Zagubieni w Rzymie

Bazylika św. Piotra

BazylikaPiotr (2)Dzisiejszy post poświęcony będzie najważniejszej chyba budowli Państwa Watykańskiego jakim jest Bazylika św. Piotra. Opowieść tę podzielimy na dwie części. Obecnie zajmiemy się historią oraz zwiedzaniem wnętrza kościoła a następnym razem zejdziemy pod ziemię do Grot Watykańskich.
Aby opowiedzieć o Papieskiej Bazylice św. Piotra w Watykanie, bo tak brzmi jej pełna nazwa musimy cofnąć się do roku 320, kiedy to rozpoczęła się budowa memorialnej świątyni nad grobem pochowanego tu św. Piotra – tzw. bazyliki „ad corpus”. Ufundowana została przez cesarza Konstatyna Wielkiego i stanęła już w roku 324, w miejscu małej kapliczki zwanej Trofeum, ponoć z I wieku, którą ponad grobem św. Piotra miał wznieść papież Anaklet oraz zostać w niej pochowany. Badania archeologiczne prowadzone podczas II wojny światowej przeczą tej tradycji. Okazało się bowiem, że kaplica owszem istniała ale zbudowano ją później, około 160 r. i dokonał tego inny papież – Anicet – umieszczając przy grobie św. Piotra stosowną inskrypcję. Budowa bazyliki była trudna gdyż trzeba było dokonać niwelacji wzgórza zasypując wgłębienia oraz istniejący tu cmentarz pogańsko – chrześcijański. Ponoć sam cesarz Konstantyn napełnił ziemią pierwsze 12 koszy dla uczczenia 12 apostołów. W 326 roku bazylika konstantyńska została konsekrowana przez papieża Sylwestra I. Finalnie ukończono ją w 349 r. Wyglądała inaczej niż obecna świątynia. Niektórzy twierdzą, że była znacznie mniejsza. Miała 122 metry długości i 64 metry szerokości. Ale dodajmy do tego długość atrium i przedsionka a otrzymamy 220 metrów długości!

Pierwsza, konstantyńska Bazylika św. Piotra

Pierwsza, konstantyńska Bazylika św. Piotra

Do portyku wejściowego prowadziło 35 stopni schodowych, po których trzeba było wchodzić na kolanach trzymając w dłoniach świece. Tuż przed portykiem znajdował się podest służący różnym uroczystościom celebrowanym osobiście przez papieża. Ciekawostką jest fakt, iż w tym miejscu odbywało się również palenie pism uznanych przez papieża za heretyczne. Przechodząc przez portyk pielgrzymi wchodzili do olbrzymiego atrium czyli na dziedziniec otoczony kolumnadą. Nazywano go Rajem. W centralnej części mieściła się fontanna, której część zachowała się po dziś dzień – będziemy o niej mówić podczas zwiedzania innej części Watykanu. Fontanna wyposażona była w wannę zwaną „cantharus” czyli miejsce z wodą służące do rytualnego obmywania się przed wejściem do wnętrza bazyliki. Dziedziniec porośnięty był różnymi egzotycznymi roślinami, miał być symbolem raju ziemskiego. W głębi stał portyk złożony z dziesięciu kolumn korynckich oraz pięciu wejść do bazyliki. Drzwi centralne nazywano Drzwiami Królewskimi. Flankowały je Drzwi Rzymskie i Drzwi Raweńskie prowadzące do wewnętrznych naw bocznych. Skrajnie po bokach mieściły się Drzwi Guidońskie i Drzwi Prawa prowadzące do naw bocznych zewnętrznych. Tymi ostatnimi wynoszono również szczątki zmarłych osobistości, stąd miały też inną nazwę – Brama Śmierci.
Powyżej umieszczona była dekoracja mozaikowa z przedstawieniem „Ofiarowanie korony Zbawicielowi”. W XV wieku zastąpiono ją dziełem Giotta „Navicella”.
Bazylika zbudowana została na planie krzyża łacińskiego, była pięcionawowa, posiadała transept (niektórzy badacze twierdzą, że był on podwójny) i jedną absydę przy transepcie na przedłużeniu osi nawy głównej.

Przypuszczalny plan pierwszej bazyliki św. Piotra przed wyburzeniem

Nawa główna była szersza od bocznych, dzielona kolumnami, zwieńczona scenami ze Starego i Nowego Testamentu. Absydę zdobiła mozaika ufundowana przez cesarza Konstantyna przedstawiająca „Ofiarowanie bazyliki Zbawicielowi i św. Piotrowi”. Ołtarz główny ustawiono pod łukiem tęczowym, nad nim mieściła się kopuła. Przed ołtarzem istniały schodki prowadzące do Konfesji, gdzie mieścił się – chroniony przez złote drzwi – grób św. Piotra. Grobowiec dniem i nocą oświetlany był przez 99 lam oliwnych zwykłych i jedną specjalną, wypełnioną orientalnym, bardzo drogim balsamem. Poza ołtarzem głównym we wnętrzu starej bazyliki znajdowało się 120 ołtarzy bocznych!!! To ukazuje ogrom budowli.
W Boże Narodzenie roku 800 to w tej bazylice papież Leon III koronował Karola Wielkiego na Świętego Cesarza Rzymskiego, a ten w darze miał przekazać papieżowi szkatułkę z relikwią Napletka Pańskiego.
Niestety po prawie 1200 latach użytkowania bazylice groziło zawalenie. Już w połowie XV wieku mury bazyliki zaczęły się wychylać od pionu. Ówczesny papież Mikołaj V zwrócił się z prośbą o wykonanie ekspertyzy do architekta Leon Battista Alberti. Architekt stworzył projekt całkowitej przebudowy części absydialnej świątyni. Nie doszła ona jednak do skutku. Kiedy władzę w Państwie Kościelnym objął papież Juliusz II, wyburzono starą bazylikę niszcząc przy tym niestety mnóstwo grobów świętych oraz wiele dzieł sztuki. Zadanie budowy nowego kościoła papież złożył na ręce architekta Donato Bramante. Naprawdę nazywał się Donato di Angelo di Pascuccio. Urodził się w 1444 r. w Monte Asrualdo. Trafił do Urbino do szkoły znanego wówczas artysty Piera della Francesca i jego ucznia Melozzo da Forlì. W 1474 r. przyjechał do Mediolanu gdzie powstały jego pierwsze dzieła wprowadzające nowy styl – renesansowy. Pracował dla Sforzów, dla słynnego Ludovico Il Moro. W 1499 r. przybył do Rzymu i trafił pod opiekę kardynała Giuliano della Rovere a kiedy ten w 1503 r. osiadł na Tronie Piotrowym, Bramante stał się jego głównym architektem. Na prośbę Juliusza II wykonał projekt nowej bazyliki, który tenże zaakceptował. Budowa ruszyła 18 kwietnia 1506 r. – wtedy bowiem papież Juliusz II della Rovere osobiście położył pierwszy kamień w miejscu, gdzie później miał stanąć jeden z czterech filarów podtrzymujących kopułę – filar św. Weroniki. Projekt ukazywał kościół na planie centralnym kształtem przypominającym równoramienny krzyż grecki nakryty dużą kopułą na przecięciu się naw oraz 4 małymi rozmieszczonymi symetrycznie wokół kopuły głównej.

Plan bazyliki Donato Bramante

Plan bazyliki Donato Bramante

Budowla miała mieć zatem formę „quincunx”, kopuły bazyliki miały przypominać „piątkę” znaną z kostek do gier planszowych. Legenda głosi, że kiedy papież Juliusz II zapytał Bramantego jak będzie wyglądał budowany przez niego kościół, miał on odpowiedzieć, że będzie wyglądał jak Bazylika Konstantyna i Maksencjusza z umieszczonym w jej centrum Panteonem! Wiadomo, że za życia architekta powstały 4 potężne filary podtrzymujące łuki, na których miała opierać się kopuła. Aby je wybudować Bramante zniszczył całą prezbiterialną część dawnej bazyliki. Został za to skrytykowany między innymi przez Michała Anioła czy Erazma z Rotterdamu. Nazwano go wtedy „maestro ruinante” czyli „mistrzem rujnowania” 🙂 Pieniądze na budowę świątyni papież uzyskał handlując odpustami. Wydana przez niego samego w 1505 r. bulla zakazująca tego procederu nie przeszkodziła mu ogłosić, że każdy kto przeznaczy datek na budowę kościoła uzyska odpust zupełny. Do budowy wykorzystano materiał budowlany z rozbieranych wtedy antycznych świątyń na Forum Romanum oraz z Koloseum.
Śmierć papieża w 1513 r. oraz Bramantego 11 marca 1514 roku doprowadziły do znacznych opóźnień. Prace przejął kolejny uczeń Bramantego – Giuliano da Sangallo oraz zakonnik dominikański Fra Giocondo. Ten ostatni doznał wkrótce paraliżu prawej ręki i zwrócił się do papieża z prośbą o zatrudnienie jakiegoś asystenta, który będzie za niego wykonywał rysunki. I tak do budowy dołączył wybrany przez papieża Leona X – Rafael Santi. W 1515 r. umarł Fra Giocondo a główny nadzór nad budową objął właśnie Rafael, który dokonał całkowitej zmiany projektu.

Bazylika wg planu Rafaela Santi

Bazylika wg planu Rafaela Santi

Zaproponował budowę obiektu opartego na planie krzyża łacińskiego. Prace nadzorował do roku 1520, kiedy to zmarł. Kontynuatorem budowy został Baldassare Peruzzi, architekt i malarz włoski rodem ze Sieny, korzystał z pomocy florentczyka Antonio da Sangallo Młodszego. Ponownie zmieniono plan projektując bazylikę na planie centralnym. Peruzzi natknął się na poważny problem. Oto kolumny podtrzymujące powstającą kopułę nie wytrzymały jej ciężaru i zaczęły pękać! Szczęśliwie umiał on temu zaradzić. Pogrubił kolumny oraz dostawił dodatkowe filary podtrzymujące. Niestety jego kariera budowniczego bazyliki została gwałtownie przerwana w 1527 r. z powodu „Sacco di Roma”. Najazd wojsk Karola V oraz złupienie miasta doprowadziły do tego, iż brakło pieniędzy na kontynuowanie prac. Dopiero za pontyfikatu papieża Pawła III wznowiono prace pod kierownictwem Antonio da Sangallo Młodszego, który co zrobił? Oczywiście! Zmienił projekt budowli, kościół znów miał być oparty na planie krzyża łacińskiego : -)

Bazylika wg myśli Antonio da Sangallo Młodszego

Bazylika wg myśli Antonio da Sangallo Młodszego

Podniósł też kościół o 3 metry, tworząc w ten sposób przestrzeń pod posadzką, dziś nazywaną Grotami Watykańskimi. Ponadto zaprojektował dwuwieżową fasadę główną, której nigdy nie zrealizowano. Po jego śmierci, w roku 1546 nadzór nad budową przejmuje 70-letni wówczas Michał Anioł Buonarotti, który ponownie powraca do projektu opartego na krzyżu greckim, projektu tak bardzo wzorowanego na Donato Bramante, który ujednolica i dodaje mu charakteru budowli monumentalnej.

Bazylika - plan Michała Anioła

Bazylika – plan Michała Anioła

Musi zatem wyburzyć część istniejącej już konstrukcji. Złośliwi – w tym między innymi Nanni di Baccio Bigio – śmiali się, że Michał Anioł spędził więcej czasu na burzeniu niż na budowaniu. Pod okiem mistrza budują się jednak trzy absydy oraz kopuła. Co ciekawe, chcąc utrudnić w przyszłości zmiany w projekcie bazyliki, rozpoczął jej budowę z różnych stron jednocześnie aby zmusić ewentualnych kontynuatorów do podążania według jego projektu. Mistrzowi, udało się ukończyć lewą absydę oraz bęben kopuły, wzorowanej na kopule z katedry S. Maria del Fiore we Florencji autorstwa Filippo Brunelleschi. W 1562 r. pod naciskiem ostrej krytyki swego rywala Nanni di Baccio Bigio, Michał Anioł rezygnuje z kontynuowania prac a w 1564 r. umiera. Kontynuatorami jego prac zostają Vignola, Pirro Ligorio a następnie Giacomo della Porta i Domenico Fontana, którzy angażują się przede wszystkim w dokończenie budowy kopuły z zachowaniem projektu Michała Anioła. W 1605 r. na polecenie papieża Pawła V Borghese ostatni z architektów – Carlo Maderna ponownie zmienia plan kościoła na krzyż łaciński dobudowując nawę od strony wschodniej oraz projektuje barokową fasadę, która cieszy nasze oko po dziś dzień. Dodaje on też po 3 kaplice na każdym z boków świątyni. Pomimo, iż w wielu publikacjach jako data ukończenia budowy widnieje rok 1612, najnowsze badania wykazują, iż ukończyła się ona tak naprawdę dopiero dwa lata później, czyli w 1614 r. 18 listopada 1626 r. – w 1300 rocznicę powstania pierwszej, konstantyńskiej świątyni papież Urban VIII Barberini konsekruje nową bazylikę.
Pod koniec budowy, w 1613 r. Carlo Moderno wpada na pomysł dodania do fasady dwóch dzwonnic. Rozpoczyna się jego realizacja wg proj. zaproponowanego przez innego architekta – Martino Ferrabosco, przerwana w 1622 r. Do tego czasu udało się zbudować jedynie jedną kondygnację wież. Zatem nie do końca poprawna jest informacja, że wieże to pomysł Berniniego. GianLorenzo wprowadza poprawki do istniejącego projektu i kontynuuje budowę wież. Prace zostają jednak przerwane w 1641 r. kiedy niestabilność gruntu powoduje problemy statyczne oraz pękanie fasady głównej. Kolumny, które miały zostać użyte przy budowie dzwonnic dziś zdobią kościoły na Piazza del Popolo: S. Maria dei Miracoli oraz S. Maria in Montesanto.
Wieże próbowano dokończyć raz jeszcze w XVIII wieku ale ponowne pękanie fasady doprowadziło w 1790 r. do całkowitego porzucenia tej myśli. Giuseppe Valadier umieścił na nich zegary.
Zanim rozpoczniemy zwiedzanie warto podać w tym miejscu garść liczb dotyczących bazyliki.
Zajmuje ona powierzchnię 22 067 m². Długość wnętrza wynosi 186 m., zewnętrza (z przedsionkiem) 211,5 m., a wraz z fasadą aż 218, 7 m. Dziś to drugi pod względem wielkości kościół świata. Długość portyku to 70 m., zaś wysokość 20 m. Wnętrze pomieścić może 60 000 wiernych! Wzdłuż naw mieści się aż 45 ołtarzy oraz 11 kaplic!
Długość fasady to 114,69 m, wysokość zaś 47,3 m. Szerokość nawy głównej to 26 m, przy wysokości 46,1 m. Długość wewnętrzna transeptu to 137,50 m., zewnętrzna zaś 154,8 m.
Fasada jak wspomnieliśmy jest dziełem Carlo Maderno powstałym w latach 1607 – 1614. Zbudowano ją z trawertynu z kamieniołomów w Tivoli. Na belkowaniu widzimy łacińską inskrypcję: „IN HONOREM PRINCIPIS APOST PAVLVS V BVRGHESIVS ROMANVS PONT MAX AN MDCXII PONT VII” czyli „NA CZEŚĆ KSIĘCIA APOSTOŁÓW PAWEŁ V BORGHESE, PAPIEŻ, W ROKU 1612, SIÓDMYM SWEGO PONTYFIKATU”. Przejścia portyku flankowane są przez olbrzymie kolumny. Fasada zawiera 9 balkonów, centralny nazywane jest Lożą Błogosławieństw. To tutaj ogłaszany jest wybór nowego papieża, który następnie udziela błogosławieństwa „Urbi et Orbi” czyli „Miastu i Światu”.

Fasada Bazyliki św. Piotra

Fasada Bazyliki św. Piotra

Tuż pod Lożą widzimy płaskorzeźbę z przedstawieniem „Wręczenie kluczy świętemu Piotrowi” – autorstwa Ambrogio Buonvicino. Fasada skrywa po bokach owe dwie nieszczęsne niepełne wieże. Po lewej mieści się Wieża Dzwonów zawierająca ich 6, największy to Dzwon Św. Marka ważący 8 ton, obwieszczający śmierć oraz wybór papieża.
Fasada ukoronowana jest balustradą, na której umieszczono 13 posągów o wysokości 5,7 m. przedstawiających Chrystusa Odkupiciela w centrum w towarzystwie Apostołów (z wyjątkiem św. Piotra i Judasza) oraz św. Jana Chrzciciela. Patrząc od lewej dostrzegamy: Tadeusza, Mateusza, Filipa, Tomasza, Jakuba Starszego, Jana Chrzciciela, Chrystusa Odkupiciela, Andrzeja, Jana Ewangelistę, Jakuba Młodszego, Bartłomieja, Szymona i Macieja.
Fasadę poprzedza rampa schodowa o łagodnym nachyleniu (dzieło Berniniego), po jej bokach widzimy kolosalne statuy „Św. Paweł” (Adamo Tadolini) i „Św. Piotr” (Giuseppe de Fabris) umieszczone tu w 1847 r., które zastąpiły poprzednie, XV -wieczne.
Bazylikę św. Piotra zwiedzimy według następującego planu:

Plan zwiedzania Bazyliki św. Piotra

Plan zwiedzania Bazyliki św. Piotra

Wchodzimy do portyku świątyni, do którego wiedzie 5 bram. Warto wybrać tą centralną i wchodząc zerknąć w górę. Zobaczymy tam dzieło „Navicella” – barokową replikę oryginalnej mozaiki Giotta pochodzącej z pierwszej bazyliki (nr 1 na planie).

Sklepienie przedsionka z widoczną repliką mozaiki Giotta

Sklepienie przedsionka z widoczną repliką Giotta

Przedstawia ona Chrystusa, który ratuje łódź apostołów. Po bokach przedsionka mieszczą się dwa pomniki: po lewej konny pomnik cesarza Karola Wielkiego wykonany przez Agostino Cornacchini w 1725 r. (nr 2), po prawej zaś konny pomnik cesarza Konstantyna Wielkiego autorstwa GianLorenzo Bernini z 1670 r. (nr 8).
Do wnętrza bazyliki prowadzi 5 drzwi. Skrajne po lewej stronie (nr 3) to Brama Śmierci wykonana w 1964 r. przez Giacomo Manzù na zlecenie papieża Jana XXIII, swą nazwę bierze od tradycji wyprowadzania tędy procesji pogrzebowej zmarłego papieża.

Brama Śmierci

Brama Śmierci

Brama podzielona jest na 4 kwatery zdobione płaskorzeźbami przedstawiającymi „Ściągnięcie z Krzyża”, „Wniebowzięcie Najświętszej Marii Panny”, „Chleb i Wino”, „Zabójstwo Abla”, „Śmierć Józefa”, „Męczeństwo św. Piotra”, „Śmierć papieża Jana XXIII” (który zmarł zanim brama powstała), „Śmierć papieża Grzegorza VII”, „Sześć zwierząt w agonii”. Po wewnętrznej stronie drzwi znajduje się odcisk dłoni autora oraz Scena z Soboru Watykańskiego II, podczas którego pierwszy czarnoskóry kardynał afrykański – Rugambwa – kłaniał się papieżowi.
Kolejne drzwi to Brama Dobra i Zła (nr 4) – dzieło Luciano Minguzzi wykonane w latach 1970 – 1977.
Drzwi centralne to Brama Filarete (nr 5) ufundowana przez papieża Eugeniusza IV i wykonana w latach 1439 – 1445 przez Antonio Averulino nazywanego Il Filarete i umieszczona początkowo w pierwszej bazylice, potem przeniesiona do bazyliki obecnej.

Brama Filarete

Brama Filarete

Są to siedmiometrowej wysokości dwuskrzydłowe drzwi z brązu, każde ze skrzydeł posiada 3 płaskorzeźbione kwatery. Na lewym skrzydle widzimy od góry: „Salvator Mundi” (inaczej „Chrystus Tronujący”), „Św. Paweł” oraz „Dekapitacja św. Pawła”. Prawe skrzydło zawiera patrząc od góry: „Ave Gratia Plena” (inaczej „Madonna Tronująca”), „Św. Piotr wręcza klucze papieżowi Eugeniuszowi IV” oraz „Ukrzyżowanie św. Piotra” (z bardzo interesującymi przedstawieniami wyglądu antycznego Rzymu, między innymi Piramidą Cestiusza oraz Piramidą Watykańską Meta Romuli, która już nie istnieje). Panele otoczone są girlandami oraz przedstawieniami mitologicznymi zaczerpniętymi z „Metamorfozy” Owidiusza oraz „Bajek” Ezopa. Widoczne są tam też epizody z pontyfikatu papieża Eugeniusza IV. Ponad bramą widoczny jest relief „Jezus powierza św. Piotrowi swoje chrześcijańskie stado” wykonane w latach 1633 – 1644 przez GianLorenzo Bernini i jego uczniów. Na wewnętrznej części bramy autor umieścił swój podpis w formie płytkiego reliefu.
Kolejne drzwi wejściowe to Brama Sakramentów (nr 6) stworzona przez Venanzo Crocetti i uroczyście otwarta 12 września 1965 r. przez papieża Pawła VI. Na drzwiach widzimy przedstawienie „Anioł zapowiadający 7 Sakramentów”.
I wreszcie dochodzimy do skrajnych drzwi po stronie prawej. To Porta Santa czyli Brama Święta (nr 7).

Porta Santa

Porta Santa

Zaprojektowana została przez Vico Consorti w 1950 r. z fundacji papieża Piusa XII., w brązie odlał ją Ferdinando Marinelli. Zacznijmy jednak od krótkiego wstępu historycznego. Ogólnie o Roku Świętym, Jubileuszowym i Świętych Bramach już wspominaliśmy przy innych bazylikach papieskich, teraz ograniczymy się do tej konkretnej Bramy Świętej Bazyliki św. Piotra. Pierwszy raz otwarto tu Święte Drzwi w grudniu 1499 roku, dokonał tego papież Aleksander VI Borgia. Były to zaledwie drewniane, boczne, służbowe drzwi umieszczone z lewej strony fasady. Dopiero po wyburzeniu starej bazyliki budowie nowej Święte Drzwi umieszczono po prawej stronie. Jak wyglądała wtedy uroczystość otwarcia Bramy? Troszkę inaczej niż dzisiaj. Po pierwsze Brama była zamurowana zarówno od wewnątrz jaki na zewnątrz kościoła. Grube mury symbolizować miały grzechy człowieka a ich wyburzanie – oczyszczanie się z grzechu. Kiedy nadchodził dzień otwarcia papież udawał się z Pałacu Apostolskiego w procesji do Kaplicy Sykstyńskiej i tam dokonywał uroczystego wysłania kardynałów na otwarcie bram w innych bazylikach papieskich. Następnie śpiewając „Iubilate Deo” prowadził procesję do atrium bazyliki. Tam odmawiał modlitwę „Deus qui per Moysem” a następnie, wypowiadając na głos słowa „Aperite mihi portas iustitiae”, uderzał trzy razy srebrnym młotem w mur po zewnętrznej stronie bazyliki. Wtedy też cofał się ustępując miejsca murarzom, którzy dokańczali wyburzanie na zewnątrz oraz wewnątrz kościoła. Po otwarciu Świętych Wrót papież klękał na progu a potem przechodził prowadząc procesję do ołtarza gdzie celebrował następnie nieszpory. Ciekawostką jest, że kiedy rozbijano mur zgromadzeni ludzie łapali drobinki i kawałki cegieł i zabierali je do domu jako relikwie. Kiedy natomiast dochodziło do zamknięcia Bramy Świętej, papież opuszczał bazylikę jako ostatni. Następnie błogosławił kamienie przygotowane do zamurowania Drzwi, brał srebrną kielnię i własnoręcznie rzucał cement ustawiając na nim trzy pierwsze cegły oraz urnę z jubileuszowymi monetami. Następnie robotnicy kontynuowali pracę, lud śpiewał „Caelestis Urbs Ierusalem” a papież udzielał błogosławieństwa „Urbi et Orbi”.
Taki ceremoniał przetrwał aż do 1975 roku (w 1950 drewniane drzwi zastąpiono obecnymi z brązu). Dopiero papież Paweł VI wprowadził zmiany, nakazując zamurowywanie Świętych Wrót tylko od wewnątrz bazyliki i znosząc obowiązek burzenia muru srebrnym młotem. Dziś papież burzy młotem zwykłym (czasem w ogóle nie burzy, zlecając rozebranie muru już kilka dni przed uroczystym otwarciem), nie ma też obowiązku używania kielni do inicjacji zamurowywania. Mur, który zasłania Świętą Bramę wykonuje się dziś z cegieł, w których wyryte jest imię papieża zamykającego Rok Święty. Zamurowuje się też pergamin papieski oraz kilka monet w dekorowanej urnie.
Papież osobiście otwiera jedną lub dwie spośród czterech Świętych Bram Rzymu (bazylika św. Piotra i ewentualnie bazylika na Lateranie). Jedynym w historii papieżem, który sam otworzył wszystkie cztery Bramy był w 2000 roku Jan Paweł II.
Warto też wiedzieć, że najbardziej energicznie burzył mur papież Paweł VI. Tak się zamachnął młotem i tak uderzył, że został przysypany cegłami i odpryskami cementu 🙂
Obecna Brama Święta pochodząca jak wspomnieliśmy z 1950 roku dzielona jest na 16 paneli zdobionych płaskorzeźbami z przedstawieniami z Ewangelii oraz sceną otwarcia tejże Bramy w 1950 r. przez papieża Piusa XII oraz sceną uroczystego ogłoszenia Roku Świętego przez papieża Bonifacego VIII w 1300 r.

Z przedsionka wchodzimy do wnętrza bazyliki. Natychmiast oczom naszym ukazuje się ogrom świątyni. To bazylika trójnawowa z transeptem, prezbiterium zamkniętym absydą oraz kopułą na skrzyżowaniu nawy głównej z poprzeczną.
Zwiedzanie zaczynamy od nawy prawej.

Na samym początku, ponad Świętą Bramą znajduje się mozaika z przedstawieniem „Św. Piotr” wykonana na bazie kartonu autorstwa prawdopodobnie Ciro Ferri w 1675 r.

Mozaika ponad Świętą Bramą

Mozaika ponad Świętą Bramą

Po prawej stronie widzimy pierwszą boczną kaplicę, w której przechowuje się słynne dzieło Michała Anioła„Pietà” (nr 9).

Kaplica z "Pietą" Michała Anioła

Kaplica z „Pietą” Michała Anioła

O samym artyście więcej będziemy mówić podczas zwiedzania Kaplicy Sykstyńskiej, tu zatem ograniczymy się tylko do kilku słów związanych z prezentowanym dziełem. Rzeźbę, nieznany jeszcze wtedy zupełnie Buonarotti wykonał w latach 1498 – 1499, mając lat 24, dla francuskiego kardynała Jean de Bilhères de Lagraulas. Jest to pierwsza z czterech Piet artysty. Przypuszcza się, że miała być częścią nagrobka tegoż kardynała, gdyż początkowo znajdowała się w kaplicy św. Petroneli, gdzie pochowany jest kardynał. Warto pamiętać, że wcześniej ten typ grupy rzeźbiarskiej „Pietà” w Polsce zwany „Grupą opłakiwania” nie był specjalnie popularnym tematem. Nie istniało wiele rzeźb tego typu. Na tych, które istniały twarz Matki Boskiej wykrzywiał grymas bólu i cierpienia. Michał Anioł zrobił coś zupełnie innego ale o tym za chwilę.
Dzieło ma 174 cm wysokości, 195 cm długości oraz 69 cm głębokości. Prawie rok przed rozpoczęciem właściwej pracy, zawierając w listopadzie 1497 r. nieformalny ustny kontrakt, Michał Anioł wyjechał do Carrary aby tam w kamieniołomie osobiście doglądać wydobywanie marmuru i wybierać odpowiednie bloki. Przebywał tam aż 8 miesięcy. Po powrocie podpisał w sierpniu 1498 r. oficjalny kontrakt, w którym zawarto informację, że artysta zobowiązuje się wykonać „Pietę” w ciągu roku i że będzie to najpiękniejsza rzeźba w ówczesnym Rzymie (nota bene aż do dziś jest najpiękniejszym dziełem rzeźbiarskim Rzymu). Za pracę otrzymać miał wynagrodzenie w wysokości 450 dukatów w złocie papieskim. Michał Anioł zrealizował dzieło z zachowaniem wszystkich punktów kontraktu, co w czasach późniejszych zdarzać mu się będzie niezwykle rzadko. „Pietà” stanęła na grobie kardynała wzbudzając niezwykły zachwyt i podziw wszystkich ludzi odwiedzających bazylikę. Niestety nikt, dokładnie nikt nie wiedział kto jest jego autorem. Doszło do tego, że spacerując po bazylice Michał Anioł usłyszał rozmowę dwóch mężczyzn, którzy chwalili autora za niezwykły talent. Poczuł się wtedy dumny, niestety „spadł z obłoków” kiedy usłyszał, że obaj zgodnie twierdzą, iż jest to rzeźba autorstwa Lombardczyka – Cristoforo Solari. Bardzo się zdenerwował i późnym wieczorem zakradł się do kościoła, zamknął drzwi i wyrył na szarfie szaty Matki Boskiej napis: „MICHEL ANGELUS BONAROTUS FLORENT FACIBAT” czyli „Wykonał florentczyk Michał Anioł Buonarotti”. Jest to jedyne sygnowane dzieło tegoż autora!
Rzeźba przedstawia Matkę Boską trzymającą w objęciach zdjęte z krzyża ciało Jezusa. Jak wspominaliśmy odbiega wyglądem od istniejących dzieł w tym typie. Konstrukcja wpisana jest w kształt piramidalny, szeroka u podstawy, wąska na szczycie, którego wierzchołek stanowi głowa Matki Boskiej. Matka Boska przedstawiona jest tu jako młoda, piękna, zadumana dziewczyna, bez śladu cierpienia, bez jednej łzy na swej spokojniej twarzy. Buonarotti wprowadził tu cechy antycznego piękna do ikonografii chrześcijańskiej! Jej młodość symbolizować miała czystość, niewinność. Jednak niektórzy interpretują to inaczej. Otóż wiedząc, że Michał Anioł miał słabość do „Boskiej Komedii” Dantego, historycy sztuki twierdzą, iż odwołał się tu do fragmentu tego dzieła: „Matko Dziewico, córko swego syna”. Sam Michał Anioł zapytany przez swego przyjaciela, w te słowa mu odpowiedział : „Nie wiesz tego, że kobiety cnotliwe w większej utrzymują się świeżości od tych, które nimi nie są? I dlatego nie dziw się, że z pewnych względów zrobiłem Matkę Boską o wiele młodszą w porównaniu z synem, niż wiek jej tego wymagał. Synowi zaś pozostawiłem jego lata”. Elegancki, spokojny wyraz twarzy Madonny uzyskał artysta przez…..polerowanie marmuru przy użyciu słomy!!
Postać Jezusa to prawdziwy majstersztyk. Jego ciało zostało idealnie odwzorowane pod względem anatomicznym: kości, mięśnie, żyły, ścięgna – to efekt przeprowadzanych dawniej przez Michała Anioła sekcji zwłok na ciałach, które za zgodą przeora szpitala św. Ducha kroił, badając budowę ludzkiego ciała. Również i Jezusa artysta potraktował bardzo łagodnie. Nie znajdziemy tu ran po biczowaniu, śladów po torturach, ślady ukrzyżowania zaś są niezwykle delikatne i ograniczają się tylko do niewielkich ran po gwoździach i zaledwie zaznaczonej rany w boku. Ślady po gwoździach w stopach nie przechodzą na wylot.
Kiedy podjęto decyzję o wyburzeniu starej, grożącej zawaleniem bazyliki, „Pietę” przeniesiono do zakrystii, potem w 1568 r. stanęła w starym chórze sykstyńskim, potem w Ołtarzu Świętych Szymona i Judy i wreszcie w 1626 r. w nowym chórze. Dopiero w 1749 r. przeniesiono ją w obecne miejsce.
Ciekawostką jest fakt, że w latach 1964 – 1965 „Piety” nie było w Watykanie. Wyjechała do Nowego Jorku, gdzie stała się częścią Wystawy Światowej znanej pod nazwą EXPO. Zainstalowana została w Pawilonie Watykańskim.
21 maja 1972 r. dokonano „zamachu” na rzeźbę. Zaatakował ją 34 – letni Australijczyk węgierskiego pochodzenia, geolog Laszlo Toth. Krzycząc „Ja jestem Jezusem Chrystusem, który powstał z martwych” uderzył w rzeźbę 15 razy ciężkim młotkiem powodując oderwanie ramienia Matki Boskiej, odłupanie nosa i uszkadzając twarz. Natychmiast podjęto próbę przywrócenia rzeźbie pierwotnego wyglądu. Aby tego dokonać szukano najwierniejszej kopii, gdyż dawniej wykonano ich wiele. I odnaleziono takową w……Polsce!. Tak, to na podstawie naszej polskiej kopii „Piety” znajdującej się w Poznaniu w kościele Matki Boskiej Bolesnej zrekonstruowano twarz zniszczonemu dziełu Buonarottiego!

Poznańska kopia "Piety" wykorzystana do zrekonstruowania oryginalnego dzieła

Poznańska kopia „Piety” wykorzystana do zrekonstruowania oryginalnego dzieła

Od tego czasu arcydzieło chronione jest grubą, kuloodporną szybą. Na koniec warto pamiętać, iż to w tym miejscu, przed „Pietą” papież przywdziewa ornat przed wszystkimi obrzędami jakim przewodzi w bazylice św. Piotra oraz przed nią – na ołtarzu polowym. Sklepienie kaplicy zdobi fresk autorstwa Giovanni Lanfranco „Triumf Krzyża”.

Tuż za kaplicą po prawej stronie widzimy pomnik grobowy papieża Leona XII (nr 10) – dzieło Giuseppe De Fabris wykonane w 1836 r.

Pomnik Leona XII

Pomnik Leona XII

Annibale Sermattei della Genga urodził się w 1760 r. w Genga niedaleko Spoleto. Był synem hrabiów. Szybko przybył do Rzymu, gdzie w 1783 r. ukończył studia na Papieskiej Akademii Kościelnej a potem otrzymał święcenia diakonalne i prezbiterialne. Został sekretarzem papieża Piusa VI a później kanonikiem Bazyliki św. Piotra. W 1816 r. papież Pius VII mianował go kardynałem tytularnym bazyliki S. Maria in Trastevere. Był członkiem wielu kongregacji. Po śmierci Piusa VII, w 1823 r. po 26 dniach konklawe wybrało go na papieża – Leona XII. Zasłynął z reformy sądownictwa – przywrócił sądy biskupie, a także z reformy szkolnictwa. Odnowił Uniwersytet Gregoriański i drukarnię papieską a także wzbogacił zasoby Biblioteki Watykańskiej. To na jego zlecenie odbudowano po wielkim pożarze papieską bazylikę św. Pawła za murami. Patronował również wykopaliskom prowadzonym w tym czasie na terenach Forum Romanum, Forum Trajana i w jego termach. Zbudował też sporo szpitali i domy dla sierot. Zmarł w 1829 r.

Pod grobowce otwiera się przejście do malutkiej kaplicy Relikwii zaprojektowanej przez GianLorenzo Bernini. Zwana jest też kaplicą Krucyfiksu z racji tego, że wewnątrz umieszczono drewniany krucyfiks, o autorstwo którego podejrzewa się Pietro Cavallini.

Naprzeciw widzimy pomnik królowej Szwecji (w latach 1632 – 1654) – Krystyny z dynastii Wazów, dzieło Carlo Fontana (nr 11).

Pomnik Krystyny - królowej Szwecji

Pomnik Krystyny – królowej Szwecji

Pochowana u boku papieży w podziękowaniu za przekazanie w 1689 r. Bibliotece Watykańskiej olbrzymiej ilości manuskryptów. Ciekawostką jest fakt, iż królowa pośrednio przyczyniła się do śmierci francuskiego filozofa, matematyka i fizyka – Kartezjusza. Zaprosiła go bowiem w 1649 r. na dwór w Sztokholmie aby móc bezpośrednio od niego pobierać nauki oraz skorzystać z jego mądrości przy tworzeniu Szwedzkiej Akademii Nauk. Pobyt ten okazał się dla niego tragiczny w skutkach, gdyż Kartezjusz nieprzyzwyczajony do surowych zim zmarł na zapalenie płuc.

Wchodzimy do drugiej kaplicy w nawie prawej. To kaplica św. Sebastiana, gdzie w ołtarzu głównym widzimy mozaikę „Męczeństwo św. Sebastiana” autorstwa Pier Paolo Cristofari wykonane na podstawie wcześniejszego obrazu Domenichino (nr 13). W ołtarzu tym pochowany jest papież św. Jan Paweł II.

Grobowiec św. Jana Pawła II w kaplicy św. Sebastiana

Grobowiec św. Jana Pawła II w kaplicy św. Sebastiana

Karol Józef Wojtyła urodził się 18 maja 1920 r. w Wadowicach w skromnej rodzinie wojskowego w stopniu porucznika i szwaczki. Rodzice nadali mu imię na cześć panującego ówcześnie cesarza Austro-Węgier – Karola I Habsburga, nota bene błogosławionego później przez Jana Pawła II. Niespełna miesiąc później ochrzczono go w kościele parafialnym nadając mu drugie imię na cześć wcześniejszego cesarza Austrii i króla Węgier – Franciszka Józefa I. Miał rodzeństwo: starszego brata Edmunda, który studiował medycynę w Krakowie i został lekarzem oraz siostrę – Olgę, której nigdy nie poznał, gdyż zmarła ona kilkanaście godzin po urodzeniu w 1916 r. w miejscowości Biała (dziś część Bielska – Białej). O jej istnieniu dowiedzieliśmy się dopiero w 1982 r. z książki francuskiego dziennikarza André Frossarda „Nie lękajcie się! Rozmowy z Janem Pawłem II”. W maju 1929 r. przyjął Pierwszą Komunię, w maju 1938 r. sakramentu bierzmowania udzielił mu arcybiskup Adam Stefan Sapieha. Przyjął wtedy imię Hubert na cześć poety i muzyka Karola Huberta Rostworowskiego. Za młodu nazywano go „Lolek”. Uwielbiał sport, między innymi piłkę nożną (był zawsze wiernym kibicem Cracovii) oraz narciarstwo a także wycieczki, szczególnie w góry. Będzie to często wspominał i za tym tęsknił podczas swego pontyfikatu. Za młodu przeżył wiele tragedii. Mając lat 9 stracił matkę, w wieku lat 12 pożegnał się z umierającym na szkarlatynę bratem. Był wtedy w 2 klasie Państwowego Gimnazjum w Wadowicach, gdzie miał kontynuować naukę jeszcze przez 6 lat. Już wtedy był głęboko wierzącym młodym człowiekiem, członkiem kółka ministranckiego. Duży wpływ na rozwój duchowy przyszłego papieża miał wtedy ksiądz Kazimierz Figlewicz. Wtedy też Karol zainteresował się teatrem i wstąpił do Szkolnego Kółka Teatralnego.
Gimnazjum ukończył w 1938 r. i podjął studia na Wydziale Filozoficznym Uniwersytetu Jagiellońskiego na kierunku polonistyka. Wtedy też przeprowadził się do rodzinnego domu nieżyjącej już matki do Krakowa, na ulicę Tyniecką 10. Podczas studiów zaczął pisać wiersze. Wojna przerwała niestety jego studia i jego pasje. Od 1940 r. pracował w zakładach chemicznych Solvay, potem w kamieniołomie w Zakrzówku i oczyszczalni wody w Borku Fałęckim. Wstąpił wtedy do konspiracyjnej organizacji katolickiej jaką była „Unia”. Mimo, że był to pewnego rodzaju ruch chrześcijański, działali jak organizacja wojskowa. Mieli nawet swój wywiad wojskowy. W 1942 r. „Unia” została podporządkowana siłom Armii Krajowej. W tym roku Wojtyła wstąpił do tajnego Seminarium Duchownego w Krakowie i rozpoczął studia teologiczne. Po wojnie pracował tam przez rok prowadząc wykłady z historii dogmatu. Czas wojny był okresem wzmożonej prywatnej działalności pisarskiej, wtedy bowiem powstał pierwszy tomik poezji Karola Wojtyły: „Renesansowy psałterz”. Rok po wojnie powstała jeszcze „Pieśń o Bogu ukrytym”.
13 października 1946 r. Wojtyła został subdiakonem (najwyższy stopień święceń niższych, zniesiony w 1972 r. przez papieża Pawła VI) a po 7 dniach diakonem (kiedyś najniższy stopień święceń wyższych, po reformie papieża Pawła VI jest to najniższy stopień sakramentu święceń, wyższy to prezbiter czyli kapłan i najwyższy episkop czyli biskup). 11 dni później Karol Wojtyła został księdzem, dzień później odprawił swą mszę prymicyjną w krypcie św. Leonarda pod katedrą wawelską. Dwa tygodnie później przybył do Rzymu aby kontynuować studia na papieskiej uczelni Angelicum. Dwa lata później zakończył studia z tytułem doktora, na potrzeby napisania pracy doktorskiej nauczył się błyskawicznie języka hiszpańskiego, który był mu potrzebny do czytania w oryginale tekstów Jana od Krzyża, gdyż to o nim pisał. Wrócił do Polski, początkowo do Niegowici, jednak szybko został wikariuszem w parafii św. Floriana w Krakowie. Wtedy bardzo często z młodzieżą wybierał się na wycieczki po górach, zdejmując sutannę aby zmylić śledzących wówczas księży milicjantów.
Po śmierci kardynała Sapiehy udał się na urlop by napisać pracę habilitacyjną, habilitacji jednak nie uzyskał gdyż nie zgodziło się na to Ministerstwo Oświaty. Wrócił do Krakowa i zaczął wykładać w seminariach w Krakowie, Katowicach także w Częstochowie i w Lublinie.
W 1958 r. został biskupem tytularnym Ombii (w Egipcie!) oraz biskupem pomocniczym w Krakowie. Konsekrował go arcybiskup Eugeniusz Baziak. Zgodnie z tradycją jako biskup przyjął motto charakteryzujące swą posługę: „Totus Tuus” czyli „Cały Twój”. W 1964 r. został arcybiskupem metropolitą krakowskim i odbył Ingres (czyli uroczyste objęcie władzy) w katedrze na Wawelu. Rok później otworzył proces beatyfikacyjny siostry Faustyny Kowalskiej. Trzy lata później w Kaplicy Sykstyńskiej odebrał z rąk papieża Pawła VI czerwony biret kardynalski. Stał się kardynałem tytularnym kościoła S. Cesareo in Palatio w Rzymie. Nie zaprzestał ani spacerów po górach ani spotkań z młodzieżą studencką i inteligencją krakowską, wciąż tworzył poezję, pisał dramaty i wykładał. Stał się jedną z najważniejszych postaci Episkopatu Polski. Odbywał też wiele podróży zagranicznych, przyjmując np. zaproszenie samego papieża Pawła VI do Watykanu, gdzie w 1976 r. głosił rekolekcje wielkopostne. Po śmierci Pawła VI oraz 33 – dniowym zakończonym tajemniczą śmiercią pontyfikacie papieża Jana Pawła I, konklawe w 8 głosowaniu wybrało na papieża Karola Wojtyłę, który przyjął imię Jana Pawła II. Poparło go 103 ze 111 kardynałów. Sześć dni później Jan Paweł II odbył uroczysty Ingres. Został pierwszym papieżem niebędącym Włochem od 455 lat oraz drugim z najmłodszych papieży (miał 58 lat).
Za cel swego pontyfikatu obrał sobie wyjście do ludzi dlatego ciągle podróżował spotykając się z wiernymi. Przylgnęła do niego nazwa papież – pielgrzym. Nie będziemy tu jednak opisywać wszystkich jego podróży bo powstałaby wielotomowa książka 🙂
Ważna była jego pierwsza podróż do Polski w czerwcu 1979 r., przyczyniła się bowiem do zmian ustroju w państwach bloku komunistycznego.
13 maja 1981 r. podczas audiencji na Placu św. Piotra o godzinie 17:19 Jan Paweł II padł ofiarą zamachu. Został postrzelony w brzuch i rękę przez tureckiego zamachowca Mehmeta Ali Ağca działającego na zlecenie komunistów i padł w ręce sekretarza Stanisława Dziwisza. Prawdopodobnie życie uratowała mu półtoraroczna dziewczynka o imieniu Sara Bartoli, którą papież wziął na ręce w chwili gdy zamachowiec celował w jego głowę. Nie chcąc zabić dziewczynki przestępca opóźnił atak. W momencie strzału papież akurat pochylił się aby oddać dziecko matce. Sara wielokrotnie później odwiedzała papieża, który żywo interesował się jej życiem pytając jak się czuje, jak jej idzie w szkole itd. Stał się dla niej przybranym dziadkiem – jak to po latach wspomina dziś 36-letnia Sara. W chwili gdy papież umierał, Sara rodziła swoje pierwsze dziecko, powierzając go później pod opiekę zmarłego Jana Pawła II. Po dziś dzień jej dzieci mówią o Janie Pawle II: „Papież naszej mamy”.
W chwili zamachu przy papieżu był także szef ochrony Watykanu Francesco Pasanisi, który usłyszał jak ranny papież modli się do Matki Boskiej Częstochowskiej. Do dziś przechowuje swoje splamione krwią papieża ubranie jako relikwię.
Papież trafił na 6 – godzinną operację do Kliniki Gemelli. Przeżył ale do pełnej sprawności już nigdy nie powrócił, cierpiał później na różne dolegliwości spowodowane postrzałem. Ciekawostką jest, że został postrzelony dokładnie w 64 rocznicę pierwszego objawienia Matki Boskiej w Fatimie (13 maja 1917 r.). Rok po zamachu udał się w pielgrzymkę do Fatimy gdzie podziękował jej za ocalenie mu życia. Wtedy też w koronie figury Matki Boskiej Fatimskiej umieszczono pocisk wyjęty z ciała papieża. Wtedy doszło do drugiego zamachu! Dokładnie rok po pierwszym – 13 maja 1982 r. Juan Maria Fernandez y Krohn dźgnął papieża nożem! Nie było to jednak bardzo groźne i papież, mimo że krwawił, dokończył nabożeństwo.
Dość o zamachach. Zainteresowanych odsyłam do książek polskiej pisarki, byłej dziennikarki watykańskiej, Agnieszki Zakrzewicz, która odkrywa niesamowite sekrety i tajemnice związane z zamachem a także z porwaniem obywatelki Watykanu – 15-letniej Emanueli Orlando czy zabójstwem komendanta Gwardii Szwajcarskiej – Aloisa Estermanna i jego żony.
Kolejne lata pontyfikatu to wciąż szereg podróży, wspieranie „Solidarności” w Polsce, pierwsza w historii Kościoła wizyta w synagodze, działalność doktrynalna, nawiązanie stosunków dyplomatycznych z Federacją Rosyjską, reformowanie Kurii Rzymskiej.
W 1983 r. Jan Paweł II otworzył Specjalny Rok Święty z okazji 1950 – lecia ukrzyżowania Jezusa.
W 1992 r. poddał się operacji usunięcia nowotworu jelita grubego.
Po roku 1994 papież musiał ograniczyć swoje podróże ze względu na problemy ze stawem biodrowym oraz jego operację.
W roku 2000 wypadł kolejny Rok Jubileuszowy, zatem nasz papież po raz drugi otworzył Święte Bramy. Chwilę wcześniej odbył znaczącą pielgrzymkę do Ziemi Świętej, gdzie między innymi modlił się przy Ścianie Płaczu.
Ostatnie lata pontyfikatu to pasmo cierpienia związanego z pogarszającym się stanem zdrowia. Nasilająca się choroba Parkinsona (na którą cierpiał od 1992 r.) zmusiła go do ograniczenia podróży lecz mimo nacisku ze strony kardynałów nie uległ im i nie zrezygnował z pełnienia swej posługi. Od 2003 r. nie był już w stanie samodzielnie ustać na nogach. 1 lutego 2005 r. nastąpiło nagłe pogorszenie się stanu papieża. Przeszedł grypę oraz tracheotomię. 31 marca około godziny 11.00 modląc się w swej prywatnej kaplicy doznał wstrząsu septycznego i zapaści sercowo – naczyniowej. Położono go do łóżka, gdzie odprawił jeszcze mszę św. podczas której kard. Marian Jaworski udzielił mu sakramentu namaszczenia. 2 kwietnia o 7.30 pojawiły się krótkotrwałe utraty przytomności, potem gwałtownie wzrosła temperatura. O 15.30 papież wypowiedział ostatnie słowa: „Pozwólcie mi iść do domu Ojca”. O 19.00 wpadł w stan śpiączki. O godzinie 21.37 lekarz papieski Renato Buzzonetti stwierdził śmierć. 20 minut później odłączono ciało papieża od maszyn. Zmarł w 9666 dniu swego pontyfikatu. Był trzecim z kolei najdłużej panującym papieżem po św. Piotrze i bł. Piusie IX.
8 kwietnia 2005 r. odbył się uroczysty pogrzeb Jana Pawła II. Było to jedno z największych zgromadzeń religijnych w historii Kościoła. Na placu zebrało się wtedy 300 000 wiernych, wśród nich 4 królów, 5 królowych, 70 prezydentów i 130 premierów. Dookoła placu i na wszystkich ulicach w pobliżu żegnało papieża dodatkowo prawie 5 milionów ludzi z czego 1,5 miliona to Polacy! Mszę świętą celebrowało 140 kardynałów! Ciało złożone zostało do cyprysowej trumny (cyprys – symbol wieczności), ta znów do trumny cynkowej i całość do trzeciej trumny – z drzewa orzechowego. Przy ciele papieża złożono woreczek z medalami wybitymi w trakcie pełnienia przez niego pontyfikatu oraz ołowiany pojemnik z dokumentami, w których zawarto najważniejsze fakty z czasów jego posługi. Trumny zamknięto i zapieczętowano watykańskimi pieczęciami i złożono w Grotach Watykańskich, w miejscu gdzie dawniej znajdował się grobowiec papieża Jana XXIII (w latach 1963 – 2000, przed beatyfikacją).
Można powiedzieć, że proces beatyfikacyjny papieża rozpoczął się już w trakcie jego pogrzebu, gdyż wielu wiernych, który go żegnali, posiadało transparenty z napisem „Santo subito” czyli „Święty natychmiast”. I choć sam Jan Paweł II wydaną w 1983 r. bullą „Novae Leges pro Causis Sanctorum” wprowadził nakaz co najmniej 5 – letniej przerwy między śmiercią a rozpoczęciem beatyfikacji (nota bene sam ją złamał w przypadku Matki Teresy z Kalkuty) to już 13 maja 2005 r. papież Benedykt XVI ogłosił, że proces ten rozpocznie się natychmiast. Tak też się stało, już 28 czerwca 2005 r. zaprzysiężono członków Trybunału Beatyfikacyjnego, prowadzącym proces – tzw. postulatorem czyli osobą, której zadaniem jest zebranie informacji o życiu i cnotach Sługi Bożego – został polski ksiądz – Sławomir Oder. 23 marca 2007 r. zatwierdzono do rozpoznania cud uzdrowienia z choroby Parkinsona francuskiej zakonnicy – Marie Simon Pierre Normand za wstawiennictwem zmarłego papieża. 2 kwietnia 2007 oficjalnie zamknięto diecezjalną fazę procesu beatyfikacyjnego uroczystością w arcybazylice św. Jana na Lateranie. 19 grudnia 2009 r. Benedykt XVI dokonał promulgacji czyli podpisania dekretu uznającego heroiczność cnót Sługi Bożego Jana Pawła II. 12 stycznia 2011 r. po wielu badaniach niezwykłego wyzdrowienia siostry cud uznano za autentyczny. 14 stycznia 2011 r. papież podpisał dekret o autentyczności cudu i wyznaczył dzień 1 maja 2011 r. jako datę beatyfikacji Jana Pawła II, której przewodził osobiście. Liczba przybyłych na tę uroczystość wiernych wyniosła około 1,5 miliona w tym ponad 300 000 Polaków. We mszy św. aktywnie uczestniczyła owa siostra cudownie uzdrowiona za wstawiennictwem papieża Polaka – niosła relikwiarz z jego krwią.
Ciało papieża zostało wtedy przeniesione i umieszczone w miejscu, w którym spoczywa dziś, z tą różnicą, że początkowo napis głosił „Beatus” czyli „Błogosławiony”.
5 lipca 2013 r. został wydany dekret o kolejnym cudzie, jaki dokonał się za wstawiennictwem bł. Jana Pawła II – niewytłumaczalne medycznie uzdrowienie cierpiącej na nieoperacyjnego tętniaka mózgu Floribeth Mory Diaz – kostarykańskiej prawniczki, która jakoby oglądając proces beatyfikacyjny papieża zaczęła się do niego modlić, po czym doznała nagłego uzdrowienia.
Proces kanonizacji Jana Pawła II oraz Jana XXIII odbył się 27 kwietnia 2014 r. – co ciekawe w przypadku tego drugiego bez żadnego cudu, gdyż papież Franciszek odstąpił od stwierdzenia cudu za wstawiennictwem tegoż błogosławionego!! Podczas kanonizacji na placu stłoczyło się aż 800 000 wiernych!! Większość z nich była Polakami! Był to pierwszy raz w historii Kościoła kiedy uroczystości przewodniczyło……dwóch papieży – papież obecny i emerytowany papież senior!! W kanonizacji wzięło udział 61 delegacji z 54 krajów świata.
Pontyfikat papieża – pielgrzyma zaprawdę był niesamowity. Podczas jego pełnienia realizował on swój cel – głosić osobiście Słowo Boże na całym świecie.
Jan Paweł II odbył 104 pielgrzymki zagraniczne do 135 krajów oraz 142 pielgrzymki na terenie Włoch. Wygłosił 2400 oficjalnych przemówień za granicą oraz 900 podczas pielgrzymek po Włoszech. Odwiedził 301 spośród 334 rzymskich parafii. Przebył 1 650 900 kilometrów czyli 40 razy okrążył kulę ziemską! Najdłuższa pielgrzymka liczyła aż 48 974 km (na Daleki Wschód i do Oceanii) a najkrótsza 470 km (do San Marino).
Papież Polak był wybitnie inteligentny i charakteryzował się niezwykłą zdolnością przyswajania języków obcych. Biegle w mowie i piśmie władał takimi językami: polski, włoski, hiszpański, francuski, angielski, niemiecki, portugalski, rosyjski, grecki i łaciński. Ponadto potrafił uciąć krótką pogawędkę w ponad 20 innych językach oraz wielu dialektach, m.in. po szkocku, walijsku, flamandzku, holendersku, litewsku, węgiersku, ukraińsku, czesku, koreańsku, suahili czy papiamento!
Nasz papież pobił też inne rekordy. W ciągu swego długiego pontyfikatu wyniósł na ołtarze mnóstwo ludzi. Dokonał 140 uroczystości beatyfikacyjnych na 1318 błogosławionych (w tym 154 Polaków) oraz 55 uroczystości kanonizacyjnych, które dały Kościołowi nowych 478 świętych (w tym 9 Polaków). Ponadto mianował 232 kardynałów (w tym 10 z Polski), wyświęcił 320 biskupów, 2810 kapłanów, ochrzcił 1378 osób, bierzmował 1581 osób i namaścił 77 chorych. Warto wiedzieć, że wcześniej papieże bardzo rzadko osobiście udzielali sakramentów wiernym!
Podczas 1020 oficjalnych audiencji przyjął u siebie ponad 1350 polityków w tym 426 głów państw, 187 premierów i 190 ministrów.
Ponadto ogłosił 14 encyklik (orędzie do biskupów i wiernych), 14 adhortacji (dokument nauczania papieskiego), 11 konstytucji apostolskich (dekret dogmatyczny), 43 listy apostolskie. Zwołał też 9 konsystorzy (Kolegium Kardynałów), 6 zwyczajnych zgromadzeń generalnych Synodu Biskupów, jedno nadzwyczajne oraz 7 zgromadzeń specjalnych Synodu.
Był papieżem, który zrywał z wcześniejszymi nakazami. I tak na przykład już dwa dni po wyborze na papieża opuścił Watykan, co było nie do pomyślenia! Udał się wtedy w odwiedziny do Kliniki Gemelli, aby odwiedzić chorego przyjaciela, polskiego biskupa (od 1985 r. kardynała) Andrzeja Deskura. Doszło wtedy do zabawnego zdarzenia. Otóż żegnając się po wizycie z całkowicie zaskoczonym personelem szpitala odwrócił się i chciał wyjść. Wtedy jeden z towarzyszących mu dostojników szepnął mu do ucha, że dobrze byłoby udzielić błogosławieństwa. Papież zatrzymał się, odwrócił, uśmiechnął i powiedział: „Od niedawna jestem papieżem i jeszcze nie znam wszystkich swoich obowiązków. Musicie mi o nich przypominać!” 🙂 Oczywiście błogosławieństwa udzielił 🙂
W wielu dziedzinach nasz papież był pierwszym w historii. Zebrała te dane jakiś czas temu szwajcarska gazeta „Tribune de Geneve”. I tak Jan Paweł II był pierwszym w historii papieżem, który:
– pochodził z komunistycznego kraju
– mówił w tylu językach
– czytał bez okularów
– uprawiał alpinizm, kajakarstwo czy narciarstwo
-przybył na konklawe mając tylko kilka drobnych w kieszeni
-zasiadł na trybunach stadionu sportowego i oglądał mecz
Niewiele osób wie, że dwa zamachy na papieża to nie jedyny czas kiedy mógł stracić życie. Wiele razy ocierał się o śmierć. Pierwszy raz kiedy miał 9 lat. Wtedy jego mama już nie żyła a tata zabierał go zawsze na obiad do rodziny Banasiów. Tam też przychodził pewien policjant, który kiedy wypił kilka kieliszków zostawiał u Banasiów swój rewolwer. Pewnego dnia ten rewolwer wziął kolega Karola, Boguś Banaś i chcąc zrobić kawał koledzy wymierzył do Wojtyły krzycząc: „Ręce do góry bo strzelam”. I broń faktycznie wypaliła a kula przeleciała tuż przy uchu przyszłego papieża!
Potem wiele lat później, w 1944 r. 24 – letni Wojtyła wracał z pracy na piechotę do domu przy ulicy Tynieckiej. Był zmęczony bo spędził w pracy aż dwie zmiany. Prawdopodobnie zszedł z chodnika i wtedy uderzyła w niego niemiecka ciężarówka wojskowa. Karol padł jak martwy. Widziała to maszynistka tramwaju, zatrzymała się i wybiegła na ulicę zasłaniając ciało Karola przed nadjeżdżającymi samochodami. Wtedy zatrzymał się w pobliżu samochód, z którego wysiadł niemiecki oficer. Karola odwieziono do szpitala przy ulicy Kopernika.
Raz jeszcze otarł się o śmierć w czasie wojny kiedy gestapowcy przeszukiwali jego mieszkanie przy Tynieckiej. Sprawdzili parter i piętro ale nie przyszło im do głowy zejść do sutereny, gdzie ukrywał się Karol.
I jeszcze kilka ciekawostek z rzymskiego życia naszego papieża. Był pierwszym, który zrezygnował z „bogactwa”. Apartamenty papieskie składają się z 20 pokoi. Nasz papież zrezygnował z 18 z nich, urządzając się skromnie jedynie w dwóch (dziś papież Franciszek w ogóle zrezygnował z mieszkania w apartamentach). Resztę oddał do dyspozycji sekretarzom, kamerdynerom i siostrom z krakowskiego zakonu Sercanek, które prowadziły watykańskie „gospodarstwo domowe”, m.in. pilnowały aby papież wziął odpowiednie lekarstwo o odpowiedniej porze, układały jadłospis, przygotowywały stoły na czas posiłków, sprzątały, prasowały, czyściły papieskie obuwie, robiły pranie itp. Zapraszał licznych gości (także biednych i bezdomnych) aby razem z nim zjedli śniadanie czy obiad (oczywiście na koszt Watykanu). Kazał podawać głównie potrawy kuchni włoskiej i polskiej. Jedzono więc wspólnie spaghetti, zupę jarzynową, ryby, cielęcinę i flaczki. Na deser podawano sernik albo ciasteczka znanej włoskiej rodziny Moroni.
Dwa pomieszczenia, które zajął to sypialnia i gabinet, w którym spędzał na pracy wiele godzin. Ten drugi o wystroju skromnym, jedynie biurko z ciężką lampą i dużym krzyżem, na nim komputer, z którego prawie nigdy nie korzystał. Dwa okna po bokach z których rozpościerał się niesamowity widok na bazylikę papieską S. Maria Maggiore z jednej strony i arcybazylikę papieską św. Jana na Lateranie z drugiej. Do tego kilka krzeseł…to wszystko.
Jan Paweł II był najbardziej „ludzkim” ze wszystkich papieży, mimo problemów zdrowotnych zawsze uśmiechniętym i otwartym na innych. Uwielbiał żartować, niekiedy nawet z podtekstem 😉 Przytoczmy na koniec kilka zabawnych historii. Podczas pielgrzymki do Krakowa Jan Paweł II zdenerwował się, że obwozi się go w szklanej klatce. Pewna Polka stojąca obok krzyknęła do niego: „Ta klatka zmniejsza ryzyko. Boimy się o Waszą Świątobliwość”. Papież uśmiechnął się i odpowiedział: „Ja też niepokoję się o swoją świątobliwość” 🙂
Kiedy podczas wizyty papieża w Olsztynie jeden z dziennikarzy zapytał go o zdrowie papież mu odpowiedział: „A jeszcze jakoś człapię” 🙂
Potrafił żartować nawet z urzędów watykańskich. Jedną z audiencji dla Polaków zakończył w te słowy: „Więcej już nic nie powiem, bo jeszcze bym coś takiego powiedział, że potem Kongregacja Nauki Wiary musiałaby się do mnie dobrać” (warto wyjaśnić, że dzisiejsza Kongregacja Nauki Wiary zwana też Kongregacją Doktryny Wiary to nic innego jak dawna Święta Inkwizycja, która ścigała heretyków i paliła ich na stosach).
Jedna z najciekawszych anegdot tyczy się czasów, kiedy Wojtyła jako ksiądz profesor wykładał w seminariach. Był to czas sesji zimowej. Studenci czekali na spóźniającego się ks. prof. Wojtyłę ponad dwie godziny, wreszcie rozeszli się do domów. Został tylko jeden przestraszony młody ksiądz student, który nie był na ani jednym wykładzie Wojtyły, bo te wypadały zawsze wtedy, gdy on jeździł na wystawy malarstwa do Warszawy. Wreszcie pojawił się Wojtyła, który wyglądał tak młodo jak studenci. Zobaczywszy, że jest tylko jedna osoba usiadł koło młodego księdza. Ten zapytał go: „Stary, Ty też na egzamin”? Wojtyła odpowiedział zgodnie z prawdą: „Tak”, zapomniawszy jednak dodać, że owszem na egzamin ale w charakterze egzaminatora. Wtedy student zaczął się skarżyć, że tyle czeka, że profesor nie przychodzi itd., Wojtyła w mig zorientował się, że student nie tylko nigdy nie był na jego wykładach ale i że nic nie umie. Tak zaczęli rozmawiać, głownie na temat etyki co było przedmiotem egzaminów, trwało to ponad godzinę. Po rozmowie student będący pod wielkim wrażeniem spojrzał na księdza Wojtyłę i rzekł: „Stary ale Ty jesteś obkuty! Jak przyjdzie profesor, proszę Cię, nie wchodź pierwszy bo po Tobie to ja na pewno obleję”. „Dobrze” – zgodził się Wojtyła. „Ale powiedz mi” – kontynuował – „Dlaczego nie byłeś na żadnym wykładzie”? „Aaaa..bo wiesz…wszyscy mówią, że on jest wymagający, jego wykłady są niezwykle trudne i w ogóle takie abstrakcyjne. Ale gdyby on miał taki dar przekazywania informacji jak Ty to chodziłbym na wykłady z przyjemnością”. Na to Wojtyła powiedział: „Dobrze, to daj indeks”. Student odrzekł: „No co Ty, stary, nie wygłupiaj się”. A Wojtyła na to: „Daj indeks. To ja jestem ksiądz profesor Wojtyła”. Oniemiałemu ze strachu studentowi wpisał 4+ z adnotacją, żeby w przyszłym semestrze zaczął jednak uczęszczać na wykłady, tak aby samemu wyrobić sobie opinię na temat profesora a nie słuchać opinii innych 🙂
W 1983 r. papież przebywając w letniej rezydencji Castel Gandolfo przyjął w swych progach zdobywców Pucharu Polski – piłkarzy Lechii Gdańsk. Powiedział: „Ja też kiedyś grałem w piłkę, głównie na bramce. Który z Was to bramkarz?” Na czele wysunął się Tadeusz Fajfer a papież mu powiedział: „Na podstawie moich doświadczeń domyślam się, że grasz najgorzej ze wszystkich dlatego Cię wzięli na bramkę.” 🙂
Kiedy po wprowadzeniu stanu wojennego w Polsce doradca prezydenta USA – Zbigniew Brzeziński – dostał rozkaz nawiązania kontaktu z Watykanem i po wielu trudach zdobył numer do Stolicy Apostolskiej, podczas rozmowy z papieżem poprosił: „Wasza Świątobliwość, zechciałby Ojciec podać prezydentowi swój prywatny numer telefonu do kontaktu w nagłym wypadku?”. Na to papież odsunął słuchawkę od ucha i szepnął do Dziwisza: „Staszek, czy ja mam jakiś prywatny telefon?” 🙂
A czy wiecie co było ulubionym zajęciem naszego papieża w czasie wolnym od pracy? Otóż chodził on wtedy po Watykanie w pobliżu Gwardii Szwajcarskiej i kiedy gwardziści stawali przed nim na baczność podchodził do nich i ciągnął ich za guziki albo próbował zabrać halabardę, żeby ich rozśmieszyć. I zawsze mu się to udawało. Śmiali się potem głośno i gwardziści i papież.
O tym jak dokładnie sprawdzano każde miejsce do którego miał przybyć papież świadczy taka opowiastka. Kiedy w 1997 r. do kościoła garnizonowego we Wrocławiu miał przybyć papież, antyterroryści sprawdzali dokładnie każdy zakątek. Na koniec jeden z antyterrorystów nakazał księdzu otworzyć do kontroli tabernakulum. Ksiądz powiedział: „Nie trzeba, tam mieszka tylko Pan Jezus”. Na to antyterrorysta: „Rozumiem, proszę księdza ale ja mam obowiązek sprawdzić czy On jest tam sam” 🙂
Potrafił jednak w żartach krytykować pazerność biskupów i kardynałów na pieniądze. Często gdy się do nich zwracał, mówił „Panowie magnaci”. Kiedyś zastanawiał się co zrobić z nieużywanymi już za jego czasów lektykami papieskimi. „Kurzą się i miejsce zajmują. Paweł VI sprzedał tiarę i pieniądze rozdał ubogim ale komu ja to sprzedam?? Już wiem……….(tu padło nazwisko jednego z polskich biskupów).
Mimo że był duchownym potrafił „zarywać laseczki” 😛 Jeszcze jako kardynał wizytował jedną z podhalańskich parafii. Zdenerwowana gaździna, która miała go w progach kościoła witać z wrażenia pomyliła się i zamiast użyć słowa „najdostojniejszy” powiedziała: „Witojcie nom najpsystojniejsy księże kardynale”. Na to Wojtyła uśmiechnął się, puścił do niej „oczko” i odrzekł: „No coś w tym jest”. 🙂
Kiedy wstawał rano i udawał się do gabinetu nigdy nie mówił, że idzie pracować. Używał zwrotu: „Idę trochę popapieżyć”.
I ostatnia anegdotka tycząca się faktu jak to po wyborze Polaka na papieża niektórzy chcieli mu się przypodobać. Jeden z watykańskich prałatów zamówił sobie nawet podręcznik języka polskiego aby móc przemówić do papieża w jego ojczystym języku. Chcąc się pochwalić znajomością polskiego chciał zapytać papieża: „Jak się czuje Papież” ale zamiast tego zapytał: „Jak się czuje piesek”. Na to papież mu odpowiedział: „Hau Hau!”
Rozpisaliśmy się jak nigdy o tym papieżu ale myślę że mi to wybaczycie, w końcu to nasz rodak, to Polak! Kończymy opowieść o nim pewnym faktem: Karol Wojtyła urodził się o tej samej godzinie, w której 58 lat później został wybrany na papieża. Przypadek? 🙂

Kontynuujmy zwiedzanie.
W kaplicy św. Sebastiana dostrzeżemy jeszcze dwa pomniki papieskie: po prawej Piusa XI (nr 12) autorstwa Francesco Nagni, po lewej Piusa XII (nr 14) – dzieło Francesco Messina. O tych papieżach opowiemy sobie jednak podczas zwiedzania Grot Watykańskich, gdzie są pochowani. Warto jeszcze zwrócić uwagę na sklepienie dekorowane mozaiką Pietro da Cortona.

Tuż za kaplicą, po prawej stronie widzimy monument papieża Innocentego XII, wykonany wg proj. Ferdinando Fuga, zdobiony posągiem papieża flankowanym przez dwie figury alegoryczne: cnotę Boską czyli „Miłość chrześcijańską” i cnotę kardynalską czyli „Sprawiedliwość” – dzieło Filippo Della Valle (nr 15).

Pomnik Innocentego XII

Pomnik Innocentego XII

Antonio Pignatelli urodził się w 1615 r. jako dziecko szlacheckiego rodu neapolitańskiego. Studiował w Kolegium Jezuickim w Rzymie, potem pełnił liczne funkcje kościelne. Mianowany kardynałem przez papieża Innocentego XI w 1681 r. przyjął tytularny kościół San Pancrazio na wzgórzu Janikulum. W 1691 r. po prawie 5 miesiącach obrad konklawe wybrało kompromisowego kandydata – właśnie jego. Już na samym początku zaczął zwalczać nepotyzm. Dopuścił możliwość mianowania kardynałem tylko jednego krewnego papieża. Zaangażował się w politykę socjalną budując szpitale i schroniska dla biednych.
Zasłynął jednak z innych rzeczy. Przede wszystkim wtrącał kobiety do więzienia za to na przykład, że grały w karty. On też nakazał przyklejać na nagich pomnikach listki figowe zasłaniające „newralgiczne miejsca”, rozkazał nawet zamalować nagie piersi Madonny na słynnym obrazie autorstwa Guido Reni. Zabronił też kobietom grać w teatrach a następnie pozamykał wszystkie teatry publiczne. Jak widać miał jakieś problemy z kobietami 🙂
Jeśli o Polskę chodzi papież Innocenty XII związany był bardzo z wdową po królu Janie III Sobieskim – Marią Kazimierą zwaną Marysieńką. Owinęła go sobie wokół palca, kiedy jeszcze był nuncjuszem apostolskim w Warszawie a ona potrzebowała unieważnienia małżeństwa (męża Jana Sobiepana Zamoyskiego zdradzała już wówczas z Janem Sobieskim). Wcześniej jednak małżonek umarł. Zawarła kolejny związek właśnie z Sobieskim…ślubu udzielał sam przyszły papież. Podczas ceremonii na twarzy nuncjusza zakwitł uśmiech. Jan Sobieski był pewien, że to uśmiech radości. Oj jakże się pomylił. Przyszły papież uśmiechał się bowiem, wspominając jak przez dwa lata „smakował miodu”, którego słodycz pozna teraz Sobieski. 🙂 Potem, już jako papież zaprosił ją do Rzymu, a ona, po pogrzebie męża chętnie z Polski wyjechała. La Regina di Polonia zamieszkała początkowo w wielkim Palazzo Odescalchi. Takiej królowej i takiego orszaku Rzym jeszcze nie widział!! Jej dwór liczył aż 260 osób, dzień i noc bram pałacu strzegła 12 – osobowa warta honorowa. Jej służba chodziła w okazalszych strojach niż arystokracja Rzymu! Była bardzo bogata, gdyż na konto rzymskie napływały olbrzymie sumy z francuskich lokat oszczędnościowych, na dodatek zwolnione przez króla Ludwika XIV z jakichkolwiek podatków! Ponadto wpływały tu też pieniądze ściągane z włości w Polsce. Wdowa po „Obrońcy chrześcijaństwa” jak nazywano Jana III Sobieskiego stała się za sprawą papieża obywatelką Rzymu na specjalnych warunkach. Każdy jej się tu kłaniał w pas, kiedy szła po ulicach miasta. W jednym z listów do Polski tak napisała: „Tam trzeba mieszkać, gdzie umie się żyć i oddawać należne honory”. Kiedy w związku z wybuchem wojny północnej zaczęły się problemy z pieniężnymi transferami, królowa musiała się przenieść do innego, mniejszego pałacu ale wciąż żyła na bogato. Była jedyną kobietą, której surowy papież pozwalał grać w karty! Co więcej sam, będąc u niej częstym gościem, partyjką polskiego pamfila nie pogardził. Stopniowo jednak problemy finansowe nasiliły się i Marysieńka musiała wyjechać z Rzymu. Udała się do Francji, gdzie 1 stycznia 1716 r. zmarła. Pochowano ją jak chciała, obok męża na Wawelu.

Po lewej stronie widzimy zaś pomnik Matyldy z Canossy zwanej czasem Matyldą toskańską – dzieło GianLorenzo Berniniego (nr 16).

Pomnik Matyldy z Canossy

Pomnik Matyldy z Canossy

Płaskorzeźba na urnie przedstawiająca Henryka IV w Canossie jest dziełem Stefano Speranza z 1635 r. Matylda z Canossy urodzona w 1046 r. była margrabiną Canossy, Toskanii i księżną Spoleto. Starała się prowadzić politykę prokościelną, popierała papieża. W 1077 r. pod jej zamek udał się cesarz Henryk IV aby pertraktować z papieżem Grzegorzem VII, który wcześniej rzucił na cesarza klątwę (ukazano to na płaskorzeźbie). Dzięki niej Florencja zyskała w 1115 r. status miasta niezależnego. Była kobietą – wojownikiem, ponoć sama dowodziła swoją armią stojąc zawsze na czele z mieczem w ręku. Pozostawała wierna najpierw papieżowi Grzegorzowi VII (ponoć była jego kochanką, przekupiła kardynałów aby to właśnie jego obrali papieżem) a potem Urbanowi II. Zmarła w 1115 r. darowując wszystkie swoje dobra Kościołowi. Pochowana w Mantowie, w 1635 r. przeniesiono ją do bazyliki św. Piotra. Warto pamiętać, iż była jedną z najwybitniejszych i najpotężniejszych kobiet średniowiecznej Europy.

Odrobinkę dalej mieści się kolejna boczna kaplica. To olbrzymia kaplica Najświętszego Sakramentu (nr 17).

Kaplica Najświętszego Sakramentu

Kaplica Najświętszego Sakramentu

Wchodzimy do niej przez bramę, którą zaprojektował Francesco Borromini. Wnętrze projektu Carlo Maderno zdobione jest złoconym stiukiem. W ołtarzu widzimy potężne cyborium z pozłacanego brązu z 1674 r. Wykonując je, GianLorenzo Bernini wzorował się na Tempietto (świątynia na wzgórzu Janikulum, opowiemy sobie o niej podczas jednego ze spacerów po Rzymie) stworzonym przez Donato Bramante. Cyborium flankowane jest dwoma adorującymi aniołami. W głębi widać „Trójcę Świętą” autorstwa Pietro da Cortona. To w tej kaplicy wystawiano dawniej ciało zmarłego papieża a żegnający go wierni musieli całować go w stopy. Tradycję tą przerwał dopiero papież Pius XII.

Jeszcze dalej za kaplicą znajdują się kolejne dwa pomniki. Po stronie prawej widzimy pomnik papieża Grzegorza XIII (nr 18) z posągami personifikującymi Religię i Męstwo. To dzieło Camillo Rusconi wykonane w latach 1720 – 1723. Płaskorzeźba na sarkofagu przedstawia symbol herbowy rodu, z którego wywodził się papież (smok) oraz reformę kalendarza juliańskiego (tzw. kalendarz gregoriański), dokonaną przez tego papieża w 1582 r.

Pomnik Grzegorza XIII

Pomnik Grzegorza XIII

Ugo Boncompagni urodził się w 1502 r. w Bolonii w rodzinie bogatego kupca i bolońskiej arystokratki. Studiował prawo na Uniwersytecie Bolońskim, potem przez 8 lat był tam wykładowcą. Przybywszy do Rzymu w 1539 r. otrzymał z rąk papieża Pawła III urząd sędziego na Kapitolu oraz wicekanclerza Kampanii. Potem został osobistym sekretarzem bratanka papieskiego – kard. Carlo Carafa. W 1558 r. został biskupem Vieste i dopiero wtedy przyjął święcenia kapłańskie. Po dwóch latach zrezygnował z urzędu. Jego duży wkład w postanowienia soboru trydenckiego spowodował, że kolejny z papieży – Pius IV – mianował go kardynałem tytularnym kościoła S. Sisto Vecchio. Po śmierci następnego z papieży, Piusa V w 1572 r., konklawe w ciągu 24 godzin obrało go papieżem. Jego pontyfikat związany był głównie z polepszeniem standardów nauczania kleru. Wraz z zakonem Jezuitów zakładał w Rzymie szkoły. Jest również twórcą Kolegium Rzymskiego, nazwanego później na jego cześć Uniwersytetem Gregoriańskim (istnieje do dziś). Rzetelnie realizował postanowienia soboru trydenckiego. Jako jeden z nielicznych papieży osobiście odprawiał msze publiczne i to aż 3 razy w tygodniu oraz w niedzielę. Był jednak dość surowy i popierał całym sercem mordowanie innowierców. Poparł np. słynną noc św. Bartłomieja, podczas której zabito w Paryżu 10 000 hugenotów. Ustanowił też nowe święto – Matki Boskiej Różańcowej (7 października), które zastąpiło poprzednie święto Matki Boskiej Zwycięskiej. Ciekawostką jest, że zanim przyjął święcenia kapłańskie spłodził syna – Giacomo, który po objęciu przez niego tronu papieskiego został zarządcą Zamku św. Anioła.
Najbardziej jednak zasłynął z reformy kalendarza juliańskiego. Na jego cześć nowy kalendarz nazwano gregoriańskim, którego używamy w chwili obecnej. Poprzedni obowiązywał od 46 r. p.n.e. i według niego rok trwał 365,25 dni a co 4 lata dodawano jeden dzień. Jednak nie pokrywał się z rokiem słonecznym co powodowało, że co 128 lat równonoc przesuwała się o jeden dzień. Powodowało to problemy z porami roku oraz z ruchomością świąt kościelnych. Nowy kalendarz również uwzględnia dni przestępne ale nie co każde 4 lata. Rokiem przestępnym jest bowiem taki, który jest podzielny przez 4 i niepodzielny przez 100 oraz jest podzielny przez 400 (zatem np. rok 2000 był przestępny ale rok 2200 nie będzie). W ten sposób kasowane jest 15 lat przestępnych na każde 2000 lat. Zmniejsza to błąd obliczeń w stosunku do kalendarza juliańskiego. Obecnie błąd wynosi 1 dzień na każde 3322 lata. Kiedy papież Grzegorz XIII w dniu 4 października 1582 r. specjalną bullą wprowadził nowy kalendarz, po środzie 4 października nastąpił od razu czwartek 15 października. Pominięto zatem 11 dni z poprzedniego kalendarza. Polska przyjęła ten kalendarz z rozkazu Stefana Batorego natychmiast po wydaniu bulli papieskiej.
Warto jednak wiedzieć, że w niektórych krajach wciąż oblicza się czas według dawnego kalendarza, np. w krajach prawosławnych.
Jeszcze jedną ciekawostką związaną z tym papieżem jest spór o….gorącą czekoladę 🙂 Chodziło o to, czy wolno ją spożywać w czasie postu. Jedni twierdzili, że to zwykły napój więc wolno, inni, że jest to pokarm sycący zatem nie wolno. Na dodatek widziano w niej wtedy doskonały afrodyzjak, który sycił nie tylko ciało ale podsycał też zmysły. Ostatecznie głos zabrał Grzegorz XIII, który mając słabość do gorącej czekolady, ogłosił, że jej picie postu nie łamie 🙂

Naprzeciw znajduje się tomba papieża Grzegorza XIV zaprojektowana przez Giacomo della Porta, z dwoma posągami przedstawiającymi Religię i Sprawiedliwość – dzieło Prospero Antichi zwanego Bresciano (nr 19).

Tomba Grzegorza XIV

Tomba Grzegorza XIV

Niccolò Sfondrati urodził się w 1591 r. niedaleko Mediolanu. Był synem senatora, który później został mianowany kardynałem (bez święceń). Niccolò studiował prawo w Padwie, Perugii i Pawii. W 1560 r. został biskupem Cremony. W 1583 r., dzięki poparciu Karola Boromeusza, który miał duży wpływ na poglądy przyszłego papieża, mianowano go kardynałem tytularnym kościoła S. Cecilia na Zatybrzu. Był przyjacielem św. Filipa Neri, który ponoć przepowiedział mu tron papieski. Tak też się stało, obrano go w grudniu 1590 r. Co ciekawe, było to pierwsze konklawe, na które wpływ miała osoba świecka. Mowa o hiszpańskim królu Filipie II, który przekazał kardynałom swoje żądania aby wybrali papieżem jednego z 7 wskazanych przez niego kandydatów. Tak też się stało, gdyż Grzegorz XIV był obecny na tej liście. 55 – letni papież nie miał żadnego doświadczenia ani w polityce ani w kierowaniu Kurią więc podjął sporo błędnych decyzji, rozdawał między innymi wysokie urzędy swoim krewnym. Rok po wyborze wydał bullę, która zabraniała jakichkolwiek zewnętrznych, świeckich ingerencji na konklawe, pod groźbą ekskomuniki. Zmarł po 10 miesiącach, ponoć przyczyną były powikłania po operacji kamienia żółciowego.

Dochodzimy do części bazyliki, w której rozpoczyna się tzw. ambit czyli obejście wokół prezbiterium i za ołtarzem głównym. Mieści się tu jeden z ołtarzy bocznych zwany Ołtarzem św. Hieronima (nr 20).

Ołtarz św. Hieronima

Ołtarz św. Hieronima

Pierwotnie zdobił go obraz Domenichino z 1614 r. „Ostatnia Komunia św. Hieronima”. Dziś jest w Pinakotece Watykańskiej, tutaj zaś widzimy późniejszą mozaikę z 1744 r. Pod ołtarzem, w szklanej gablocie leży zabalsamowane ciało papieża św. Jana XXIII.

Ciało św. Jana XXIII

Ciało św. Jana XXIII

Zanim powiemy słów kilka na temat tego papieża warto zapoznać się tutaj szerzej ze śmiercią papieską oraz z tym co się dzieje z jego ciałem po śmierci. Najciekawsze jest chyba to, że śmierci papieża nie może orzec lekarz!!! To sam zmarły papież musi potwierdzić, że nie żyje! 🙂 Procedura wygląda następująco: Otóż po orzeczeniu lekarskim, że papież nie żyje, papieski kamerling w otoczeniu kardynałów Kurii po trzykroć puka w czoło denata srebrnym młotkiem za każdym razem pytając: „Czy śpisz?”. Dopiero kiedy papież nie odpowie, kamerling stwierdza jego śmierć. 🙂
Pierwsze próby mumifikacji papieży podjęto już pod koniec XIV wieku. Miały za zadanie zachować ciało papieskie w nienagannym stanie tak, aby w Dniu Sądu Ostatecznego papież zmartwychwstając był świeżutki 🙂
Już wtedy próbowano rozcinać im brzuchy i wyjmować wnętrzności. Jednak oficjalnym stało się to dopiero w XVI w., wtedy też ich serca i płuca zaczęto umieszczać w znanym nam już kościele przy Fontannie di Trevi – nazwanym później przez rzymskiego poetę Giuseppe Gioachino Belli „Kościołem Kiszek i Podrobów” 🙂 Pamiętamy, że dopiero po śmierci papieża Leona XIII w 1903 r. zaprzestano tego procederu.
Od tego czasu ciało papieża co prawda balsamuje się ale jest to już tzw. niepełna mumifikacja, co znaczy, że nie wyciąga się jego wnętrzności i nie zalewa ciała formaliną. Stosuje się jedynie balsamowanie zewnętrzne – mniej trwałe niż stara metoda. Po dziś dzień takim balsamowaniem zajmuje się rzymska rodzina Signoracci. Zajmowali się oni właśnie widocznym tu Janem XXIII ale także niewystawionymi na widok publiczny papieżami Pawłem VI, Janem Pawłem I oraz Janem Pawłem II.
Choć jest to mniej skuteczne niż pełna mumifikacja, jednak swoje robi. Widzimy to na przykładzie ciała Jana XXIII, które wyciągnięto z grobu po prawie 40 latach od śmierci i gdy wystawiono za szklaną gablotą ludzie myśleli, że siły nieczyste maczały palce w wyglądzie papieża! I to w 2003 r.!!!! Szok! A my mówimy, że średniowiecze to „Wieki ciemne” 😀
Oprócz celowego balsamowania istnieje też wiele przypadków naturalnej mumifikacji zwłok. Przykładem może być chociażby ciało Bernadetty Soubirous, tej której objawiła się w Lourdes Matka Boska. Również w Polsce mamy takie przypadki. Polecam zejść do „krakowskich katakumb” mieszczących się pod kościołem Ojców Reformatów przy ulicy Reformackiej aby zobaczyć setki zmumifikowanych ciał i kościotrupy głównie zakonników ale nie tylko. Leżą tam też ciała znanych krakowskich rodów: Wielopolskich czy Morsztynów. Ponoć jest tam 730 ciał świeckich i ponad 250 zakonników. Można je zwiedzać w każdą niedzielę po mszy o godz. 13.00 oraz 1, 2 i 3 listopada.

Naturalnie zmumifikowane zwłoki pod kościołem Reformatów w Krakowie

Naturalnie zmumifikowane zwłoki pod kościołem Reformatów w Krakowie

Wróćmy jednak do grobu papieża. Angelo Giuseppe Roncalli urodził się w 1881 r. w okolicach Bergamo w biednej rodzinie rolników. Ukończył jedynie 3 klasy wiejskiej szkoły podstawowej, potem pobierał u lokalnego księdza lekcje łaciny. Dzięki jego protekcji dostał się później do gimnazjum, które jednak przerwał po roku. Mając lat 12 przyjęto go do małego seminarium duchownego w Bergamo. Szybko nadrobił braki w wykształceniu i stał się jednym z najpilniejszych uczniów. Ujawnił wtedy zainteresowanie historią. Potem mając lat 19 był już na 3 roku studiów teologicznych! W 1901 r. przeniósł się do Rzymu na Papieski Uniwersytet S. Apolinare. W 1903 r. otrzymał święcenia diakonalne. Zaczął pełnić funkcję sekretarza biskupa Bergamo wykładając równocześnie historię Kościoła w miejscowym seminarium. Rozpoczął pisać książki. Podczas I wojny światowej pełnił obowiązki sanitariusza potem kapelana wojskowego. Po wojnie piął się po szczeblach kariery, wreszcie został biskupem Areopolis, jako motto wybierając „Obedienta et Pax” czyli „Posłuszeństwo i Pokój”. Gdy wybuchła II wojna zajął się organizacją pomocy ludziom prześladowanym przez hitlerowców, głównie Żydom, ocalił ich około 24 000! W 1944 r. został nuncjuszem apostolskim w Paryżu, po wojnie stałym obserwatorem przy UNESCO. W 1953 r. mianowano go kardynałem i patriarchą Wenecji. W 1958 r. po trzech dniach wyborów, konklawe zdecydowało – został papieżem. Uznano go za „przejściowego” gdyż miał już 77 lat.
Już na początku rządów podjął bardzo ważne decyzje. Zwiększył liczebność Kolegium Kardynałów, zwołał Synod Biskupów – pierwszy w historii Rzymu oraz II sobór watykański. Zmienił też kodeks prawa kanonicznego. Żaden z wcześniejszych papieży nie otworzył się tak na inne wyznania chrześcijańskie jak Jan XXIII. Apelował też o pokój pomiędzy komunistami a Zachodem, dlatego zjednał sobie sympatię zarówno Kennedy’ego jak i Chruszczowa. Gdzieniegdzie można wyczytać, iż Jan XXIII ekskomunikował Fidela Castro – jest to nieprawdą. Doszło jedynie do napięcia stosunków w wyniku prześladowań chrześcijan na Kubie. We wrześniu 1962 r. wykryto u niego raka żołądka. Jego ostatnia publiczna wypowiedź skierowana była do pielgrzymów zebranych wówczas w Sanktuarium Matki Boskiej w Piekarach Śląskich! Zmarł w Watykanie 3 czerwca 1963 r. Pochowano go w Grotach Watykańskich a po beatyfikacji przez Jana Pawła II w 2000 r. przeniesiono w obecne miejsce. W 2014 r. został razem z Janem Pawłem II kanonizowany.

Przechodzimy w prawo do części kościoła zwanej kaplicą Gregoriańską (nr 21). Wykonana została w 1583 r. przez Giacomo della Porta, który wykorzystał wcześniejszy projekt Michała Anioła. Zwana często „Najpiękniejszą z kaplic świata” gdyż w całości zdobiona jest marmurem, szlachetnymi kamieniami, stiukiem i mozaiką. Nakryto ją kopułą o wysokości 42 m. W Ołtarzu Najświętszej Marii Panny Nieustającej Pomocy (nr 23), zdobionym alabastrem i ametystem oraz afrykańskim marmurem i zielonym porfirem, zainstalowano mały obraz tejże pochodzący z XI wieku, wcześniej umieszczony w bazylice konstantyńskiej.

Ołtarz Najświętszej Marii Panny Nieustającej Pomocy w kaplicy Gregoriańskiej

Ołtarz Najświętszej Marii Panny Nieustającej Pomocy w kaplicy Gregoriańskiej

W lunetach widzimy przedstawienia „Zwiastowanie”, „Izajasz”, „Ezechiel”. Oprócz tego w narożnikach: „Św. Hieronim”, „Św. Grzegorz Wielki”, „Św. Bazyli” i „Św. Grzegorz z Nazjanzu”, którego relikwie znajdują się w urnie pod ołtarzem.

Po stronie prawej mieści się tomba papieża Grzegorza XVI (nr 22) wykonany przez Luigi Amici w 1854 r.

Grobowiec Grzegorza XVI

Grobowiec Grzegorza XVI

Bartolomeo Alberto Cappellari urodził się w 1765 r. w szlacheckiej rodzinie. Mając lat 18 wstąpił do zakonu Kamedułów w klasztorze św. Michała w Murano. W 1787 r. przyjął święcenia kapłańskie. 18 lat później objął opactwo klasztoru św. Grzegorza na wzgórzu Celio w Rzymie, w 1823 r. mając lat 58 został wikariuszem generalnym zakonu Kamedułów. Odmówił przyjęcia wówczas biskupstwa. W 1826 r. mianowano go kardynałem tytularnym kościoła S. Callisto. W tym samym roku został członkiem Kongregacji Rozkrzewiania Wiary. W 1831 po dwumiesięcznym konklawe ogłoszono go papieżem. Ponieważ w chwili wyboru nie był biskupem, został jednocześnie konsekrowany i intronizowany. Przez cały pontyfikat pozostał bardzo skromnym człowiekiem. Głosił całkowitą wyższość władzy kościelnej nad świecką. W 1839 r. oficjalnie potępił niewolnictwo i handel ludźmi. Bardzo niechlubnie zapisał się w pamięci ówczesnych Polaków, gdyż potępił wybuch Powstania Listopadowego oraz w encyklice „Cum primum” skierowanej do polskich biskupów nakazał im natychmiastowe podporządkowanie się władzy zaborców. Potem tłumaczył się, że został oszukany i że tak naprawdę nigdy nie chciał potępiać Polaków. Był niezwykle staroświecki, nie zgodził się na przykład na wprowadzenie w Państwie Kościelnym „nowinek technicznych” typu kolej żelazna czy oświetlenie ulic za pomocą lamp gazowych. Był jednak opiekunem sztuki, to właśnie on ukończył budowę Pinakoteki Watykańskiej oraz wzbogacił znacznie zbiory muzealne tworząc Muzeum Egipskie i Etruskie oraz Muzeum Starożytności Chrześcijańskich na Lateranie. Zmarł w 1846 r.

W przejściu do transeptu, po lewej stronie mieści Ołtarz św. Bazylego (nr 24) – Ojca Kościoła, wczesnochrześcijańskiego pisarza żyjącego w IV w. Widzimy tu mozaikę z połowy XVIII wieku z przedstawieniem „Mszy św. Bazylego”.

Naprzeciwko znajduje się pomnik papieża Benedykta XIV (nr 25) wykonany przez Pietro Bracci.

Pomnik Benedykta XIV

Pomnik Benedykta XIV

Prospero Lorenzo Lambertini urodził się w 1675 r. w Bolonii w arystokratycznej rodzinie senatorskiej. Studiował w Rzymie, najpierw w Collegium Clementinum, potem na Università della Sapienza. Rozpoczął pracę jako rzymski inkwizytor w arcybazylice Św. Jana na Lateranie. Dopiero w 1713 r. przyjął święcenia subdiakonalne. W 1724 r. został biskupem Teodozji, 3 lata później Ankony. Rok wcześniej mianowano go kardynałem jednak publicznie ogłoszono to dopiero w roku 1728. Tytularnym kościołem stała się dla niego bazylika św. Krzyża Jerozolimskiego. Po śmierci Klemensa XII nastąpiło jedno z najdłuższych w historii Kościoła konklawe trwające ponad pół roku!! Obrano go papieżem w roku 1740. Okres jego pontyfikatu to czas dobrych decyzji politycznych i rozwiązanie wielu sporów. Mocno wystąpił też przeciwko tajnym organizacjom, np. przeciw wolnomularzom. Zmniejszył liczbę świąt kościelnych. Ustanowił pierwszą polską prowincję kapucynów oraz zezwolił prymasom Polski nosić purpurowe szaty. W 1754 r. zatwierdził też reformę szkolnictwa polskiego, autorstwa zakonnika z zakonu Pijarów – Stanisława Konarskiego. Jeśli zaś chodzi o politykę wewnętrzną to przyczynił się do zmniejszenia podatków, nakazał wprowadzenie oszczędności i zrezygnował z wielu należących mu się dodatków. Wydał ważną po dziś dzień bullę Matrimonia, która reguluje sprawy małżeństw mieszanych. Dzięki niemu wykreślono też z Indeksu Dzieł Zakazanych wiele pozycji, m.in. dzieła Galileusza oraz Mikołaja Kopernika. Ponieważ kochał sztukę, wzbogacił zasoby Biblioteki Watykańskiej, zakupił wiele rzeźb do Muzeów Kapitolińskich czy obrazów. Działał też intensywnie w sferze nauki. Ufundował np. wydziały chemii i matematyki na Università della Sapienza w Rzymie. Co więcej, w każdy poniedziałek przewodził posiedzeniom akademickim gdzie odpowiadał na pytania dotyczące historii Kościoła, prawa oraz liturgii. To za jego pontyfikatu powstały w bazylice św. Pawła za murami portrety wszystkich papieży. On też, jak pamiętamy zakazał rozbierania Koloseum i wprowadził tradycję wielkopiątkowej Drogi Krzyżowej w Amfiteatrze Flawiuszów. Benedykt XIV zmarł w 1758 r.

Wchodzimy do prawego ramienia transeptu. Na początku po prawej stronie widzimy posągi dwóch świętych: Hieronima Emilianiego – założyciela zakonu Ojców Somaschi, których zadaniem była opieka nad głodującymi; oraz Joanny Antydy Thouret – założycielki Sióstr Miłosierdzia (nr 26). W głębi transeptu widzimy trzy ołtarze: św. Wacława I – czeskiego księcia z dynastii Przemyślidów (nr 27), św. Procesjusza i Martyniana – legionistów z czasów Nerona, którzy strzegąc w więzieniu Mamertinum świętych Piotra i Pawła i widząc cuda jakie Ci dokonywali, poprosili ich o chrzest, za co zostali skazani na tortury typu tłuczenie ust, łamanie, przypalanie, żądlenie przez skorpiony i wreszcie ścięto im głowy (nr 28) oraz św. Erazma z Formii (nr 29).
Widzimy tu jeszcze posągi: św. Józefa Kalasantego – założyciela zakonu Pijarów (dzieło Innocenzo Spinazzi) i św. Bonfiglio Monaldi – jeden z siedmiu świętych założycieli zakonu Serwitów (nr 30).
W tej części transeptu idąc w stronę konfesji zobaczymy jeszcze posągi: św. Brunona z Kwerfurtu – mnicha benedyktyńskiego, misjonarza i apostoła Pomorza, założyciela kościoła św. Wawrzyńca w Łomży (dzieło Michelangelo Slodtz) i św. Pawła od Krzyża – założyciela Zgromadzenia Pasjonistów (nr 85) oraz św. Kajetana z Thieny – założyciela zakonu Teatynów (dzieło Carlo Monaldi) i św. Marii Eufrazji Pelletier – założycielki Zgromadzenia Matki Bożej Miłosiernej od Dobrego Pasterza (nr 86).

Idąc w głąb ambitu napotykamy pomnik papieża Klemensa XIII (nr 31) – jedno z najpiękniejszych dzieł Antonio Canova, nad którym pracował aż 8 lat (1784 – 1792).

Pomnik Klemensa XIII

Pomnik Klemensa XIII

Carlo della Torre Rezzonico urodził się w Wenecji w 1693 r. w bogatej kupieckiej rodzinie. Po nauce w szkole jezuickiej w Bolonii i studiach w Padwie przybył do Rzymu gdzie kontynuował naukę w Papieskiej Akademii Dyplomatycznej. Potem podjął pracę w Kurii Rzymskiej. Święcenia kapłańskie przyjął dopiero w 1731 r., 6 lat później otrzymał godność kardynalską i tytularny kościół S. Nicola in Carcere. W 1743 został biskupem Padwy. Kolejny awans nadszedł w roku 1747, kiedy to został kardynałem prezbiterem S. Maria in Aracoeli, potem w 1755 prezbiterem bazyliki S. Marco. W 1758 r., po 53 dniach konklawe wybrało go na papieża. Jego 10 lat rządów to przede wszystkim sprawy związane z zakonem Jezuitów oskarżonych o handel, prowokowanie buntu i udział w spisku na życie króla Portugalii. Zakon został wygnany z tego kraju oraz z Hiszpanii i Francji, papież przyjął ich w Rzymie. Podjęte próby kasaty zakonu nie udały się, papież gorąco Jezuitów bronił. Doszło jednak do ich zamknięcia za jego następcy – Klemensa XIV. To Klemens XIII nakazał zamalowanie wszystkich nagich elementów na freskach w Kaplicy Sykstyńskiej. W Polsce znany jest z tego, że kanonizował św. Jana z Kęt – profesora Akademii Krakowskiej. Zmarł w 1769 r.
Z pomnikiem tym związana jest pewna anegdotka. Otóż przy tworzeniu każdego dzieła głównemu artyście pomagał prawie zawsze sztab współpracowników ale sława spływała zawsze na tego głównego, który przyjął zlecenie. Tak też było w tym przypadku. Z Canovą pracowali inni. Ponoć jednym z jego pomocników był człowiek o nazwisku Elefante (czyli Słoń). Wiedząc, że nikt o nim pamiętał nie będzie poprosił Canovę, aby pozostawił po nim jakiś znak, jakiś maluteńki podpis by pamięć po nim nie zaginęła. Canova, nie będąc zachłannym, zgodził się. W jaki sposób uczcił pamięć pomocnika? Spójrzmy na lwa po lewej stronie pomnika. „Lew jak lew” – powiecie. Ale zróbmy kilka kroków w bok i stańmy z tyłu, za posągiem. Tak! Widzimy że lew ma zad i ogon….słonia! Tak oto pamięć po Signore Elefante nie zaginęła 🙂

Po przeciwnej stronie widzimy Ołtarz Navicella (Ołtarz Okrętu Kościoła – nr 32).

Dalej w głębi mieści się otwarta kaplica św. Michała a w niej dwa ołtarze: Ołtarz św. Michała Archanioła (nr 33) oraz Ołtarz św. Petroneli (nr 34).

Na lewo od kaplicy, na jednym z filarów widzimy tombę papieża Klemensa X (nr 35) – projekt Mattia De Rossi.

Tomba Klemensa X

Tomba Klemensa X

Emilio Bonaventura Altieri urodził się w 1590 r. w szlacheckiej rodzinie rzymskich nobiles. Studiował prawo uzyskując tytuł doktora. W 1624 r. przyjął święcenia kapłańskie i został nuncjuszem apostolskim w Polsce. 3 lata później mianowano go biskupem Camerino. Pomimo tego, że kilka razy odmówił przyjęcia nominacji na kardynała, uległ w końcu w 1669 r. W 1670 r. po 5 miesiącach konklawe wybrało go papieżem. Miał wtedy 80 lat. Natychmiast adoptował kardynała Paluzzo Paluzzi, który po zmianie nazwiska na Altieri, jako kardynał-nepot wybudował za ogromne pieniądze (oczywiście papieskie) pałac Palazzo Altieri. Papież Klemens X w pełni popierał niewolnictwo, sam miał wielu niewolników na swoich usługach. Wykorzystywał ich głównie jako wioślarzy na papieskich galerach, gdzie umierali z wycieńczenia. Jako zwolennik świętej wojny religijnej dążył do wywołania takowej z Holandią, gdzie główną wiarą był kalwinizm oraz z muzułmańską Turcją. Ponieważ nie uzyskał wielkiego poparcia ani z rąk Francji ani Hiszpanii, zwrócił się w stronę Polski. W czasach panowania w Rzeczypospolitej Michała Korybuta Wiśniowieckiego papieżowi nie udało się nakłonić Polski do walki. Jednak kiedy hetman wielki koronny Jan III Sobieski pokonał Turków pod Chocimiem w 1673 r. papież wpadł w ekstazę. Czuł się współtwórcą sukcesów Polski. Po śmierci Wiśniowieckiego papież naciskał aby na jego następcę wybrano właśnie Sobieskiego wierząc, że mimo bycia liderem stronnictwa profrancuskiego, Sobieskiego dopadnie w końcu chęć krucjat antytureckich. I miał rację, gdyż Sobieski od małego marzył, by stać się pogromcą – eliminatorem wręcz – narodu tureckiego. Zamiast więc zająć się Polską, Sobieski zaczął walki z Turkami a szczęśliwy papież słał mu na ten cel pieniądze. Klemens X zmarł po 6 latach pontyfikatu w 1676 r.

Naprzeciw widzimy Ołtarz św. Piotra wskrzeszającego Tabitę (nr 36).

Dochodzimy do tzw. trybuny. Na prawym roku widzimy posągi św. Dominika – założyciela zakonu Dominikanów (dzieło Pierre Legros) oraz św. Franciszka Caracciolo – jednego z założycieli zakonu Kanoników Regularnych Mniejszych (nr 37). W głębi po prawej stronie mieści się grobowiec papieża Urbana VIII wykonany przez GianLorenzo Berniniego w latach 1627 – 1647 (nr 38).

Grobowiec Urbana VIII

Grobowiec Urbana VIII

Maffeo Barberini urodził się w 1568 r. w znanej florenckiej rodzinie arystokratycznej. Ojciec szybko zmarł, początkowo wychowywała go matka, później przyjął go pod swe skrzydła wuj – ksiądz Francesco Barberini. Maffeo ukończył studia w Collegio Romano w Rzymie w 1584 r. W 1588 r. uzyskał tytuł doktora na uniwersytecie w Pizie. Rok później został referendarzem Sygnatury Apostolskiej, szybko jednak awansował na gubernatora Fano. W 1592 r. przyjął niższe święcenia i wstąpił do świty kardynała Pietro Aldobrandini. W 1604 r. przyjął święcenia kapłańskie. Mianowany arcybiskupem Nazaretu przyjął sakrę z rąk patriarchy Jerozolimy. W 1605 r. jako nuncjusz apostolski trafił do Paryża. Rok później mianowano go kardynałem prezbiterem, przyjął tytulaturę kościoła S. Pietro in Montorio w Rzymie. Wymienił go jednak w 1610 r. na kościół S. Onofrio. Po kolejnych awansach i związanych z nimi podróżach w 1614 r. osiadł wreszcie w Rzymie. Czas ten przeznaczył na pisanie wierszy i zbieranie dokumentów i ksiąg do tworzonej Biblioteki Barberini. 9 stycznia 1623 r. został kamerlingiem Świętego Kolegium Kardynałów. W trakcie rocznej kadencji zmarł ówczesny papież – Grzegorz XV. W sierpniu tegoż roku obrano papieżem właśnie jego. Mało brakło a umarłby natychmiast po wyborze, zachorował bowiem na szalejącą w tamtym czasie w Rzymie malarię. Na szczęście wyzdrowiał i odbył uroczysty Ingres we wrześniu 1623 r. Jego pontyfikat przypadł na czasy bardzo trudne, trwała bowiem wojna 30-letnia między katolikami i protestantami. Starał się być mediatorem pomiędzy stronami. Poparł też działania kardynała Richelieu przeciwko hugenotom we Francji. Kiedy w 1628 r. zdobyta została twierdza La Rochelle w Rzymie nakazał odśpiewać hymn „Te Deum”. Potem jednak doszło do sporu pomiędzy nim a francuskim kardynałem, po śmierci którego papież zakazał odprawiania nabożeństwa za zmarłego. Jeśli chodzi o stosunki z Polską, papież nie zaakceptował prośby o udzielenie pożyczki na walkę z Turcją, Szwecją oraz Moskwą. Doszło też w latach 1632 – 1642 do dość gwałtownego konfliktu pomiędzy królem Polski Władysławem IV Wazą a nuncjuszem apostolskim Mario Filonardi, którego aresztowano na rozkaz króla za to, że ten pisał do papieża donosy na króla, bardzo go w tych listach obrażając. Nuncjusz publicznie przeprosił ale był już od tego czasu obserwowany. Kiedy Władysław IV zechciał wystawić swemu ojcu pomnik (słynną Kolumnę Zygmunta) nuncjusz chcąc znów poniżyć naszego króla, zabronił stawiać pomnika na wykupionym od klarysek terenie zakonu. Król jednak nie przestraszył się gróźb i na czas wyburzania klasztoru i stawiania kolumny otoczył pałac nuncjusza wojskiem uniemożliwiając mu rzucenie klątwy. Kiedy kolumna stanęła wyrzucono nuncjusza poza granice kraju. Papież początkowo protestował ale w końcu uległ i odwołał nuncjusza z placówki. W 1629 r. Urban VIII mianował kardynałem polskiego królewicza, syna Zygmunta III Wazy i brata króla Władysława IV – Jana Alberta Wazę – wówczas nieletniego, bo mającego lat 17. W czasie swego pontyfikatu Urban VIII kładł duży nacisk na działalność misyjną. Powołał do życia Collegium Urbanum mające szkolić misjonarzy. Wydał też bullę zakazującą niewolnictwa Indian w Ameryce. W 1625 r. ustalił jak ma wyglądać proces beatyfikacji i kanonizacji. W czasie jego rządów doszło do głośnego procesu astronoma Galileusza, którego oskarżano o popieranie teorii heliocentrycznej uważanej wówczas za niezgodną z Biblią. Mimo, iż był protegowanym papieża skazano go na areszt domowy. Papież wyraził na to zgodę prawdopodobnie pod wpływem gniewu, gdyż Galileusz w jednym z pism obraził go. Dopiero w 1992 roku papież Jan Paweł II zrehabilitował Galileusza w oczach Kościoła.
Najbardziej Urban VIII zasłynął jako mecenas sztuki. Pracowali dla niego tacy artyści jak GianLorenzo Bernini, jego ulubieniec, Pietro da Cortona, Carlo Maderno. Wybudował wielką rezydencję rodową – Palazzo Barberini – oraz rozpoczął budowę papieskiej letniej rezydencji w Castel Gandolfo. Konsekrował też w dniu 18 listopada 1626 r. nowo wybudowaną bazylikę św. Piotra. Niestety kończąc wyposażanie wnętrza nakazał wykorzystać elementy z antycznych świątyń, między innymi Panteonu, dlatego nazwano bo barbarzyńcą. Pojawiło się wtedy słynne powiedzenie: „Czego nie zniszczyli barbarzyńcy, zniszczyli Barberini”. Zasłynął również z budowy fortyfikacji papieskich wzmacniając np. port Civitavecchia, budując od podstaw fort Castelfranco czy dokonując umocnień Zamku św. Anioła. Ponieważ sam zajmował się sztuką – pisał wiersze – polski Jezuita i historyk tamtych czasów – Maciej Kazimierz Sarbiewski wychwalał go w swych poematach, a papież w podziękowaniu nadał mu tytuł „poeta laureatus”. Urban VIII nie stronił też od wojen. Przyczynił się do znacznego powiększenia terytorium Państwa Kościelnego, między innymi o księstwo Urbino. Podczas jednej z takich wojen – o księstwo Castro – zasłabł i po miesięcznej agonii (przeżył udar mózgu) zmarł 29 lipca 1644 roku mając lat 76. Aby lud rzymski nie panikował, co kilka dni kardynałowie oraz rodzina papieża wystawiali bezwładnego, śliniącego się Urbana VIII w oknie swych apartamentów i z ukrycia ruszali jego ręką, wyglądało to jakby papież w pełni sił pozdrawiał lud zgromadzony na placu 🙂
Ciekawostką jest, że w czasie jego pontyfikatu, w 1630 r. miało dojść do zaćmienia Słońca – co zostało przez ówczesnych uznane za zagładę papiestwa. Przerażony Urban VIII ułaskawił zakonnika dominikańskiego, skazanego przez Wielką Inkwizycję za czary Tommaso Campanelli i prosił go aby ten go ratował, a ten urządził w papieskich apartamentach niezły cyrk. Kardynałowie wraz z papieżem na jego przykaz musieli przebrać się w białe suknie i wdychać magiczne dymy z kadzideł oraz pić niezwykłe eliksiry. Co ciekawe udało się! Doszło bowiem wtedy tylko do częściowego zaćmienia zatem papież został uratowany 🙂 I tak to Urban VIII, który kazał uwięzić Galileusza oraz publicznie żałował, że Kopernik już nie żyje bo bardzo chciałby go spalić na stosie, sam wziął udział w „kosmicznym procederze” 🙂
Za jego czasów ród Barberini stał się niesamowicie bogaty, gdyż Urban VIII hojnie obdarowywał swych krewnych, często zwiększając do granic niemożliwości podatki, które lud rzymski musiał płacić. Na dodatek powołał dwie komisje, które miały rozstrzygnąć, czy uprawiając nepotyzm papież grzeszy, czy nie grzeszy. Obie wydały wyrok uniewinniający, gdyż jak to udokumentowały: „Wspieranie rodziny jest obowiązkiem każdego chrześcijanina” 🙂
Ponieważ to z tym papieżem najbardziej związany był najsłynniejszy architekt Watykanu – GianLorenzo Bernini, w tym miejscu opowiemy także i o nim.

GianLorenzo Bernini urodził się w Neapolu w 1598 r. Był synem rzeźbiarza Pietro Bernini. Przyjechał z ojcem do Rzymu, kiedy ten został wezwany przez papieża Pawła V Borghese aby wykonać relief „Wniebowzięcie Maryi” do bazyliki S. Maria Maggiore. GianLorenzo od małego interesował się sztuką. Początkowo malarstwem (wprawił w zachwyt papieża, gdy pod jego okiem wykonał szkic głowy św. Pawła), jednak już w wieku 8 lat jego zainteresowania przeniosły się na rzeźbę. Mając lat 11 stworzył własnoręcznie pomnik grobowy biskupa Giovanni Battista Santoni, który dziś możemy oglądać w bazylice S. Prassede w Rzymie! Wtedy też zainteresował się nim papież Paweł V oraz kard. Scypione Borghese. Wykonał dla nich popiersia oraz rzeźbę „Dawida” uważaną przez historyków sztuki za swoisty autoportret artysty. Ponoć aby mógł wyrzeźbić swoją twarz, lustro trzymał przed nim sam kardynał Maffeo Barberini, późniejszy papież Urban VIII. Stworzył też wtedy rzeźbę „Apollo i Dafne”, dzieło tak realistyczne, że jeden z oglądających je później kardynałów powiedział, iż nie chciałby mieć go w swoim mieszkaniu bo Dafne wzbudza w nim pożądanie! Potem dla tego drugiego stworzył szereg dzieł, wszystkie oglądać dziś możemy w Galerii Borghese. Jego sława wybuchła jednak dopiero w czasie pontyfikatu Urbana VIII, który podczas jednej z audiencji miał do niego powiedzieć, że „wielkim szczęściem dla Berniniego jest, że na tronie papieskim zasiadł Maffeo Barberini ale jeszcze większym szczęściem dla papieża jest, że Bernini żyje w jego czasach”. Papież tak uwielbiał GianLorenzo, że złośliwi powiadali: „Urban VIII nie potrafi zasnąć, dopóki Bernini nie przykryje go kołderką” 🙂 Nie czas tu na rozpisywanie się co zrobił Bernini dla poszczególnych papieży, podczas pontyfikatu których przyszło mu pracować. O tym przecież opowiadamy sobie w trakcie oglądania poszczególnych dzieł. Nazywany był „architektem czterech papieży” – Pawła V, Urbana VIII, Innocentego X i Aleksandra VII. W czasach Innocentego X przeżył pewną separację, gdyż niechęć nowego papieża do rodu Barberini spowodowała, że ten zwolnił go ze stanowiska, przyjmując do pracy jego wielkiego rywala Francesco Borrominiego. Choć nie oznaczało to wcale dla GianLorenzo bezrobocia. Przerwę tę wykorzystał bowiem kard. Cornaro zamawiając u mistrza „Ekstazę św. Teresy” – najbardziej kontrowersyjne dzieło w jego karierze. Bernini projektował też wtedy fontanny. Przełom nastąpił, kiedy na zlecenie papieża Borromini zaprojektował fontannę na Piazza Navona. Nie spodobała się ona papieżowi, który przywrócił wtedy do łask Berniniego, przekazując mu projekt. Po śmierci Innocentego X jego następca ponownie mianował Berniniego nadwornym artystą papieskim zlecając mu prace nad bazyliką oraz placem św. Piotra. W 1665 r. został Bernini zaproszony do Francji gdzie zaprojektował na zlecenie Ludwika XIV wschodnią fasadę Luwru! Stworzył tam też międzyczasie ołtarz do kościoła Val–de-Grâce oraz popiersie króla. Jednak po wmurowaniu kamienia węgielnego i powrocie Berniniego do Rzymu, jego projekt Luwru został porzucony. Bernini wykorzystał zatem ten sam projekt tworząc fasadę Palazzo Chigi. Później stworzył jeszcze kilka projektów i zmarł w roku 1680 mając lat 82.
Jak pisze o nim bibliotekarz królowej szwedzkiej Krystyny Wazówny – Filippo Baldinucci – pracując zapominał o świecie i wpadał jakby w ekstazę, dlatego na rusztowaniu musiał stać zawsze jeden z jego uczniów aby mistrz przez nieuwagę z niego nie spadł. Ponoć twarz jego przypominała głowę orła. Kiedy czegoś chciał, wystarczyło że spojrzał i każdy spełniał jego zachciankę. Powiadają, że Bernini stworzył połowę barokowego Rzymu i jest w tym sporo prawdy. Budował wszystko i wszędzie przez ponad 50 lat! Niestety miał jedną potężną wadę. Współpracował z nim sztab ludzi, których trzymał jednak w cieniu aby czasem nie dzielić się sukcesami z innymi. Przypisywał sobie ich projekty! Najbardziej pokrzywdzonym był wielki rywal Berniniego – Francesco Borromini. Papież powołując na stanowisko architekta powinien był powołać właśnie Borrominiego, który był w tym kierunku wyuczony. Powołał jednak GianLorenzo, tak naprawdę rzeźbiarza, architektem ten był tylko z zamiłowania. To papież Urban VIII tak rozbestwił Berniniego. Przez 20 lat jego pontyfikatu Bernini miał pewność, że tylko on będzie otrzymywał zlecenia i zaakceptowany zostanie każdy jego pomysł. Doszło nawet do tego, że na Berniniego pomstowała jego własna matka krzycząc: „Wydaje mu się, że jest panem świata!”. Dzięki ochronie papieża Urbana VIII uchodziły mu płazem wszystkie niecne uczynki, był bowiem zazdrosnym i mściwym cholerykiem łatwo wpadającym w gniew, podczas którego nie potrafił się opanować. Przykładem może być jedna z jego modelek i kochanek – Konstancja Bonarelli. Była ona żoną jednego z jego pomocników. Często zakradał się do jej domu, zadając wcześniej jej mężowi jakąś pracę do wykonania. Niestety odkrył, że zachodzi do niej również jego rodzony brat – Luigi. Uknuł wtedy podstęp. Ogłosił rodzinie, że nazajutrz wyjeżdża a raniutko ukrył się w pobliżu domu Konstancji czekając na brata. Zobaczył jak Luigi wchodzi do jej domu, wytrzymał jednak do końca ich igraszek i kiedy ten na progu czule się z Konstancją żegnał wyskoczył i rzucił się na brata z prętem z żelaza w jednej i szablą wzniesioną do ciosu w drugiej ręce. Gonił brata przez ulice miasta aż dorwał go w bazylice św. Piotra. Tam zaczął bić tym prętem, łamiąc mu żebra. Prawie go zabił. Dopiero ich matka, która przybiegła do bazyliki, krzykiem zwróciła uwagę straży papieskiej, a ta rozdzieliła braci. To jeszcze nic. Tego samego dnia Bernini nakazał swemu służącemu udać się do domu Konstancji i pociąć brzytwą twarz niewiernej kochanki. I teraz najlepsze: za pobicie brata prawie na śmierć Bernini powinien był iść do więzienia. Jednak na rozkaz papieża to jego brata za udział w bójce skazano na wygnanie do Bolonii, służącego za pocięcie twarzy zamknięto w więzieniu, do lochu trafiła też Konstancja za rozpustę! A Berniniego papież ukarał…….rozkazem ożenku!!! I to z najpiękniejszą wówczas dziewczyną w Rzymie! Pojął za żonę 22-letnią Caterinę Tezio. Przeżyła z nim ponad 40 lat dając mu aż 11 dzieci.
Dość o Berninim, będzie o nim jeszcze mowa podczas wielu dzieł sztuki jakie i dziś, i podczas innych spacerów zobaczymy.

W centrum absydy widzimy Cathedra Petri czyli Tron Piotrowy, który tak naprawdę udaje tron św. Piotra 🙂 Dzieło oczywiście Berniniego (nr 39).

Cathedra Petri

Cathedra Petri

Jest to tron wykonany z brązu zawierający wewnątrz wcześniejsze, drewniane krzesło – według tradycji Tron Piotra – według historyków sztuki tron stworzony w IX wieku dla króla Franków Karola Łysego. Podtrzymywany jest przez figury czterech Ojców Kościoła: „Św. Augustyn” i „Św. Ambroży” – przedstawiciele Kościoła rzymskiego oraz „Św. Atanazy” i „Św. Jan Złotousty” – reprezentanci Kościoła greckiego. Po bokach katedry widzimy również dwa anioły oraz dwa putta czyli uskrzydlone główki anielskie. Ponad tronem Bernini stworzył niezwykłą „Glorię” ze złoconego stiuku, w której wśród chmur kłębią się anioły oraz putta, w centrum zaś owalne okno ze szkła miodowego z umieszczoną wewnątrz „Gołębicą” – symbolem Ducha Św.

Po lewej stronie katedry widzimy symetrycznie umieszczony grobowiec papieża Pawła III (nr 40) wykonany w latach 1551 – 1575 przez Guglielmo Della Porta, zdobiony marmurowymi figurami personifikującymi dwie spośród czterech cnót kardynalnych: „Sprawiedliwość” i „Roztropność”. Tak naprawdę ukazują dwie bliskie papieżowi kobiety: odpowiednio siostrę Giulię Farnese oraz matkę Giovanellę Caetani.

Grobowiec Pawła III

Grobowiec Pawła III

Alessandro Farnese urodził się w 1468 r. w małej miejscowości Canino, niedaleko Viterbo. Wychował się jednak na dworze Wawrzyńca Wspaniałego we Florencji, gdzie fascynował się Giovannim Medici, późniejszym papieżem Leonem X. Ukończył studia na wydziale humanistycznym we Florencji oraz Pizie. Karierę w Kurii Rzymskiej rozpoczął w roku 1491, dwa lata później papież Aleksander VI Borgia mianował go kardynałem diakonem z tytularnym kościołem SS. Cosma e Damiano. Przez kolejne lata przechodził szereg nominacji i zmieniał tytulatury. Święcenia przyjął jednak dopiero w 1519 r. Znamiennym dla niego stał się rok 1524. Najpierw mianowany został przez papieża Klemensa VII dziekanem Kolegium Kardynałów a po śmierci papieża, w ciągu dwóch dni konklawe obrało go papieżem. Natychmiast zajął się reformowaniem Kościoła. Ograniczył przede wszystkim wydatki na Kolegium Kardynalskie. Nakazał również przygotowanie sprawozdania na temat nadużyć w Kościele, niestety jego postanowienia nigdy nie weszły w życie, bowiem późniejszy papież Paweł IV umieścił je w indeksie ksiąg zakazanych. To on zwołał słynny sobór trydencki, na którym zakazano rzeźbić postacie świętych nago. Był też zwolennikiem powstawania nowych zakonów. Powołał do życia w 1540 r. Towarzystwo Jezusowe – czyli Zakon Jezuitów. Zmienił nazwę Świętej Inkwizycji na Święte Oficjum. Działał też w sektorze budowniczym – nakazał na przykład przyozdobić Zamek św. Anioła freskami. Zmarł na febrę w 1549 roku, w pewnym sensie przyczyniła się do tego jego rodzina, która ostro przeciw niemu wystąpiła, stres z tego wynikły spowodował pogorszenie stanu zdrowia papieża. Niezwykle ciekawe jest życie prywatne papieża. Pomijając fakt, że jego siostra – Giulia Farnese była kochanką papieża Aleksandra VI i dała mu córeczkę – Laurę Orsini (Borgia się do niej nie przyznawał), sam Paweł III nie stronił od kobiet. Jeszcze jako kardynał (przypomnijmy jednak, że nie miał początkowo święceń) sypiał z rzymską arystokratką – Ruffiną, z którą miał 4 dzieci. Te dzieci dały mu później wnuki, dwóch z nich mianował kardynałami i to w wieku 14 i 16 lat! Jak widać zatem od nepotyzmu nie stronił. To jeszcze nic. Wspominaliśmy już podczas innego spaceru, że nazywany był „alfonsem wszechczasów” gdyż miał na swych usługach ponad 40 000 rzymskich prostytutek, które płaciły mu haracz 🙂 Nazywano go także papieżem – kiecką i to nie dlatego, że nosił sutannę 🙂 Co ciekawe na każde zgromadzenie biskupów czy kardynałów zapraszał on swoje „pracownice” aby zaspokajały ich potrzeby podczas soboru. To jeszcze nie wszystko. Oprócz tego, że był stręczycielem, był także mordercą. Wspominaliśmy już, że zabił matkę aby odziedziczyć rodzinną fortunę. Za jego pontyfikatu i w jego obecności miało dojść kiedyś do dyskusji religijnej pomiędzy dwoma kardynałami a polskim biskupem. Ponieważ rozmowa ta zaczęła się przeciągać i nudzić papieża, Paweł III nakazał ich poćwiartować mieczami! Dość o Pawle III.

Odrobinkę obok, na tej samej ścianie widzimy jeszcze posągi św. Franciszka z Asyżu – założyciela zakonu Franciszkanów (dzieło Carlo Monaldi) oraz św. Alfonsa Marię Liguori – założyciela zakonu Redemptorystów (nr 41).

Przechodzimy do lewego ramienia ambitu, gdzie już na samym początku po prawej stronie widzimy pomnik papieża Aleksandra VIII – niezwykle bogaty monument stworzony wg proj. Carlo Arrigo di San Martino (nr 42).

Pomnik Aleksandra VIII

Pomnik Aleksandra VIII

Statua z brązu przedstawiająca papieża jest dziełem Giuseppe Bertosi natomiast posągi personifikujące „Religię” i „Roztropność” oraz płaskorzeźbę „Kanonizacja pięciu świętych” wykonał Angelo De Rossi w latach 1706 – 1715. Pietro Vito Ottoboni urodził się w 1610 r. w Wenecji w rodzinie szlacheckiej, jego ojcem był kanclerz Republiki Weneckiej. Studiował w Padwie, potem przybył do Rzymu i rozpoczął pracę w Kurii Rzymskiej. W 1652 r. papież Innocenty X mianował go kardynałem z tytularnym kościołem S. Salvatore in Lauro. Później był członkiem wielu kongregacji, również Świętej Inkwizycji. W 1689 r. mając aż 79 lat został wybrany papieżem. Natychmiast przywrócił praktykę nepotyzmu i mianował kardynałem swego bratanka oraz stryjecznego wnuka. Zdobył jednak przychylność mieszkańców Rzymu gdyż obniżył podatki oraz ceny żywności. Zmarł w 1691 r.

Naprzeciw pomnika mieści się Ołtarz Świętego Piotra Uzdrowiciela Kaleki (nr 43).

Idąc dalej wchodzimy do otwartej przestrzeni zwanej kaplicą Colonna (nr 44). Mieszczą się w niej dwa ołtarze. Po prawej stronie widzimy Ołtarz św. Leona (nr 45) zawierający relikwie papieża św. Leona Wielkiego.

Ołtarz św. Leona

Ołtarz św. Leona

To marmurowe dzieło wykonał Alessandro Algardi. Leon I Wielki urodził się około roku 390 lub 400. Nie wiadomo dokładnie gdzie. Watykan twierdzi, że w Toskanii, jednak istnieją hipotezy, że był Turkiem. Mianowany przez papieża Celestyna archidiakonem, stał się doradcą kolejnych papieży. Wstąpił na Tron Piotrowy w roku 440. Jego celem stała się obrona czystości wiary. Ustalił podstawy liturgii oraz chrystologii, zmieniając historię Jezusa tak aby zaakceptował to kościół bizantyjski. W 452 r. udało mu się powstrzymać Atyllę – wodza plemiona Hunów, przed zrównaniem Rzymu z ziemią. 3 lata później znów uratował miasto, tym razem przed Wandalami. Za jego czasów papiestwo stało się potężnym stanowiskiem. Pozostawił po sobie wiele pism, dlatego okrzyknięto go Doktorem Kościoła. Zmarł w 461 r. mając 70 lat. Jako pierwszy z papieży spoczął w bazylice św. Piotra.

Tuż obok, w Ołtarzu Matki Boskiej Colonna (nr 46) mieści się XV – wieczny obraz przedstawiający „Madonnę”, prawdopodobnie pamięta on jeszcze pierwszą bazylikę.

W lewym ramieniu ambitu również zobaczymy dwie rzeczy. Najpierw zwróćmy uwagę na pomnik grobowy papieża Aleksandra VII, który zaprojektował GianLorenzo Bernini w końcowej fazie swego życia, w latach 1672 – 1678 (nr 47).

Grobowiec Aleksandra VII

Grobowiec Aleksandra VII

Jak to miał w zwyczaju, wygryzł z zaszczytu sławy swoich uczniów, którzy razem z nim przy pomniku pracowali. Całą zasługę przypisał sobie. Uszczknijmy jednak trochę jego sławy i wspomnijmy o tych, o których historia zapomniała. Razem z Berninim przy budowie tegoż monumentu pracowali: Giuseppe Mazzuoli, Francesco Baratta, Giulio Cartari, Lazzaro Morelli i kilku innych.
Fabio Chigi urodził się w Sienie, w znanej hrabiowskiej rodzinie bankierów. Ze względu na problemy zdrowotne początkowo pobierał nauki w domu. Później dostał się na uniwersytet w Sienie, gdzie zdobył stopień doktora filozofii, teologii i prawa. Natychmiast udał się w drogę do Rzymu, gdzie podjął pracę w Kurii Rzymskiej. W 1634 r. przyjął święcenia kapłańskie i został inkwizytorem na Malcie, wyspie gdzie rządził dawny zakon joannitów. Zajął się…..prześladowaniem muzułmańskich niewolnic oskarżając je o czary i poddając okrutnym torturom. Słał też papieżowi do Rzymu donosy na temat wielkiego mistrza zakonu Kawalerów Maltańskich oskarżając go o sypianie z kobietami. Między 1639 a 1651 przebywał w Kolonii pełniąc funkcję nuncjusza apostolskiego. Skutecznie przeciwstawiał się tu jakimkolwiek próbom podpisania pokoju w wojnie trzydziestoletniej. Po powrocie do Rzymu mianowano go kardynałem, z tytularnym kościołem S. Maria del Popolo (dzisiejszy kościół kard. Dziwisza). Po śmierci papieża Innocentego X, po 3 miesiącach burzliwych obrad konklawe ogłosiło go papieżem. Początkowo bardzo mocno zaatakował praktyki nepotyzmu. Wyrzucił z Rzymu bratową poprzedniego papieża – Donnę Olimpię Maidalchini. Jednak po roku, za namową kardynałów, przywrócił dawne zwyczaje rozdając stanowiska członkom swej rodziny. Niedługo po tym doszło do wielkiego skandalu. Papieska armia zaatakowała ambasadę Francji i zabiła kilka osób. W zemście król Ludwik XIV zajął francuskie posiadłości papieża, między innymi Avignon. Dopiero kiedy Rzymowi zagrażał najazd armii francuskiej, papież przestraszył się i oficjalnie przeprosił króla. W 1664 r. wydał bullę, w której potępił między innymi Kopernika. To jeszcze nic! W 1666 r. wydał bullę potępiającą…..pocałunki z języczkiem!! W tej samej bulli potępił wprowadzoną 2 lata wcześniej grę liczbową Lotto. Tak, totolotek to nie jest nasz wymysł 🙂 Warto również wspomnieć, że to w czasie jego pontyfikatu przybyła do Rzymu „nawrócona” królowa Szwecji – Krystyna Waza. Za jego czasów również Bernini stworzył plac św. Piotra. Zmarł w 1667 r.

Po stronie przeciwnej widzimy Ołtarz Serca Najświętszego (nr 48).

Wchodzimy do lewego ramienia transeptu. Na rogu po prawej stronie widzimy posągi św. Norberta – założyciela zakonu Norbertanów (dzieło Bartolomeo Cavaceppi z 1757 r.) oraz św. Wilhelma z Vercelli – założyciela mniej znanego zakonu Wilhelmianów (nr 49). W tej części transeptu znajdują się kolejny trzy ołtarze: po prawej Ołtarz św. Tomasza (nr 50), pośrodku Ołtarz św. Józefa (nr 51) i ostatni Ołtarz Ukrzyżowania św. Piotra (nr 52).

Tuż obok widzimy kolejną parę świętych: św. Piotr Nolasco – założyciel Zakonu Najświętszej Marii Panny Miłosierdzia dla Odkupienia Niewolników (dzieło Pietro Paolo Campi) oraz św. Ludwika de Marillac – założycielka Zgromadzenia Sióstr Miłosierdzia (nr 53).
Naprzeciw, w przejściu do ołtarza głównego, na filarach podtrzymujących kopułę widzimy jeszcze rzeźby przedstawiające: św. Julianę Falconieri – założycielkę trzeciego zakonu Serwitów (dzieło Pietro Paolo Campi) oraz św. Anielę Merici – założycielkę Zgromadzenia Sióstr Urszulanek (nr 79). Po stronie przeciwnej, na drugim filarze mieszczą się posągi św. Jana Bożego – założyciela zakonu Bonifratrów (dzieło Filippo Della Valle) oraz św. Franciszki Ksawery Cabrini – tercjarki franciszkańskiej, pierwszej Amerykanki kanonizowanej przez Kościół, założycielki zakonu Sióstr Świętego Serca (nr 77).

Przechodzimy w prawo, w przestrzeń stanowiącą zakończenie lewego ramienia ambitu prowadzącą do lewej nawy bazyliki. Natychmiast zauważamy kolejny monument – tym razem należący do papieża Piusa VIII.

Pomnik Piusa VIII

Pomnik Piusa VIII

Zaprojektował go w latach 1853 – 1866 Pietro Tenerani (nr 54). Francesco Saverio Castiglioni urodził się w 1761 r. w arystokratycznej rodzinie. Uczył się początkowo w jezuickiej szkole, potem studiował w Bolonii. W 1785 r. przyjął święcenia kapłańskie. W 1800 roku otrzymał sakrę biskupią. Nastały wtedy ciężkie czasy okupacji francuskiej. W 1808 r. przyszły papież odmówił złożenia przysięgi wierności królowi i został uwięziony. Uwolniono go dopiero 6 lat później. W 1816 r. został kardynałem z tytulaturą bazyliki S. Maria in Trastevere. 5 lat później poniesiono go do rangi kardynała biskupa, osiadł w diecezji Frascati. Po śmierci papieża Leona XII, w 1829 r. po 5 tygodniach konklawe obrało go papieżem. Był już słabego zdrowia dlatego na Tronie Piotrowym zasiadał tylko półtora roku ale udało mu się w tym czasie zdziałać co nieco. Zniósł surowe prawa godziny policyjnej, zatwierdził możliwość zawierania małżeństw mieszanych (małżonków różnych religii) pod warunkiem, że dzieci wychowane zostaną w wierze katolickiej. Ponieważ sprzyjał Austrii nie był przychylny jej wrogom, między innymi Polsce. Próbował też walczyć z masonerią. Zmarł w 1830 r.

Pod pomnikiem widzimy wejście do zakrystii zaprojektowanej w latach 1776 – 1784 przez Carlo Marchionni. W westybulu zakrystii , po prawej stronie dostrzec możemy tablicę upamiętniającą wszystkich papieży pochowanych na terenie bazyliki oraz w Grotach Watykańskich. Jest ich 148.

Tablica upamiętniająca papieży pochowanych w bazylice

Tablica upamiętniająca papieży pochowanych w bazylice

Obok stoi posąg „św. Andrzeja” z XVI wieku. Idąc w głąb po lewej stronie zobaczymy korytarz prowadzący bezpośrednio do zakrystii, której nie można zwiedzać. Jest to oktagonalna sala dekorowana 8 kolumnami pochodzącymi z antycznej willi Hadriana z Tivoli, nakryta wysoką kopułą.

Wnętrze zakrystii

Wnętrze zakrystii

W ołtarzu mieści się mozaika „Ściągnięcie z krzyża” stworzona na podstawie obrazu Caravaggio. Po lewej stronie znajduje się przejście do małej zakrystii kanoników, ponad którym widzimy „Glorię świętych” autorstwa Federico Zuccari. W sąsiedztwie jest też kapliczka mieszcząca takie dzieła jak: „Madonna z Dzieciątkiem”, „Św. Anna” i „Święci Piotr i Paweł” autorstwa Giovanni Francesco Penni; „Madonna z Dzieciątkiem” oraz „Św. Jan Chrzciciel” – dzieła Giulio Romano oraz „Historie z życia św. Piotra” wykonane przez Antonio Cavalucci. W sąsiedniej Sali Kapituły przechowywane są: „Św. Andrzej”, „Cud św. Grzegorza”, „Św. Longin” oraz „św. Helena” – dzieła Andrea Sacchi.
W tej części bazyliki mieści się również Skarbiec Bazylikalny, który można zwiedzać. W 9 salach prezentowany jest skarb bazyliki, który udało się odzyskać po najeździe Saracenów w 846 r., złupieniu Rzymu w 1527 r., oraz ograbieniu Rzymu przez wojska napoleońskie. Zobaczyć tu możemy między innymi: oryginalną kolumnę pobraną z grobowca św. Piotra, przepiękną dalmatykę Karola Wielkiego (jest to szata liturgiczna ale dawniej była częścią stroju świeckiego, dlatego miał ją posiadać Karol Wielki, faktycznie pochodzi ona jednak z XIV wieku), kopię drewnianego Tronu św. Piotra (oryginał mieści się w środku katedry stworzonej przez Berniniego; pamiętajmy jednak, że nie jest to prawdziwy Tron Piotrowy a tron Karola Łysego, który podarował go papieżowi Janowi VIII w podziękowaniu za koronację), „Crux Vaticana” czyli krzyż Justyniana II z VI wieku, relikwiarze z palcem św. Piotra i grotem Włóczni Przeznaczenia, którym Longinus przebił bok Chrystusa, cyborium wykonane przez Donatello, pomnik papieża Sykstusa IV wykonany przez Pollaiolo w 1493 r., sarkofag prefekta Rzymu z 359 roku – Giunio Basso i wiele innych.

Cyborium Donatello

Cyborium Donatello

Po przeciwnej stronie mieści się Ołtarz św. Piotra i Ananiasza (nr 55).

Wchodzimy do kolejnej otwartej przestrzeni zwanej kaplicą Klementyńską (nr 58). Zaprojektowana została w czasach papieża Klemensa VIII przez Giacomo Della Porta. Widzimy tu kolejny z wielu ołtarzy – Ołtarz św. Grzegorza Wielkiego (nr 56), pod którym znajduje się sarkofag mieszczący relikwie ciała papieża św. Grzegorza I Wielkiego.

Ołtarz św. Grzegorza Wielkiego

Ołtarz św. Grzegorza Wielkiego

Urodził się około roku 540 w Rzymie w arystokratycznej rodzinie. Jego pradziadkiem był papież Feliks III. Żył w ciężkich czasach. Cesarstwo Rzymskie już upadło, miasto znajdowało się we władaniu „barbarzyńców”, jak Rzymianie nazywali Gotów. Mimo tego udało mu się zdobyć staranne jak na tamte czasy wykształcenie. Poznał łacinę, grekę, nauczył się prawa. W wieku 35 lat został prefektem Rzymu (coś na kształt zarządcy miasta). W tym samym roku, po śmierci ojca zrezygnował ze stanowiska i wstąpił do zakonu Benedyktynów oddając w ręce zakonu rodzinną willę (w jej miejscu stoi dziś kościół św. Grzegorza Wielkiego na wzgórzu Celio). W 579 r. przyjął święcenia. Dwa lata później wyjechał do Konstantynopola jako poseł papieski na dworze cesarskim. Po powrocie do Rzymu w 586 znów zamieszkał w klasztorze. W 590 r., w wyniku zarazy jaka panowała wtedy w Rzymie zmarł obecny papież i to jego obrano na następcę. Ponoć wtedy ujrzeć miał nad mauzoleum Hadriana Archanioła Michała, który chował miecz do pochwy jako znak, że zaraza ustąpi. Od tego czasu obiekt ten nazywany jest Zamkiem św. Anioła. Były to czasy kiedy Bizancjum rosło w siłę i kiedy władza świecka próbowała wpływać na Kościół. Dlatego podstawowym celem nowego papieża stała się walka o niezależność Kościoła. Kiedy cesarzem został Fokas udało się Grzegorzowi Wielkiemu doprowadzić do tego, że cesarz uznał go za najważniejszego patriarchę wszystkich kościołów. Ponoć to on zreformował i usystematyzował śpiew liturgiczny zwany od tego czasu chorałem gregoriańskim. Dziś jednak historycy nie do końca zgadzają się w tej kwestii. Uważa się, że to raczej zasługa późniejszego papieża Grzegorza II. Jednak to na pewno on wprowadził do mszy nakaz odmawiania modlitwy „Ojcze nasz”. Nakazał też odprawiać msze święte tylko po łacinie. Nie używał tytułów mu przysługujących. Podpisywał się zawsze „Servus servorum Dei” czyli „Sługa sług Bożych” – do dziś tytułu tego używają papieże. Przez cały pontyfikat pomagał biednym i potrzebującym, nie tylko grupowo ale również zaspokajał potrzeby pojedynczych, konkretnych osób. Ponoć często zapraszał biednych aby razem z nim spożywali kolację. Jest również tym, który nazwał Marię Magdalenę ladacznicą – co jak dziś wiemy zupełnie mija się z prawdą. Również on wprowadził do wiary chrześcijańskiej pojęcie „czyśćca” potwierdzone wiele setek lat później podczas soboru trydenckiego. Ponieważ przez całe swe życie dużo pisał, ponoć pod natchnieniem Ducha Św., został uznany za jednego z Doktorów Kościoła. Zmarł w 604 r. Niedługo po tym ogłoszono go świętym przez aklamację (wybór przez okrzyk) Rzymian: „Santo subito” (podobnie krzyczano po śmierci Jana Pawła II, dlatego tak szybko został beatyfikowany i kanonizowany). Św. Grzegorz Wielki jest między innymi patronem uczniów, studentów i nauczycieli.

Obok wznosi się grobowiec Sługi Bożego – papieża Piusa VII – jedyne dzieło w bazylice wykonane nie przez chrześcijanina ale przez protestanta – Bertela Thorvaldsena w 1823 r. (nr 57).

Grobowiec Piusa VII

Grobowiec Piusa VII

Gregorio Luigi Barnaba Chiaramonti urodził się w 1823 r. w hrabiowskiej rodzinie. Większość jego rodziny była stanu duchownego. Dwóch braci było Jezuitami, kolejnych dwóch Kapucynami a jego matka po śmierci męża wstąpiła do zakonu Karmelitanek. Początkowo uczył się w Rawennie, potem w  szkole mieszczącej się w opactwie benedyktyńskim koło Ceseny, do którego po ukończeniu szkoły wstąpił. Kontynuował następnie studia na wydziale teologicznym w Padwie. Przybył wkrótce potem do Rzymu, gdzie wykładał w kolegiach św. Pawła i św. Anzelma. W 1765 r. przyjął święcenia kapłańskie. W 1782 otrzymał sakrę biskupią i osiadł w Tivoli. 3 lata później został kardynałem. Po śmierci papieża Piusa VI w 1799 r. konklawe, które zebrało się nietypowo, bo w Wenecji w klasztorze benedyktyńskim, po ponad 3 miesiącach obrało go papieżem. Do Rzymu przybył dopiero w roku 1800. Pontyfikat rozpoczął od nakłonienia Austrii i Księstwa Neapolu do odwrotu z ziem Państwa Kościelnego i zwrócenia papiestwu zagrabionych ziem. Ponadto zawarł konkordat z Napoleonem Bonaparte ustalający zasady działalności duchownych we Francji. Osłabiło to niestety pozycję papieża w tym kraju, gdyż to nie on mianował tam biskupów. Ponadto Napoleon miał prawo kontroli nad wydawanymi przez papieża bullami oraz nad soborami. Podobny konkordat podpisał w następnym roku z Republiką Włoską. Ponieważ papież nie ugiął się pod kolejnymi żądaniami Napoleona, tenże zajął wszystkie ziemie Państwa Kościelnego i otoczył siedzibę papieża. Pius VII ekskomunikował Napoleona i jego armię co doprowadziło do aresztowania papieża i osadzenia w Savonie. W 1812 r. przewieziono chorego już papieża do Fontainebleu, gdzie podpisano nowy konkordat, który później papież odwołał. Został uwolniony dopiero w 1814 r. Natychmiast rozpoczął prace mające na celu odbudowę Państwa Kościelnego, które przywrócono do życia na kongresie wiedeńskim w latach 1814 – 1815. Odzyskał wszystkie ziemie za wyjątkiem Avignone i Venaissin. Jeśli o sprawy Kościoła chodzi, papież Pius VII zasłynął głównie z tego, że 31 lipca 1814 roku cofnął kasatę zakonu Jezuitów. Ponadto wydał zakaz przystępowania do sakramentu pokuty i Komunii osobom, które się rozwiodły i powtórnie zawarły małżeństwo. Mimo tego co przeżył, w 1815 roku udzielił członkom rodziny Bonaparte azylu w Rzymie. Utworzył również Kongregację Rozkrzewiania Wiary w miejsce dawnej Świętej Inkwizycji. Dbał też o szkolnictwo (na Uniwersytecie Rzymskim otworzył katedry przyrody, mineralogii i weterynarii) oraz sztukę (organizował Pinakotekę Watykańską). W Polsce podniósł do rangi arcybiskupstwa biskupstwo warszawskie oraz poznańskie. Zmarł w 1823 r. W 2007 r. Benedykt XVI rozpoczął jego proces beatyfikacyjny.

Udając się w kierunku lewej nawy bocznej mijamy umieszczone w filarze podtrzymującym kopułę, pod Ołtarzem Przemienienia Pańskiego, ciało papieża Innocentego XI (nr 59).

Ciało Innocentego XI

Ciało Innocentego XI

W ołtarzu widzimy mozaikową kopię dzieła Rafaela – „Przemienienie Pańskie”. Odrobinkę dalej, wchodząc w nawę boczną widzimy pomnik tego samego papieża (nr 60) wykonany wg proj. Carlo Maratta w latach 1697 – 1704. Alegoryczne figury „Religia” i „Sprawiedliwość” są dziełem Pierre – Étienne Monnot.

Pomnik Innocentego XI

Pomnik Innocentego XI

Benedetto Odescalchi urodził się w 1611 r. w arystokratycznej rodzinie. Nikt nie pomyślał, że zostanie duchownym. Uczył się początkowo u Jezuitów w Como, potem pracował u ojca w banku w Genui. Następnie wyjechał do Rzymu aby podjąć studia prawnicze. Wtedy zwrócił uwagę papieża Urbana VIII, który powierzał mu coraz wyższe stanowiska urzędnicze. W 1645 roku został mianowany kardynałem z tytularnym kościołem SS. Cosma e Damiano. W 1650 przyjął sakrę biskupią i wyjechał do Novary. Po powrocie do Rzymu w 1657 r. zasiadał w wielu kongregacjach, był także przez rok kamerlingiem papieskim. W 1676 r. obrano go papieżem. Jako papież zdecydowanie przeciwstawiał się nepotyzmowi. Duży nacisk kładł na katechezę. Wydał między innymi nakaz częstszego przyjmowania komunii. Zakazał też hazardu, zabronił kobietom noszenia ubrań z głębokim dekoltem. Ponadto ograniczył duchownym pensje, co przyczyniło się do poprawy finansów Kościoła. W 1688 roku ekskomunikował króla Francji Ludwika XIV za podporządkowanie sobie kleru francuskiego. Działał też aktywnie w Polsce. Doprowadził do pokoju między Janem Sobieskim a cesarzem Leopoldem. Wspierał finansowo organizację odsieczy wiedeńskiej w 1683 r. a rok później uhonorował Sobieskiego tytułem „Obrońca Wiary”. To on powołał do życia Ligę Świętą, w skład której weszła również Polska. Zmarł w 1689 r. Beatyfikowano go w 1956 r. Ciekawostką może być informacja, że prawdopodobnie odbyła się w 1683 r. próba zamachu na papieża Innocentego XI. Jego śmiertelny wróg, król Francji Ludwik XIV miał jakoby wynająć ludzi, którzy próbowali zarazić papieża dżumą. Nie jest to jednak potwierdzone historycznie.

Naprzeciw mieści się pomnik kolejnego papieża – Leona XI (nr 61). Wykonał go w latach 1634 – 1652 Alessandro Algardi. Zdobiące go figury alegoryczne: „Majestat” i „Hojność” są dziełem Ercole Ferrata i Giuseppe Peroni.

Pomnik Leona XI

Pomnik Leona XI

Alessandro Ottaviano de’ Medici urodził się w 1535 r. we Florencji w bocznej gałęzi rodu znanych bankierów. Uczył się w domu u jednego z braci Dominikanów. Od początku chciał zostać duchownym na co zgody nie wyraziła jego matka, ponieważ był on jedynym męskim potomkiem w rodzinie. Wyjechał zatem na dwór księcia Toskanii – Kosmy I i został rycerzem Zakonu św. Stefana. Przebywając z księciem w 1560 r. w Rzymie poznał i zaprzyjaźnił się z Filipem Neri, który miał jakoby przewidzieć jego wybór na papieża i bardzo krótki pontyfikat. Kiedy w 1566 r. zmarła jego matka, Alessandro przyjął święcenia kapłańskie a Kosma I mianował go swoim ambasadorem przy Stolicy Apostolskiej. Wkrótce został biskupem a potem arcybiskupem Florencji. W 1583 r. nominowano go na kardynała z kościołem tytularnym SS. Quirico e Giulitta, choć później wielokrotnie zmieniano mu tytulaturę. Wreszcie podniesiono go do godności kardynała biskupa i osiadł w diecezji Albano a potem w Palestrinie. 1 kwietnia 1605 r. (czyżby primaaprilisowy żart kardynałów?) obrano go papieżem. Tak naprawdę nie udało mu się podjąć żadnych uchwał gdyż zmarł miesiąc później w wyniku przeziębienia.

Wchodzimy do bogato zdobionej kaplicy Chórowej (nr 63) zaprojektowanej przez Carlo Maderno. Jemu też przypisuje się wykonanie stiukowej dekoracji sklepienia kaplicy. W ołtarzu widzimy mozaikę przedstawiającą „Niepokalane Poczęcie” – stworzonej na podstawie kartonu Pietro Bianchi (nr 62).

"Niepokalane Poczęcie" w kaplicy Chórowej

„Niepokalane Poczęcie” w kaplicy Chórowej

Ciąg dalszy nawy bocznej zdobią dwa kolejne pomniki. Ten po prawej należy do papieża Piusa X (nr 65). Wykonał go Pier Enrico Astorii w 1923 roku. O tym papieżu opowiemy troszkę później, kiedy będziemy oglądać jego ciało.

Pomnik Piusa X

Pomnik Piusa X

Po stronie przeciwnej mieści się pomnik papieża Innocentego VIII (nr 64) wykonany przez Antonio del Pollaiolo w 1498 r. Jest to monument z częściowo złoconego brązu przeniesiony ze starej bazyliki konstantyńskiej w 1621 r.

Pomnik Innocentego VIII

Pomnik Innocentego VIII

Giovanni Battista Cibo urodził się w 1432 r. w Genui w rodzinie rzymskiego senatora. Za młodu, przebywając w Neapolu, nie najlepiej się prowadził, pijąc i bawiąc się z kobietami. Został ojcem dwójki dzieci. Potem podjął studia, najpierw w Padwie, później w Rzymie. W 1460 r. przyjął święcenia kapłańskie i został biskupem Savony a potem Molfetty. W 1473 r. mianowano go kardynałem prezbiterem kościoła S. Balbina, który potem zamienił na S. Cecilia. W 1484 r. został kamerlingiem papieskim. W ciągu jego rocznej posługi na tym stanowisku zmarł papież Sykstus IV. Po 17 dniach obrad konklawe wybrało go na nowego papieża. Mimo, że jego poprzednik wiodąc wystawny tryb życia zrujnował skarbiec, Innocenty VIII nie tylko nie próbował szukać oszczędności ale kontynuował bogatą ścieżkę życia poprzednika. Wybudował w Ogrodach Watykańskich Belweder czyli budynek wypoczynkowy, przeznaczając na ten cel pieniądze uzyskane pod zastaw papieskiej tiary! Tak jak poprzednik sprzedawał urzędy kościelne tworząc między innymi Sekretariat Apostolski i wystawiając na licytację 26 stanowisk w tej instytucji. Główne role u jego boku odgrywali dwaj kardynałowie, którzy później walczyli o tytuł papieski i nota bene obydwaj nimi zostali. To kardynałowie Giuliano Della Rovere i Rodrigo Borgia. Był pierwszym papieżem, który oficjalnie uznał swoje dzieci. Przezywano go „ojcem ojczyzny” ponieważ łącznie spłodził ponoć aż 16 pociech (2 zanim został papieżem i 14 w trakcie pontyfikatu – co do tych 14 nie jest to jednak oficjalnie potwierdzone)! Jeden z jego synów – Franceschetto ożenił się z córką Wawrzyńca z rodu Medyceuszy. W zamian za to papież mianował innego syna, Medyceusza – Giovanniego – kardynałem torując mu tym samym drogę do tronu papieskiego (został on później papieżem Leonem X). Za pontyfikatu Innocentego VIII doszło do wielkiej rozpusty wśród duchowieństwa, które biorąc przykład z papieża, też płodziło dzieci. Papież był też organizatorem jednej z późnośredniowiecznych krucjat – przeciw waldensom, w 1487 roku. Zasłynął również z wydanej przez siebie „Bulli czarownic”, która przyczyniła się potem do prześladowań wielu kobiet na całym świecie. Przez cały pontyfikat zmagał się z chorobami, czterokrotnie był w tak kiepskim stanie, że kardynałowie już prawie ogłaszali jego śmierć. Ale mimo słabego zdrowia wciąż nie stronił od kobiecego ciała. Nakazał bowiem aby leczono go kobiecym mlekiem, które wysysał wprost z ich piersi 🙂 Kiedy w 1492 r. był już niezwykle słaby, jego lekarz nakazał przeprowadzić nietypową transfuzję krwi. Od biednych wieśniaków kupiono trójkę 10-letnich chłopców płacąc po 1 dukacie za sztukę i papież wgryzł się w ich żyły pijąc łapczywie ich krew!! Dzieci oczywiście zmarły. Krótko po tym zmarł również papież w wyniku ostrej reakcji organizmu na tak przyjęte „lekarstwo”. O śmierć papieża obwiniono lekarza, którego obwołano Żydem (mimo, że nim nie był). Potem wielokrotnie obwiniano Żydów o przygotowywanie tzw. krwistej macy z chrześcijańskich dzieci. Jego grób jest jedynym zachowanym grobem papieskim ze starej bazyliki umieszczonym w nowym kościele.

Kontynuując nasz spacer lewą nawą natkniemy się na kolejną kaplicę boczną. To kaplica Prezentacji Dzieciątka w świątyni. Po jej prawej stronie widzimy pomnik papieża Jana XXIII (nr 66) autorstwa Emilio Greco (już o tym papieżu opowiadaliśmy)

Pomnik Jana XXIII

Pomnik Jana XXIII

a po lewej Benedykta XV (nr 68) – dzieło Pietro Canonica.

Pomnik Benedykta XV

Pomnik Benedykta XV

Giacomo della Chiesa urodził się w 1854 r. w arystokratycznej rodzinie zamieszkałej w Genui. W 1869 roku ukończył studia filozoficzne, potem prawnicze. W latach 1875 – 1879 studiował w Rzymie na Uniwersytecie Gregoriańskim. Obronił doktorat z teologii i prawa kanonicznego. Naukę kontynuował na Papieskiej Akademii Kościelnej. Dopiero w 1878 r. przyjął święcenia kapłańskie. W 1907 r. przyjął sakrę biskupią i osiadł w Bolonii jako arcybiskup. 7 lat później został kardynałem. Po śmierci Piusa X w czasie I wojny światowej obrano go papieżem tylko dlatego, że miał świetne zdolności dyplomatyczne. Przyszło mu tronować w bardzo ciężkich czasach wojny, której skutki starał się ze wszystkich sił łagodzić i organizować pomoc pokrzywdzonym. Otworzył między innymi biuro pomocy jeńcom wojennym i ośrodek informacyjny dla rodzin osób zaginionych. Organizował pomoc sanitarną i zbiórki żywności dla ludzi z krajów ogarniętych wojną. Bardzo trudne dla papieża było przyłączenie się w 1915 r. Włoch do działań wojennych gdyż nie istniało jeszcze wtedy niepodległe państwo Watykan. Było ono częścią Włoch. Ciągle zwracał się z apelami o pokój a także o przywrócenie niepodległej Polski. Po zakończeniu wojny doszło do tajnych układów aliantów z Włochami z wyłączeniem Stolicy Apostolskiej. Po wojnie próbował odłączyć Watykan od państwa Włoskiego, udało się to dopiero jego następcy. W 1920 r. kanonizował Joannę d’Arc oraz ogłosił Efrema Syryjczyka Doktorem Kościoła. Zmarł 2 lata później na powikłania po grypie (rozwinęło się zapalenie płuc).

Pod ołtarzem głównym, w szklanej gablocie widzimy ciało tego, którego pomnik oglądaliśmy chwilkę wcześniej – Piusa X (nr 67). A przynajmniej tak się podejrzewa 🙂 Niektórzy jednak twierdzą, że w gablocie leży nie ciało a lalka z nałożonym odlewem twarzy, prawdziwe ciało ponoć wywiózł pociągiem do Wenecji papież Jan XXIII. 🙂

Ołtarz Prezentacji Dzieciątka w Światyni, pod obrazem gablota z ciałem Piusa X

Ołtarz Prezentacji Dzieciątka w Świątyni, pod obrazem gablota z ciałem Piusa X

Giuseppe Melchiore Sarto urodził się w 1835 r. w biednej rodzinie listonosza i szwaczki. Już na samym początku zdradzimy wam wielki sekret jego dotyczący a skrupulatnie ukrywany przez Watykan. Otóż był on….Polakiem!! Jego ojcem był Jan Krawiec, który uciekając przed wojskiem wyemigrował z Boguszyc (koło Gliwic) do małej miejscowości Riese we Włoszech. Zmienił wtedy nazwisko i odtąd znany jest jako Giovanni Sarto (po polsku właśnie Jan Krawiec). I choć oficjalnie historycy w 2013 r. w Opolu uznali tę teorię za nieprawdziwą (zapewne pod naciskiem Watykanu), niektórzy wciąż wierzą i próbują udowodnić jej prawdziwość. Watykan twierdzi, że jego ojciec był Włochem. Przyszły papież mając lat 12 wstąpił do seminarium w Padwie. Święcenia kapłańskie przyjął w 1858 r. Został proboszczem w Salvano, potem kanonikiem w Treviso wreszcie kanclerzem kurii biskupiej. W 1884 r. przyjął sakrę biskupią i osiadł w Mantui. 9 lat później został kardynałem z tytularnym kościołem S. Bernardo alle Terme oraz patriarchą Wenecji. Po śmierci Leona XIII w 1903 r. za sprawą krakowskiego biskupa – kardynała Jana Puzyny, który zaprotestował przeciw głównemu kandydatowi kardynałowi Mariano Rampolla, konklawe obrało papieżem Giuseppe, który przyjął imię Pius X. Ten polski protest znów może świadczyć, że coś na rzeczy z pochodzeniem polskim było 🙂 Kolejna poszlaka to odnoszenie się papieża do Polski. Przez cały pontyfikat bardzo nam sprzyjał! W 1905 r. beatyfikował śląskiego Jezuitę Melchiora Grodzieckiego, w Rzymie założył hospicjum dla polskich studentów, wyniósł do godności bazyliki kościół na Jasnej Górze i ustanowił dzień 26 sierpnia świętem Matki Boskiej Częstochowskiej. W 1910 r. koronował ten obraz niezwykle drogą koroną. Koronował też inne polskie obrazy, między innymi w Dzikowie, Lwowie, Krakowie czy Sulisławicach. Znając też trudną sytuację Polaków pod zaborami walczył o to by stolice biskupie obsadzane były zawsze Polakami! Od 1905 r. jego szambelanem był późniejszy metropolita krakowski Adam Sapieha. Ponadto kiedy na wzgórze Watykańskie przybyła grupa polskich Unitów (chrześcijańska wspólnota wyznaniowa) uciekających na piechotę przed prześladowaniami papież ucałował rany jednego z nich i powiedział: „Powtórzcie braciom, że Ojciec Święty modli się za Was i pragnie gorąco spotkać się z Wami w Niebie”. A najciekawsze jest to, że w oficjalnych biografiach Piusa X pisanych przez włoskich historyków w ogóle się o tych faktach nie wspomina!!! Dlaczego Watykan sfałszował metrykę Piusa X? Dlaczego zataja jego pochodzenie? Bo Polska była pod okupacją. Między innymi Austrii. Kiedy cesarz Austrii Franciszek Józef I dowiedział się, że nowo wybrany papież jest pochodzenia polskiego, przestraszył się, że kiedy Polacy się o tym dowiedzą, nabiorą nowych chęci do walki i wybuchnie powstanie. Natychmiast zaczęto więc niszczyć jakiekolwiek wzmianki na ten temat. Dziwne jest również to, że w miejscowości Riese nie ma grobu ojca papieża a w księgach parafialnych nie istnieje żaden zapis na temat Giovanniego Sarto. Wszystko zostało wykasowane! A teraz najlepsze! Po śmierci papieża Piusa X, Alojzy Krawiec otrzymał z Watykanu specjalne zawiadomienie w sprawie spraw majątkowych! Okazuje się, że był jednym z członków rodziny papieża. Dokument ten w nieznanych okolicznościach zaginął w czasie II wojny światowej ale po dziś dzień żyją ludzie, którzy widzieli go na własne oczy! Ciekawe jest też, że dawniej w polskich seminariach uczono, że Pius X jest Polakiem!! Powtarzał to wielokrotnie podczas wykładów np. poznański arcybiskup Edmund Dalbora. Ponadto jego wygląd. Polscy biografowie opisują, że jego fizjonomia była zupełnie inna niż włoska! Mało włoska cera, polskie rysy twarzy i układ czaszki! Rzuca się to w oczy kiedy porównujemy fotografie papieża Piusa X z fotografiami innych papieży Włochów! Pius X już jako chłopiec był blondynem o jasnej cerze i słowiańskich rysach. A Watykan twierdzi przecież, że jego rodzina to z dziada pradziada Włosi! I jeszcze jedna ciekawostka. Półtora miesiąca przed koronacją przez papieża obrazu Matki Boskiej w Dzikowie, na szybie stuletniej szkoły kilkanaście kilometrów od Boguszyc ukazała się Matka Boska. Do dziś wydarzenie znane jest jako „Cud w Żędowicach”. To do tej szkoły uczęszczał za młodu ojciec papieża – Jan Krawiec!
Piusa X nazwano też papieżem dzieci gdyż objął ich specjalną opieką. Wprowadził dla nich tzw. wczesną komunię, którą mogli przyjąć w wieku 7 lat. Jest też założycielem Papieskiego Instytutu Biblijnego. W 1913 r. przeszedł zawał serca. W 1914 r. wiadomość o wybuchu I wojny światowej jeszcze bardziej pogorszyła jego stan. Zmarł 20 sierpnia 1914 r. Beatyfikowano go w 1951 r. a kanonizowano w 1954. Dokonał tego ten sam papież – Pius XII.

Kolejnymi grobowcami, które zobaczymy spacerując nawą boczną będą grobowce osób świeckich. Zacznijmy od tego bliższego nam – Polakom. To monument Marii Klementyny Sobieskiej – wnuczki króla Polski Jana III Sobieskiego (nr 70).

Pomnik Marii Klementyny Sobieskiej

Pomnik Marii Klementyny Sobieskiej

Powstał wg proj. Filippo Barigioni. Maria Klementyna Sobieska urodziła się w 1701 r. w miejscowości Macerata we Włoszech. Po śmierci rodziców została jedną z najbogatszych dziedziczek w całej Europie, nic dziwnego, że ubiegali się o jej rękę najwięksi tego świata. Zaręczono ją z księciem Jakubem Stuartem, synem obalonego już króla Jakuba II Stuarta. Ponieważ ówczesny król Jerzy I obawiał się, że będą mieć oni potomstwo a co za tym idzie pojawi się legalny pretendent do tronu, Maria Klementyna została aresztowana podczas podróży przez Włochy i osadzona w Austrii. Udało jej się jednak uciec do Bolonii gdzie poślubiła „per procura” Jakuba. Zostali oni później zaproszeni do Rzymu przez papieża Klemensa XI (ojca chrzestnego Sobieskiej), który uznawał ich za prawowitych władców Anglii. Niestety Maria Klementyna była w małżeństwie nieszczęśliwa. Po urodzeniu dwójki dzieci opuściła ich oraz męża. Udała się do klasztoru św. Cecylii, gdzie popadła w fanatyzm religijny i anoreksję, a w 1735 r. mając lat 33 zagłodziła się na śmierć. Na jej pomniku widzimy inskrypcję: „Maria Klementyna Sobieska, królowa Wielkiej Brytanii, Francji i Irlandii”.

Po drugiej stronie widzimy pomnik rodu Stuartów z popiersiami Jakuba III i synów (jego i Marii Klementyny Sobieskiej) Karola Edwarda i Henryka Benedykta, księcia Yorku (nr 69), wykonany przez Antonio Canova w latach 1817 – 1819.

Pomnik królewskiego rodu Stuartów

Pomnik królewskiego rodu Stuartów

Idąc dalej zobaczymy jeszcze jedną kapliczkę – baptysterium (nr 71).

Baptysterium bazylikalne

Baptysterium bazylikalne

Chrzcielnica stojąca na środku wykorzystuje antyczny sarkofag wykonany z porfiru. Był to prawdopodobnie sarkofag przygotowany dla cesarza Hadriana! Pochowano w nim później cesarza Ottona II. W 1695 r. przeniesiono go do bazyliki i przykryto wykonaną z brązu pokrywą autorstwa Carlo Fontana.

Na koniec został nam jeszcze spacer nawą główną. Prezentuje ona styl typowy dla kościołów z czasów kontrreformacji. Nakryta jest na wysokości 44 metrów gigantycznym sklepieniem z bogatą dekoracją z 1780 r. fundowaną przez papieża Piusa VI.

Nawa główna bazyliki

Nawa główna bazyliki

Na początku posadzki nawy głównej, tuż przy głównym portalu, mieści się porfirowy dysk zwany „Rota Porphyretica” (w bazylice konstantyńskiej znajdował się przy ołtarzu głównym), na którym w noc Bożego Narodzenia roku 800 klęczał Karol Wielki podczas koronacji przez papieża Leona III na cesarza.

Rota Porphyretica

Rota Porphyretica

Dalej na całej długości nawy umieszczono tabliczki z informacją dokąd sięgałyby największe kościoły świata gdyby ustawić je na bazylice św. Piotra. Jest też polski ślad ale o tym później. Posadzka wykonana została w 1650 r. przez GianLorenzo Berniniego. Oprócz tego nawę zdobi aż 10 000 m² mozaiki wykonanej przez wielu artystów, m. in. Pietro da Cortona, Giovanni De Vecchi, Cavalier d’Arpino czy Francesco Trevisani. Wzdłuż ścian nawy widzimy stiukowe figury alegoryczne wykonane wg proj. GianLorenzo Bernini oraz nisze, w których mieszczą się posągi fundatorów zakonów oraz reguł zakonnych. Ponieważ nawa główna jest dość szeroka spacer po niej zaczniemy od lewej strony a następnie wrócimy stroną prawą.

Na początku widzimy posągi św. Piotra z Alkantary (dzieło Francisco Vergara) – założyciel zakonu Obserwantów Franciszkańskich oraz św. Łucji Filippini – założycielka Instytutu Klarysek (nr 72).

Posągi

Posągi św. Piotra z Alkantary i św. Łucji Filippini

Dalej mieszczą się statuy św. Kamila de Lellis (dzieło Pietro Pacilli) – założyciela Zakonu Kleryków Regularnych Posługujących Chorym, popularnie zwanych Kamilianami oraz św. Ludwika Marii Grignion de Montfort – twórca reguły Księży Misjonarzy z Towarzystwa Maryi, zwanych czasami Ubożuchnymi Dobrymi Kapłanami (nr 73).

Posągi św. Kamila de Lellis i św.

Posągi św. Kamila de Lellis i św. Ludwika Marii Grignion de Montfort

Na kolejnym filarze zobaczymy posągi św. Ignacego Loyoli (dzieło Camillo i Giuseppe Rusconi) – założyciela zakonu Jezuitów oraz św. Antonia Marii Zaccaria – założyciela Zgromadzenia Księży Regularnych św. Pawła (nr 74).

Posągi św. Ignacego Loyoli i św.

Posągi św. Ignacego Loyoli i św. Antonia Marii Zaccaria

Dochodzimy do skrzyżowania nawy głównej z poprzeczną, które nakryte jest olbrzymią kopułą (nr 78) zaprojektowaną przez Michała Anioła, zrealizowaną przez Domenico Fontana i Giacomo Della Porta.

Wnętrze kopuły projektu Michała Anioła

Wnętrze kopuły projektu Michała Anioła

Waży 14000 ton, składa się z kopuły wewnętrznej o średnicy 41,5 m. oraz kopuły zewnętrznej nałożonej na wewnętrzną, o średnicy 58,9 m. Pomiędzy kopułami mieści się korytarz prowadzący na szczyt, do latarni. Zewnętrzna wysokość kopuły to 133,3 m., a licząc wraz z krzyżem na szczycie – 136,57 m. Wnętrze kopuły zdobione jest mozaikami autorstwa Cavalier d’Arpino. Pod gzymsem widzimy łacińską inskrypcję napisaną rzymską antykwą: „TV ES PETRVS ET SVPER HANC PETRAM AEDIFICABO ECCLESIAM MEAM ET TIBI DABO CLAVES REGNI CAELORVM” co znaczy: „Ty jesteś Piotr (skała) i na tej skale zbuduję Kościół mój i dam Ci klucze do Królestwa Niebieskiego”. Na szczycie, we wnętrzu latarni ukazano Boga Ojca, poniżej aniołów, dalej Chrystusa, Marię, apostołów, wreszcie świętych i papieży. Na pendentywach zaś widzimy Ewangelistów: „Św. Marek” i „Św. Mateusz” są dziełem Cesare Nebbia, zaś „Św. Łukasz” i „Św. Jan” to dzieło Giovanni De Vecchi.

Kopuła opiera się na czterech potężnych filarach. Obok tych filarów przechodziliśmy obchodząc kościół, teraz opiszemy tylko to czego nie widzieliśmy. Pierwszy filar po lewej stronie to Filar św. Andrzeja. Widzimy na nim posągi św. Franciszka z Paoli – założyciela Zakonu Braci Najmniejszych zwanych popularnie Minimitami (dzieło G. B. Maini) oraz św. Piotra Fourier – Kanonika Laterańskiego, twórcy banku kredytowego udzielającego biednym pożyczek bez odsetek (nr 75).

Filar św. Andrzeja

Filar św. Andrzeja

W niszy filarowej mieści się główny posąg, 5 – metrowej wysokości statua św. Andrzeja autorstwa François Duquesnoy z 1640 r. (nr 76). W filarze tym mieści się również wyjście z Grot Watykańskich znajdujących się pod bazyliką.

W głębi wznosi się drugi lewy filar zwany Filarem św. Weroniki. W niszy widzimy kolejny potężny posąg, tym razem św. Weroniki, wykonany w 1632 r. przez Francesco Mochi (nr 80).

Filar św. Weroniki

Filar św. Weroniki

Na tym samym filarze w głębi widzimy jeszcze posągi św. Benedykta – założyciela i twórcę reguły zakonu Benedyktynów (dzieło Antonio Montauti) oraz św. Franciszki Rzymianki – założycielki stowarzyszenia Sióstr Oblatek Benedyktyńskich z Góry Oliwnej (nr 81).

W głębi po prawej stronie widzimy trzeci z filarów, zwany Filarem św. Heleny. W niszy stoi statua właśnie św. Heleny z 1646 r wykonana przez Andrea Bolgi (nr 84).

Filar św. Heleny

Filar św. Heleny

Głębiej za nią mieszczą się posągi proroka Eliasza (dzieło Agostino Cornacchini) i św. Franciszka Salezego – założyciela Zakonu Nawiedzenia Najświętszej Marii Panny zwanego popularnie Siostrami Wizytkami (nr 83).
I ostatni z filarów podtrzymujących, po naszej prawej stronie – to Filar św. Longina (lub Longinusa) mieszczący w niszy pomnik św. Longina autorstwa GianLorenzo Bernini z 1639 r. (nr 88). Na filarze tym widzimy również posąg św. Jana Bosco – założyciela Salezjanów i Salezjanek (nr 90).

Filar św. Longina z widocznym posągiem św. Jana Bosco

Filar św. Longina z widocznym posągiem św. Jana Bosco

Przy filarze stoi gotycki posąg „św. Piotra” wykonany w brązie przez Arnolfo di Cambio (nr 89).

Gotycki posąg św. Piotra

Gotycki posąg św. Piotra

 Widzimy, że jedna stopa została całkowicie wytarta, druga pomału jest wycierana. Wiąże się to z wierzeniem, że św. Piotr spełni każde życzenie wypowiedziane podczas dotykania jego stopy. Dotyk podobnie jak pieniążek w Fontannie di Trevi ma zapewnić także powrót do Rzymu.
Przed posągiem stoją dwa potężne kandelabry, także z brązu, wykonane w 1971 r. przez Egidio Giaroli. Ponad statuą w 1871 r. umieszczono medalion Piusa IX upamiętniający pierwszego papieża, który pełnił tę posługę dłużej niż sam św. Piotr.

Na skrzyżowaniu naw stoi ołtarz główny przy który mszę św. odprawiać może tylko papież lub osoba przez niego upoważniona. Stoi dokładnie w miejscu pochówku św. Piotra, jego grobowiec znajduje się 7 metrów poniżej. Ołtarz jest dość prosty zdobiony srebrnym krzyżem oraz parą trzech świec po bokach, zgodnie z założeniami dekoracji ołtarzy po soborze trydenckim.

Papieski ołtarz nakryty potężnym baldachimem z brązu

Papieski ołtarz nakryty potężnym baldachimem z brązu pobranego z Panteonu

Nakryty jest olbrzymim, mającym 28 metrów wysokości baldachimem (nr 82) zaprojektowanym przez…..no właśnie. We wszystkich przewodnikach przeczytamy: przez GianLorenzo Berniniego. I wszystkie się mylą!! Kiedy papież Urban VIII Barberini zlecił Berniniemu wykonanie baldachimu, ten był tak zajęty, że przekazał to zadanie Francesco Borrominiemu. To Borromini wykonał projekt!! To baldachim Borrominiego! Bernini jedynie go zatwierdził…..a potem przypisał sobie zasługi! Dlatego wszyscy dziś popełniają błąd. My jednak będziemy mądrzejsi i spoglądając na ołtarz będziemy znali jego sekret 🙂
Brąz, z którego wykonano baldachim pochodzi, jak zapewne pamiętamy z Panteonu. Świątynia ta zdobiona była początkowo tzw. kwiatonami. Papież Urban VIII Barberini nakazał ściągnąć ważące 121 ton ozdoby, część wykorzystał do odlania armat do zamku św. Anioła a z 97 ton wykonano to arcydzieło. Dach podpierany jest przez 4 spiralnie kręcone kolumny zdobione delikatnie złotem, podtrzymujące korynckie kapitele. Ponad belkowaniem umieszczono czterech aniołów. Nakrycie zwieńczone jest krzyżem na ziemskim globie. Pamiętajmy, że pierwsza bazylika konstantyńska również zawierała baldachim ponad ołtarzem tyle, że sporo mniejszy i nie brązowy. Spiralnie kręcone kolumny ze starego baldachimu (ponoć wcześniej były częścią Świątyni Salomona w Jerozolimie) zostały powtórnie wykorzystane w obecnej bazylice. Widzimy je w balkonach ponad niszami umieszczonymi w czterech filarach podtrzymujących kopułę. Legenda głosi, że w jednej ze spiralnie kręconych kolumienek ponad niszą z posągiem św. Weroniki ukryta jest słynna chusta, którą św. Weronika ocierała twarz Chrystusa i na której odbił się jego wizerunek. Ciężko stwierdzić czy tak jest, szczególnie, że miejscowość Manoppello również szczyci się się tym, iż tą chustę posiada (Chusta z Manoppello z kapucyńskiego kościoła di Volto Santo). Wiadomo, iż chusta ta na pewno w Watykanie była, gdyż widzieli ją tu i opisywali Francesco Petrarka czy Dante Alighieri. Od 1208 r. rokrocznie dokonywano nawet procesji z tą chustą. Ponoć wywieziono ją z Rzymu podczas Sacco di Roma w 1527 r. Niektórzy jednak uważają, że wywieziono kopię a oryginał ciągle ukryty jest tutaj. Co ciekawe kiedy komputerowo nałożono obraz z Chusty w Manoppello na twarz Jezusa odbitą na Całunie Turyńskim okazało się że są identyczne. Zgadzają się i proporcje i rysy twarzy i ślady ran na głowie! A zatem osoba z Całunu i osoba z Chusty to ta sama postać!
Przed ołtarzem widzimy wielkie marmurowe schody prowadzące w dół (nr 87). Schodzi się nimi do grobu św. Piotra, to jednak może zrobić tylko papież lub osoby przez niego upoważnione. My podczas kolejnego spaceru zejdziemy tam innym wejściem.

Kilka metrów przed figurą św. Piotra warto jeszcze zerknąć na posadzkę. Odnajdziemy tam tabliczkę z napisem upamiętniającą największy wówczas polski kościół – Gdańską Bazylikę Mariacką oraz jej długość – 103,5 m.

Tablica upamiętniająca Gdańską Bazylikę Mariacką

Tablica upamiętniająca Gdańską Bazylikę Mariacką

Gdyby ten kościół ustawić na bazylice św. Piotra sięgałby od Tronu umieszczonego w absydzie do tego właśnie miejsca. Zająłby zatem mniej niż połowę Bazyliki Watykańskiej. Warto pamiętać, iż obecnie mamy w Polsce większy kościół – to Bazylika Matki Bożej Bolesnej Królowej Polski w Licheniu – ma 139 metrów długości.

Wracając drugą stroną nawy głównej zobaczymy kolejne posągi umieszczone na filarach. Na początku widzimy figury św. Filia Neri – założyciela zakonu Filipinów (dzieło G. B. Maini) oraz św. Jana Battistę de la Salle – założyciela Zgromadzenia Braci Szkół Chrześcijańskich (nr 91).

Posągi św. Filipa Neri i św.

Posągi św. Filipa Neri i św. Jana Battisty della Salle

Kolejny filar mieści posągi św. Wincentego de Paul – założyciela zgromadzeń Sióstr Szarytek i Misjonarzy zwanych Lazarystami (dzieło Pietro Bracci) oraz św. Jana Eudes – założyciela Kongregacji Księży Świeckich z Caen (nr 92).

Posągi św. Wincentego de Paul i św. Jana Eudes

Posągi św. Wincentego de Paul i św. Jana Eudes

Ostatni filar gości kolejny dwa posągi. Są to św. Teresa od Dzieciątka Jezus – patronka Zgromadzenia Sióstr św. Teresy od Dzieciątka Jezus, popularnie zwanych Terezjankami (dzieło Filippo Della Valle) oraz św. Magdalena Zofia Barat – założycielka Zgromadzenia Najświętszego Serca Jezusa (nr 93).

Posągi św.Teresy od Dzieciątka Jezus i św. Małgorzaty Zofii Barat

Posągi św.Teresy od Dzieciątka Jezus i św. Magdaleny Zofii Barat

Tym sposobem doszliśmy do końca i poznaliśmy prawie wszystkie skarby, które kryje wnętrze Bazyliki św. Piotra. Resztę poznamy podczas kolejnego spaceru, zejdziemy wówczas do podziemi i zwiedzimy Groty Watykańskie.

 

 

Bibliografia:
Andrea Tornielli, Santo subito. Tajemnice świętości Jana Pawła II, Casale Monferrato, 2009;
Stefano Infessura,Diario urbis Romae, Roma, 1518;
Mariusz Agnosiewicz, Kryminalne dzieje papiestwa, Warszawa, 2011;
Jan Wieriusz Kowalski, Poczet papieży, Warszawa, 1986;
AA.VV., Michelangelo architetto a Roma, Cinisello Balsamo, 2009;
J. Ackerman, L’architettura di Michelangelo, Torino, 1968;
L. Becherucci, L’architettura italiana del Cinquecento, Firenze, 1936;
L. Benevolo, Storia dell’architettura del Rinascimento, Bari, 1968;
F. Borsi, Bernini architetto, Milano, 1980;
F. Borsi, Bramante, Milano, 1989;
A. Bruschi, Bramante architetto, Bari 1969;
N. Caflisch, Carlo Maderno, Muchen, 1934;
E. Francia, Storia della costruzione del nuovo San Pietro, da Michelangelo a Bernini, Roma 1989;
A. Pinelli, La Basilica di San Pietro in Vaticano, Modena, 2000;
Cardinale P. Poupard, Guida alla città del Giubileo, Bergamo, 2000;
S. Ray, Raffaello architetto, Roma – Bari, 1974;
D. Rezza, M. Stocchi, Il capitolo di San Pietro in Vaticano dalle origini al XX secolo, 2008;
T. Verdon, La Basilica di San Pietro. I papi e gli artisti, Milano, 2005.

20 odpowiedzi do artykułu “Bazylika św. Piotra

  1. Bea

    Świetny opis! Kiedy można się spodziewać przewodnika po Grotach? czy o Kopule też zamierza Pan napisać?

    1. zagubieniwrzymie Autor

      Groty prawdopodobnie w przyszłym miesiącu. O kopule nie bardzo jest co pisać bo tam nie ma dzieł sztuki 🙂

  2. Gregor

    Bardzo przyjemnie „spaceruje” sie Panem po Rzymie.
    Ten spacer po Bazylice Sw. Piotra jest rowniez bardzo interesujacy, bogaty w informacje, ciekawostki i faky.
    Juz nie moge sie doczekac przyjazdu do Rzymu…

    Pozdrawiam i czakam na wiecej… intsresujacych „spacerow” 🙂

    1. zagubieniwrzymie Autor

      Wchodzimy do przedsionka bazyliki i zamiast wchodzić do środka skręcamy w prawo i dochodzimy do miejsca gdzie jest tabliczka wskazująca kierunek do kasy gdzie kupimy bilety na kopułę. Po zakupie idziemy cały czas prosto aż dojdziemy do windy. Tam już obsługa pokieruje. Pozdrawiam

  3. Ewa

    Witam serdecznie. Podobnie jak inni czytelnicy dziękuję za informacje o Wiecznym Mieście. Czy mógłby Pan podać ceny wszystkich biletów wstępu w Watykanie? Dziękuję

    1. zagubieniwrzymie Autor

      Witam. Bilety wstępu do czego? Do Muzeów? Do Ogrodów? Na kopułę? Do Fabryki? Do Skarbca? Do nekropolii pogańskiej? Proszę sprecyzować bo tego jest dużo

        1. zagubieniwrzymie Autor

          Kaplica Sykstyńska jest częścią Muzeów więc bilet jest jeden, kosztuje 16€. Wyjście na kopułę kosztuje: bez windy 6€, z windą 8€
          Pozdrawiam

  4. jacek

    Witam !
    Bardzo wiele informacji od Pana pozwoliło mi już sprecyzować sobie co chcemy zobaczyć w Rzymie. Byłem już tam 4 razy a okazuje się , że nic nie widziałem, Mam pytania, czy aby wejść do Muzeum Watykańskiego lepiej kupić bilet przez internet, czy czas oczekiwania jest do przyjęcia, czy zwiedzać w takiej kolejności w/g Pana przewodnika – Palatyn, Forum Romanum, Coloseum, chodzi o kolejkę do kasy. Czy dziecko 5 letnie wejdzie do Muzeum Watykanu. Przyjeżdżamy do Rzymu 25.07.2016. pozdrawiam

    1. zagubieniwrzymie Autor

      Kupując przez internet omijamy kolejkę, która czasami może być dość długa. To nie jest Muzeum, tylko Muzea Watykańskie, bo jest ich tam 20 o łącznej długości ponad 7 kilometrów. Kolejność jaką podałem na stronie (czyli Palatyn, Forum i Koloseum) jest kolejnością chronologiczną. Najpierw bowiem zostało zamieszkane wzgórze, potem powstało Forum a potem Koloseum. Bilety można kupić w kasie przy wejściu na Palatyn (rano nie ma kolejek) albo przy wejściu na Forum a potem nie wchodzić tylko przejść do wejścia na Palatynie. Tak, dziecko wejdzie do Muzeów Watykańskich. Jeśli ma 5 lat to wejdzie za darmo. Jeśli więcej to na bilecie ulgowym. Pozdrawiam

  5. M.

    To nie jest plan pierwszej bazyliki św. Piotra. Pierwsza bazylika miała ciągły transept i była zamknięta jedna absydą.

    1. zagubieniwrzymie Autor

      Dziękuję za zwrócenie uwagi, faktycznie załadowany został inny obrazek. Natomiast co do transeptu oficjalnie był pojedynczy ale ostatnimi czasy wielu badaczy zaczyna twierdzić, że podwójny. Ująłem to teraz takimi słowy aby każdy był zadowolony. Pozdrawiam

  6. M.

    [do planu pierwszej bazyliki św. Piotra – c.d.] Dodatkowo ten transept jest przekryty sklepieniem krzyżowo-żebrowym, które pojawia się w średniowieczu – podczas gdy pierwsze bazyliki chrześcijańskie miały strop bądź otwartą więźbę dachową. Ma też wydłużone prezbiterium z dodatkowymi pomieszczeniami po bokach – które nie mają prawa tutaj być. Nie wiem co to jest, ale tylko liczba naw zgadza się z planem bazyliki Konstantyna.

    1. zagubieniwrzymie Autor

      Jak powiedziałem przez pomyłkę załadowano inny obrazek. Zdarza się najlepszym, szczególnie, że blog jest blogiem amatorskim, nie zarabiam na nim, co oznacza że pisząc wpisy robię to w wolnych chwilach, czasami po 14 godzinach pracy i na wpół śpiąc, bo inaczej nie mam kiedy. Więc błędy mogą się zdarzyć. Ja nie mam korektorów, którzy po mnie poprawiają tekst i zdjęcia.

      1. M.

        Przepraszam, nie chciałam nikogo atakować. I przepraszam, iż rozbiłam to na trzy komentarze. 🙂 Po prostu później idą w świat takie herezja jak to, iż pierwsi chrześcijanie odprawiali liturgię w katakumbach. Jeśli o transept chodzi – to w takim razie nie wiem, ale pozostałe bazyliki Konstantyna mają jeden, więc to byłoby co najmniej dziwne. Zwłaszcza, że transepty podwójne pojawiają się dużo później. A jeśli można spytać w jakiej publikacji jest informacja o tym transepcie? Z chęcią przeczytam. 🙂

        1. zagubieniwrzymie Autor

          Nie rozumiem co mają wspólnego „liturgie w katakumbach” z zamieszczeniem błędnego obrazka w tekście. Warto mieć na uwadze, że herezja to pojęcie względne. Dawniej herezją było głoszenie, że to Ziemia kręci się wokół Słońca a nie odwrotnie. I co? Okazało się, że to prawda. Więc ostrożnie z tymi herezjami. Liturgie w katakumbach pewnie się nie odbywały ale najnowsze badania, które wciąż trwają między innymi w katakumbach Piotra i Marcellina, wykazują, że zdarzały się tam spotkania chrześcijan i być może nawet wspólne „obiadowanie” ze zmarłymi.
          Jeśli o transept chodzi to nie Konstantyn był architektem pierwszych kościołów, tylko ich fundatorem (podobno, bo nie zostało to w 100% potwierdzone).On również nie interesował się planami kościołów więc nie widzę nic dziwnego w tym, że kościoły mogły różnić się między sobą. Podwójny transept bazyliki św. Piotra nie jest potwierdzony ale jak wspomniałem wielu współczesnych badaczy wzmiankuje, że jest to prawdopodobne. Niestety nie mam w głowie wszystkich publikacji z których korzystam, szczególnie że korzystam też z dokumentów magazynowanych w archiwach państwowych. Jak będę miał chwile czasu i znajdę to podam.

  7. M.

    I jeszcze ta kopuła na skrzyżowaniu naw – to nie te czasy. Przepraszam, że tak się rozpisałam – to nie jest hejt ani nic w tym stylu, ale to jest bardzo poważny błąd. Podwójnego transeptu także bazylika nie miała – nie mówiąc już, że na planie go nawet nie ma. To jest zwykły transept z podziałem na przęsła. To już ostatni komentarz – obiecuję. 🙂 pozdrawiam

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *