giacomo Della Porta. Jednak w XIX w. postanowiono przebudować cały plac wg proj. Giusppe Valadier. Wcześniejszy plac miał kształt trapezu, po przebudowie zmienił swój kształt na elipsę. Wtedy też, w 1878 r., Valadier usunął starą fontannę i zgodnie z życzeniem papieża Leona XII powstała ta dzisiejsza składająca się z 4 basenów zwieńczonych figurami lwów z białego marmuru w stylu egipskim, z których pysków wylewa się woda. Po dwóch stronach placu, w centralnych punktach zakrzywianych ścian znajdują się 2 inne fontanny. Generalna struktura obydwu jest podobna. Składają się z dużej wanny na poziomie ulicy, zwieńczonej parą delfinów z załamanymi ogonami, w centrum zaś mieści się grupa rzeźb.

Po lewej - fontanna z obeliskiem Flaminio; po prawej Fontanna della Dea di Roma

Po lewej – fontanna z obeliskiem Flaminio; po prawej Fontanna della Dea di Roma

Fontanna zachodnia – zwana Fontanną Neptuna – w grupie rzeźb prezentuje posąg Neptuna otoczony przez dwa Trytony, zaś ta wschodnia, ponad którą wznosi się taras widokowy Pincio, zwana jest Fontanną Della Dea di Roma z grupą rzeźb prezentującą posąg bogini Romy otoczony przez siedzące posągi personifikujące rzekę Tybr oraz Aniene. U stóp bogini widzimy wilczycę kapitolińską karmiącą bliźniaki – symbol Rzymu.
Oprócz wspomnianej przebudowy Valadiera plac przechodził jeszcze kilka renowacji. W latach 1878 – 1879 rozebrano boczne wieże przy Porta Flaminia. W 1936 r. zaś przebudowano niszę pod tarasem widokowym.
Dziś Plac Wszystkich Ludzi jest olbrzymim deptakiem. Na powierzchni 16000 m² mogącej pomieścić 65000 ludzi często odbywają się ważne wydarzenia publiczne i kulturalne. Warto jednak pamiętać, iż dawniej plac ten stanowił miejsce publicznych egzekucji (gilotyna lub śmierć przez uderzenie młotem).

W południowej części placu bieg swój rozpoczynają 3 ulice tworząc Triangolo, wierzchołek trójkąta. Tam też widzimy dwa piękne kościoły zwane kościołami bliźniaczymi.

Kościoły bliźniacze

Kościoły bliźniacze

Po lewej stronie stoi prawie zawsze zamknięty kościół S. Maria in Montesanto zwany też „kościołem artystów”. Powstał na zlecenie papieża Aleksandra VII w 1662 r. w miejscu dawnego małego kościółka należącego do braci Karmelitów Bosych. Finalnie ukończono go dopiero w 1675 r. W pracach nad projektem oprócz Carlo Rainaldi uczestniczyli m. in. GianLorenzo Bernini oraz Carlo Fontana. Ma kształt elipsy z sześcioma kaplicami. Od 1953 r. odbywa się tu cyklicznie tzw. Msza Artystów – w każdą niedzielę zbierają się tu rzymscy artyści oraz osoby związane ze światem kultury i sztuki. Rzym nie jest jedynym miastem z tą ciekawą tradycją. Również nad Wisłą, w moim ulubionym Krakowie, można w niedzielę spotkać artystów polskich. Wystarczy znaleźć się w kościele Św. Krzyża 🙂

Po prawej stronie stoi drugi z kościołów – S. Maria dei Miracoli. Zgodnie z tradycją w miejscu tym najpierw wybudowano kaplicę jako wotum dziękczynne za uratowanie tonącego dziecka, które 20 czerwca 1325 r. wpadło do rzeki. Matka dziecka, modląc się na brzegu ujrzała obraz Matki Boskiej, który pojawił się na murach wzdłuż wału. Oczywiście dziecko w cudowny sposób ocalało. Po wybudowaniu kaplicy umieszczono w niej obraz Matki Boskiej Cudownej. W związku z licznymi podtopieniami w 1590 r. cudowny obraz wywieziono do kościoła S. Giacomo in Augusta, na ulicy via del Corso, gdzie znajduje się do dziś. W kościele przed którym teraz stoimy znajduje się jego kopia. W 1675 r. rozpoczęto budowę obecnego kościoła, ukończono ją 4 lata później. Projektem zajął się Carlo Rainaldi, poprawił go później GianLorenzo Bernini.
Fasada zawiera monumentalny portyk zwieńczony trójkątnym tympanonem z widocznym napisem honorującym fundatora świątyni – kard. Gastaldi. Kolumny portyku wykonał GianLorenzo Bernini, miały być częścią dzwonnicy w bazylice św. Piotra jednak tego projektu nigdy nie zrealizowano.
Zewnętrzna balustrada ozdobiona jest dziesięcioma figurami świętych, z których 6 aż do dziś pozostaje nierozpoznanych. Powstały one w latach 1676 – 1677, są dziełem Filippo Carcani, Ercole Ferrata i innych mniej znanych artystów z kręgu Berniniego.
Kościół nakryty jest kopułą na oktagonalnym tamburze stworzoną wg proj. Carlo Fontana.
Wnętrze kościoła (w przeciwieństwie do swego „bliźniaka”) oparte jest na planie koła z czterema kaplicami. Projekt wnętrza jest dziełem Carlo Rainaldi z drobnymi poprawkami Berniniego i Carla Fontany. Na środku posadzki widzimy okrągłą tablicę zawierającą herb kard. Girolamo Gastaldi.

W kaplicach warto zobaczyć:

1) Kaplica Wniebowstąpienia (pierwsza po prawej) – zawiera ołtarz z przedstawieniem „Wniebowzięcia” oraz „Św. Grzegorza Cudotwórcy”. Na ścianie z lewej strony widzimy pomnik św. Michela Garicoits, założyciela zakonu Księży Najświętszego Serca Pana Jezusa z Betharram, który pełnił swego czasu posługę tym kościele a w 1947 r. został kanonizowany przez papieża Piusa XII. Na prawej ścianie zaś mieści się grobowiec rodziny Guglielmi – dzieło rzeźbiarza Cesare Benaglia z 1868 r.

2) Kaplica św. Józefa – w filarze oddzielającym kaplicę od prezbiterium widzimy krucyfiks z brązu – dzieło Pericle Fazzini. Ołtarz zawiera obraz olejny „Św. Józef i Dzieciątko Jezus”. Powyżej bocznych drzwi umieszczono dwa okrągłe obrazy „Jezus w domu Marty i Marii” oraz „Maria Magdalena w domu faryzeusza Szymona”. Na środku zaś widzimy posąg „Matki Boskiej z Betharram” stanowiący kopię dzieła Alessandro Renoira, wykonana została przez Gino Mazzini. Oryginał znajduje się w Sanktuarium Matki Boskiej w Betharram we Francji.

3) Kaplica Różańcowa – zawiera ołtarz Matki Boskiej Różańcowej oraz dwa owalne obrazy z przedstawieniami historii Krzyża Św.

4) Kaplica św. Antoniego (pierwsza z lewej) – kryje obraz „Dziewica z Dzieciątkiem, św. Antonim opatem i św. Antonim z Padwy”. Ponadto widzimy tu również pomnik Antonio d’Este- dzieło ucznia Antonio Canova. Pod ołtarzem w urnie znajduje się relikwia św. Kandydy pochodząca z Katakumb Priscilli na via Salaria.

Prezbiterium jest dość głębokie, zaprojektowane wraz z łukiem triumfalnym zawierającym herb kard. Gastaldi przez Carlo Fontana. Ołtarz główny (również Fontany) ozdobiony został stiukami Antonio Raggi. W jego centralnej części mieści się owa kopia „Matki Boskiej Cudownej”, o której wspomnieliśmy wcześniej. Po obu stronach prezbiterium znajdują się grobowce rodu Gastaldi – po lewej grób kard. Girolamo Gastaldi, po prawej rycerza zakonnego Benedetto Gastaldi. Oba pomniki wieńczą 4 figury z przedstawieniami Wiary i Nadziei (z lewej) oraz Roztropności i Wstrzemięźliwości (z prawej). Przy prezbiterium mieści się duża zakrystia z tego samego okresu co kościół, udekorowana w XVII w. Wewnątrz znajduje się marmurowe popiersie papieża Piusa VI.

Wnętrze kościoła S. Maria dei Miracoli

Wnętrze kościoła S. Maria dei Miracoli

Kościoły bliźniacze są doskonałym przykładem architektury iluzjonistycznej. Zostały zaprojektowane i ustawione w taki sposób, by sprawiać wrażenie, iż plac jest idealnie owalny a ulica via del Corso wychodzi dokładnie z jego środka. Tak jednak nie jest 🙂
Aby dokonać takiej iluzji i zniwelować różnicę długości prawej, dłuższej strony placu w stosunku to lewej, Rainaldi musiał zaprojektować dwa symetryczne budynki z pewnymi różnicami. Otóż kościół po prawej stronie wyposażył w kopułę osadzoną na ośmiobocznym bębnie natomiast kościół po lewej w kopułę na bębnie aż dwunastobocznym. To sprawia, iż plac wydaje się równy, idealnie owalny.

Tym sposobem na temat Piazza del Popolo wiemy już prawie wszystko. Czas ruszyć naprzód. Wybieramy uliczkę z prawej strony kościoła S. Maria dei Miracoli czyli via di Ripetta.
Ulica zbudowana została na początku XVI w. z polecenia papieża Leona X, położona jest na istniejącej tu wcześniej drodze antycznej (od I w. p.n.e.). Nazwa przyjęła się w roku 1704 kiedy to w pobliżu, przy rzece zbudowano port zwany Portem Ripetta (wg proj. Alessandro Specchi przy współpracy Carlo Fontany). Port niestety rozebrano po aneksji Rzymu do Królestwa Włoch.

Spacerując ulicą, na budynku nr 248 zauważamy popiersie Ciceruacchio czyli Angelo Brunetti – włoskiego patrioty walczącego o niepodległość Włoch. Mieszkał on właśnie w tym palazzo.

Troszkę dalej pod numerami 231-232 mieści się budynek Conservatorio della Divina Provvidenza e di San Pasquale. Powstał w XVII w. z połączenia dwóch pałaców. Jego starsza część znajduje się pod numerem 232. Jest on siedzibą Instytutu Konserwatorium Opatrzności Bożej powstałego w 1674 r., kiedy to ksiądz Francesco Papaceti zgromadził w swoim domu najbiedniejsze dziewczyny w Rzymie i umożliwił im bezpłatną edukację, pilnując jednocześnie by zbyt wcześnie nie straciły swego „wianuszka” 🙂 Dziewczyny w zamian za opiekę i naukę pracowały jako szwaczki szyjąc głównie rękawiczki. Miało to miejsce na ulicy via di Tor de’ Specchi. Z czasem jednak ilość dziewczyn powiększyła się, dlatego też papież Klemens X, żywo zainteresowany tą działalnością, przeniósł instytucję właśnie tutaj, na via di Ripetta, do dawnego kościoła św. Urszuli. W 1861 r. Konserwatorium przekształcono w szkołę dla dziewcząt pod kierownictwem siostry Doroty. W 1876 r. uzyskała ona status szkoły charytatywnej dla osieroconych dziewcząt. Przetrwała tu do połowy XX w., kiedy to kompleks odrestaurowano i przekształcono w hotel o nazwie „Residenza Ripetta”.

Podążając naprzód dochodzimy do kościóła S. Maria Portae Paradisi.

Po lewej - dawny, porzucony kościół S. Ivo dei Brittoni; po prawej kościół S. Maria Portae Paradiso

Po lewej – dawny, porzucony kościół S. Ivo dei Brittoni; po prawej kościół S. Maria Portae Paradisi

Obecny wygląd uzyskał on w XVI w. po przebudowie dokonanej przez Antonio da Sangallo Młodszego. Przyjął wtedy wezwanie „Portae Paradisi” czyli „Brama Raju” ponieważ znajdował się obok cmentarza należącego do szpitala św. Jakuba, w którym umieszczano ludzi na skraju śmierci. Świątynia charakteryzuje się fasadą z ciekawym architektonicznie portykiem zwieńczonym marmurowym reliefem przedstawiającym „Madonnę z Dzieciątkiem” – dzieło przypisywane jest artyście znanemu również w Polsce – Sansovino (pozy sansovinowskie na renesansowych nagrobkach w Polsce). Wnętrze kościoła jest ośmioboczne, mieści XVII-wieczne dzieła takich artystów jak Pietro Paolo Ubaldi, Cosimo Fancelli, Paolo Naldini, Francesco Brunetti czy Lorenzo Greuter.

Naprzeciw widzimy arcyciekawy, półkolisty budynek stojący na placu, który ze względu na kształt złośliwie nazwano „Podkową”. Obiekt powstał w połowie wieku XIX z woli papieża Grzegorza XVI, wg proj. Pietro Camporese Młodszego. Zbudowany został na potrzeby siedziby jednej z najważniejszych i najstarszych uczelni artystycznych we Włoszech – Akademii Sztuk Pięknych w Rzymie. Uczelnia ta powstała pod koniec XVI w., znamy ją już pod nazwą Akademia św. Łukasza 🙂

Budynek Akademii Sztuk Pięknych w Rzymie

Budynek Akademii Sztuk Pięknych w Rzymie

Wewnątrz szkoły znajduje się łuk otoczony jońskimi kolumnami, który prowadzi do pięknego atrium składającego się z sześciu kolumn po prawej i sześciu po lewej stronie oraz sklepienia kolebowego ponad nimi. Warto wspomnieć o pewnej ciekawostce. Podobnie jak z balkonu pałacu Montecitorio (o czym wspomnieliśmy w jednym z poprzednich spacerów) tak i tu po roku 1870, przez kilka lat ogłaszano wyniki losowań Totolotka.

Wędrując via di Ripetta warto skręcić na chwilę w lewo w via Antonio Canova (dokładnie naprzeciw placu z Akademią Sztuk Pięknych) gdzie pod nr 21A mieszkał zmarły w 1998 roku mistrz malarstwa współczesnego GiovanBattista Salatino.

Tu mieszkał GiovanBattista Salatino

Tu mieszkał GiovanBattista Salatino

Idąc dalej dojdziemy do szczególnie ważnego miejsca na naszej trasie. Po lewej stronie widzimy antyczne Mauzoleum Augusta.

Mauzoleum Augusta - widok od strony via di Ripetta

Mauzoleum Augusta – widok od strony via di Ripetta

Zbudowano je jeszcze za życia cesarza Oktawiana Augusta w 28 r. p.n.e. jako miejsce pochówku jego oraz jego rodziny. Jako pierwszy spoczął tu Marek Klaudiusz Marcellus (siostrzeniec cesarza, zmarły w 23 r. p.n.e.) wraz z matką cesarza Azją Starszą. W latach kolejnych chowano tu: Marka Wespazjana Agryppę, Druso Starszego, Lucjusza i Gajusza Cezara (oczywiście nie chodzi o TEGO Gajusza Cezara). W 14 r. p.n.e. spoczął tu sam cesarz Oktawian August. A po nim: Druso Młodszy, Germanik, Liwia i Tyberiusz. Niestety niewiadomym jest czy znajdują się tu również szczątki Wespazjana i Klaudiusza. W czasach późniejszych Kaligula umieściła prochy swej matki Agrypiny oraz braci Nerona Cezara i Druso Cezara. Następnie sprowadzono szczątki siostry Julii Liwilli, Drusilli oraz samego Kaliguli. Przedostatnim pochowanym tu był Nerwa w roku 98 a ostatnią Julia Domna w 217 r.

Rekonstrukcja oryginalnego wyglądu Mauzoleum Augusta

Rekonstrukcja oryginalnego wyglądu Mauzoleum Augusta

W ciągu wieków mauzoleum zmieniało swe przeznaczenie. W XII w. przeraziło się w twierdzę, potem wokół obiektu rozkwitły ogrody, wyrosły winnice aż w końcu w XVIII w. umieszczono tu amfiteatr a potem salę koncertową. W XIX w. zaś obiekt służył jako hospicjum dla starszych pań. Na koniec, w latach 1936 – 1938 całość wokół mauzoleum zostala zrównania z ziemią przez faszystów.

Mauzoleum Augusta - widok od strony placu Imperatora Augusta

Mauzoleum Augusta – widok od strony placu Imperatora Augusta

Obiekt ma kształt koła o średnicy 87 m., umieszczony jest na sztucznie usypanym kopcu i dodatkowo na specjalnym podium. Na całość konstrukcji skąd się 5 kręgów umieszczonych wokół słupa o wysokości ponad 44 metry. Wejście prowadzi do korytarza a ten do komór grobowych. W centrum, wewnątrz filara mieści się grobowiec z prochami cesarza Augusta.

Mauzoleum Augusta - widok od strony kościoła S. Rocco

Mauzoleum Augusta – widok od strony kościoła S. Rocco

Od 2008 r. prowadzi się tu prace renowacyjne mające przywrócić oryginalną strukturę mauzoleum.

Po przeciwnej stronie ulicy stoi nowoczesny budynek Muzeum Ara Pacis z 1938 r.

Muzeum Ara Pacis w Rzymie

Muzeum Ara Pacis w Rzymie

Jego wnętrze skrywa Ołtarz Pokoju – marmurową budowlę wniesioną na Polu Marsowym po zakończeniu długotrwałej wojny. Zrealizowano go w 9 r. p.n.e.

Ara Pacis

Ara Pacis

Postawiony zostal na planie prostokąta, ma wymiary 11,65 x 10.62 x 3,68 m. Z zewnątrz składają się nań 3 warstwy. Najniższa, zwana styloblatem, ma 1,49 m. wysokości. Partię drugą zdobi fryz z liści akantu i łabędzi. Górna część dekorowana jest płaskorzeźbionymi przedstawieniami Oktawiana Augusta, jego rodziny i dostojników cesarskich.
Do środka obiektu wchodzimy po schodkach prowadzących na dziedziniec. Mur wewnętrzny ozdobiony jest płaskorzeźbami przedstawiającymi kwiaty i owoce oraz motywem dekoracyjnym zwanym bukranionem wyobrażającym głowę wołu zwieńczeną girlandami i wstęgami.
W 1939 r. ołtarz został zrekonstruowany i umieszczony w pobliżu miejsca pierwotnej lokacji. Obrócono go jednak o 90°.

Kilka kroków dalej po lewej stronie napotykamy dwie ciekawe świątynie. Pierwszą jest kościół S. Rocco all’Augusteo. Powstał z inicjatywy Bractwa św. Rocha w 1499 r. a tuż obok zbudowano szpital dla chorych na dżumę. Pierwotną świątynię zaprojektował Baldassare Peruzzi, zdobiąc fasadę freskami z przedstawieniem „Historii św. Rocha”. Jednak w 1657 r. dokonano przebudowy kościoła wg proj. Giovanni Antonio de Rossi. Wtedy też powstała obecna kopuła na wysokim ośmiobocznym bębnie. Dzisiejsza fasada powstała trochę później, dokładnie w 1834 r. i jest dziełem Giuseppe Valadiera. Prezentuje typową formę neoklasyczną: 4 duże kolumny korynckie podtrzymują fronton. Nad portalem widoczny jest herb papieża Grzegorza XVI Cappellari.
Wnętrze świątyni jest jednonawowe z trzema kaplicami bocznymi po każdej stronie. Podziwiać tu możemy kilka znanych lub mniej znanych obrazów, m. in. „Madonna z Dzieciątkiem, świętym Rochem i świętym Antonim” – dzieło Baldassare Peruzzi, w ołtarzu „Gloria św. Rocha” z 1674 r.
W wieku XVIII kaplice zostały ozdobione dekoracją marmurową. W latach 1934 – 1938 dokonano gruntownej przebudowy okolic kościoła, wtedy też zburzeniu uległ ów szpital dla chorych na dżumę.
Wychodząc z kościoła warto zwrócić uwagę na jego prawą ścianę, na której znajduje się aerometr czyli przyrząd mierzący wysokość wody w czasie powodzi. Najwyższy poziom w tym miejscu zanotowano w 1598 r., osiągnął wtedy 4 metry powyżej obecnego poziomu ulicy.

Po lewej - kościół S. Rocco; po prawej kościół S. Girolamo degli Schiavoni

Po lewej – kościół S. Rocco; po prawej kościół S. Girolamo degli Schiavoni

Tuż obok znajduje się drugi kościół – S. Girolamo degli Schiavoni znany też jako kościół Chorwatów. Już w XIV w. osiedlili się w tym miejscu uchodźcy ze Schiavonii (dzisiejsze tereny Chorwacji) uciekający przed najazdem Turków. To dla nich w 1453 r. papież Mikołaj V nakazał zbudować hospicjum, szpital oraz mały kościółek. W latach 1588 – 1589 z rozkazu papieża Sykstusa V kościół rozbudowano wg proj. Martino Longhi Starszego. Obecny wygląd uzyskał on w XIX w. za pontyfikatu papieża Piusa IX.

Pomiędzy kościołami rozciąga się niewielki plac Largo S. Rocco gdzie dostrzec możemy małą fontannę zwaną Fontana della Botticella, zbudowaną w 1774 r.

Largo S. Rocco

Largo S. Rocco

Czas ruszyć naprzód. Przekraczamy dużą poprzeczną ulicę via Tomacelli i podążamy wciąż na wprost. Po lewej stronie zauważamy bardzo ciekawy fragment budynku, tzw. „Małą Fasadkę” należącą do Palazzo Borghese, o którym opowiemy sobie za chwilę.

"Mała Fasada" pałacu Palazzo Borghese, zwana również "klawiaturą klawesynu"

„Mała Fasada” pałacu Palazzo Borghese, zwana również „klawiaturą klawesynu”

Teraz idąc dalej, po prawej stronie zobaczymy budynek nr 142. To XVII-wieczny Palazzo d’Aste.

Palazzo d'Aste

Palazzo d’Aste

Pośrodku 3-piętrowej elewacji z piękną antresolą mieści się portal zwieńczony balkonem z głowami lwów – symbol heraldyczny rodu d’Aste. Jeśli pałac będzie otwarty polecam zajrzeć na dziedziniec z wmurowanymi w ścianę detalami archeologicznymi oraz interesującą fontanną.

Tym sposobem dochodzimy do ulicy via del Clementino (po lewej). Za chwilę tu wrócimy teraz kontynuujemy marsz naprzód, wchodząc w ulicę via della Scrofa. Dochodząc do ulicy via dei Portoghesi skręcamy w nią (w prawo). Tam naszym oczom ukaże się kolejny kościół tym razem pod wezwaniem S. Antonio dei Portoghesi. Powstał w 1445 r. na zlecenie kardynała portugalskiego Antonio Martinez de Chaves, wraz z mieszczącym się obok hospicjum. Fasada jest dziełem późniejszym, barokowym, powstała w 1638 r. wg proj. Martino Longhi Młodszego.
Wnętrze sprawia niesamowite wrażenie bogactwa, przepychu wręcz – tak charakterystycznego dla baroku rzymskiego. Z ciekawych dzieł warto zwrócić uwagę na stół ołtarzowy stworzony przez Antoniazzo Romano, obrazy Antonio Concioli „Pokłon Trzech Króli”, „Narodzenie”, „Ucieczka do Egiptu”, oraz na pomnik De Souza – dzieło Antonio Canova z 1808 r. Transept udekorował Luigi Vanvitelli. W 1742 r. Nicola Salvi stworzył wewnątrz kościoła kaplicę św. Jana Chrzciciela – dzieło wprost ociekające złotem, nazywane „klejnotem późnego baroku”. Była to wówczas najdroższa na świecie dekoracja sakralna. Nawet dziś kaplica jest jedną z najbogatszych, choć już nie ma jej w tym kościele. Za pontyfikatu Benedykta XIV kaplicę rozmontowano i wysłano na statku do Lizbony. Obecnie można ja zobaczyć w tamtejszym kościele św. Rocha. W 2008 r. kościół wzbogacił się o Organy Mascioni złożone z czterech rzędów klawiszy.

Po lewej - kościół S. Antonio dei Portoghesi; po prawej - Palazzo Scapucci z wieżą Frangipane

Po lewej – kościół S. Antonio dei Portoghesi; po prawej – Palazzo Scapucci z wieżą Frangipane

Przed kościołem stoi pałac, który był częścią średniowiecznego klasztoru Augustianów, zaś w głębi uliczki widzimy Palazzo Scapucci z XV w. wraz że średniowieczną wieżą Frangipane z 1014 r. zwaną również „Małpią Wieżą”. Legenda głosi, iż w XVIII w. kiedy to panowała moda na posiadanie niezwykłych zwierząt, właściciel pałacu miał małpę wyszkoloną tak aby przebiegać na dźwięk specjalnego gwizdka. Pewnego dnia temuż mężowi urodziło się dziecko, syn, jedyny spadkobierca. Ojciec ciągle nosił go na rękach, zaniedbując przy tym małpę. Ta zaś w zazdrości porwała dziecko i trzymając je tylnymi łapami, wyskoczyła przez okno, wspięła się na sam szczyt i tam trzymając dziecko jedną ręką wystawiła go poza krawędź wieży. Wokół pałacu natychmiast zebrał się przerażony tłum i rozpoczął wznosić modlitwy do Matki Boskiej o ratunek. Na placu pojawił się też ojciec i dmuchnął w gwizdek. Na ten dźwięk małpa położyła dziecko na dachu wieży i natychmiast przybiegła do swego pana. Oczywiście lud rzymski uznał iż to dzięki Matce Boskiej dziecko przeżyło, ojciec więc niejako zmuszony do tego, ufundował minisanktuarium ze statuą Madonny, które do dziś możemy oglądać na szczycie. Od tamtej pory przed statuą dzień i noc pali się lampa dziękczynna.
Owa legenda tak bardzo spodobała się amerykańskiemu pisarzowi i noweliście Nathanielowi Hawthorne, że włączył on „Małpią Wieżę” do fabuły powieści z 1860 r. pod tytułem: „Marmurowy Faun”.

Wejdźmy jeszcze w uliczkę po prawej stronie od wieży – via dell’Orso, na końcu której stoi jeszcze jeden ciekawy pałac – dawny Hotel Pod Niedźwiedziem, który swą nazwę zawdzięcza rzeźbie wmurowanej w sąsiednią posiadłość. Co prawda rzeźba przedstawia lwa, jednak ówczesny właściciel hotelu był święcie przekonany, że to niedźwiedź podczas polowania. 🙂

Rzeźba lwa

Rzeźba lwa

Pierwsze wzmianki o hotelu pochodzą z 1517 r. zatem budynek musiał powstać niewiele wcześniej. Po dziś dzień zachował swój XVI-wieczny wygląd.

Dawny Hotel Pod Niedźwiedziem

Dawny Hotel Pod Niedźwiedziem

Jego charakterystycznym elementem jest ganek oraz kolumnowa loggia. Wg. tradycji w hotelu tym mieszkał kiedyś sam Dante Alighieri (jest to oczywiście nieprawda gdyż za czasów Dantego budynek nie istniał). Z osób, które na pewno się tu zatrzymały możemy wymienić: francuskich pisarzy Rabelais oraz Montaigne, ponadto Gogol czy Goethe.

Czas powrócić tą samą drogą do skrzyżowania ulic via della Scrofa, via di Ripetta i via del Clementino. Skręcamy w tą ostatnią (w prawo) i potem w drugi zaułek w prawo – vicolo del Divino Amore. Po lewej stronie widzimy malutki kościółek S. Maria del Divino Amore. Jego historia sięga roku 1131, wg legendy zbudowany został na ruinach dawnego domu modlitwy, w którym modły wznosiła św. Cecylia. Potwierdza to niewielki pamiątkowy kamień odnaleziony w 1604 r pod ołtarzem a dziś przechowywany w zakrystii. Napisano na nim:

„HAEC EST DOMUS IN QUA ORABAT SANCTA CAECILIA – MCXXXI” czyli „To jest dom, w którym modliła się św. Cecylia – 1131

W 1525 r. papież Klemens VII oddał kościół w ręce Bractwa Materazzari, które potem zmieniło nazwę na Bractwo św. Błażeja i Cecylii. W 1729 r. miała miejsce kompletna przebudowa świątyni wg proj. Filippo Raguzzini. Od 1802 r. stanowi siedzibę Bractwa Miłości Bożej.
Wnętrze jest dość skromne, jednonawowe, że sklepieniem kolebkowym, zdobione freskami i obrazami z XIX w. Jedyną pozostałością wieków średnich jest dzwonnica z XII w.

Po lewej - kościółek S. Maria del Divino Amore; po prawej - fasada Palazzo di Firenze

Po lewej – kościółek S. Maria del Divino Amore; po prawej – fasada Palazzo di Firenze

Całą przeciwną stronę zajmuje wielki gmach Palazzo di Firenze. Udajmy się do końca uliczki aby spojrzeć na jego fasadę. Historia gmachu rozpoczyna się w 1516 r. kiedy sekretarz apostolski Jacopo Cardelli zdecydował się na zakup działki pod budowę większego domu, w którym mógłby pomieścić swoją rodzinę. Żył on bowiem z kobietą – Antonią de Raho, która dała mu aż 10 nieślubnych dzieci. Po jego śmierci pałac przeszedł w ręce kard. Ridolfo Pio z Capri, który mieszkał tu aż do 1547 r. Warto wspomnieć, przez trzy lata mieszkała tu też słynna kurtyzana rzymska – piękna Tullia d’Aragona. W 1551 r. budynek zakupił papież Juliusz III i oddał go swemu bratu. Wtedy też dokonano znacznej przebudowy wg proj. Bartolomeo Ammannati. 10 lat później jego właścicielem została znana i potężna rodzina de Medici (Medyceuszy). Zamieszkał tu Cosimo I de Medici, książę Toskanii – od tego czasu pałac zaczęto nazywać Pałacem Florenckim. Za jego czasów udekorowano wnętrza rezydencji, pracami kierował znany uczeń Giorgio Vasari – Jacopo Zucchi. Na parterze mieściło się wtedy biuro poczty. W XVII w. pałac był jednym z centrów życia towarzyskiego w Rzymie – mieszkający tu wtedy kard. Ferdinando de Medici, brat papieża Piusa IV Medici, urządzał wielkie przyjęcia i bankiety. W wieku XIX siedzibę miało tu Ministerstwo Księstwa Toskanii a po roku 1867 Ministerstwo Sprawiedliwości i Spraw Religijnych. Obecnie pałac jest siedzibą Towarzystwa im. Dante Alighieri.

Warto jeszcze zrobić kilka kroków w prawo (w prawo stojąc przodem do fasady pałacu) aby zobaczyć kościółek S. Nicola ai Prefetti.

Fasada i portal kościoła S. Nicola ai Prefetti

Fasada i portal kościoła S. Nicola ai Prefetti

Powstał w VIII w., zaś w wieku XVI zbudowano obok pierwszy w Rzymie Dom Zakonny Kleryków Regularnych czyli tzw. Ojców Teatynów. Wewnątrz zobaczyć możemy cudowny, płaczący obraz Matki Bożej z XVII w. Od 1927 r. służy Misjonarzom Ojcom Oblatom od Marii Niepokalanie Poczętej.

Wróćmy teraz na ulicę via del Clementino i udajmy się w prawo. Dotrzemy po chwili na plac Piazza Borghese, gdzie stoi piękny, monumentalny Palazzo Borghese, dawniej główna rezydencja tegoż rodu.

Portal oraz portyk Palazzo Borghese

Portal oraz portyk Palazzo Borghese

Pierwsze wzmianki o tym obiekcie pochodzą z 1560 r. kiedy to kard. Giovanni Poggio sprzedał swoją nieruchomość prałatowi Tommaso del Giglio. Pod koniec XVI w. dokonano rozbudowy budynku wg proj. Martino Longhi Starszego, po czym sprzedano go w 1596 r. kardynałowi Camillo Borghese (późniejszemu papieżowi Pawłowi V). Za jego panowania Carlo Maderno i Carlo Rainaldi dokonali kolejnych zmian w strukturze pałacu. Budynek popularnie nazywany jest „Talerzem” że względu na swój niepospolity kształt. Zalicza się go do 4 Cudów Rzymu.

Charakterystyczny, półkolisty kształt Palazzo Borghese

Charakterystyczny, półkolisty kształt Palazzo Borghese

Fasada główna posiada majestatyczny portal flankowany filarami, na których opiera się balkon zwieńczony dużym, trójkątnym przyczółkiem. Przez ów portal i duży portyk wchodzimy na dziedziniec z dwoma rzędami łuków wspieranych przez doryckie i jońskie kolumny w liczbie 96.

Widok na dziedziniec Palazzo Borghese

Widok na dziedziniec Palazzo Borghese

Jak pisał Luciano Zeppegno: „Jest to jeden z najbardziej spektakularnych dziedzińców w Rzymie”.

Detal dziedzińca Palazzo Borghese

Detal dziedzińca Palazzo Borghese

Bardzo atrakcyjna jest też elewacja boczna, widoczna od strony ulicy via di Ripetta, o której już wspomnieliśmy wcześniej. Ze względu na wygląd nazywana jest również „klawiaturą klawestynu”.
Zbiór dzieł sztuki, który przez ponad 200 lat mieścił się w tym pałacu, w 1902 r. został zakupiony przez państwo włoskie i umieszczony w muzeum Galeria Borghese. Jednym z ciekawych dzieł, które związane jest bezpośrednio z rodziną Borghese jest posąg Venus Victrix – dzieło Antonio Canova. Autorowi pozowała nago żona księcia Camillo Filippo Ludovico Borghese a jednocześnie siostra Napoleona Bonaparte – Paulina Bonaparte, prywatnie nimfomanka :-):-)
Warto wspomnieć, iż w polskich zbiorach również mamy dzieło wielkiego Antonio Canova. Jest nim posąg Henryka Lubomirskiego jako Amora – w pałacu w Lańcucie.

Podążając dalej ulicą via Fontanella Borghese dojdziemy do ulicy via del Corso. Tu kończy się pierwsza część naszego spaceru.

Następny odbędziemy po wschodniej części Pola Marsowego.

 

 

Bibliografia:

  • C. Rendina, Le chiese di Roma, Newton & Compton Editori, Milano 2000;
  • Giorgio Carpaneto, I palazzi di Roma, Newton & Compton, Roma 2004;
  • C. Rendina, D. Paradisi, Le strade di Roma, Newton & Compton Editori, Roma 2004;
  • Sergio Delli, Le fontane di Roma, Schwarz & Meyer Ed., Roma 1985;

16 odpowiedzi do artykułu “Campo Marzio cz.1 – na zachód od via del Corso

  1. aseretka

    Mimo, że kilka razy spacerowałam po Polu Marsowym, jakoś nie przyszło mi do głowy zajrzenie do Muzeum Ara Pacis. A tam takie cudo: Ołtarz Pokoju z IX w. p.n.e. ! Zachwycający, następnym razem muszę go zobaczyć. 🙂

  2. zagubieniwrzymie Autor

    Hahaha nie z IX wieku tylko z 9 roku p.n.e. :-):-):-)
    Mam nadzieję, że jeszcze Cię czymś zaskoczę podczas kolejnych spacerów 🙂

  3. Mariusz

    Witam serdecznie. Strona jest magiczna i bardzo pomocna w organizowaniu wyjazdu do Rzymu.Jednak mam prosbe o pomoc, poniewaz wszystcy wskazuja na te glowne atrakcje, a pewnie sa jakies specjlne miejsca w rzymie nie koniecznie tak oblegane. Chcialbym zrobic prezent urodzinowy mojej zonie i wlasnie szukam takich atrakcji zeby ten dzien byl wyjatkowy. Jakies np nietypowe zwiedzanie, nietypowa knajpa, atrakcja jak np. wieczor w ktorym mozna zobaczyc jakis pokaz, czytalem ze sa jakies przeloty samolotem nad centrum, cos co nie koniecznie jest takie pospolite i oblegane. Moze tez byc poza Rzymem w niedalekiej odleglosci komunikacyjnej. Bedziemy mieszkac w okolicach dworca Termini i bedziemy pomiedzy 24 a 28 styczniem. Dziekuje za pomoc:)

    1. zagubieniwrzymie Autor

      Witam. Owszem istnialy loty turystyczne nad Rzymem. Organizowala je firma CityFly, samoloty 9osobowe, lot widokowy 450 m nad ziemia, trwa 20 minut.
      Można było się z nią kontaktować telefonicznie pod nr +39 0688333.
      Bilety na lot można też było rezerwować mailowo pod adresem: info@cityfly.com
      Niestety obecnie strona firmy nie istnieje zatem podejrzewam że firma już nie działa.
      Mila czescia pobytu będzie na pewno romantyczna kolacja we dwoje w najpiękniejszej po zmroku dzielnicy Trastevere. Również nietypowa atrakcja może być zawieszenie „kłódki miłości” na najstarszym moście miłości w Europie: Ponte Milvio.
      Ponieważ moja strona przestanie działać na kilka dni, wróci do pełnej funkcjonalności 15 listopada, wszelkie pytania proszę kierować na rezerwowy adres email: dawikow@gmail.com
      Pozdrawiam.

      1. Mariusz

        Dziekuje bardzo za podpowiedz. Koniecznie musze wybrac jakas restauracje w dzielnicy Trastevere, generalnie chcialbym nie tylko w tym szczegolnym dniu skorzystac z dobrodziejstw kuchni wloskiej. Sklaniam sie do Nuova Osteria Italiana ale to juz chyba poza granica tej dzielnicy. No marzeniem jest La Pergola ale to chyba musze jeszcze przeniesc sie w inny zasob majetnosci aby moc tam zaszalec. Pozdrawiam i dziekuje za pomoc. I oczywiscie pozwole sobie skorzystac z maila ktory napisales z prosba o jakies konkretne wskazowki jesli pojawia sie jakies wieksze watpliwosci. Generalnie mam zamiar przyjechac do Rzymu i dac sie poniesc chwili bez wiekszego planowania.Choc ten dzien urodzin chcialbym zaplanowac szczegolnie zeby nie blakac sie bez celu 🙂

        1. zagubieniwrzymie Autor

          Witam. Ten mail był tylko chwilową drogą kontaktu na czas konserwacji serwerów. Konserwacja zakończyła się już pomyślnie i strona wróciła do pełnej funkcjonalności zatem można już kontaktowac się ze mną za pomocą formularza kontaktowego na stronie 🙂
          Ja ze swojej strony polecam restaurację Carlo Menta na Trastevere. Lokal jest bardzo sławny i przez to oblegany ale jedzenie serwuja wyśmienite, prawdziwe dania kuchni rzymskiej. I co najważniejsze nie zrujnuje kieszeni. Ceny jak na tą część Rzymu są bardzo niskie.
          Pozdrawiam

  4. Mariusz

    Dziekuje za wskazowki. Pewnie skorzystam z wymienionego wyzej lokalu ale nie chcialbym wlasnie przezyc jakiegos ekstremalnego tloku w trakcie spedzania urodzin. Obecnie przegladam angielskojezyczne blogi wiec osmiele sie poradzic w tym co sam znalazlem. Na zwiedzanie rzymu bede mial 3 dni wiec tylko kilka standardow jak Koloseum, Bazylika Sw Piotra czy Fontanna di Trevi. Zastanawiam sie nad zarezerwowaniem Food Tours ma bardzo dobre opinie i podoba mi sie taka forma zobaczenia Rzymu rowniez.Chcialbym jeszcze zobaczyc Quartiere Coppedè, Cmentarz Protestancki w okolicach Pyramid, Giardino degli Aranci i przy tej okazji Keyhole. Czy moze jakies wskazowki o takich mniej uczeszczanych atrakcjach. Moze jest jakis nocny klub godny polecenia. A moze cos ciekawego gdzies zupelnie w innych dzielnicach. Wyczytalem ze najlepsze lody sa na EUR i w Gelateria del Teatro. Moze tez jakies wskazowki z lodami. Dziekuje bardzo za pomoc

    1. zagubieniwrzymie Autor

      Witam. Eating Italy Food Tours jest faktycznie ciekawym pomysłem dla kogoś kto lubi jeść 🙂 Nie jest to jednak zwiedzanie Rzymu 🙂
      Coppedè polecam, jest to nietypowe miejsce aczkolwiek malutkie więc więcej niż 30 minut raczej tam się nie spędzi 🙂
      Ogród Pomarańczowy i dziurka od klucza w bramie Zakonu Kawalerów Maltanskich to obowiązkowe punkty podczas zwiedzania Awentynu. Do tego jeszcze kościół Santa Sabina (związany z Polską) i San Alessio, Santa Saba oraz Tremy Karakalli.
      Ciekawym pomysłem jest też odwiedzenie dzielnicy Garbatella i przy okazji wstąpienie do jednego z największych i najsławniejszych sklepów ze zdrową żywnością: Eataly.
      Klubów nocnych w Rzymie jest mnóstwo. Polecam dzielnicę Testaccio, tam są najlepsze. Jeśli chcieliby Państwo bawić się zaś w towarzystwie typu: aktorzy (nie tylko włoscy), piosenkarze i inne sławne osobistości światowe to zapraszam do klubu Art Cafe, jest to jednak klub VIP więc i ceny są na odpowiednio wysokim poziomie.
      Co do lodów….nie mogę się zgodzić z tym co Pan znalazł, nie zgodzi się za tym również żaden Włoch!
      Najlepsze lody są przy placu Vittorio Emanuele, dokladnie na ulicy Via Principe Eugenio. Lodziarnia nazywa się Fassi i jest najstarsza we Włoszech. Oferowane tam lody sa jednymi z najlepszych na świecie!
      Pozdrawiam

      1. Mariusz

        Dziekuje za kolejne wskazowki, czyli do mojej listy dopisuje koniecznie Eataly. Jane ze Eating Tour to nie zwiedzanie rzymu. Na to pewnie 3 lata to za malo co dopiero 3 dni. Dlatego chcialbym podejsc do Rzymu nietypowo. i wlasciwie troche zaplanowac a troche natknac sie na jakies ciekawostki. dla mnie najwazniejszy jest ten dzien urodzin bo jego chcialbym spedzic wyjatkowo a moze inaczej sprawic zeby taki byl. Co do lodow i restauracji to sie okazuje ze to takie pojecie wzgledne i pewnie dla kazdego oznacza to cos innego bo jak sie wejdzie na TripAdvisor Podana przez Pana lodziarnia jest daaaleko w ratingu. Kwestia gustu podejrzewam. Aczkolwiek tez tam zapewe pojdziemy. Po to wlasnie tez zdobywam opinie. Dziekuje jeszcze raz za pomoc i pozwole sobie jeszcze zadac kilka pytan:)

        1. zagubieniwrzymie Autor

          To nie do końca rzecz gustu. Proszę nie wierzyć w ranking bo pierwsze miejsca w rankingu zajmują te restauracje, które sypnęły największym groszem a nie te najlepsze. To właśnie dlatego prawdziwi rzymianie nie jedzą w restauracjach z pierwszych miejsc.
          Najlepsze restauracje w Rzymie bardzo często zajmują nawet miejsca poniżej 6000.

          1. Mariusz

            To dobrze wiedziec:) Czy w takim razie moge poprosic o wskazowki dotyczace takich miejsc wlasnie z prawdziwym jedzeniem wloskim. Moga byc gdzies poza scislym centrum. Juz mamy Carlo Menta i lodziarnie Fassi. Moze jakies lokale na pozno wieczorne kolacje w rozsadnej cenie, czy jakies przekaski na lunch. Moze cos wegetarianskiego. Od razu mowie ze zainteresowanie tematem wynika z tego ze jestem kucharzem z zawodu a z pasji dietetykiem. Stad pomysl na Eating Italy Food. Super sprawa jest tez Eataly. Moze wlasnie tam mozna dobrze zjesc. Pozdrawiam serdecznie i dziekuje

  5. zagubieniwrzymie Autor

    Oto kilka ciekawych miejsc:
    1. Pinsere – malutki lokalik specjalizujący się w antycznej odmianie pizzy zwanej Pinsa, via Flavia 98, czynny od 9 – 16
    2. Il Margutta Ristor ARTE – restauracja wegetarianska, via Margutta 118, czynna 12.30 – 15.30 i 19.30 – 23.30
    3. Passaguai – świetne wina, smaczne jedzenie, via Pomponio Leto 1, czynna 10.00 – 02.00, w weekendy od 18.00 – 02.00
    4. Da Lucia – zachowany oryginalny wystrój dawnych karczm rzymskich, podają specjalności rzymskiej kuchni, vicolo del Mattinato 2
    5. Ditirambo – cieszy się sławą ze względu na kuchnię nietypową, Piazza della Cancellaria 74, czynne 19.30 – 23.30
    6. Enoteka Corsi – niepozorna trattoria, która nigdy nie zdobędzie żadnej gwiazdki Michelin, jest to jednak jedna z najlepszych prawdziwych rzymskich trattorii, z wyśmienitym jedzeniem
    7. La Rosetta – jedna z najlepszych restauracji jeśli chodzi o dania rybne, trochę drogo ale nie ma się co dziwić skoro szefem kuchni jest tu Massimo Riccioli, jeden z najlepszych szefów we Włoszech! Via della Rosetta 8-9, czynne 12.45 – 14.45 i 19.30 – 23.30
    8. Paris – wspaniała kuchnia rzymsko – żydowska, Piazza san Callisto 7a

    Również w Eataly na piętrze jest restauracja gdzie można całkiem smacznie zjeść.
    Pozdrawiam

  6. Mariusz

    Dziekuje za te wskazowki. Teraz juz mam wypelnione dni zwiedzaniem i uczta kulinarna.Mam nadzieje ze uda sie wszystko zrealizowac i pogoda pozwoli sie cieszyc urokami Rzymu. Jeszcze raz dziekuje

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *